Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 stycznia 2023
w Esensji w Esensjopedii

Anne Eftern​ø​ler, Lige B​ø​rn
‹Anne Eftern​ø​ler & Lige B​ø​rn›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAnne Eftern​ø​ler & Lige B​ø​rn
Wykonawca / KompozytorAnne Eftern​ø​ler, Lige B​ø​rn
Data wydania11 listopada 2022
Wydawca Hobby Horse Records
NośnikCD
Czas trwania42:21
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Anne Eftern​ø​ler, Thomas Morgan, Anders Christensen, Richard Andersson
Utwory
CD1
1) Forlæns introduktion02:33
2) Lys ned04:39
3) Første udånding01:01
4) Nutid04:47
5) Forskudt04:11
6) Fluen i flasken01:29
7) Før vi fortsætter03:13
8) P for Poet05:59
9) Intet ondt01:58
10) Hvis mine fødder kan nå04:06
11) Anden udånding00:47
12) Tempo og tennissko02:44
13) Står vi så stiller her04:48
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Tomasz Stańko byłby – jak sądzę – usatysfakcjonowany
[Anne Eftern​ø​ler, Lige B​ø​rn „Anne Eftern​ø​ler & Lige B​ø​rn” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ta płyta Was zaskoczy! Może nawet na początku wprawi w zdziwienie lub wręcz osłupienie. Liczę się z tym, że niektórzy wyłączą ją po dziesięciu bądź dwudziestu minutach i nigdy więcej już do niej nie wrócą. Tyle że stracą wtedy mnóstwo niezwykłych doznań artystycznych i estetycznych. Dlatego warto dać duńskiej trębaczce Anne Efternøler szansę i ze spokojem – od pierwszej do ostatniej nuty – wysłuchać jej debiutanckiego albumu „Anne Efternøler & Lige Børn”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Tomasz Stańko byłby – jak sądzę – usatysfakcjonowany
[Anne Eftern​ø​ler, Lige B​ø​rn „Anne Eftern​ø​ler & Lige B​ø​rn” - recenzja]

Ta płyta Was zaskoczy! Może nawet na początku wprawi w zdziwienie lub wręcz osłupienie. Liczę się z tym, że niektórzy wyłączą ją po dziesięciu bądź dwudziestu minutach i nigdy więcej już do niej nie wrócą. Tyle że stracą wtedy mnóstwo niezwykłych doznań artystycznych i estetycznych. Dlatego warto dać duńskiej trębaczce Anne Efternøler szansę i ze spokojem – od pierwszej do ostatniej nuty – wysłuchać jej debiutanckiego albumu „Anne Efternøler & Lige Børn”.

