Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii

John Zorn, Mary Halvorson Quartet
‹Bagatelles, Vol. 1›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBagatelles, Vol. 1
Wykonawca / KompozytorJohn Zorn, Mary Halvorson Quartet
Data wydania26 marca 2021
Wydawca Tzadik Records
NośnikCD
Czas trwania37:59
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Mary Halvorson, Miles Okazaki, Drew Gress, Tomas Fujiwara, John Zorn
Utwory
CD1
1) Bagatelle #5704:47
2) Bagatelle #28405:24
3) Bagatelle #6703:00
4) Bagatelle #3305:19
5) Bagatelle #16203:37
6) Bagatelle #10803:25
7) Bagatelle #16505:15
8) Bagatelle #8204:58
9) Bagatelle #10304:14
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: „Mózgopląs” gwarantowany
[John Zorn, Mary Halvorson Quartet „Bagatelles, Vol. 1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W ciągu ostatnich kilku lat, wzorem kompozytorów klasycznych, John Zorn stworzył serię muzycznych „bagatel”. Nie ograniczył się jednak, jak chociażby Ludwig van Beethoven, do dwudziestu czterech. O nie! Amerykanin napisał ich… ponad trzy setki. Dziewięć znalazło się na pierwszym albumie z cyklu „Bagatelles”, który na zaproszenie ich twórcy nagrał kwartet gitarzystki Mary Halvorson.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: „Mózgopląs” gwarantowany
[John Zorn, Mary Halvorson Quartet „Bagatelles, Vol. 1” - recenzja]

W ciągu ostatnich kilku lat, wzorem kompozytorów klasycznych, John Zorn stworzył serię muzycznych „bagatel”. Nie ograniczył się jednak, jak chociażby Ludwig van Beethoven, do dwudziestu czterech. O nie! Amerykanin napisał ich… ponad trzy setki. Dziewięć znalazło się na pierwszym albumie z cyklu „Bagatelles”, który na zaproszenie ich twórcy nagrał kwartet gitarzystki Mary Halvorson.

