Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

‹Death Proof Soundtrack›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDeath Proof Soundtrack
Data wydaniapaździernik 2007
Wydawca Warner
NośnikCD
Czas trwania38:16
Gatunekfilmowa
EAN093624998860
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Jack Nitzsche - The Last Race 2:39
2) Smith - Baby, It's You 3:22
3) Ennio Morricone - Paranoia Prima 3:19
4) Eli Roth & Michael Bacall - Planning & Scheming 1:00
5) T. Rex - Jeepster 4:09
6) Rose McGowan & Kurt Russell - Stuntman Mike 0:19
7) Pacific Gas & Electric - Staggolle 3:50
8) Joe Tex - The Love You Save (May Be Your Own) 2:56
9) Eddie Floyd - Good Love, Bad Love 2:11
10) The Coasters - Down In Mexico 3:22
11) Dave Dee, Dozy, Beaky, Mick & Tich - Hold Tight 2:47
12) Pino Donaggio - Sally and Jack 1:25
13) Willy DeVille - It's So Easy 2:10
14) Tracie Thoms & Zoe Bell - Whatever-However 0:36
15) Eddie Beram - Riot In Thunder Alley 2:04
16) April March - Chick Habit 2:07
Wyszukaj / Kup

Tarantino vs. Rodriguez
[„Death Proof Soundtrack”, Robert Rodriguez „Planet Terror Soundtrack” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Filmy Quentina Tarantino zawsze były naszpikowane smaczkami dla uważnych odbiorców. O przemyślanej wizji twórczej świadczą również ich ścieżki dźwiękowe. Soundtracki do „Pulp Fiction”, „Wściekłych psów” czy „Kill Billa” to już klasyka gatunku. Teraz do tego grona ma szansę dołączyć muzyka z obu części „Grindhouse”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tarantino vs. Rodriguez
[„Death Proof Soundtrack”, Robert Rodriguez „Planet Terror Soundtrack” - recenzja]

Filmy Quentina Tarantino zawsze były naszpikowane smaczkami dla uważnych odbiorców. O przemyślanej wizji twórczej świadczą również ich ścieżki dźwiękowe. Soundtracki do „Pulp Fiction”, „Wściekłych psów” czy „Kill Billa” to już klasyka gatunku. Teraz do tego grona ma szansę dołączyć muzyka z obu części „Grindhouse”.

‹Death Proof Soundtrack›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDeath Proof Soundtrack
Data wydaniapaździernik 2007
Wydawca Warner
NośnikCD
Czas trwania38:16
Gatunekfilmowa
EAN093624998860
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Jack Nitzsche - The Last Race 2:39
2) Smith - Baby, It's You 3:22
3) Ennio Morricone - Paranoia Prima 3:19
4) Eli Roth & Michael Bacall - Planning & Scheming 1:00
5) T. Rex - Jeepster 4:09
6) Rose McGowan & Kurt Russell - Stuntman Mike 0:19
7) Pacific Gas & Electric - Staggolle 3:50
8) Joe Tex - The Love You Save (May Be Your Own) 2:56
9) Eddie Floyd - Good Love, Bad Love 2:11
10) The Coasters - Down In Mexico 3:22
11) Dave Dee, Dozy, Beaky, Mick & Tich - Hold Tight 2:47
12) Pino Donaggio - Sally and Jack 1:25
13) Willy DeVille - It's So Easy 2:10
14) Tracie Thoms & Zoe Bell - Whatever-However 0:36
15) Eddie Beram - Riot In Thunder Alley 2:04
16) April March - Chick Habit 2:07
Wyszukaj / Kup
„Grindhouse” to projekt dwóch panów: Quentina Tarantino i Roberta Rodrigueza. Choć koncepcję mieli wspólną, to jednak ich filmy mają nieco inne klimaty. Dlatego też znacznie różnią się pod względem doboru muzyki. Tarantinowskie „Death Proof” to wycieczka w czasie do lat 60. i 70. Poznajemy zapomniane gwiazdy sceny amerykańskiej. Każdy utwór to osobna opowieść, tak więc świetnie sprawdzają się zarówno razem, jak i osobno. Tymczasem „Planet Terror” Rodrigueza nie ma nic wspólnego z przebojowością. To zestaw krótkich motywów stworzonych z myślą o ilustracji muzycznej konkretnej sceny w filmie. Dlatego też zanim sięgnie się po ten soundtrack, lepiej najpierw obejrzeć film. W przeciwnym razie takie tytuły jak „Go Go Not Cry Cry” nie będą ani pociągające, ani zabawne.
W „Death Proof”, tak jak w „Pulp Fiction” i „Wściekłych psach”, samą przyjemnością jest już obcowanie z nieznanymi w Polsce artystami. Wykonywane przez nich piosenki posiadają duszę i świetnie się ich słucha.
Już pierwszy motyw, „The Last Race”, autorstwa Jacka Nitzsche powinni pokochać wszyscy ci, którzy zasłuchiwali się w „Misirlou” Dicka Dale’a & His Del-Tones (bardziej znanym jako „Pulp Fiction Theme”). Jest to zgrabny motyw utrzymany w duchu lat 70. Wrażenie robi zwłaszcza rozpoczynający całość ryk zapalanego silnika i odgłosy ostrej pogoni na autostradzie.
A co dalej? Jak zwykle w przypadku tarantinowskich soundtracków po trochu wszystkiego. Mamy więc trochę odwołań do wykonawców rockowych: „Jeepster” T. Rex, utwór zbudowany na brudnym motywie gitary, oraz rewelacyjny luzacki kawałek Willy’ego DeVille „It’s so Easy”. Jest spokojny blues w wykonaniu Pacific Gas & Electric „Staggolee”. Mamy też nieco łzawego rock’n’rolla („Good Love, Bad Love” z repertuaru Eddiego Floyda) oraz rockabilly („Chick Habit” April March). Dla kontrastu znajdziemy na płytce również dwa utwory instrumentalne, spokojniejsze od innych, stanowiące doskonałe tło do wydarzeń w filmie, ale jednocześnie bardzo charakterystyczne i zapadające w pamięć (Ennio Morricone „Paranoia Prima” i Pino Donaggio „Sally and Jack”).
Spore wrażenie robi również motyw towarzyszący kulminacyjnej scenie filmu, czyli „Riot in Thunder Alley” Eddiego Berama, którego środkową część wypełnia szaleńcza impresja perkusyjna. Wspaniała rzecz, zwłaszcza jak się sobie przypomni biedną Zoe Bell uwięzioną na masce samochodu w czasie obłędnego pościgu.
Na płytach z muzyką do filmów Tarantina nie zabrakło nigdy dialogów, które stawały się wręcz kultowe. Taki zabieg zawsze ubarwia płytę, zwłaszcza że Quentin ma ucho do soczystych wypowiedzi. Tym razem chyba najzabawniej wyszedł fragment, kiedy Rose McGowan (przyszła ofiara) poznaje Kurta Russella (psychopatycznego mordercę):

