Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Little North
‹Familiar Places›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFamiliar Places
Wykonawca / KompozytorLittle North
Data wydania21 stycznia 2022
Wydawca April Records
NośnikCD
Czas trwania45:25
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Benjamin Nørholm Jacobsen, Martin Brunbjerg Rasmussen, Lasse Jacobsen, Viktor Spasov, Kasper Tranberg
Utwory
CD1
1) Running Down the Park05:32
2) It’s Beginning to Rain Again04:47
3) Calystegia04:40
4) Push07:18
5) Spotting Salamanders04:52
6) Einar04:22
7) Tide04:08
8) Huntress05:26
9) Ind I det Azurblå04:18
Wyszukaj / Kup

Jesienny spacer po parku
[Little North „Familiar Places” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jak na razie, muzykom duńskiego tria Little North udaje się zachować godną podziwu regularność. Kolejne płyty wydają bowiem w odstępach… jedenastomiesięcznych. Najnowsza – zatytułowana „Familiar Places” – uraduje na pewno wszystkich wielbicieli klasycznego nordic-jazzu spod znaku E.S.T. i Jana Garbarka. Tylko patrzeć, jak po kopenhaski zespół wyciągnie swoje ręce monachijska wytwórnia ECM Records.

Sebastian Chosiński

Jesienny spacer po parku
[Little North „Familiar Places” - recenzja]

Jak na razie, muzykom duńskiego tria Little North udaje się zachować godną podziwu regularność. Kolejne płyty wydają bowiem w odstępach… jedenastomiesięcznych. Najnowsza – zatytułowana „Familiar Places” – uraduje na pewno wszystkich wielbicieli klasycznego nordic-jazzu spod znaku E.S.T. i Jana Garbarka. Tylko patrzeć, jak po kopenhaski zespół wyciągnie swoje ręce monachijska wytwórnia ECM Records.

