Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Lonker See
‹Time Out›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTime Out
Wykonawca / KompozytorLonker See
Data wydania3 sierpnia 2021
Wydawca Antena Krzyku
NośnikCD
Czas trwania47:11
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Bartosz Borowski, Tomasz Gadecki, Joanna Kucharska, Michał Gos
Utwory
CD1
1) Berlin05:08
2) Borello Lento10:07
3) For Lee and T. with Sonic Love07:08
4) Chewbacka03:01
5) Supernova09:22
6) Falling Down03:04
7) Friend09:22
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Prosimy nie regulować „odbiornika”
[Lonker See „Time Out” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W ciągu kilku lat zyskali w polskim undergroundzie status zespołu, na którego płyty – przynajmniej te wydawane na fizycznych nośnikach – czeka się z rosnącą niecierpliwością. Cóż, zasłużyli na to ciężką pracą. Choć akurat najnowsze dzieło Lonker See, czyli album „Time Out”, może być dla wielu fanów niemałym zaskoczeniem.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Prosimy nie regulować „odbiornika”
[Lonker See „Time Out” - recenzja]

W ciągu kilku lat zyskali w polskim undergroundzie status zespołu, na którego płyty – przynajmniej te wydawane na fizycznych nośnikach – czeka się z rosnącą niecierpliwością. Cóż, zasłużyli na to ciężką pracą. Choć akurat najnowsze dzieło Lonker See, czyli album „Time Out”, może być dla wielu fanów niemałym zaskoczeniem.

Lonker See
‹Time Out›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTime Out
Wykonawca / KompozytorLonker See
Data wydania3 sierpnia 2021
Wydawca Antena Krzyku
NośnikCD
Czas trwania47:11
Gatunekjazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Bartosz Borowski, Tomasz Gadecki, Joanna Kucharska, Michał Gos
Utwory
CD1
1) Berlin05:08
2) Borello Lento10:07
3) For Lee and T. with Sonic Love07:08
4) Chewbacka03:01
5) Supernova09:22
6) Falling Down03:04
7) Friend09:22
Wyszukaj / Kup
Nie ma wątpliwości co do tego, że gdański kwartet Lonker See bardzo poważnie traktuje swoich słuchaczy, dbając o to, aby co jakiś czas – regularnie i w niewielkich odstępach – dostarczać im nową muzykę. Efekt jest taki, że w szóstym roku aktywnej działalności grupa, która zaczynała swoje istnienie jako ambientowy duet tworzony przez gitarzystę Bartosza Borowskiego i basistkę Joannę Kucharską (niegdyś w Kiev Office), ma już na koncie siedem pełnowymiarowych wydawnictw. Począwszy od debiutanckiego „Split Image” (2016), poprzez zawierający zbiór różnych nagrań studyjnych i koncertowych „Lonker Seessions / Live at Pijana Czapla” (2017), „One Eye Sees Red” (2018) i „Hamza” (2020), aż po – jak na razie dostępne jedynie w streamingu – „Live at Grand Café Szeged” (2020) oraz „Lonker Seessions – Duet”. Trudno nie docenić pracowitości muzyków, tym bardziej że…
…w tym roku dyskografia muzyków tworzących Lonker See wzbogaciła się o kolejne dwie pozycje. W kwietniu ukazała się pierwsza płyta projektu Why Bother? (zatytułowana po prostu „Why Bother?”), któremu lideruje Borowski (a pomaga mu Kucharska), natomiast na początku sierpnia – najnowsze dzieło macierzystej formacji. Dodajmy tylko, że obok Bartosza i Joanny tworzą ją jeszcze dwaj instrumentaliści związani wcześniej ze środowiskiem stricte jazzowym Trójmiasta: saksofonista Tomasz Gadecki oraz perkusista Michał Gos (Awatair). To podkreślenie korzeni obu muzyków jest o tyle istotne, że w Lonker See odważnie wykraczają oni poza swoje naturalne otoczenie, penetrując również okolice rocka i metalu. Przynajmniej tak było na poprzednich albumach. Po wysłuchaniu „Time Out” należy nieco zmienić zdanie.
Wydana przez Antenę Krzyku płyta przedstawia bowiem odmienne od dotychczas znanego oblicze kwartetu. Jakie? Z niewielkimi wyjątkami – znacznie spokojniejsze i bardziej stonowane. Owszem, wciąż opierające się na jazzowych improwizacjach, lecz dużo bardziej kontemplacyjnych, by nie rzec, że nostalgicznych. Dla słuchaczy „wychowanych” na „One Eye Sees Red” i „Hamza” to może być niemała niespodzianka. Ale patrząc z drugiej strony: czy nie tego właśnie oczekiwaliśmy od Lonker See – zaskoczenia, pójścia w nieoczywistym kierunku, przetarcia nowego szlaku, zaprezentowania nieznanego wcześniej oblicza? Długo jeszcze można by stosować przeróżne chwyty retoryczne, aby na końcu wrócić do punktu wyjścia, czyli konstatacji, że… dobrze się stało, iż zespół nie nagrał kolejnej w stu procentach przewidywalnej płyty.
Że to wydawnictwo będzie inne, świadczy już otwierający je „Berlin”. Kiedy rozbrzmiewają delikatne dźwięki basu, do którego dołącza najpierw subtelny saksofon, a potem jeszcze w tle łagodna gitara – można przeżyć chwilę zwątpienia i zadać sobie pytania: to na pewno ten zespół? to na pewno ten album? Cóż, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Niejeden raz bywało przecież tak, że po ugrzecznionym – kontrastującym z wypromowanym wcześniej wizerunkiem – początku następuje stopniowy powrót na utarte tory. I chociaż tu również z czasem rosną moc i napięcie, to jednak kwartet nie przekracza wyznaczonej sobie na wstępie granicy. Narracja utrzymana jest nadal w wolnym tempie, a utwór zyskuje nawet na melodyjności. Nieprawdopodobne, prawda? To słuchajcie dalej! Elementem składowym stylu Lonker See były nawiązania do rockowej psychodelii. Na „Time Out” pojawiają się one po raz pierwszy – za sprawą gitarzysty – w dziesięciominutowym „Borello Lento”, ale zanim zespół dociera do tego momentu, prowadzi słuchaczy przez obszary nieznane i tajemnicze (w czym pomagają dokonane przez Tomasza Gadeckiego nagrania terenowe).
„Borello Lento” ma też fragmenty, które mogą przypaść do gustu wielbicielom jazzu. Dba o to właśnie saksofonista, który najpierw serwuje partię grających unisono i dialogujących z gitarą dęciaków, a potem dorzuca do tego ekscytującą solówkę. Od duetu Borowskiego i Gadeckiego zaczyna się także „For Lee and T. with Sonic Love”, który przechodzi nieoczekiwaną ewolucję: dość powiedzieć, że w zakończeniu na tle wprowadzającej silny niepokój sekcji rytmicznej pojawia się zabawowo nastawiony saksofon. Nie oznacza to, że Tomasz wyczynia jakieś radosne harce, ale jednak stara się skutecznie przełamać nastrój generowany przez pozostałych muzyków. Temu też w pewnym stopniu służy najkrótszy na całym wydawnictwie „Chewbacka”: jego tempo jest szybsze, a dęciak jeszcze frywolniejszy. Co z kolei pozwala docenić moc i klimat „Supernovej”, w której od pierwszych sekund za konstrukcję kompozycji bierze się Kucharska, tworząc podbudowę pod medytacyjne improwizacje gitarzysty i saksofonisty.
W dalszej części nastrój zmienia się jednak diametralnie: kiedy do głosu dochodzi saksofonista, robi się wręcz mrocznie (a wspomaga go w tym dziele sekcja rytmiczna) – aż do finału. Po którym – starzy fani mogą w końcu odetchnąć pełną piersią – pojawia się na krótko dawne Lonker See. „Falling Down” to nieco – nawet bardzo nieco – ponad trzy minuty freejazzowo-psychodelicznego szaleństwa: z motorycznymi basem i perkusją, przesterowaną gitarą i ostrym saksofonem. Tak, ten fragment idealnie pasowałby na „One Eye Sees Red”! „Time Out” zamyka utwór zatytułowany koncyliacyjnie – „Friend”, którego otwarcie nieco zwodzi za sprawą powłóczystych dźwięków saksofonu i nawiązującej do muzyki klasycznej wokalizy. Ba! później pojawia się nawet wątek etniczny (z perkusjonaliami). Ostatecznie jednak górę nad wszystkim bierze przywiązanie muzyków do… przeszłości. Jakby chcieli podkreślić, że wcale nie wypierają się tego, co grali wcześniej. I że pewnie kiedyś jeszcze do tego powrócą.
koniec
12 sierpnia 2021
Skład:
Bartosz Borowski – gitara elektryczna, śpiew (5)
Tomasz Gadecki – saksofony, nagrania terenowe
Joanna Kucharska – gitara basowa, śpiew (6,7)
Michał Gos – perkusja, instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Poobiednie lenistwo
Sebastian Chosiński

