Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Masami ’Merzbow’ Akita
‹Flare Blues›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFlare Blues
Wykonawca / KompozytorMasami ’Merzbow’ Akita
Data wydania8 października 2021
Wydawca Room400
NośnikWinyl
Czas trwania37:42
Gatunekelektronika, noise
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Masami ’Merzbow’ Akita
Utwory
Winyl1
1) Flare Gun Part I04:49
2) Flare Gun Part II05:24
3) Flare Gun Extra08:25
4) White Blues Part I04:52
5) White Blues Part II07:38
6) Deathmetal06:34
Wyszukaj / Kup

Krótko o muzyce: Surrealistyczny ekstremizm
[Masami ’Merzbow’ Akita „Flare Blues” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Po prawie trzech dekadach Merzbow powrócił do nagrań wydanych na płytach wytwórni Self Abuse Records i Ten Bob Swerver. Poddał je przeróbkom i uzupełnił materiałem wówczas nieopublikowanym. Wyszło z tego nowe i brutalnie radykalne wydawnictwo Japończyka – „Flare Blues”.

Sebastian Chosiński

Krótko o muzyce: Surrealistyczny ekstremizm
[Masami ’Merzbow’ Akita „Flare Blues” - recenzja]

Po prawie trzech dekadach Merzbow powrócił do nagrań wydanych na płytach wytwórni Self Abuse Records i Ten Bob Swerver. Poddał je przeróbkom i uzupełnił materiałem wówczas nieopublikowanym. Wyszło z tego nowe i brutalnie radykalne wydawnictwo Japończyka – „Flare Blues”.

Masami ’Merzbow’ Akita
‹Flare Blues›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFlare Blues
Wykonawca / KompozytorMasami ’Merzbow’ Akita
Data wydania8 października 2021
Wydawca Room400
NośnikWinyl
Czas trwania37:42
Gatunekelektronika, noise
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Masami ’Merzbow’ Akita
Utwory
Winyl1
1) Flare Gun Part I04:49
2) Flare Gun Part II05:24
3) Flare Gun Extra08:25
4) White Blues Part I04:52
5) White Blues Part II07:38
6) Deathmetal06:34
Wyszukaj / Kup
To pewne niemal w stu procentach, że sam Masami Akita – japoński mistrz elektronicznego noise’u, ukrywający się pod pseudonimem Merzbow – nie ma pojęcia, ile wydał w swojej trwającej już ponad czterdzieści lat karierze płyt. Urodził się w Tokio w 1956 roku, a pierwszy album opublikował jako dwudziestotrzylatek. Od tamtej pory… właśnie – każdego roku ukazuje się co najmniej kilka, a najczęściej nawet kilkanaście jego produkcji solowych bądź zarejestrowanych z towarzyszeniem innych artystów, wśród których nie brakuje zresztą gwiazd światowej awangardy (vide „Cuts of Guilt, Cuts Deeper”, „An Untroublesome Defencelessness”). „Flare Blues” to jego najnowsze – przynajmniej na dzisiaj – wydawnictwo.
Choć gwoli ścisłości wcale nie zawiera ono muzyki premierowej. To kompilacja zremiksowanych, zremastererowanych i skrojonych na nowo utworów, jakie dwadzieścia siedem lat temu ukazały się na dwóch płytach: EP-ce „White Blues” i longplayu „Flare Gun”. Do nich Merzbow dorzucił jeszcze materiał bonusowy, którego wówczas nie wykorzystał. Co z tego powstało? Oj… jeżeli nie jesteście wielbicielami ekstremalnego noise’u, lepiej w ogóle nie zbliżajcie się do tej płyty. To bowiem najbardziej radykalne dźwiękowo oblicze Akity – niemal trzydzieści osiem minut muzyki (ale czy na pewno muzyki?), po wysłuchaniu której w Waszym życiu już nic nie będzie takie samo. Oczywiście trochę żartuję, ale naprawdę tylko trochę. Sześć kompozycji Japończyka układa się w surrealistyczną suitę pełną przesterów i industrialnych zgrzytów, pisków i – najrzadziej – szumów.
Mimo że przy pierwszym odsłuchu muzyka ta może wydać się wyjątkowo monotonna i nieprzyjazna, w rzeczywistości mieni się wieloma barwami: wśród noise’owego zgiełku można – przy odrobinie dobrej woli – dosłuchać się zmiennych nastrojów, a nawet – wiem, to zabrzmi jak bluźnierstwo! – melodii. Generalnie jednak znajomość z „Flare Blues” jest doświadczeniem wyjątkowo brutalnym, na które trzeba być odpowiednio przygotowanym. Lepiej więc przed sięgnięciem po ten album przyswoić sobie muzykę artystów mniej „fanatycznych”, chociażby amerykańskiego zespołu Sonic Youth, dla którego zresztą Merzbow był mistrzem. Nie jest też przypadkiem fakt, że ostatni utwór nosi tytuł „Deathmetal” (pisane łącznie). Wbrew pozorom dokonania Akity zebrane na „Flare Blues” mają wiele wspólnego także z twórczością takich wykonawców, jak Death czy Pestilence.
A teraz wiecie, co macie zrobić. A ja będę się za Was modlił!
koniec
28 października 2021
Skład:
Merzbow (Masami Akita) – efekty elektroniczne, muzyka

