Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Ingebrigt Håker Flaten
‹(Exit) Knarr›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł(Exit) Knarr
Wykonawca / KompozytorIngebrigt Håker Flaten
Data wydania24 września 2021
Wydawca Odin Records
NośnikCD
Czas trwania44:16
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Ingebrigt Håker Flaten, Mette Rasmussen, Atle Nymo, Eivind Lønning, Oddrun Lilja Jonsdottir, Oscar Grönberg, Veslemøy Narvesen, Olaf Olsen
Utwory
CD1
1) Miles Ave [For Austin]05:44
2) Brinken [For Trondheim]07:12
3) Håkkåran [For Oppdal]10:19
4) À La La Love You [For Chicago]05:33
5) Chaos Pad [For Mexico City]05:05
6) Museumplein [For Amsterdam]10:25
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Nostalgiczna „przechadzka” po świecie
[Ingebrigt Håker Flaten „(Exit) Knarr” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W dzisiejszym świecie, będącym „globalną wioską” – choć w czasach pandemii jakby jednak trochę mniej – nie ma tak wielkiego znaczenia fakt, gdzie się mieszka. Norweski kontrabasista Ingebrigt Håker Flaten na miejsce postoju wybrał Stany Zjednoczone, a jednak często pojawia się w Europie, by pracować nad kolejnymi płytami. Jedną z nich jest solowy album „(Exit) Knarr”…

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Nostalgiczna „przechadzka” po świecie
[Ingebrigt Håker Flaten „(Exit) Knarr” - recenzja]

W dzisiejszym świecie, będącym „globalną wioską” – choć w czasach pandemii jakby jednak trochę mniej – nie ma tak wielkiego znaczenia fakt, gdzie się mieszka. Norweski kontrabasista Ingebrigt Håker Flaten na miejsce postoju wybrał Stany Zjednoczone, a jednak często pojawia się w Europie, by pracować nad kolejnymi płytami. Jedną z nich jest solowy album „(Exit) Knarr”…

