Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Bear Brother, Mats Äleklint
‹Played Freely with Power and Emotion›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPlayed Freely with Power and Emotion
Wykonawca / KompozytorBear Brother, Mats Äleklint
Data wydania17 listopada 2021
Wydawca Diger
NośnikCD
Czas trwania46:34
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Erling Skorpen, Lauritz Lyster Skeidsvoll, Isach Skeidsvoll, Håkon Norby Bjørgo, Martin Mellem, Mats Äleklint
Utwory
CD1
1) Distilled Spirits08:41
2) Jyderup06:42
3) Big Waltz07:43
4) Lousiana04:18
5) Woke Up This Evening06:47
6) Moholo05:17
7) Freely07:06
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Moc i eMOCje
[Bear Brother, Mats Äleklint „Played Freely with Power and Emotion” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nie zawsze takie marzenia spełniają się. Historia norweskiego kwintetu Bear Brother udowadnia jednak, że warto marzyć. Na swój pierwszy ważny koncert zaprosili do współpracy szwedzkiego puzonistę Matsa Äleklinta, który nie tylko, że im nie odmówił, to na dodatek obiecał dalszą współpracę. Czego efektem stał się doskonały freejazzowy album „Played Freely with Power and Emotion”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Moc i eMOCje
[Bear Brother, Mats Äleklint „Played Freely with Power and Emotion” - recenzja]

Nie zawsze takie marzenia spełniają się. Historia norweskiego kwintetu Bear Brother udowadnia jednak, że warto marzyć. Na swój pierwszy ważny koncert zaprosili do współpracy szwedzkiego puzonistę Matsa Äleklinta, który nie tylko, że im nie odmówił, to na dodatek obiecał dalszą współpracę. Czego efektem stał się doskonały freejazzowy album „Played Freely with Power and Emotion”.

