Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Derya Yıldırım, Grup Şimşek
‹Dost 1›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDost 1
Wykonawca / KompozytorDerya Yıldırım, Grup Şimşek
Data wydania25 czerwca 2021
Wydawca Catapulte Records
NośnikCD
Czas trwania28:27
Gatunekfolk, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Derya Yıldırım, Antonin Voyant, Graham Mushnik, Greta Eacott
Utwory
CD1
1) The Trip04:18
2) Haydar Haydar04:25
3) Deniz Dalgasız Olmaz03:37
4) Hastane Önü07:15
5) Hop çerkez04:54
6) Sunrise03:58
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Wschód słońca nad Anatolią
[Derya Yıldırım, Grup Şimşek „Dost 1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Turecka muzyka rockowa nie dotarła w latach 70. ubiegłego wieku do skrytej za „żelazną kurtyną” Polski. Tacy wykonawcy, jak Barış Manço czy zespół Moğollar – mający w ojczyźnie status wielkich gwiazd – nad Wisłą byli praktycznie anonimowi. Dzisiaj można już zdobyć ich płyty (choć nie są tanie), ale można też poznać współczesne oblicze anatolijskiego rocka, na przykład za sprawą „Dost 1” – nowego albumu Deryi Yıldırım i Grup Şimşek.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Wschód słońca nad Anatolią
[Derya Yıldırım, Grup Şimşek „Dost 1” - recenzja]

Turecka muzyka rockowa nie dotarła w latach 70. ubiegłego wieku do skrytej za „żelazną kurtyną” Polski. Tacy wykonawcy, jak Barış Manço czy zespół Moğollar – mający w ojczyźnie status wielkich gwiazd – nad Wisłą byli praktycznie anonimowi. Dzisiaj można już zdobyć ich płyty (choć nie są tanie), ale można też poznać współczesne oblicze anatolijskiego rocka, na przykład za sprawą „Dost 1” – nowego albumu Deryi Yıldırım i Grup Şimşek.