Ingebrigt Håker Flaten
‹(Exit) Knarr›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł(Exit) Knarr
Wykonawca / KompozytorIngebrigt Håker Flaten
Data wydania24 września 2021
Wydawca Odin Records
NośnikCD
Czas trwania44:16
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Ingebrigt Håker Flaten, Mette Rasmussen, Atle Nymo, Eivind Lønning, Oddrun Lilja Jonsdottir, Oscar Grönberg, Veslemøy Narvesen, Olaf Olsen
Utwory
CD1
1) Miles Ave [For Austin]05:44
2) Brinken [For Trondheim]07:12
3) Håkkåran [For Oppdal]10:19
4) À La La Love You [For Chicago]05:33
5) Chaos Pad [For Mexico City]05:05
6) Museumplein [For Amsterdam]10:25
Wyszukaj / Kup
Chociaż jest Norwegiem, od wielu już lat swój dom ma w teksańskim Austin. Mimo to często bywa w Europie i nadzwyczaj chętnie nagrywa z europejskimi jazzmanami. A że jest doskonałym fachowcem – jednym z najlepszych żyjących kontrabasistów – na brak propozycji współpracy nie narzeka. Poza tym znajduje również czas na pracę nad własnymi kompozycjami. W efekcie każdego roku jego dyskografia wzbogaca się o kilka, a niekiedy nawet kilkanaście pozycji. O kogo chodzi? O urodzonego w Oppdal, niewielkiej miejscowości na południu Norwegii, Ingebrigta Håkera Flatena. Na łamach „Esensji” pojawiał się on już wielokrotnie w roli muzyka współtworzącego takie projekty jazzowe i jazzrockowe, jak na przykład Gard Nilssen’s Supersonic Orchestra, The Rempis Percussion Quartet, The Thing, Starlite Motel oraz Angles 3. Słowem: artysta z górnej półki!
Pod koniec września ubiegłego roku wydał natomiast płytę solową, sygnowaną jedynie swoim nazwiskiem, co prawdopodobnie wynikło z tego, że to właśnie Håker Flaten był kompozytorem wszystkich zawartych na niej utworów. Na sesję nagraniową, która miała miejsce w marcu 2021 roku (od 23 do 27), pofatygował się do ojczyzny, a konkretnie do studia Paradiso w Oslo. Oprócz niego pojawiło się tam jeszcze siedmioro instrumentalistów, co oznacza, że Ingebrigtowi bardzo zależało na tym, aby aranżacyjnie było „na bogato”. Na zaproszenie słynnego kontrabasisty pojawili się więc: duński, choć mieszkający w Trondheim, saksofonista Mette Rasmussen (Gard Nilssen’s Supersonic Orchestra, niegdyś też w Fire! Orchestra), saksofonista i klarnecista Atle Nymo (Motif, Chrome Hill), trębacz Eivind Lønning (również Motif), gitarzystka Oddrun Lilja Jonsdottir, szwedzki pianista Oscar Grönberg (Friends & Neighbors) oraz dwoje perkusistów – Veslemøy Narvesen i Olaf Olsen (rockowy Bigbang, progresywny Needlepoint).
Niezła ekipa, prawda? A jeśli do tego dodamy jeszcze umiejętności i talent kompozytorski lidera – możemy być pewni jakości. „(Exit) Knarr” – wydany przez należącą od czterdziestu lat do Norweskiej Federacji Jazzowej wytwórnię Odin Records – to z jednej strony ekscytująca muzyczna podróż po świecie, a z drugiej hołd oddany przez Håkera Flatena miejscowościom, które odegrały w jego życiu znaczącą rolę (co podkreślają nadane utworom podtytuły). Punktem wyjścia jest obecne miejsce zamieszkania Ingebrigta – Austin w Teksasie, któremu poświęcił „Miles Ave (For Austin)”. Po rytmicznych oklaskach na otwarcie Norweg z miejsca zaskakuje słuchaczy awangardowym wtrętem fortepianu (z pomocą kongów); z czasem jednak skręca w stronę klasycznego free, co podkreślają przede wszystkim grające unisono, to znów dialogujące ze sobą dęciaki. Ale nie brakuje też nietypowych „smaczków” w postaci zgrzytliwej gitary i stonowanego syntezatora – wszak instrumenty te raczej nie kojarzą się z free jazzem. Mimo to wyobraźnia Håkera Flatena bez trudu znalazła dla nich zastosowanie.
W „Brinken (For Trondheim)” instrumentem wiodącym staje się gitara, której z dużą intensywnością towarzyszy sekcja rytmiczna (wybija się głównie kontrabas); dopiero w drugiej części, kiedy zespół spuszcza nogę z gazu, na plan pierwszy wybija się zwiewny i kontemplacyjny klarnet, po którym – zgodnie z zasadami budowania napięcia – pojawiają się przemawiające jednym głosem saksofony. Poświęcony rodzinnej miejscowości Ingebrigta „Håkkåran (For Oppdal)” to ponad dziesięć minut nastrojowej opowieści, w której z jednej strony nie brakuje nostalgicznych tonów trąbki i gitary (choć ta ostatnia ewoluuje później w rejony noise’owe), z drugiej natomiast – klasycznej improwizacji fortepianowej, zmuszającej do myślenia, lecz nie przyprawiającej o palpitację serca. Mnóstwo pozytywnej energii niesie ze sobą z kolei energetyczny „À La La Love You (For Chicago)”, w którym – nie licząc wtrętów gitarowych i fortepianowych – mamy do czynienia przede wszystkim z free jazzem rodem z lat 60. i 70. ubiegłego wieku.
Ale i tutaj Håker Flaten wplata niespodziankę, którą jest bez wątpienia solówka Oscara Grönberga na syntezatorze. Zdając sobie sprawę z nietypowości tego konceptu, na finał Norweg przygotował jednak jak najbardziej charakterystyczny dla jazzu popis sekcji dętej. By było, jak Bóg przykazał. Swój pobyt na półwyspie Jukatan Ingebrigt podsumował natomiast utworem „Chaos Pad (For Mexico City)”, będącym zarazem najbardziej awangardowym epizodem całej opowieści. Po introdukcji kontrabasowo-fortepianowej pojawia się w tle klarnet, a zaraz po nim mocno folgujące sobie dęciaki (trąbka i saksofony), z których wyłania się ostatecznie solo na saksofonie. Finał jest mocno alarmistyczny, jakby Norweg pragnął ostrzec słuchaczy przed podróżą w ten region globu. Prawdziwym opus magnum albumu okazuje się jednak zamykający go patetyczny i jednocześnie nastrojowy „Museumplein (For Amsterdam)”. Uwagę przykuwa w nim piękny, powłóczysty motyw potężnych jak mur twierdzy dęciaków, przez które nie daje rady przebić się nawet gitara. I słusznie! Naruszenie takiej budowli powinno być karane!
koniec
13 stycznia 2022
Skład:
Ingebrigt Håker Flaten – kontrabas, kontrabas elektryczny, muzyka
Mette Rasmussen – saksofon altowy
Atle Nymo – saksofon tenorowy, klarnet, klarnet basowy
Eivind Lønning – trąbka
Oddrun Lilja Jonsdottir – gitara elektryczna
Oscar Grönberg – fortepian, syntezator
Veslemøy Narvesen – perkusja, instrumenty perkusyjne
Olaf Olsen – perkusja, instrumenty perkusyjne, kongi (1,4)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Piekielna czeluść świata
Sebastian Chosiński

