Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

John Zorn
‹Perchance to Dream›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPerchance to Dream
Wykonawca / KompozytorJohn Zorn
Data wydania25 marca 2022
Wydawca Tzadik Records
NośnikCD
Czas trwania44:39
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
John Zorn, Bill Frisell, Brian Marsella, John Medeski, Kenny Wollesen
Utwory
CD1
1) Introit10:42
2) A Secret Twilight05:00
3) Lacrimosa06:44
4) Eventide06:30
5) Midnight Vespers04:39
6) Hekate05:58
7) Tenderness05:04
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Pomarzyć warto
[John Zorn „Perchance to Dream” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Po ostatnich kompozytorskich wyczynach Johna Zorna, które wpisywały się w stylistykę free jazzu, fusion czy jazz-metalu, wydana pod koniec marca płyta „Perchance to Dream” może być sporym zaskoczeniem. Na niej bowiem kompozytor prezentuje znacznie łagodniejsze oblicze. Chociaż do projektu wybrał muzyków, którzy, jeśli tylko chcąc, potrafią narobić hałasu i zamieszania.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Pomarzyć warto
[John Zorn „Perchance to Dream” - recenzja]

Po ostatnich kompozytorskich wyczynach Johna Zorna, które wpisywały się w stylistykę free jazzu, fusion czy jazz-metalu, wydana pod koniec marca płyta „Perchance to Dream” może być sporym zaskoczeniem. Na niej bowiem kompozytor prezentuje znacznie łagodniejsze oblicze. Chociaż do projektu wybrał muzyków, którzy, jeśli tylko chcąc, potrafią narobić hałasu i zamieszania.

John Zorn
‹Perchance to Dream›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPerchance to Dream
Wykonawca / KompozytorJohn Zorn
Data wydania25 marca 2022
Wydawca Tzadik Records
NośnikCD
Czas trwania44:39
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
John Zorn, Bill Frisell, Brian Marsella, John Medeski, Kenny Wollesen
Utwory
CD1
1) Introit10:42
2) A Secret Twilight05:00
3) Lacrimosa06:44
4) Eventide06:30
5) Midnight Vespers04:39
6) Hekate05:58
7) Tenderness05:04
Wyszukaj / Kup
Stwierdzę przekornie: Dawno nie było nic o Johnie Zornie, prawda? Czas więc nadrobić zaległości. Zwłaszcza że przecież nie tak dawno (25 marca) ukazała się w katalogu Tzadik Records kolejna płyta sygnowana przez Amerykanina – „Perchance to Dream”. A teraz bardziej na poważnie. W marcu rubryka ta została zdominowana przez nowojorskiego kompozytora (ukazało się aż sześć poświęconych mu tekstów), w kwietniu natomiast nastąpiło ostre wyhamowanie (tylko dwie recenzje). A jak będzie w maju? Z dużym prawdopodobieństwem ten artykuł będzie jedynym; kolejne nowe albumy Zorna zapowiadane są bowiem dopiero na lipiec („Suite for Piano”, „John Zorn’s Olympiad, Vol. 2: Fencing 1978”) oraz wrzesień („Multiplicities: A Repository of Non-Existent Objects”).
„Perchance to Dream” to krążek – spośród wszystkich ostatnio omawianych – zawierający muzykę najbardziej stonowaną, choć do jego nagrania artysta zaprosił muzyków, którzy pojawiali się także na tych płytach, jakie można było zakwalifikować do jazz-rocka czy jazz-metalu. Tym razem jednak oczekiwał od nich przede wszystkim wyrafinowania i subtelności. A oni perfekcyjnie wykonali postawione przed nimi zadanie. Kto konkretnie? Sami starzy znajomi: gitarzysta Bill Frisell (The Gnostic Trio), pianista Brian Marsella (Brian Marsella Trio, Chaos Magick), organista John Medeski (Nova Express, Simulacrum, Chaos Magick, John Medeski Trio) oraz perkusista Kenny Wollesen (Kris Davis Quartet, New Masada Quartet), który dodatkowo zagrał także na – rozsławionych przez Mike’a Oldfielda – dzwonach rurowych.
Cała czwórka – plus oczywiście John Zorn w roli kompozytora, producenta, aranżera i dyrygenta tej miniorkiestry – wyznaczyła sobie spotkanie w nowojorskim studiu EastSide Sound na zaledwie dwa dni: 27 i 28 października ubiegłego roku. Owoc ich pracy trafił zaś do sprzedaży już po pięciu miesiącach. Jak widać, Zorn nie lubi zbyt długo trzymać swoich dzieł w „zamrażarce”. Co zaoferował swoim wielbicielom tym razem? Album, który można uznać za rozbudowaną, bo ponad czterdziestoczterominutową, suitę – stylistycznie bardzo spójną, a w swym nastroju zarówno zaskakującą, jak i urzekającą. I bardzo konsekwentną – od pierwszego („Introit”) do ostatniego („Tenderness”) utworu. W efekcie „Perchance to Dream” to jedno z tych nielicznych wydanych w ostatnim czasie dzieł Amerykanina, jakie spokojnie można wysłuchać z ukochaną podczas kolacji przy świecach.
„Introit” to – jak wskazuje sam tytuł – wprowadzenie do całości. O tyle nietypowe, że introdukcja okazuje się jednocześnie najdłuższą kompozycją na płycie. Zresztą nie tylko najdłuższą, ale i najbardziej… monotonną. Tyle że to taka monotonia, z której nie można uszczknąć nawet najdrobniejszego fragmentu. Główną rolę pełni tu fortepian Marselli, przez cały czas powtarzający ten sam motyw. Dlatego też uwaga słuchacza szybko schodzi na to, co dzieje się na drugim planie, z którego bez trudu wyłowić można delikatne dźwięki organów Medeskiego, fortepianu elektrycznego (konkretnie piana Rhodesa), na którym również zagrał Brian oraz talerzy perkusyjnych i dzwonów rurowych. W drugim w kolejności „A Secret Twilight” – melodyjnie optymistycznym i lekko swingującym – dla odmiany prym wiedzie gitara Frisella, który dopiero w drugiej części oddaje pola kolegom – najpierw Marselli, potem Medeskiemu, by samemu ponownie zabrać głos na finał. Obojętnie kto jednak w danym momencie dominuje narrację, jej subtelny przekaz nie ulega zmianie.
Po „Lacrimosie” można by się spodziewać albo skrętu w stronę muzyki klasycznej, albo elementów rocka gotyckiego, tymczasem Zorn odczytuję tę formę mszy muzycznej w jeszcze inny sposób. Stara się przede wszystkim nadać jej dostojny charakter (posługuje się przy tym zarówno fortepianem akustycznym, jak i organami), ale – co może zaskakiwać – nie stroni także od stonowanej improwizacji pianistycznej. W „Eventide” kompozytor ponownie „oddaje” się w ręce Frisella. Może to jednak robić ze spokojem; Bill doskonale wie, jak budować nastrój i jak wciągać do współpracy innych instrumentalistów. „Midnight Vespers” jest – dla odmiany – oparty głównie na solowym fortepianie; jedynie w tle rozbrzmiewają organy (więcej niż delikatne). Zaiste, dla Zorna musiało być wielkim wyrzeczeniem tak konsekwentne trzymanie się obranego na początku kursu. I nie zmienia tego ani w nasyconym niepokojem „Hekate” (gdzie ponownie pojawiają się improwizacje), ani w szytym na miarę piosenkowej ballady retro „Tenderness”. Gdyby tylko dopisać do tej melodii tekst i znaleźć odpowiednią wokalistkę – mógłby być z tego przebój.
koniec
5 maja 2022
Skład:
Bill Frisell – gitara elektryczna
Brian Marsella – fortepian, fortepian elektryczny
John Medeski – organy
Kenny Wollesen – perkusja, dzwony rurowe