Derya Yıldırım, Grup Şimşek
‹Dost 1›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDost 1
Wykonawca / KompozytorDerya Yıldırım, Grup Şimşek
Data wydania25 czerwca 2021
Wydawca Catapulte Records
NośnikCD
Czas trwania28:27
Gatunekfolk, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Derya Yıldırım, Antonin Voyant, Graham Mushnik, Greta Eacott
Utwory
CD1
1) The Trip04:18
2) Haydar Haydar04:25
3) Deniz Dalgasız Olmaz03:37
4) Hastane Önü07:15
5) Hop çerkez04:54
6) Sunrise03:58
Wyszukaj / Kup
Anatolijski rock – w Polsce to pojęcie jest mało znane, a kryjący się za nim artyści nigdy nie zdobyli w naszym kraju popularności. Bo czy ktoś kojarzy zespoły Moğollar bądź 3 Hür-El? Albo takich wokalistów, jak Barış Manço, Erkin Koray, Cem Karaca czy Selda Bağcan? A tymczasem w latach 70. ubiegłego wieku były to w Turcji, ale również na całym Bliskim Wschodzie gwiazdy pierwszej wielkości. Do dzisiaj, chociaż wielu z nich już nie żyje, otoczone kultem. Co to była za muzyka? Jedyna i niepowtarzalna, zrodzona na styku tureckiego folkloru, rocka psychodelicznego (rodem z lat 60.) oraz ambitnego popu, lecz także chętnie implementująca elementy progresu, a nawet jazzu. Jej schyłek nastąpił mniej więcej cztery dekady temu – w dużej mierze pod wpływem ekspansji disco, które tak samo chętnie korzystało z dokonań rodzimej muzyki etnicznej, ale było znacznie prostsze i tym samym łatwiejsze w odbiorze. Część uznanych artystów starała się podążać tą drogą, co jednak w żaden sposób im się nie przysłużyło.
Po latach pojawili się w Europie muzycy, którzy postanowili wskrzesić rocka anatolijskiego, ale już w nieco innej, dużo nowocześniejszej postaci. W Holandii powstał zespół Altin Gün, natomiast w Niemczech (konkretniej: w Berlinie) objawiła się grająca na sazie (względnie, jeśli ktoś woli, bağlamie) wokalistka Derya Yıldırım, Turczynka z pochodzenia. W połowie poprzedniej dekady udało jej się skompletować zespół, który ochrzciła Grup Şimşek. Początkowo, wliczając samą Deryę, był to kwintet. Kto go współtworzył? Artyści wywodzący się z Francji i Wielkiej Brytanii. Najważniejszą, obok liderki, postacią był – i jest do dzisiaj – klawiszowiec Axel Oliveres, tutaj ukrywający się pod pseudonimem Graham Mushnik. Karierę zaczynał w „garażowych” zespołach swojego ojca Denisa Oliveresa (The Slow Slushy Boys, The Teen Axel Soul Arkestra, The B-Soul All Stars), ale chętnie i szybko poszedł na „swoje” (Curlee Wurlee!, Guess What, Pissinboy).
W popowo-punkowej formacji Pissinboy Axel vel Graham zetknął się z basistą Andreą Piro, którego później ściągnął do Grup Şimşek. Drugim gitarzystą i okazjonalnie flecistą został Antonin Voyant (również w ethno-popowym Phat Dat), natomiast perkusistką – obecnie rezydująca (ponoć) w Kopenhadze Brytyjka Greta Eacott (G•Bop Orchestra). W 2017 roku kwintet wydał EP-kę „Nem Kaldı”, a dwa lata później debiutancki longplay – „Kar Yağar”. Po jego publikacji z grupą rozstał się Piro; na jego miejsce nie przyjęto nikogo nowego, a obowiązki basisty podzielili między siebie Mushnik i Voyant. W składzie okrojonym do kwartetu Yıldırım i Grup Şimşek trafili do studia Larsen w niewielkim miasteczku Chambéry w południowo-wschodniej Francji (na terenie historycznej Sabaudii). Tam od września do listopada ubiegłego roku zarejestrowali materiał na drugą pełnowymiarową płytę, która światło dzienne ujrzała w końcu czerwca. Album „Dost 1” wydała wytwórnia Catapulte Records, której współwłaścicielem jest… Axel Oliveres (a która jakiś czas temu przeniosła się z Francji do Londynu).
Właśnie! Nazwałem to wydawnictwo „pełnowymiarowym”, ale – gwoli ścisłości – zrobiłem to zdecydowanie na wyrost. Trwa ono bowiem niespełna pół godziny, więc co najwyżej łapie się na określenie minialbum. Dlaczego jest tak krótkie? Ponieważ muzycy zdecydowali się nagrane w ubiegłym roku kompozycje podzielić na dwie części. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, jeszcze w tym roku (podobno jesienią) trafi do sprzedaży krążek zatytułowany… „Dost 2”. Czekać jednak z recenzją jeszcze przez kilkanaście tygodni, aż będzie można ocenić całość przedsięwzięcia, byłoby absolutnie niewskazane, ponieważ jest to muzyka tak wspaniała, że należy zrobić wszystko, aby jak najszybciej trafiła pod strzechy. By mogli cieszyć się nią wszyscy wielbiciele orientalnego folku i rocka, być może wciąż mający w pamięci krajobrazy Kapadocji, Pontu, Bitynii czy Frygii.
Płytę otwiera kompozycja Axela Oliveresa (tak właśnie podpisanego) – „The Trip”, którą można uznać za wzorzec współczesnego rocka anatolijskiego. Jest ona bowiem idealnym połączeniem tureckiego folkloru (w warstwie melodycznej), co podkreśla wykorzystanie sazu jako instrumentu solowego, z ocierającą się momentami wręcz o hard rock psychodelią. Klimat lat 60. XX wieku wprowadzają „kwasowe” organy, natomiast w lata 70. ciągną progresywnie powłóczyste syntezatory. Całość, wzmocniona chórkiem, sprawia nadzwyczaj dostojne wrażenie i nie zmienia tego faktu rozbrzmiewająca w finale zadziorna rockowa gitara. Piękniej ta „podróż” rozpocząć się nie mogła. A i dalej wiedzie ona przez regiony i epoki historyczne, które skrzą się wieloma barwami. Także za sprawą utworów zaczerpniętych z tradycji ludowej, jak na przykład „Haydar Haydar”, który opatrzony został tekstem siedemnastowiecznego poety otomańskiego Kula Nesîmî.
Od pierwszych sekund ton tej kompozycji nadają klawisze (głównie syntezatory, na drugim planie natomiast nie brakuje organów); to na ich tle pojawia się podniosły i natchniony głos Deryi Yıldırım. Nowoczesne rozwiązania aranżacyjne niczego nie ujmują tej znanej od wieków pieśni, która doczekała się już dziesiątek, jeśli nie setek wykonań. Przeciwnie! wydobywają jej naturalne piękno, co samo w sobie jest wartością dodaną. Tradycyjna jest także kolejna wykorzystana przez Grup Şimşek pieśń – „Deniz Dalgasız Olmaz”, do której słowa ułożył przed laty Muharrem Ertaş (1913-1984), wirtuoz sazu. Nie ma się więc co dziwić, że to właśnie ten bliskowschodni instrument odgrywa tu najważniejszą rolę. Całość zaś mocno eksponuje – głównie poprzez taneczny rytm – swoje ludowe korzenie. Gdybyście jednak próbowali zatańczyć do tego utworu, bądźcie gotowi na niespodzianki. Wynikające głównie z tego, że muzycy starają się przy okazji wprowadzić słuchaczy w hipnotyczno-psychodeliczny trans.
„Hastane Önü” – najdłuższy na „Dost 1” numer – to wspólne dzieło liderki zespołu i jej akompaniatorów. Ponownie więc przenikają się tutaj wpływy tradycyjnej muzyki anatolijskiej (słyszalne przede wszystkim w warstwie wokalnej i partiach nieodłącznego sazu) ze współczesnym rockiem (vide przestrzenne i nastrojowe syntezatory). A im bliżej końca, tym wyżej ku niebu wynoszą nas natchnieni artyści. Dużo wpływów etnicznych pojawia się z kolei w ludowym „Hop Çerkez”. To jeden z tych utworów, w których proporcje mocy i piękna są idealnie wyważone. Z jednej strony dba o to Yıldırım, z drugiej – Mushnik, którego patetycznej partii organowej nie powstydziłby się zapewne wsłuchujący się w nią z niebios Jon Lord. Choć można odnieść wrażenie, że w finale i tak show kradnie wszystkim Antonin Voyant swoją improwizacją na flecie. Szkoda, że to jedyny raz, kiedy instrument ten wybrzmiewa na „Dost 1”.
Puryści mogą się irytować, że ta wersja „Hop Çerkez” jest tak daleka od tego, co w rzeczywistości gra i śpiewa się w Turcji, ale przecież o to w tym wszystkim chodzi – aby muzykę sprzed wieków ożywiać, czynić atrakcyjną dla słuchaczy na całym świecie. A z tego wyzwania Derya Yıldırım i Grup Şimşek wywiązują się perfekcyjnie. Całość wydawnictwa zamyka, spinająca je klamrą, kolejna kompozycja Oliveresa – „Sunrise”. Optymistyczne tony syntezatora wsparte ciepłymi akordami basu byłyby idealną ilustracją prawdziwego wschodu słońca obserwowanego gdzieś w sercu Turcji. A kiedy dodamy do tego jeszcze podniosłe dźwięki sazu i przydające dostojeństwa organy – łatwiej będzie zrozumieć, dlaczego fakt, że ta płyta jest tak krótka, sprawia tyle bólu. Ale przecież wystarczy uzbroić się w cierpliwość, za kilka miesięcy będziemy mogli sięgnąć po, zapewne nie mniej fascynujący, ciąg dalszy tej opowieści. A do tego momentu ci najbardziej spragnieni mogą odkurzyć płyty projektu Goran Kajfeš Subtropic Arkestra z serii „The Reason Why”.
koniec
24 sierpnia 2021
Skład:
Derya Yıldırım – śpiew, saz (bağlama)
Antonin Voyant – gitara elektryczna, gitara basowa, flet (5)
Graham Mushnik (Axel Oliveres) – organy, syntezatory, klawinet, gitara basowa
Greta Eacott – perkusja, instrumenty perkusyjne

