Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Big Scenic Nowhere
‹The Long Morrow›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Long Morrow
Wykonawca / KompozytorBig Scenic Nowhere
Data wydania14 stycznia 2022
Wydawca Heavy Psych Sounds
NośnikCD
Czas trwania36:57
Gatunekmetal, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Tony Reed, Gary Arce, Bob Balch, Bill Stinson, Reeves Gabrels, Per Wiberg
Utwory
CD1
1) Defector of Future Days04:18
2) Murder Klipp04:48
3) Lavender Bleu05:11
4) LeDu02:53
5) The Long Morrow19:46
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Co stanie się „nazajutrz”?
[Big Scenic Nowhere „The Long Morrow” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeśli nie jesteście zaprzysięgłymi wielbicielami psychodelicznego stoner-metalu, mogliście ten zespół przegapić. Jeśli tak właśnie się stało, naprawcie ten błąd najszybciej, jak to jest możliwe. Big Scenic Nowhere to amerykański kwartet (plus goście spoza USA), który wydał właśnie swój drugi album – „The Long Morrow”. Tytułowa suita zaś to dzieło naprawdę wielkiego formatu!

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Co stanie się „nazajutrz”?
[Big Scenic Nowhere „The Long Morrow” - recenzja]

Jeśli nie jesteście zaprzysięgłymi wielbicielami psychodelicznego stoner-metalu, mogliście ten zespół przegapić. Jeśli tak właśnie się stało, naprawcie ten błąd najszybciej, jak to jest możliwe. Big Scenic Nowhere to amerykański kwartet (plus goście spoza USA), który wydał właśnie swój drugi album – „The Long Morrow”. Tytułowa suita zaś to dzieło naprawdę wielkiego formatu!

