Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Majamisty TriO
‹Wind Rose›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWind Rose
Wykonawca / KompozytorMajamisty TriO
Data wydania7 kwietnia 2022
Wydawca Jazzfuel
NośnikCD
Czas trwania49:57
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Maja Alvanović, Ervin Malina, Lav Kovač, Aneta George, Ulrich Drechsler
Utwory
CD1
1) The City of Jewels09:04
2) Passarola04:42
3) Echoes07:43
4) Green Room04:31
5) With or Without You [for V.]05:43
6) My Father’s New Guitar05:07
7) Long Embrance07:42
8) Wind Rose05:24
Wyszukaj / Kup

Mistyczna Maja z Nowego Sadu
[Majamisty TriO „Wind Rose” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Na północ od Belgradu położone jest miasto Nowy Sad, w którym od lat mieszka i pracuje serbska pianistka jazzowa Maja Alvanović. Nie jest może jeszcze postacią szczególnie znaną poza ojczyzną, ale w ostatnich latach intensywnie pracuje na to, aby to się zmieniło. Po świetnym albumie „Organic” sprzed dwóch lat prowadzone przez nią TriO wydaje właśnie nowy longplay – „Wind Rose”. Co najmniej tak samo dobry!

Sebastian Chosiński

Mistyczna Maja z Nowego Sadu
[Majamisty TriO „Wind Rose” - recenzja]

Na północ od Belgradu położone jest miasto Nowy Sad, w którym od lat mieszka i pracuje serbska pianistka jazzowa Maja Alvanović. Nie jest może jeszcze postacią szczególnie znaną poza ojczyzną, ale w ostatnich latach intensywnie pracuje na to, aby to się zmieniło. Po świetnym albumie „Organic” sprzed dwóch lat prowadzone przez nią TriO wydaje właśnie nowy longplay – „Wind Rose”. Co najmniej tak samo dobry!