Robert Rodriguez
‹Planet Terror Soundtrack›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPlanet Terror Soundtrack
Wykonawca / KompozytorRobert Rodriguez
Data wydaniamarzec 2007
Wydawca Varese Sarabande
NośnikCD
Czas trwania43:45
Gatunekfilmowa
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Grindhouse Main Titles 3:30
2) Doc Block 2:03
3) The Sickos 1:40
4) Rose McGowan - You Belong to Me 2:15
5) Go Go Not Cry Cry 1:09
6) Hospital Epidemic 1:17
7) Rose McGowan - Useless Talent #32 3:11
8) His Prescription... Pain 0:55
9) Cherry Darling 1:01
10) The Grindhouse Blues 3:01
11) El Wray 1:18
12) Police Station Assault 1:33
13) Dakota 2:27
14) Zero To Fifty in Four 1:35
15) Fury Road 2:03
16) Helicopter Sicko Chopper 1:22
17) The Ring in the Jacket 1:34
18) Killer Legs 2:14
19) Melting Member 1:51
20) Novelle Vague - Too Drunk to Fuck 2:12
21) Chingon - Cherry's Dance of Death 3:26
22) Rose McGowan - Two Against the World 2:08
Wyszukaj / Kup
Rose: So, what’s your name?
Kurt: Stuntman Mike.
Rose: Stuntman Mike’s your name?
Kurt: You ask anybody.
Rose: Hey, Warren, who is this guy?
Quentin: Stuntman Mike.
Rose: And who the hell is Stuntman Mike?
Quentin: He’s stuntman.1)
Na tle ścieżki do „Death Proof” bardzo blado wypada soundtrack do „Planet Terror”. Mimo że tu również mamy zabawę konwencją, to jednak o wiele mniej finezyjną. To już nie jest zbiór melodyjnych utworów, a regularna muzyka ilustracyjna. Co ciekawe jej kompozytorem jest sam Robert Rodriguez.
Archaiczne syntezatorowe dźwięki kiepsko nadają się do słuchania bez towarzyszącego im obrazu, mimo że razem robią piorunującą mieszankę. Trochę przywodzi to na myśl sytuację z klasycznymi horrorami, jak „Halloween”, „Piątek 13” czy „Koszmar z Ulicy Wiązów”. W nich również muzyczne motywy są bardzo charakterystyczne i najczęściej zwiastują zbliżającą się masakrę, ale słuchanie ich poza filmem jest dość irytujące.
Na płycie królują krótkie fragmenty muzyczne zabarwione mocnymi wstawkami perkusji lub jazgotliwymi, lecz wciągającymi partiami gitary elektrycznej. W zasadzie jedynym kawałkiem, który wydaje się mieć początek i koniec oraz w miarę przemyślaną linię melodyjną, jest temat przewodni. Od razu powiem, że gdybym miał oceniać Rodrigueza wyłącznie za jego skomponowanie, to padłbym na kolana w pokłonach. Jest to mocny kawałek ociekający elektronicznymi dźwiękami, wzbogacony o świdrującą perkusję, mocną gitarę i wpadającą w ucho partię trąbki. Doskonałe rozpoczęcie płyty. Szkoda tylko, że dalej nie jest już tak dobrze.
O ile ciekawe miniatury w stylu nastrojowego „Doc Block” czy „His Prescription… Pain” mogą być całkiem atrakcyjne, to już bardziej chaotyczne, zagmatwane wstawki jak „Melting Member” lub „The Sicos” są bardzo irytujące. Drażni też notoryczne powtarzanie głównego motywu, tyle że w różnych wariantach. Na tym tle ciekawie wypadają dłuższe kompozycje, którym często towarzyszy kobiecy śpiew. Taki „You Belong to Me” to całkiem przyjemna ballada w klasycznym musicalowym stylu. Podobnie jest z wieńczącą całość spokojną piosenką „Two Against the World”. Świetnie też wypada „The Grindhouse Blues”, stonowana kompozycja oparta – zgodnie z tytułem – na bluesowym temacie. Takie ukojenie po porcji elektronicznych dźwięków.
Być może byłoby to ciekawsze, gdyby między muzyczne miniatury powplatać dialogi z filmu. Miejscami aż się prosi, by takowe się znalazły. Zwłaszcza że w „Planet Terror” aż roi się od dowcipnych wypowiedzi lub gier słownych.
Projekt o nazwie „Grindhouse” okazał się kolejnym udanym dziełem obu reżyserów. Udowodnili, że potrafią się bawić w kino jak nikt inny. Jednak jeśli chodzi o dobór materiału do ścieżek dźwiękowych, wygrywa Tarantino.
koniec
10 stycznia 2008
1) Rose: „Więc jak się nazywasz?”
Kurt: „Kaskader Mike”.
Rose: „Masz na imię Kaskader Mike?”
Kurt: „Spytaj kogo chcesz.”
Rose: „Hej, Warren, kim jest ten gość?”
Quentin: „Kaskader Mike.”
Rose: „A kim do diabła jest Kaskader Mike?”
Quentin: „Jest kaskaderem.”