18 I 2022

Tytuł najnowszej płyty madryckiego kwartetu postrockowego Toundra – „Klątwa” („Hex”) – może budzić niepokój. Podobnie zresztą jak „szyld” najdłuższej kompozycji na albumie – suity „Nienawiść” („El odio”). Widać więc od razu, że to nie jest muzyka dla każdego, a jedynie dla najwytrwalszych wielbicieli gatunku. Którzy na dodatek nie boją się zajrzeć w piekielną czeluść naszego świata.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Co następne? Ziemia!
Sebastian Chosiński

11 I 2022

Obojętnie gdzie mieszkamy, powinniśmy czuć się tak samo odpowiedzialni za planetę, która udzieliła nam gościny. To starają się przekazać na swoim nowym albumie skandynawscy jazzmani z Friends & Neighbors. Ich piąty w dyskografii album – „The Earth is #” – ukazał się nakładem lizbońskiej wytwórni Clean Feed, która tym samym uczciła dwudziestolecie swojej działalności.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Pomiędzy Agusą a Tusmørke
Sebastian Chosiński

6 I 2022

Chociaż sekstet Endless Valley pochodzi z Australii, muzyka zawarta na jego debiutanckim wydawnictwie – „Nayivada” – ma wielką szansę przypaść do gustu wielbicielom (a w naszym kraju ich nie brakuje) skandynawskiego progresywnego folku spod znaku grup Agusa i Tusmørke. Zwłaszcza że otoczka „ideologiczna” również jest zbliżona.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Piekielna czeluść świata
— Sebastian Chosiński

Co następne? Ziemia!
— Sebastian Chosiński

Pomiędzy Agusą a Tusmørke
— Sebastian Chosiński

Tunelem do przeszłości
— Sebastian Chosiński

Polacy nie gęsi, po łacinie umieją
— Sebastian Chosiński

Legenda nie umiera nawet po śmierci
— Sebastian Chosiński

Smocze wyn(at)urzenia
— Sebastian Chosiński

…a kolor jego jest Czerwony!
— Sebastian Chosiński

Mroczne niebo nad fiordami
— Sebastian Chosiński

Zmiany, które wychodzą na dobre
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.