Little North
‹Familiar Places›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFamiliar Places
Wykonawca / KompozytorLittle North
Data wydania21 stycznia 2022
Wydawca April Records
NośnikCD
Czas trwania45:25
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Benjamin Nørholm Jacobsen, Martin Brunbjerg Rasmussen, Lasse Jacobsen, Viktor Spasov, Kasper Tranberg
Utwory
CD1
1) Running Down the Park05:32
2) It’s Beginning to Rain Again04:47
3) Calystegia04:40
4) Push07:18
5) Spotting Salamanders04:52
6) Einar04:22
7) Tide04:08
8) Huntress05:26
9) Ind I det Azurblå04:18
Wyszukaj / Kup
Kiedy piszemy na łamach „Esensji” o jazzie skandynawskim, to przede wszystkim sięgamy po szwedzkie i norweskie formacje freejazzowe. Chociażby w ostatnich tygodniach, kiedy mogliście przeczytać o najnowszych produkcjach puzonisty Matsa Äleklinta („Played Freely with Power and Emotion”), kontrabasisty Ingebrigta Håkera Flatena („(Exit) Knarr”) czy zespołu Friends & Neighbors („The Earth is #”). A przecież jest jeszcze bardzo prężna scena, którą możemy określić zbiorczym mianem nordic-jazz, a której „ojcem chrzestnym” jest saksofonista Jan Garbarek. Do niej – przykładowo – należą tacy duńscy wykonawcy, jak gitarzysta Teis Semey (znany czytelnikom „Esensji” z ubiegłorocznego albumu „Mean Mean Machine”), saksofonistka Pernille Bévort oraz… trio Little North.
Tę ostatnią grupę od początku istnienia tworzą: pianista Benjamin Nørholm Jacobsen, kontrabasista Martin Brunbjerg Rasmussen (wcześniej między innymi w indie-elektronicznym We Are the Way for the Cosmos to Know Itself) i perkusista Lasse Jacobsen (mający już na koncie wydaną w 2018 roku solową płytę „A Painted Beginning”). Biorąc pod uwagę instrumentarium, można więc traktować ich jak swoistych spadkobierców E.S.T. czy Rymden, co oczywiście nie jest żadnym wyrzutem, bo każdy świadomy muzyk bądź słuchacz jakiekolwiek porównanie do wyżej wymienionych artystów powinien odebrać jako nagrodę. Duńskie trio zadebiutowało w marcu 2020 roku krążkiem zatytułowanym po prostu „Little North”, niemal dokładnie rok później ukazał się „Finding Seagulls”, a po kolejnych jedenastu miesiącach – „Familiar Places”. Niezłe tempo, choć należy podkreślić, że wpłynęła na nie wydatnie pandemia koronawirusa.
W normalnych warunkach po zarejestrowaniu materiału na album „Finding Seagulls” zespół ruszyłby w trasę koncertową, w każdym razie zająłby się na znacznie szerszą skalę promocją swojego dzieła. Tymczasem ogłaszane w różnych krajach europejskich (i nie tylko) lockdowny spowodowały, że muzycy zostali zmuszeni do pozostania w domu. Nie chcieli marnować czasu, więc zabrali się za pracę nad nowymi utworami. Co ciekawe, materiał, jaki trafił na „Familiar Places”, był już gotowy w momencie ukazania się „Finding Seagulls”. Sesja odbyła się bowiem – w kopenhaskim studiu Stable Sound – w połowie grudnia 2020 roku (dokładnie pomiędzy 15 a 18). Jak więc widać, Duńczykom nie brakuje inwencji. Na najnowszej płycie tria usłyszeć można także dwóch gości: zasłużonego dla skandynawskiego jazzu trębacza Kaspera Tranberga (w utworze „Calystegia”) oraz rezydującego w Szwecji gitarzystę o korzeniach bośniackich Viktora Spasova (w „Running Down the Park”, „Push” i „Ind I det Azurblå”).
Zastanawiając się, od czego by tu zacząć, Duńczycy postanowili wybrać na otwarcie właśnie jeden z utworów nagranych ze Spasovem – i okazało się to bardzo trafną decyzją. „Running Down the Park” nie jest wprawdzie mocną introdukcją, w tym sensie, że nie przygważdża słuchacza do ziemi, nie wyrywa mu wnętrzności. Nie, nie, nic z tego! Ale za to urzeka go nostalgicznym, jesiennym nastrojem. I to z okolic jesieni, kiedy liście mienią się jeszcze najróżniejszymi barwami. Dba o to wrażenie właśnie gitarzysta, bardzo subtelnie snując swoją opowieść. I chociaż przychodzą momenty, w których muzycy krzeszą ze swoich instrumentów (jak na przykład Benjamin na fortepianie) więcej energii, to i tak przez cały czas dbają również o romantyczną atmosferę. Jesienny nastrój utrzymuje się także w „It’s Beginning to Rain Again”, chociaż – zgodnie z tytułem – to jest ta jesień deszczowa, kiedy słońce nie zagląda nam już przez okno, a my najchętniej rano wcale nie wstawalibyśmy z łóżek.
Osobom o usposobieniu romantycznym na pewno spodoba się „Calystegia”, której ozdobą jest – nawiązująca do tradycji Johna Coltrane’a – solówka Kaspera Tranberga na trąbce. Jego improwizacja nie narusza konstrukcji utworu, a jedynie wzmacnia siłę przekazu, doskonale uzupełniając się z partią fortepianu. W najdłuższym w całym zestawie, ponad siedmiominutowym „Push” powraca gitara Spasova – raz subtelna (czy wręcz rozleniwiająca), to znów pozwalająca sobie na mocniejsze akcenty, a bywa, że i mocno energetyczna. Bośniak cały czas stara się jednak trzymać swój instrument „na wodzy”, nie wybiegać przed szereg, zdając sobie sprawę, że mógłby w ten sposób popsuć narrację prowadzoną przez trio. Co ciekawe, poważniejszą rolę ma w „Push” do odegrania kontrabasista, który z kolei w „Spotting Salamanders” bierze do ręki smyczek i wespół z pianistą wprowadza liryczną melodię mocno nasyconą wpływami folku. To też jest zresztą charakterystyczne dla klasyki nordic-jazzu.
W dalszej części płyty nic się w zasadzie nie zmienia. Wciąż dominują zwiewne, ale wcale nie proste ani tym bardziej banalne melodie. Nie brakuje również smaczków. Jak improwizacja pianisty, a potem jego dialog z Rasmussenem w utworze „Einar” czy zaczynający się bardzo delikatnie, ale z czasem nabierający patetyzmu, ba! wręcz monumentalności „Tide”. Tu także pojawia się krótka improwizacja sekcji rytmicznej, która w „Huntress” – dla odmiany – zahacza o klimaty etniczne, serwując przy tym sporą dozę niepokoju. Na zakończenie muzycy wybrali jedyną kompozycję, której nadali tytuł duński, nie angielski – „Ind I det Azurblå” (co i tak nie ma większego znaczenia, ponieważ wszystkie utwory na „Familiar Places” są przecież instrumentalne). Biorąc pod uwagę, że ponownie rozbrzmiewa w niej gitara Spasova, podobnie jak w otwierającym album „Running Down the Park”, możemy ten zabieg uznać za klamrę spinającą całość. I jednocześnie wprowadzającą słuchacza w stan błogiego letargu. To po prostu piękna płyta!
koniec
25 stycznia 2022
Skład:
Benjamin Nørholm Jacobsen – fortepian
Martin Brunbjerg Rasmussen – kontrabas
Lasse Jacobsen – perkusja