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Na cztery boskie wiatry
Sebastian Chosiński

17 IX 2019

Trzy i pół roku! tyle kazał czekać na swoją nową płytę holenderski kwintet Monomyth. Zespół, który w swej twórczości łączy wpływy psychodelii ze space- i krautrockiem, a nawet nie unika nawiązań do post-rocka i progresywnej elektroniki w stylu Tangerine Dream. To wszystko znajdziecie na trwającym zaledwie czterdzieści minut concept-albumie „Orbis Quadrantis”.

więcej »

Olbrzym, którego nie należy się bać
Sebastian Chosiński

12 IX 2019

Aż trudno w to uwierzyć, ale petersburski Piknik (Пикник) obchodził w ubiegłym roku czterdziestolecie istnienia. Co ciekawe, do dzisiaj w składzie grupy nie pozostał już ani jeden z jego założycieli; nie był nim nawet pełniący nieprzerwanie funkcję lidera od 1981 roku wokalista i gitarzysta Edmund Szklarski. Najnowszy album formacji, „В руках великана”, jest jej dwudziestym trzecim wydawnictwem z premierowym studyjnym materiałem.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: W poszukiwaniu zamierzchłej przeszłości
Sebastian Chosiński

10 IX 2019

Chociaż nie jest to żadna gorąca nowość, to jednak album na tyle wartościowy, że warto zwrócić na niego uwagę nawet ponad rok po publikacji. Wyszedł spod ręki amerykańskiego kwintetu Alms, a powinien zadowolić wszystkich wielbicieli psychodelicznego doom metalu. Zwłaszcza jeśli na dodatek gustują oni w muzyce rodem z lat 70. XX wieku. Zapamiętajcie zatem nazwę zespołu i tytuł ich płytowego debiutu – „Act One”.

więcej »

Polecamy

Perwersyjna poezja miłosna

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteś moim sercem, jesteś moją duszą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To jest Gość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Miasto nie do końca warte grzechu
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Czerwiec 2014 (1)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz, Agnieszka Szady

Gdzie diabeł mówi „buenas noches”
— Piotr Dobry

Zeżre cię żywcem
— Borys Jagielski

Nie graj tego więcej, Bob
— Michał R. Wiśniewski

Na ekranach: Listopad 2003
— Joanna Bartmańska, Marta Bartnicka, Piotr Dobry, Tomasz Kujawski, Łukasz Kustrzyński, Konrad Wągrowski

U Rodrigueza (prawie) bez zmian
— Łukasz Kustrzyński

Tegoż autora

W stroju Pająka i bez
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Punisher w trzech odsłonach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozterki młodego superbohatera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Fani niezalu drą łacha z mejnstrimowców
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieważne jak Szwedzi zaczynają, ważne jak kończą!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzieci w piaskownicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Olśniewający chaos
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dick byłby dumny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Todd McFarlane wielkim artystą jest!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Fujnie, że wróciła
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.