Majamisty TriO
‹Wind Rose›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWind Rose
Wykonawca / KompozytorMajamisty TriO
Data wydania7 kwietnia 2022
Wydawca Jazzfuel
NośnikCD
Czas trwania49:57
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Maja Alvanović, Ervin Malina, Lav Kovač, Aneta George, Ulrich Drechsler
Utwory
CD1
1) The City of Jewels09:04
2) Passarola04:42
3) Echoes07:43
4) Green Room04:31
5) With or Without You [for V.]05:43
6) My Father’s New Guitar05:07
7) Long Embrance07:42
8) Wind Rose05:24
Wyszukaj / Kup
Niewiele było dotąd okazji, aby zająć się w „Esensji” współczesnym jazzem serbskim. W zasadzie pojawiły się na naszych łamach jedynie teksty poświęcone – pochodzącej z Niszu –formacji Eyot („Similarity”, 2014; „Innate”, 2017; „557799”, 2020). Dzisiaj dołącza do niej grupa Majamisty TriO (tak właśnie pisane!), na czele której od samego początku stoi pianistka Maja Alvanović, córka popularnego w krajach dawnej Jugosławii Blažy Alvanovicia. Zespół działa w stolicy autonomicznej Wojwodiny, czyli w Nowym Sadzie; tam też Maja pracuje jako wykładowczyni na miejscowym uniwersytecie. Wywodzące swoją nazwę od jej imienia trio funkcjonuje od ponad dekady. Debiutancki album, zatytułowany „Mistyland”, ukazał się w 2012 roku, a w jego nagraniu – poza Alvanović – udział wzięli kontrabasista Ervin Malina (najbardziej znany ze współpracy ze skrzypkiem jazzowym Szilárdem Mezeim, Serbem pochodzenia węgierskiego) oraz perkusista Ištvan Čik.
W tym samym składzie zarejestrowano również drugi longplay tria – „Love” (2014), którego cyfrowa reedycja pojawiła się przed czterema laty i wyciągnęła grupę z kilkuletniego niebytu artystycznego. Była to zarazem ostatnia płyta, na której usłyszeć możemy Čika, wkrótce bowiem zastąpił go Lav Kovač, do show-biznesu wchodzący jako bębniarz akompaniujący – w różnych składach – swojemu ojcu Borisowi. Ta „odsłona” Majamisty TriO zadebiutowała wysoko ocenionym krążkiem „Organic” (2020), a teraz potwierdza swoją pozycję wydawnictwem „Wind Rose”, który nagrany został w mieszczącym się w Bukovacu (to przedmieścia Nowego Sadu) studiu Kachara. Trafiło na niego osiem utworów, spośród których tylko połowa została zarejestrowana w składzie trzyosobowym; do pracy nad czterema innymi Serbowie zaprosili gości z zagranicy: francuską wokalistkę Anetę George oraz Niemca Ulricha Drechslera, który zagrał na klarnecie basowym i rożku basetowym, który jest zresztą altową odmianą klarnetu.
Autorką połowy, bo czterech z ośmiu, kompozycji jest liderka projektu; jedną podarowała triu Aneta, jedną dorzucił Ervin, jedną Maja pożyczyła od ojca, ostatnia natomiast – choć nie w kolejności na płycie – to przeróbka wielkiego przeboju U2 „With or Without You”. I to chyba największe zaskoczenie repertuarowe. Nie dlatego jednak, że jazzmani, niestroniący zresztą także od inspiracji muzyką klasyczną, sięgnęli po utwór rockowy, ale dlatego, że zaaranżowali i zagrali go tak, iż nie słychać specjalnej różnicy w porównaniu z numerami własnymi. Ale do Bono i jego kolegów dopiero dojdziemy. Zacząć bowiem trzeba, zgodnie z chronologią, od „The City of Jewels” – dziewięciominutowego utworu, który jest zarówno kompozytorskim, jak i pianistycznym popisem Alvanović. Napisać, że numer ten skłania do kontemplacji, a przy tym urzeka pięknem i subtelnym nastrojem – to nic nie napisać. Efektowna melodia, rozdzielona delikatną improwizacją sekcji rytmicznej, na długo zapada w pamięć, brzmi jak magia – nic więc dziwnego, że trudno się od „The City of Jewels” oderwać.
A kiedy to się już udaje, trio proponuje numer o zupełnie innym charakterze. „Passarola” jest lekka i taneczna, optymistyczna i zagrana z większym rozmachem, na dodatek – fragmentami – w stylu retro. Charakter kompozycji przestaje jednak zaskakiwać, kiedy zdamy sobie sprawę, co się za nią kryje. Tytuł nawiązuje bowiem do projektu statki powietrznego, jaki na początku XVIII wieku skonstruował pochodzący z Brazylii portugalski jezuita Bartolomeu de Gusmão. I chociaż jego konstrukcja nigdy nie wzniosła się w przestworza, zapewniła zakonnikowi sławę. Do tego stopnia, że jego – jak się później okazało, wcale nie taki fantastyczny – koncept zaintrygował żyjących trzy wielki później artystów z Bałkanów. W bardzo klasycznym w formie „Echoes” po raz pierwszy słyszymy zaproszonych do nagrań gości. Na tle leniwie snującej się sekcji rozbrzmiewa najpierw zwiewny fortepian Mai, później odpowiadający mu w nastroju śpiew Anety, a na finał – nieco smutnawy – klarnet Ulricha. Całość składa się zaś na nadzwyczaj wzruszającą opowieść.
Znacznie więcej energii zespół krzesze z siebie w – ponownie nagranym w trio – „Green Room” (autorstwa Maliny). Więcej miejsca zajmuje w tym utworze kontrabas: w ręce Ervina oddano solową introdukcję, w części środkowej sięga on po smyczek, aby zahaczyć o klimaty dwudziestowiecznej kameralistyki, a na finał – wespół z Kovačem – napędzić dynamiczną improwizację. Maja lojalnie podporządkowała się tutaj koledze z zespołu, subtelnie wieńcząc dzieło. Wspomniane już wcześniej instrumentalne „With or Without You” (zaczerpnięte z wydanego w 1987 roku albumu „The Joshua Tree”) twórczo rozwija dzieło U2, eksponując nade wszystko harmonijną melodię. „My Father’s New Guitar” to numer „podebrany” ojcu Alvanović. Wbrew tytułowi jednak nie słychać w nim gitary: rozbrzmiewają natomiast ponownie głos Anety (na otwarcie i zamknięcie), klarnet w duecie z kontrabasem oraz powłóczysty fortepian, którego dźwięki przeciąga uderzający rytmicznie w perkusyjne talerze Lav.
Dwa ostatnie utwory – „Long Embrance” i tytułowy „Wind Rose” – mają dwa wspólne mianowniki: wyszły spod kompozytorskiej ręki Mai i nagrane zostały w składzie pięcioosobowym. Ten pierwszy to najsmutniejszy fragment płyty: z niepokojącą partią fortepianu i natchnioną wokalizą francuskiej pieśniarki, którą w finale wspomaga jeszcze niemiecki klarnecista. Drugi (czyli ostatni na krążku) ma bardziej ilustracyjny charakter. Trzeba jednak przyznać, że z czasem mocno ewoluuje ku niemal folkowemu fusion, o czym przekonują intensywna marszowa perkusja i zahaczający o klimaty klezmerskie, o co w przypadku tego akurat instrumentu nietrudno, klarnet. Dotarłszy po pięćdziesięciu minutach do finału można jedynie żałować, że to już. Nie mam jednak wątpliwości, że każdy, kto choć raz wysłucha „Wind Rose”, szybko wyłuska z niej swoje ulubione kompozycje, do których będzie długo i namiętnie powracał. Przynajmniej przez kolejne dwa lata, bo wtedy – miejmy nadzieję – powinna ukazać się następna płyta serbskiego tria.
koniec
5 kwietnia 2022
Skład:
Maja Alvanović – fortepian
Ervin Malina – kontrabas
Lav Kovač – perkusja