Anne Eftern​ø​ler, Lige B​ø​rn
‹Anne Eftern​ø​ler & Lige B​ø​rn›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAnne Eftern​ø​ler & Lige B​ø​rn
Wykonawca / KompozytorAnne Eftern​ø​ler, Lige B​ø​rn
Data wydania11 listopada 2022
Wydawca Hobby Horse Records
NośnikCD
Czas trwania42:21
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Anne Eftern​ø​ler, Thomas Morgan, Anders Christensen, Richard Andersson
Utwory
CD1
1) Forlæns introduktion02:33
2) Lys ned04:39
3) Første udånding01:01
4) Nutid04:47
5) Forskudt04:11
6) Fluen i flasken01:29
7) Før vi fortsætter03:13
8) P for Poet05:59
9) Intet ondt01:58
10) Hvis mine fødder kan nå04:06
11) Anden udånding00:47
12) Tempo og tennissko02:44
13) Står vi så stiller her04:48
Wyszukaj / Kup
Lubicie ekstremalne doznania w jazzie? Ale wcale nie z gatunku tych, po których choćby potop. Raczej ekstremalne w swym… minimalizmie. Coś takiego serwuje na swej – wydanej 11 listopada tego roku – debiutanckiej płycie duńska trębaczka Anne Efternøler. Jakiego instrumentarium oczekiwalibyście bowiem wiedząc, że to kwartet? Może saksofonu bądź pianina jako drugiego instrumentu solowego oraz klasycznej sekcji rytmicznej w składzie z kontrabasistą i bębniarzem. Tymczasem towarzyszący Dunce zespół Lige Børn składa się z trzech… kontrabasistów. Łapiecie już ten ekstremalizm, prawda?
Żebyśmy jednak dobrze się zrozumieli. To nie są wcale jacyś początkujący kontrabasiści. Każdy z nich to prawdziwy mistrz w swoim fachu. Amerykanin (rodem z kalifornijskiego Hayward) Thomas Morgan ma na koncie współpracę między innymi z gitarzystami Billem Frisellem i Johnem Abercrombiem, klawiszowcem Craigiem Tabornem oraz perkusistą Kennym Wollesenem. Ba! znalazł się nawet w składzie nowojorskiego Kwartetu Tomasza Stańki, z którym Polak zarejestrował album „Wisława” (2013). Ze Stańką występował i nagrywał również Duńczyk Anders Christensen (vide longplay „Dark Eyes” z 2009 roku), który poza tym jest etatowym akompaniatorem gitarzysty Jakoba Bro (i wielu, wielu innych skandynawskich jazzmanów). Stosunkowo niewielkim doświadczeniem, ale jedynie na tle pozostałych kolegów, może pochwalić się natomiast mający korzenie duńsko-farersko-islandzkie Richard Andersson, znany chociażby z takich solowych produkcji, jak „NOR” (2017) czy „U·Synlig” (2021).
Co takiego miała więc w sobie liderka projektu, że zaufali jej artyści tej miary? Przed odsłuchem krążka zatytułowanego po prostu „Anne Efternøler & Lige Børn” można się jeszcze nad tym zastanawiać; po – będzie to już rzecz oczywista: to kwestia – po pierwsze – wielkiej wyobraźni artystycznej (Anne jest bowiem kompozytorką całego materiału), po drugie: jej doskonałej techniki, po trzecie: umiejętności budowania niezwykłego nastroju, po czwarte: nadzwyczajnych zdolności improwizatorskich. Owszem, nagrana przed rokiem (także w listopadzie) i wydana przez wytwórnię Hobby Horse Records płyta jest – delikatnie mówiąc – skromna w brzmieniach, ale za to bardzo bogata w „smaczkach”. Wystarczy wsłuchać się, jak wzajemnie zazębiają się kontrabasy, jak grający na nich muzycy wchodzą ze sobą w interakcje, uzupełniają się, jak wykorzystują swoje instrumenty na różne sposoby – by zrozumieć, że słuchając tego krążka, nie sposób się nudzić.
Na trzynaście kompozycji pięć nagranych jedynie przez Anne Efternøler można uznać za miniaturowe przerywniki; słyszymy w nich jedynie trąbkę i najczęściej (jak w „Første udånding”, „Fluen i flasken” oraz „Anden udånding”) jest to trąbka bardzo eksperymentalna, poruszająca się na pograniczu tego, co można nazwać muzyką bądź noise’owym jazgotem. Ale dwa fragmenty – otwierający krążek „Forlæns introduktion” i „Intet ondt” – zachwycają pięknymi i nastrojowymi motywami, charakterystycznymi dla tak zwanego nordic-jazzu (w którym w ostatnim etapie kariery tak bardzo zagustował Tomasz Stańko). Czy Efternøler inspirowała się polskim mistrzem? Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości.
Słychać to zresztą także w utworach nagranych z pozostałymi członkami kwartetu. Anne lubi improwizować i na wiele pozwala też swoim współpracownikom, ale jednocześnie, jeśli uważa to za konieczne, potrafi konsekwentnie trzymać się wytyczonej drogi, jak na przykład w nastrojowym „Lys ned”, żałobno-elegijnym „Forskudt” czy zwiewno-leniwym „P for Poet”. Z drugiej strony Efternøler sięga także po elementy typowe dla free jazzu, bywa zadziorna i agresywna, nieobce są jej także stricte sonorystyczne poszukiwania – patrz: „Nutid”, „Før vi fortsætter”, „Hvis mine fødder kan nå” oraz „Tempo og tennissko”. Z kolei w finałowym „Står vi så stiller her” Dunka stara się zebrać w jedno to, co słyszeliśmy na płycie wcześniej: gra więc intuicyjnie i intensywnie, płynnie przechodząc od zgrzytliwych efektów do eterycznej powłóczystości. I to wszystko w ciągu zaledwie czterdziestu dwóch minut! Nie wiem, czy Anne Efternøler planuje w przyszłości powtórzyć ten eksperyment; jeśli zechce – będę z niecierpliwością oczekiwał na rezultaty.
koniec
29 listopada 2022
Skład:
Anne Eftern​ø​ler – trąbka
Thomas Morgan – kontrabas
Anders Christensen – kontrabas
Richard Andersson – kontrabas

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Romantycy muzyki jazzowej
Sebastian Chosiński

26 I 2023

Mam wrażenie, że do starego powiedzenia, iż w życiu człowieka pewne są tylko dwie rzeczy: podatki i śmierć – należałoby dodać jeszcze trzeci element: ukazujący się co roku nowy album duńskiego tria jazzowego Little North. Zespół konsekwentnie buduje swoją renomę i rozpoznawalność w Europie. Nie rezygnuje przy tym także z prób zaistnienia na polskim rynku. Na szczęście, bo w przeciwnym wypadku dużo trudniej byłoby nam dotrzeć do tak doskonałej płyty, jak „Wide Open”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Gdyby Lemmy trafił do Black Sabbath…
Sebastian Chosiński

24 I 2023

Chyba wszyscy czekamy niecierpliwie na nowy album norweskiego Spidergawd, którego premiera, jak można sądzić, zbliża się wielkimi krokami. Żeby ulżyć naszej niecierpliwości, Hallvard Gaardløs – wokalista i basista tej formacji – najpierw podarował nam debiutancką płytę kwartetu WIZRD, a teraz dorzucił jeszcze drugi krążek tria Draken – „Book of Black”. Wie, skubany, jak podsycać apetyt!

więcej »

Maestro na niepogodę
Sebastian Chosiński

19 I 2023

To oczywiste, że z racji wieku kolejne płyty Jana Ptaszyna Wróblewskiego ukazują się coraz rzadziej. Ale tym bardziej zasługują na uwagę, kiedy już trafiają na sklepowe półki bądź do serwisów streamingowych. Wszak słuchanie ich to obcowanie z legendą nie tylko polskiego, ale i światowego jazzu. Dlatego nie tylko warto, ale wręcz należy sięgnąć po koncertowy zestaw „On the Road, Vol. 1”, mając jednocześnie nadzieję, że na „Vol. 2” nie trzeba będzie długo czekać.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.