oraz
Die Vorletzten Formen der Hausmusik – chórek

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Poobiednie lenistwo
Sebastian Chosiński

19 X 2021

Po „Continuation” i „Suicie słonecznej” nadeszła pora na „Afternoon” – trzeci album z archiwaliami Koman Bandu. Tym razem do słuchaczy trafiły nagrania z 1981 roku, stylistycznie dalekie od tego, co zespół grał w latach 70. Dla wielbicieli fusion płyta może być lekkim rozczarowaniem, ale ci, którzy gustują w instrumentalnym funku i soulu będą na pewno ukontentowani.

więcej »

Śpij, kochanie, po słonecznej stronie ulicy
Sebastian Chosiński

14 X 2021

Materiał opublikowany na „Saxesful Vol. II” przez trzy lata spoczywał w archiwum. Trębacz Piotr Schmidt zdecydował się upublicznić go latem tego roku, dedykując przy okazji swemu zmarłemu miesiąc wcześniej ojcu – postaci ważnej nie tylko, co oczywiste, dla samego artysty, ale całego polskiego jazzu. Podobnie jak w przypadku „Saxesful”, tu również słyszymy wspomagających Kwartet Schmidta wybitnych polskich saksofonistów.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Tradycja jest warownym murem
Sebastian Chosiński

12 X 2021

Three Seasons, Siena Riot, Witchcraft – to zespoły, których nazwy nie są obce żadnemu wielbicielowi skandynawskiego hard rocka i metalu. To teraz wyobraźcie sobie, że z każdej z tych formacji wybieramy jednego muzyka i tworzymy z nich supertrio. Jak mogłoby się nazywać? Nie będzie Wooden Fields. A tytuł płyty? Żeby za dużo nie kombinować – taki sam!

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.