oraz
John Zorn – muzyka, aranżacja, produkcja, dyrygent

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Świętość zgrzytliwa i awangardowa
Sebastian Chosiński

19 V 2022

Pięć lat temu, gdy ukazała się pierwsza płyta Weserbergland, zastanawiałem się, czy będzie to jedynie efemeryczny projekt Ketila Vestruma Einarsena i Mattiasa Olssona, czy też zespół zagości na scenie na dłużej. Trzy lata później światło dzienne ujrzał kolejny album, a przed paroma miesiącami trzeci. Jego tytuł – „Sacrae Symphoniae Nr. 1” – sugeruje, że za jakiś czas możemy spodziewać się następnych.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Częstotliwość ma znaczenie!
Sebastian Chosiński

17 V 2022

Nie ma wątpliwości, że pochodzący z Częstochowy Krzysztof Majchrzak to jeden z najbardziej konsekwentnych polskich artystów. Chociaż zaczynał jako jazzman, jego obecne zainteresowania artystycznej wykraczają daleko poza jazz improwizowany. Aczkolwiek nie odżegnują się od niego. Najnowszy album muzyka – „432 Hz” – może zainteresować zarówno wielbicieli free jazzu, jak i elektroniki.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Niepisane prawo do nagrywania świetnych płyt
Sebastian Chosiński

12 V 2022

Nie licząc wydanej w 2018 roku płyty koncertowej, kwintet Niechęć kazał nam czekać na nowy album studyjny sześć lat. Cieszy zatem bardzo, że czas ten nie został zmarnowany. Najnowsze dzieło kwintetu – „Unsubscribe” – to wydawnictwo jeszcze dojrzalsze i ciekawsze, bo bardziej różnorodne. Aczkolwiek wciąż mamy do czynienia ze swoiście pojętym jazz-rockiem.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Świętość zgrzytliwa i awangardowa
— Sebastian Chosiński

Częstotliwość ma znaczenie!
— Sebastian Chosiński

Niepisane prawo do nagrywania świetnych płyt
— Sebastian Chosiński

Piękna nasza Ziemia cała
— Sebastian Chosiński

Balsam na skołataną duszę
— Sebastian Chosiński

Rewolucja bez rewolucji
— Sebastian Chosiński

Trzej przyjaciele ze studiów
— Sebastian Chosiński

Immanentnie i nieskończenie
— Sebastian Chosiński

Giganci wciąż nie śpią
— Sebastian Chosiński

Zapomniane krainy, niezapomniane czasy
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Tacy artyści, jak Morricone, nie umierają
— Sebastian Chosiński

Krótko o muzyce: Czerwony Mór w domu Usherów
— Sebastian Chosiński

Esensja słucha: …Johna Zorna
— Sebastian Chosiński

Pokój z Zornem!
— Paweł Franczak

Tegoż autora

PRL w kryminale: Mroki Podkarpacia
— Sebastian Chosiński

Tajniak też człowiek (choć specyficzny)
— Sebastian Chosiński

Wśród kościołów i pałaców
— Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Gdy najbliżsi idą na wojnę…
— Sebastian Chosiński

W zaśnieżonej Patagonii
— Sebastian Chosiński

East Side Story: „Ideologiczny schizofrenik, szczery kłamca”
— Sebastian Chosiński

Tachionowa ropucha über alles
— Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Rypdal – czarodziej gitary
— Sebastian Chosiński

PRL w kryminale: Troja w Górach Sowich
— Sebastian Chosiński

Ach, ci pisarze!
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.