John Zorn, Mary Halvorson Quartet
‹Bagatelles, Vol. 1›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBagatelles, Vol. 1
Wykonawca / KompozytorJohn Zorn, Mary Halvorson Quartet
Data wydania26 marca 2021
Wydawca Tzadik Records
NośnikCD
Czas trwania37:59
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Mary Halvorson, Miles Okazaki, Drew Gress, Tomas Fujiwara, John Zorn
Utwory
CD1
1) Bagatelle #5704:47
2) Bagatelle #28405:24
3) Bagatelle #6703:00
4) Bagatelle #3305:19
5) Bagatelle #16203:37
6) Bagatelle #10803:25
7) Bagatelle #16505:15
8) Bagatelle #8204:58
9) Bagatelle #10304:14
Wyszukaj / Kup
W 2015 roku amerykański kompozytor i saksofonista jazzowy John Zorn zainicjował swój kolejny, zaplanowany z wielkim rozmachem projekt. Zatytułował go „Bagatelles”, co jest oczywistym nawiązaniem do zrodzonego na początku XVIII wieku nowego gatunku muzycznego określanego mianem „bagateli”. Kryją się pod nim zazwyczaj krótkie i lekkie kompozycje o nieokreślonej strukturze, a więc tym samym idealnie wpisujące się w bliską Zornowi formułę free jazzu. W ciągu kilku lat Amerykanin stworzył ponad trzysta kompozycji, po czym cały katalog udostępnił współpracującym z nim artystom. W latach 2019-2020 grali oni te utwory podczas koncertów, po czym nastąpił czas żniw. Co oznacza, że pomysłodawca zaprosił uczestniczących w przedsięwzięciu muzyków do studiów nagraniowych, w których zarejestrowali oni wybrane przez siebie „bagatele”.
W efekcie w ubiegłym roku ukazały się dwa czteropłytowe boksy: pierwszy, wydany w marcu, zawierał nagrania Kwartetu Mary Halvorson, duetu wiolonczelowego Erik Friedlander i Michael Nicolas, jazzowo-metalowej formacji Trigger oraz noise’owo-elektronicznej japońskiej improwizatorki Ikue Mori; w drugim, który do sprzedaży trafił osiem miesięcy później, znalazły się natomiast albumy Kwartetu Kris Davis, Tria Briana Marselli i dodatkowo jego solowe pianistyczne wykonania oraz Tria Johna Medeskiego. Dobór artystów miał zapewnić stylistyczną różnorodność. Każdy z nich dostał wolną rękę w sposobie opracowania kompozycji Zorna; mógł odczytać je po swojemu. W „Esensji” przyjrzymy się jedynie wybranym częściom projektu, jednocześnie zachęcając do zapoznania się z całością. Każdy znajdzie tam bowiem coś dla siebie: zarówno zwolennicy free jazzu, jak i jego wersji modern, wielbiciele awangardy i ekstremalnego metalu. Aż trudno uwierzyć, że poszczególni wykonawcy sięgali po utwory pochodzące z tego samego źródła.
Przegląd „bagatel” Zornowskich zaczynamy od płyty pierwszej w katalogu, którą sygnuje amerykański Mary Halvorson Quartet. Lideruje mu gitarzystka, która na scenie improwizowanej aktywna jest od ponad dwudziestu lat. Stała na czele tria („Dragon’s Head”, 2008; „Ghost Loop”, 2013), kwintetu („Saturn Sings”, 2010; „Bending Bridges”, 2012), sekstetu Code Girl („Artlessly Falling”, 2020), septetu („Illusionary Sea”, 2013), a nawet oktetu („Away with You”, 2016). Poza tym dyryguje także poczynaniami tria Thumbscrew („Thumbscrew”, 2014; „Conrallaria”, 2016; „Theirs”, 2018; „Ours”, 2018; „The Anthony Braxton Project”, 2020; „Never is Enough”, 2021); była też motorem napędowym zespołu Plymouth („Plymouth”, 2014). Kwartet po raz pierwszy dał o sobie znać przed pięcioma laty, kiedy zaangażował się w inny projekt Zorna – „Book of Angels” (czego owocem był trzydziesty drugi longplay z tej serii zatytułowany „Daimon”).
Skład grupy w ciągu tych pięciu lat nie uległ zmianie. Poza Halvorson tworzą ją jeszcze: drugi gitarzysta Miles Okazaki, kontrabasista Drew Gress oraz perkusista Tomas Fujiwara (także w Code Girl i Thumbscrew). Każdy z nich to muzyk zaprawiony w bojach, mający na koncie co najmniej kilkanaście, a Gress nawet kilkadziesiąt albumów. Takie doświadczenie nie zawsze musi być gwarancją sukcesu, ale w tym wypadku jeżeli dodamy do siebie Zorna i Halvorson plus jej kompanów – można być pewnym, że płyta „Bagatelles, Vol. 1” nie zawiedzie nikogo, kto gustuje w stricte jazzowych improwizacjach i przy okazji nie stroni od energetycznego free. Zamykając się w nowojorskim studiu The Bunker (co za nazwa!), Mary postanowiła zarejestrować dziewięć „bagatel” (choć oczywiście nie ma pewności, czy nie powstało ich więcej, ale poszły do „odrzutów”). Wszystko odbyło się w tempie nadzwyczaj ekspresowym, ponieważ sesja trwała… jeden dzień – 25 września 2019 roku (który przypadł wówczas w środę).
Kompozycje Zorna z tego cyklu nie posiadają tytułów, a jedynie kolejne numerki; na albumie Mary Halvorson Quartet najniższym jest #33, najwyższym natomiast #284. Zakładając, że odpowiadają one chronologii powstawania, można zabawić się z tą płytą jeszcze w taki sposób, że utwory uszeregujemy według numeracji i… zobaczymy, co z tego wyniknie. Może muzyka otworzy wówczas przed nami nowe furtki interpretacyjne? Ale to „zabawa” na później. W pierwszej kolejności wsłuchajmy się w ten kształt albumu, jaki zaakceptowali John i Mary. A na początek wybrali „Bagatelle #57” – i jest to dynamiczne, jazzrockowe otwarcie, oparte na intensywnej grze sekcji rytmicznej i zadziornych partiach gitar, które raz „przemawiają” do słuchaczy w duecie, to znów rozjeżdżają się, aby każda z nich mogła snuć własną opowieść. Halvorson i Okazaki nie ograniczają się zresztą jedynie do budowania klasycznej gitarowej narracji, ale wyczarowywane przez siebie dźwięki poddają także obróbce, posługując się pogłosami i innymi efektami.
Nie zapominają przy tym o basiście i bębniarzu. Zwłaszcza ten drugi ma szczególną siłę przebicia, serwując słuchaczom krótkie popisy solowe zarówno w „Bagatelle #57”, jak i następującej po niej „Bagatelle #284”. Druga z kompozycji utrzymana jest w lżejszym, bardziej klasycznym tonie. Nawet jeżeli do gitar dochodzą sprzężenia, to i tak obywa się bez szaleństw, co – jak można sądzić – zawdzięczamy subtelności Mary. Intrygująco wypada najkrótsza „Bagatelle #67”, w której kwartet przechodzi szybką ewolucję: od zahaczającej o muzykę klasyczną improwizacji jazzowej do jazzrockowego szaleństwa w stylu King Crimson z epoki „Thrak”. Stonowaniu przekazu służy z kolei „Bagatelle #33”, oparta na dopełniającym wzajemnie narrację dialogu Halvorson i Okazakiego; gdy jedno z nich gra melodyjny lejtmotyw, drugie powtarza go z leciutkim opóźnieniem. Aż do wyciszenia. Chcąc zachować zasadę mieszania kompozycji delikatnych z energiczniejszymi, kolejna, którą jest „Bagatelle #162”, powinna zaliczać się do tych drugich. I tak właśnie jest.
Mocne wejście Gressa i Fujiwary od pierwszych taktów narzuca intensywny przekaz i zmusza gitarzystów do maksymalnego zaangażowania. Nie inaczej dzieje się w „Bagatelle #108”, w której Drew i Tomas pozwalają sobie na szybkie zmiany rytmu, wyciszają emocje dopiero w momencie, kiedy Gress decyduje się na solowy popis na kontrabasie, czym tworzy podkład pod następującą po nim improwizację obu gitar. „Bagatelle #165” to natomiast najbardziej dynamiczny fragment albumu, w którym zadziorne fragmenty jazzrockowe przetykane są wstawkami… hardrockowymi (tak, to nie przesada!). Niemało dzieje się również w „Bagatelle #82”, która daje się zapamiętać głównie za sprawę maksymalnie zapętlonych motywów gitarowych. Dobrze, że po minucie Halvorson i Okazaki spuszczają z tonu, bo gdyby grali tak do samego końca, można by dostać… „mózgopląsu”. Mocnym akcentem jest zamykająca wydawnictwo „Bagatelle #103”, której także nie powstydziłby się (podobnie jak „Bagatelle #67”) Robert Fripp. Rockowy zadzior podbity tu jest jeszcze dynamiczną sekcją rytmiczną, w efekcie czego całość brzmi niemal przytłaczająco.
koniec
22 marca 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Prezent na dziesiątą rocznicę
Sebastian Chosiński