Bear Brother, Mats Äleklint
‹Played Freely with Power and Emotion›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPlayed Freely with Power and Emotion
Wykonawca / KompozytorBear Brother, Mats Äleklint
Data wydania17 listopada 2021
Wydawca Diger
NośnikCD
Czas trwania46:34
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Erling Skorpen, Lauritz Lyster Skeidsvoll, Isach Skeidsvoll, Håkon Norby Bjørgo, Martin Mellem, Mats Äleklint
Utwory
CD1
1) Distilled Spirits08:41
2) Jyderup06:42
3) Big Waltz07:43
4) Lousiana04:18
5) Woke Up This Evening06:47
6) Moholo05:17
7) Freely07:06
Wyszukaj / Kup
Historia tego norweskiego zespołu jest, jak na razie, krótka i nieskomplikowana, choć w interesie wszystkich wielbicieli free jazzu powinno być to, by stała się długa i… czy skomplikowana – to już kwestia gustu, niekoniecznie artystycznego. Punktem zwrotnym w dziejach kwintetu Bear Brother stało się wydarzenie z lipca 2017 roku, kiedy to w Skansen Lydstudio w Trondheim muzycy zarejestrowali materiał na swój debiutancki album. Ukazał się on pięć miesięcy później pod tytułem – a jakże! – „Bear Brother” nakładem lizbońskiej wytwórni Creative Sources. Żaden z tworzących zespół instrumentalistów nie miał w tym momencie dużego doświadczenia, ale to nie przeszkodziło im nagrać płytę, która na pewno zasługiwała na uwagę.
Kto tworzy Bear Brother? Ton grupie nadaje trębacz Erling Skorpen, który potem dołączył jeszcze do projektu Barrage („The Was and Is to Come”, 2020). Dwuosobową sekcję dętą tworzy wraz z nim saksofonista Laauritz Lyster Skeidsvoll, od wydania „Bear Brother” dosłownie rozchwytywany przez innych muzyków; dość powiedzieć, że można usłyszeć go również na albumach takich formacji, jak Master Oogway („The Concert Koãn”, 2018; „Earth and Other Worlds”, 2020), Bangkok Lingo („Smells ǀ Colours ǀ Noise”, 2019), Jul På Romsdalsk („Romsdaljul”, 2019) oraz Mosambique („Big City Moves”, 2019). Na fortepianie gra natomiast brat Lauritza Lystera, czyli Isach, którego do współpracy zaprosił między innymi Frode Gjerstad („Twenty Fingers”, 2021). Za fundament rytmiczny utworów odpowiadają w Bear Brother z kolei kontrabasista Håkon Norby Bjørgo – który od 2017 roku zdążył zakosztować już kooperacji z Audun Trio („Rondane”, 2017; „Elegy”, 2019), Extra Large Unit („More Fun, Please”, 2018), Brinicle („First Frost”, 2018), Doomsday Preppers („Helter Shelter”, 2018) i Pangpang („Kisskiss Pangpang”, 2018) – oraz perkusista Martin Mellem, znany chociażby z występów w Øyvindland („Malerier”, 2020) i wspomnianym powyżej Master Oogway.
Jak więc widać, dla większości członków Bear Brother debiutancka płyta tej grupy stała się trampoliną do dalszej kariery. Ale na rozpoznawalność na bardzo bogatej i zróżnicowanej stylistycznie norweskiej (i szerzej: skandynawskiej) scenie jazzowej trzeba było jeszcze ciężko popracować. W lutym 2018 roku muzycy otrzymali zaproszenie na – odbywający się w znanym klubie Victoria Nasjonal Jazzscene w Oslo – festiwal Serendip. Występ ten miał być zarazem promocją albumu „Bear Brother”. Muzykom bardzo zależało więc, aby nie przeszedł on niezauważony. Więcej! aby po koncercie o zespole mówiło się w samych superlatywach. Isach Skeidsvoll zaproponował, aby ściągnąć na tę jedną imprezę gościa specjalnego. Kogo? Artystę, którego członkowie grupy nie znali osobiście, ale od lat uwielbiali jego muzykę – szwedzkiego puzonistę Matsa Äleklinta.
Wybór okazał się nadzwyczaj trafny. Ale czy mogło być inaczej, skoro Äleklint to prawdziwy gigant jazzu skandynawskiego. Znany z udziału w takich projektach, jak All Included, Angles 9, The Way Ahead, Large Unit, Fish & Steel oraz Fire! i Fire! Orchestra. A to przecież wcale nie wszystko! W każdym razie koncert był na tyle udany, że na złożoną mu przez Norwegów propozycję dalszej kooperacji Mats odpowiedział pozytywnie. I, co najważniejsze, dotrzymał słowa. Mniej więcej półtora roku później, w styczniu 2020, przyjechał do Oslo ponownie, tym razem po to, aby zamknąć się z muzykami Bear Brother w studiu Paradiso. Powstały wówczas nagrania, które światło dzienne ujrzały dopiero w listopadzie ubiegłego roku na albumie „Played Freely with Power and Emotion”. Dlaczego trzeba było czekać na ich upublicznienie tak długo? Może z tego powodu, że Äleklint zarezerwował dla siebie wykonanie miksów i masteringu, a jest przecież, jak już wiemy, człowiekiem niezwykle zapracowanym.
Kiedyś ekspremier Leszek Miller powiedział, że prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy. Parafrazując jego słowa, można by stwierdzić: prawdziwego jazzmana-improwizatora poznaje się po tym, jak kończy, ale i jak zaczyna. W obu tych przypadkach „Played Freely with Power and Emotion” robi wielkie wrażenie. Na otwarcie płyty sekstet (doliczając Äleklinta) wybrał bowiem mającą potężną siłę rażenia kompozycję „Distilled Spirits”. Jeśli po jej zakończeniu będziecie w stanie podnieść się z kolan i słuchać dalej – szacunek! A bardziej serio: utwór ten wprost powala energią, szalejące dęciaki (puzon, trąbka i saksofon) dosłownie demolują uszy; napędza je zaś bardzo emocjonalna gra sekcji rytmicznej, którą intensywnie wspiera pianista. Ileż tu wspaniałych improwizacji – od fortepianu, poprzez saksofon, trąbkę, aż po puzon – które kończą się przygważdżającym do ziemi finałowym pochodem całego zespołu, ale z wybijającymi się na plan pierwszy instrumentami dętymi.
Na odwrotnym biegunie lokuje się natomiast drugi w kolejności „Jyderup”: po awangardowej introdukcji perkusisty odzywają się wprawdzie dęciaki, ale tym razem snują swoją opowieść nieśpiesznie, by nie rzec, że leniwie. Dopiero kiedy Isach wprowadza „knajpiany” motyw na fortepianie, Mats, Erling i Lauritz rozkręcają się nieco, zapraszając słuchaczy do tańca. Potraktujcie jednak to zaproszenie jako wysłane pro forma, bo dopasowując się ze swoim partnerem / partnerką do muzycznej propozycji Skandynawów, na pewno nie podbijecie parkietów. Choć inni na pewno zapamiętaliby Wasz występ na długo. Taneczne konotacje niesie ze sobą również „Big Waltz”, w którym oprócz potężnej energii (jak w „Distilled Spirits”) nie brakuje też jednak melodii. Wartością dodaną jest natomiast pierwsza z prawdziwego zdarzenia solówka Äleklinta, który z czasem zaprasza do dialogu Isacha. W zakończeniu muzycy – i to wszyscy – po raz kolejny udowadniają, że wychodząc na scenę bądź zamykając się w studiu, nie lubią brać jeńców.
„Lousiana” – tak samo jak „Jyderup” – ma przede wszystkim wyciszyć emocje. I to się w pełni udaje. Nastrojowy fortepian, grające smutną melodię instrumenty dęte – wszystko to staje się balsamem na znękaną improwizowanym freejazzowym czadem duszę. Co jest o tyle potrzebne, że w „Woke Up This Evening” sekstet ponownie zmienia przerzutkę i podkręca obroty, osiągając w finale idealnie transowe tempo. A po drodze mamy jeszcze między innymi solowy popis Lauritza Lystera Skeidsvolla. Sporym zaskoczeniem może być natomiast „Moholo”: po pierwsze, bo to bardzo klasyczny free jazz, nawiązujący do lat 60. ubiegłego wieku, po drugie, bo nie brakuje w nim radosnych wtrętów afrykańsko-nowoorleańskich. Po tej porcji radosnych etnicznych dźwięków na finał sekstet serwuje sporą porcję niepokoju pod postacią siedmiominutowego „Freely”. Mrok z czasem nieco rozwiewa melodyjna partia puzonu, ale nie zmienia to faktu, że i tak będzie on nam towarzyszył jeszcze długo po wybrzmieniu ostatniego akordu.
Przyjdzie w końcu taki moment, kiedy drogi panów z Bear Brother i Matsa Äleklinta rozejdą się. Mam jednak nadzieję, że przynajmniej co jakiś czas Norwegowie i Szwed odnawiać będą znajomość i że nagrają jeszcze razem płytę tak dobrą, jak „Played Freely with Power and Emotion”.
koniec
20 stycznia 2022
Skład:
Mats Äleklint – puzon
Erling Skorpen – trąbka
Lauritz Lyster Skeidsvoll – saksofon tenorowy, saksofon sopranowy
Isach Skeidsvoll – fortepian
Håkon Norby Bjørgo – kontrabas
Martin Mellem – perkusja, instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Świętość zgrzytliwa i awangardowa
Sebastian Chosiński