Big Scenic Nowhere
‹The Long Morrow›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Long Morrow
Wykonawca / KompozytorBig Scenic Nowhere
Data wydania14 stycznia 2022
Wydawca Heavy Psych Sounds
NośnikCD
Czas trwania36:57
Gatunekmetal, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Tony Reed, Gary Arce, Bob Balch, Bill Stinson, Reeves Gabrels, Per Wiberg
Utwory
CD1
1) Defector of Future Days04:18
2) Murder Klipp04:48
3) Lavender Bleu05:11
4) LeDu02:53
5) The Long Morrow19:46
Wyszukaj / Kup
Napisać o nich, że są supergrupą, to trochę jak prześlizgnąć się po temacie. Co prawda w składzie powstałego w 2018 roku Big Scenic Nowhere nie ma muzyków z pierwszych stron gazet czy portali internetowych, to jednak każdy z nich ma spory i uznany dorobek artystyczny. W pierwszym składzie kwartetu znaleźli się bowiem: wokalista i klawiszowiec Tony Reed (najbardziej znany ze stonerowej formacji Mos Generator), gitarzysta Bob Balch (udzielający się w Fu Manchu, innej legendzie amerykańskiego stoner-rocka), basista Nick Oliveri (członek Kyuss i Queens of the Stone Age) oraz perkusista Bill Stinson (podpora Yawning Man). To właśnie ta czwórka odpowiada za debiutancką EP-kę „Dying on the Mountain”, która ukazała się we wrześniu 2019 roku. W tym samym czasie trwały już także prace nad pierwszym pełnometrażowym wydawnictwem, które do sprzedaży trafiło cztery miesiące później, a nosiło tytuł „Vision Beyond Horizon”.
O ile EP-kę nagrał stały skład, o tyle na longplayu można usłyszeć wielu zaproszonych gości, wśród których również nie brakowało gwiazd muzyki stonerowej, metalowej i progresywnej. Wystarczy wspomnieć wokalistę i gitarzystę Alaina Johannesa i basistę Mario Lallego (obaj Queens of the Stone Age i The Desert Sessions), wokalistów Iana Grahama i Lisę Alley (z psychodeliczno-doomowego The Well), gitarzystę Gary’ego Arce’a (Yawning Man, międzynarodowy Øresund Space Collective) oraz dwóch Szwedów – klawiszowca Pera Wiberga (niegdyś w Opeth, potem między innymi w Kamchatka i Spiritual Beggars) oraz perkusistę Thomasa Jägera (Monolord). Taki zestaw muzyków sprawił, że materiał zaprezentowany na „Vision Beyond Horizon” miał pod wieloma względami charakter improwizowany. Co ciekawe, zespół postanowił uczynić z tego swoje motto.
Kilka miesięcy po „Vision…” ukazała się kolejna EP-ka, „Lavender Blues”, a rok później drugi pełnowymiarowy album – „The Long Morrow”. Pierwotnie udostępniono go jedynie w wersji cyfrowej (premiera: 31 października 2021 roku), a dopiero dwa i pół miesiąca później ukazał się on na kompakcie i winylu. Stało się to za sprawą włoskiej (z siedzibą w Rzymie) niezależnej wytwórni Heavy Psych Sounds, która specjalizuje się właśnie w muzyce stonerowej, psychodelicznej i doommetalowej (na koncie ma chociażby bardzo udane produkcje Acid Mammoth). Utwory powstawały w dość specyficzny, choć w czasach pandemii zrozumiały sposób. Najpierw swoje partie nagrywał Bob Balch, a następnie odsyłał je pozostałym muzykom, którzy dogrywali to, co uznali za stosowne. Za riffy gitarowe odpowiadał Gary Arce; z kolei w finałowym „The Long Morrow” partie syntezatorów wyszły przede wszystkim spod palców Wiberga. Nową postacią w zespole został gitarzysta Reeves Gabrels, znany z dwunastoletniej współpracy z Davidem Bowiem i jego Tin Machine (1987-1999) oraz dekady (od 2012 roku) spędzonej w szeregach The Cure.
Tym samym kwartet rozrósł się de facto do sekstetu. Ale nie ma co z tego powodu narzekać, bo muzyka Big Scenic Nowhere jedynie na tym zyskała. Pierwsza część albumu składa się z czterech krótszych kompozycji, które stylistycznie – z jednym wyjątkiem – rozpięte są pomiędzy stoner-metalem a hard rockiem. Tym samym prezentują się bardzo energetycznie, ale również – głównie za sprawą nałożonych na siebie ścieżek gitar (w stylu starego dobrego Wishbone Ash) i pojawiających się w tle syntezatorów i mellotronu – bardzo melodyjnie. Tak dzieje się chociażby w otwierającym całość „Defector (of Future Days)” (jedynym numerze, w którym na basie gra Tony Reed), ale też w „Murder Klipp” (z „balladowymi” śpiewem i gitarą akustyczną Tony’ego) oraz krótkim, ale za to bardzo konkretnym „LeDü”. Wyjątkiem jest natomiast „Lavender Bleu”, będący wariacją na temat znanego z EP-ki „Lavender Blues”. Tutaj – dla odmiany – zespół wyraźnie zapuszcza się w lata 70. ubiegłego wieku, sięgając po inspiracje psychodeliczno-progresywne.
Podobnie dzieje się zresztą w wypełniającej całą stronę B winylowego wydania albumu tytułowej suicie, do której zwyczajowe łacińskie określenie opus magnum pasuje jak ulał. To niemal dwadzieścia minut fantastycznego grania, zawierającego wszystko, co w twórczości Big Scenic Nowhere najlepsze. Zaczyna się od psychodelicznej, „rozmytej” dźwiękowo introdukcji na syntezatorach (a w późniejszych fragmentach fortepianie elektrycznym), do których z czasem dołącza trzymający się wyznaczonej poetyki wokalista. Kiedy nadchodzi moment, w którym na plan pierwszy wybijają się gitarzyści, też czeka na słuchaczy niespodzianka, albowiem choć forma jest stonerowa, to jednak treść – stricte bluesowa. Tyle że z biegiem czasu tego bluesa jest coraz mniej, coraz więcej natomiast progresu i metalu (ale nie, co istotne, w stylu Dream Theater). Suita pomyślana została tak, aby każdy z muzyków miał swoje „pięć minut”: mamy więc trzy gitarowe solówki (każdą odmienną) i – również znacząco inne – popisy na klawiszach. Fragmentom nastrojowym i stonowanym towarzyszą zaś takie, w których zespół brzmi nadzwyczaj majestatycznie. Aż trudno uwierzyć, że wszystko to rodziło się z… improwizacji. A jednak!
koniec
27 stycznia 2022
Skład:
Tony Reed – śpiew, gitara basowa, gitara elektryczna, syntezatory
Gary Arce – gitara elektryczna
Bob Balch – gitara elektryczna, gitara basowa (1)
Bill Stinson – perkusja