gościnnie:
Aneta George – śpiew (3,6-8)
Ulrich Drechsler – klarnet basowy, rożek basetowy (3,6-8)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Świętość zgrzytliwa i awangardowa
Sebastian Chosiński

19 V 2022

Pięć lat temu, gdy ukazała się pierwsza płyta Weserbergland, zastanawiałem się, czy będzie to jedynie efemeryczny projekt Ketila Vestruma Einarsena i Mattiasa Olssona, czy też zespół zagości na scenie na dłużej. Trzy lata później światło dzienne ujrzał kolejny album, a przed paroma miesiącami trzeci. Jego tytuł – „Sacrae Symphoniae Nr. 1” – sugeruje, że za jakiś czas możemy spodziewać się następnych.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Częstotliwość ma znaczenie!
Sebastian Chosiński

17 V 2022

Nie ma wątpliwości, że pochodzący z Częstochowy Krzysztof Majchrzak to jeden z najbardziej konsekwentnych polskich artystów. Chociaż zaczynał jako jazzman, jego obecne zainteresowania artystycznej wykraczają daleko poza jazz improwizowany. Aczkolwiek nie odżegnują się od niego. Najnowszy album muzyka – „432 Hz” – może zainteresować zarówno wielbicieli free jazzu, jak i elektroniki.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Niepisane prawo do nagrywania świetnych płyt
Sebastian Chosiński

12 V 2022

Nie licząc wydanej w 2018 roku płyty koncertowej, kwintet Niechęć kazał nam czekać na nowy album studyjny sześć lat. Cieszy zatem bardzo, że czas ten nie został zmarnowany. Najnowsze dzieło kwintetu – „Unsubscribe” – to wydawnictwo jeszcze dojrzalsze i ciekawsze, bo bardziej różnorodne. Aczkolwiek wciąż mamy do czynienia ze swoiście pojętym jazz-rockiem.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

Tajniak też człowiek (choć specyficzny)
— Sebastian Chosiński

Wśród kościołów i pałaców
— Sebastian Chosiński

W zaśnieżonej Patagonii
— Sebastian Chosiński

Tachionowa ropucha über alles
— Sebastian Chosiński

Ach, ci pisarze!
— Sebastian Chosiński

Dwoma torami do celu
— Sebastian Chosiński

Zabić na początku i zabić na końcu
— Sebastian Chosiński

Rewolwerowiec-gadżeciarz
— Sebastian Chosiński

Narowisty stróż prawa
— Sebastian Chosiński

Giallo z elementami komedii
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.