30 VI 2022

Kungens Män to szwedzki sekstet, który choć istnieje zaledwie od dekady, wydał w tym czasie ponad dwadzieścia albumów. Jak widać, muzycy nie próżnują, zwłaszcza że udzielają się również w innych projektach. „Kungens Ljud & Bild” – najnowsza płyta grupy – jest jednocześnie prezentem, jaki sztokholmczycy sprawili swoim fanom i samym sobie na jubileusz dziesięciolecia.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: W basenie Morza Egejskiego
Sebastian Chosiński

28 VI 2022

Trzej giganci polskiego rocka, jazzu, bluesa oraz popu – Jorgos Skolias, Apostolis Anthimos oraz Kostek Yoriadis – nagrali wspólny album, za sprawą którego w czasach szalejącej pandemii koronawirusa postanowili przenieść się do kraju przodków, swojej duchowej ojczyzny – Grecji. Z ich artystycznego, odbywającego się na odległość, spotkania zrodziła się płyta niezwykła. Jej tytuł – „SAY” – jest jednocześnie nazwą całego projektu.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Miejsce, które istnieć nie powinno
Sebastian Chosiński

23 VI 2022

Martin Küchen doskonale radzi sobie jako lider kameralnych (Trespass Trio, Angles 3) i rozbudowanych (Angles 8, 9 i 10) składów. Od czasu do czasu czuje jednak przemożną chęć popracowania samemu. I wtedy nagrywa takie albumy jak „Det försvunnas namn” sprzed dwóch lat czy tegoroczna „Utopia”. Ale uprzedzam od razu: to nie jest muzyka dla każdego. Jeśli wzdrygacie się na sam dźwięk słowa „awangarda” – odpuśćcie sobie od razu.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Prezent na dziesiątą rocznicę
— Sebastian Chosiński

W basenie Morza Egejskiego
— Sebastian Chosiński

Miejsce, które istnieć nie powinno
— Sebastian Chosiński

To co milczące i ukryte
— Sebastian Chosiński

Na pograniczu snu
— Sebastian Chosiński

W Norwegii supergrupy rodzą się na pniach
— Sebastian Chosiński

W cieniu katedry, nad brzegami Renu
— Sebastian Chosiński

Migotanie przedsionków
— Sebastian Chosiński

Kometa Halleya strikes back
— Sebastian Chosiński

Pamięci Coltrane’a i Komedy…
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Tacy artyści, jak Morricone, nie umierają
— Sebastian Chosiński

Krótko o muzyce: Czerwony Mór w domu Usherów
— Sebastian Chosiński

Esensja słucha: …Johna Zorna
— Sebastian Chosiński

Pokój z Zornem!
— Paweł Franczak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.