gościnnie:
Reeves Gabrels – gitara elektryczna
Per Wiberg – syntezatory

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Prezent na dziesiątą rocznicę
Sebastian Chosiński

30 VI 2022

Kungens Män to szwedzki sekstet, który choć istnieje zaledwie od dekady, wydał w tym czasie ponad dwadzieścia albumów. Jak widać, muzycy nie próżnują, zwłaszcza że udzielają się również w innych projektach. „Kungens Ljud & Bild” – najnowsza płyta grupy – jest jednocześnie prezentem, jaki sztokholmczycy sprawili swoim fanom i samym sobie na jubileusz dziesięciolecia.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: W basenie Morza Egejskiego
Sebastian Chosiński

28 VI 2022

Trzej giganci polskiego rocka, jazzu, bluesa oraz popu – Jorgos Skolias, Apostolis Anthimos oraz Kostek Yoriadis – nagrali wspólny album, za sprawą którego w czasach szalejącej pandemii koronawirusa postanowili przenieść się do kraju przodków, swojej duchowej ojczyzny – Grecji. Z ich artystycznego, odbywającego się na odległość, spotkania zrodziła się płyta niezwykła. Jej tytuł – „SAY” – jest jednocześnie nazwą całego projektu.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Miejsce, które istnieć nie powinno
Sebastian Chosiński

23 VI 2022

Martin Küchen doskonale radzi sobie jako lider kameralnych (Trespass Trio, Angles 3) i rozbudowanych (Angles 8, 9 i 10) składów. Od czasu do czasu czuje jednak przemożną chęć popracowania samemu. I wtedy nagrywa takie albumy jak „Det försvunnas namn” sprzed dwóch lat czy tegoroczna „Utopia”. Ale uprzedzam od razu: to nie jest muzyka dla każdego. Jeśli wzdrygacie się na sam dźwięk słowa „awangarda” – odpuśćcie sobie od razu.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Prezent na dziesiątą rocznicę
— Sebastian Chosiński

W basenie Morza Egejskiego
— Sebastian Chosiński

Miejsce, które istnieć nie powinno
— Sebastian Chosiński

To co milczące i ukryte
— Sebastian Chosiński

Na pograniczu snu
— Sebastian Chosiński

W Norwegii supergrupy rodzą się na pniach
— Sebastian Chosiński

W cieniu katedry, nad brzegami Renu
— Sebastian Chosiński

Migotanie przedsionków
— Sebastian Chosiński

Kometa Halleya strikes back
— Sebastian Chosiński

Pamięci Coltrane’a i Komedy…
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

East Side Story: Bierny opór też ma sens!
— Sebastian Chosiński

Zbrodnie w stylu retro: Zbrodnia bez trupa
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Podejście numer dwa
— Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Skazany na śmierć
— Sebastian Chosiński

Ziemia obca, lecz swoja
— Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Hymn do niespełnionej miłości
— Sebastian Chosiński

Z twarzą zwróconą na wschód…
— Sebastian Chosiński

East Side Story: Sportsmenka na rozdrożu
— Sebastian Chosiński

Dybuki krążą wokół nas
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Wylęgarnia talentów
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.