19 X 2021

Po „Continuation” i „Suicie słonecznej” nadeszła pora na „Afternoon” – trzeci album z archiwaliami Koman Bandu. Tym razem do słuchaczy trafiły nagrania z 1981 roku, stylistycznie dalekie od tego, co zespół grał w latach 70. Dla wielbicieli fusion płyta może być lekkim rozczarowaniem, ale ci, którzy gustują w instrumentalnym funku i soulu będą na pewno ukontentowani.

więcej »

Śpij, kochanie, po słonecznej stronie ulicy
Sebastian Chosiński

14 X 2021

Materiał opublikowany na „Saxesful Vol. II” przez trzy lata spoczywał w archiwum. Trębacz Piotr Schmidt zdecydował się upublicznić go latem tego roku, dedykując przy okazji swemu zmarłemu miesiąc wcześniej ojcu – postaci ważnej nie tylko, co oczywiste, dla samego artysty, ale całego polskiego jazzu. Podobnie jak w przypadku „Saxesful”, tu również słyszymy wspomagających Kwartet Schmidta wybitnych polskich saksofonistów.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Tradycja jest warownym murem
Sebastian Chosiński

12 X 2021

Three Seasons, Siena Riot, Witchcraft – to zespoły, których nazwy nie są obce żadnemu wielbicielowi skandynawskiego hard rocka i metalu. To teraz wyobraźcie sobie, że z każdej z tych formacji wybieramy jednego muzyka i tworzymy z nich supertrio. Jak mogłoby się nazywać? Nie będzie Wooden Fields. A tytuł płyty? Żeby za dużo nie kombinować – taki sam!

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.