gościnnie:
Viktor Spasov – gitara (1,4,9)
Kasper Tranberg – trąbka (3)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Świętość zgrzytliwa i awangardowa
Sebastian Chosiński

19 V 2022

Pięć lat temu, gdy ukazała się pierwsza płyta Weserbergland, zastanawiałem się, czy będzie to jedynie efemeryczny projekt Ketila Vestruma Einarsena i Mattiasa Olssona, czy też zespół zagości na scenie na dłużej. Trzy lata później światło dzienne ujrzał kolejny album, a przed paroma miesiącami trzeci. Jego tytuł – „Sacrae Symphoniae Nr. 1” – sugeruje, że za jakiś czas możemy spodziewać się następnych.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Częstotliwość ma znaczenie!
Sebastian Chosiński

17 V 2022

Nie ma wątpliwości, że pochodzący z Częstochowy Krzysztof Majchrzak to jeden z najbardziej konsekwentnych polskich artystów. Chociaż zaczynał jako jazzman, jego obecne zainteresowania artystycznej wykraczają daleko poza jazz improwizowany. Aczkolwiek nie odżegnują się od niego. Najnowszy album muzyka – „432 Hz” – może zainteresować zarówno wielbicieli free jazzu, jak i elektroniki.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Niepisane prawo do nagrywania świetnych płyt
Sebastian Chosiński

12 V 2022

Nie licząc wydanej w 2018 roku płyty koncertowej, kwintet Niechęć kazał nam czekać na nowy album studyjny sześć lat. Cieszy zatem bardzo, że czas ten nie został zmarnowany. Najnowsze dzieło kwintetu – „Unsubscribe” – to wydawnictwo jeszcze dojrzalsze i ciekawsze, bo bardziej różnorodne. Aczkolwiek wciąż mamy do czynienia ze swoiście pojętym jazz-rockiem.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

I nie wierz nikomu, bo nie trafisz do domu
— Sebastian Chosiński

Tajniak też człowiek (choć specyficzny)
— Sebastian Chosiński

Wśród kościołów i pałaców
— Sebastian Chosiński

W zaśnieżonej Patagonii
— Sebastian Chosiński

Tachionowa ropucha über alles
— Sebastian Chosiński

Ach, ci pisarze!
— Sebastian Chosiński

Dwoma torami do celu
— Sebastian Chosiński

Zabić na początku i zabić na końcu
— Sebastian Chosiński

Rewolwerowiec-gadżeciarz
— Sebastian Chosiński

Narowisty stróż prawa
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.