19 V 2022

Pięć lat temu, gdy ukazała się pierwsza płyta Weserbergland, zastanawiałem się, czy będzie to jedynie efemeryczny projekt Ketila Vestruma Einarsena i Mattiasa Olssona, czy też zespół zagości na scenie na dłużej. Trzy lata później światło dzienne ujrzał kolejny album, a przed paroma miesiącami trzeci. Jego tytuł – „Sacrae Symphoniae Nr. 1” – sugeruje, że za jakiś czas możemy spodziewać się następnych.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Częstotliwość ma znaczenie!
Sebastian Chosiński

17 V 2022

Nie ma wątpliwości, że pochodzący z Częstochowy Krzysztof Majchrzak to jeden z najbardziej konsekwentnych polskich artystów. Chociaż zaczynał jako jazzman, jego obecne zainteresowania artystycznej wykraczają daleko poza jazz improwizowany. Aczkolwiek nie odżegnują się od niego. Najnowszy album muzyka – „432 Hz” – może zainteresować zarówno wielbicieli free jazzu, jak i elektroniki.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Niepisane prawo do nagrywania świetnych płyt
Sebastian Chosiński

12 V 2022

Nie licząc wydanej w 2018 roku płyty koncertowej, kwintet Niechęć kazał nam czekać na nowy album studyjny sześć lat. Cieszy zatem bardzo, że czas ten nie został zmarnowany. Najnowsze dzieło kwintetu – „Unsubscribe” – to wydawnictwo jeszcze dojrzalsze i ciekawsze, bo bardziej różnorodne. Aczkolwiek wciąż mamy do czynienia ze swoiście pojętym jazz-rockiem.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Świętość zgrzytliwa i awangardowa
— Sebastian Chosiński

Częstotliwość ma znaczenie!
— Sebastian Chosiński

Niepisane prawo do nagrywania świetnych płyt
— Sebastian Chosiński

Piękna nasza Ziemia cała
— Sebastian Chosiński

Pomarzyć warto
— Sebastian Chosiński

Balsam na skołataną duszę
— Sebastian Chosiński

Rewolucja bez rewolucji
— Sebastian Chosiński

Trzej przyjaciele ze studiów
— Sebastian Chosiński

Immanentnie i nieskończenie
— Sebastian Chosiński

Giganci wciąż nie śpią
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.