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Prezent na dziesiątą rocznicę
Sebastian Chosiński

30 VI 2022

Kungens Män to szwedzki sekstet, który choć istnieje zaledwie od dekady, wydał w tym czasie ponad dwadzieścia albumów. Jak widać, muzycy nie próżnują, zwłaszcza że udzielają się również w innych projektach. „Kungens Ljud & Bild” – najnowsza płyta grupy – jest jednocześnie prezentem, jaki sztokholmczycy sprawili swoim fanom i samym sobie na jubileusz dziesięciolecia.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: W basenie Morza Egejskiego
Sebastian Chosiński

28 VI 2022

Trzej giganci polskiego rocka, jazzu, bluesa oraz popu – Jorgos Skolias, Apostolis Anthimos oraz Kostek Yoriadis – nagrali wspólny album, za sprawą którego w czasach szalejącej pandemii koronawirusa postanowili przenieść się do kraju przodków, swojej duchowej ojczyzny – Grecji. Z ich artystycznego, odbywającego się na odległość, spotkania zrodziła się płyta niezwykła. Jej tytuł – „SAY” – jest jednocześnie nazwą całego projektu.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Miejsce, które istnieć nie powinno
Sebastian Chosiński

23 VI 2022

Martin Küchen doskonale radzi sobie jako lider kameralnych (Trespass Trio, Angles 3) i rozbudowanych (Angles 8, 9 i 10) składów. Od czasu do czasu czuje jednak przemożną chęć popracowania samemu. I wtedy nagrywa takie albumy jak „Det försvunnas namn” sprzed dwóch lat czy tegoroczna „Utopia”. Ale uprzedzam od razu: to nie jest muzyka dla każdego. Jeśli wzdrygacie się na sam dźwięk słowa „awangarda” – odpuśćcie sobie od razu.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Krůk Krukowi oka nie wykole
— Sebastian Chosiński

Marzenia milionera
— Sebastian Chosiński

Piekielne basy
— Sebastian Chosiński

Nigdy nie jest „zbyt wiele”
— Sebastian Chosiński

Muzyczna „spowiedź” (prawie) czterdziestolatka
— Sebastian Chosiński

Stu lat, Mistrzu!
— Sebastian Chosiński

W hołdzie „Dżordżowi”
— Sebastian Chosiński

W mroku spowitym mgłą
— Sebastian Chosiński

Ten, który rządzi samodzielnie (w Rosji)
— Sebastian Chosiński

Teatr Marzeń w wersji norweskiej
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.