Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Ulubiona płyta w niebie

Esensja.pl
Esensja.pl
Wojtek Waglewski jest prawdziwym człowiekiem renesansu. Wszystko, do czego przyłoży rękę, zamienia się w złoto. Bez względu na to, czy gra wespół z kapelą góralską, z kolegą Maleńczukiem czy z dziećmi. Zapis współpracy z tymi ostatnimi trafił niedawno na płytę pod szyldem „Małe Wu Wu śpiewa wiersze ks. Jana Twardowskiego”.

Małe Wu Wu
‹Małe Wu Wu śpiewa wiersze ks. Jana Twardowskiego część I›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMałe Wu Wu śpiewa wiersze ks. Jana Twardowskiego część I
Wykonawca / KompozytorMałe Wu Wu
Data wydaniagrudzień 2007
Wydawca Agora
NośnikCD
Czas trwania43:33
Gatunekrock
Wyszukaj wMatras.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Utwory
CD1
1) Jak siebie samego3:22
2) Jeśli nie do końca3:17
3) O świętym Mikołaju3:02
4) Arka3:35
5) Kubek3:49
6) Żyć3:28
7) Trudny wybór4:18
8) Małe śpiewanie o księdzu Janie2:57
9) Chleb2:43
10) W klasie2:49
11) O radości2:44
12) Rozmyślania wujka po świętach3:55
13) Anioł Stróż góralski3:12
Małe Wu Wu to projekt muzyków „dużego” Voo Voo, w składzie: Wojtek Waglewski, Mateusz Pospieszalski, Karim Martusewicz i Piotr „Stopa” Żyżlewicz. Nagrali muzykę, która jest ilustracją do tekstów księdza Twardowskiego śpiewanych przez dzieci – dla dzieci. Z pozoru pomysł tego wydawnictwa wydaje się karkołomny. Bo jak niby pogodzić wyrafinowaną muzykę Voo Voo z prostymi w słowach, aczkolwiek mądrymi w treści wierszami księdza Jana? Do tego połączyć to tak, by nie brzmiało sztucznie w ustach śpiewających maluchów?
Muzykom jednak świetnie się to udało. Stworzyli wspaniałe, chwytliwe utwory, które spodobają się zapewne najmłodszym, a i dorośli będą mogli znaleźć radość w ich słuchaniu. Kompozycje są zgrabne, nieprzekombinowane, pozbawione rytmicznych łamańców i improwizacyjnych odlotów. W zasadzie tylko w kawałku „W klasie” można natknąć się na dłuższy fragment solówki. Wszystko bowiem podporządkowane jest dzieciom – wokalistom. To one są na pierwszym planie.
Pozwolono im na dużo swobody – z korzyścią dla utworów. Czuje się, że miały sporo zabawy, nagrywając tę płytę. Luz, jaki im towarzyszy, udziela się słuchaczom, a wdzięczne teksty sprawiają, że w czasie kolejnych kawałków buzia sama się zaczyna uśmiechać. By wszystko wyszło bardziej naturalnie, producenci postawili na spontaniczność, nawet kosztem tego, że gdzieniegdzie małym wykonawcom zdarzają się fałsze. Nie jest to jednak zarzut, ponieważ dzięki temu całość jest bardziej organiczna i trafia prosto w serca słuchaczy. Może tylko kawałek „Rozmyślania wujka po świętach” jest przesadzony i dzieciaki starające się jak najwyżej wyciągnąć dźwięki brzmią irytująco.
Przede wszystkim jednak piosenki są bardzo chwytliwe, zagrane z życiem i przesycone optymizmem. Mamy więc żwawe pozycje, jak „O świętym Mikołaju” – z melodyjnym refrenem („Święty, święty Mikołaj Święty / Chociaż zmarznięty / Biega po mrozie / Biega jak pingwin / Surowy dla siebie / Łagodny dla innych”), i rewelacyjny, przebojowy „O radości”. Są też bardzo spokojne momenty, poruszające serce, jak uroczy „Jeśli nie do końca”, ze wspaniałym akustycznym akompaniamentem, w skład którego wchodzi gra Karima Martusewicza na pile.
Oczywiście całość nie wypadłaby tak urzekająco, gdyby nie teksty księdza Twardowskiego. Potrafił jak nikt inny mówić o skomplikowanych rzeczach w sposób nieskomplikowany. Chociażby o takich prostych prawdach, jak: „Spróbujmy kochać innych jak siebie samego / Okręcić komuś szalem szyję, gdy potrzebuje tego” („Jak siebie samego”). Ale trafiają się też takie rarytasy, jak: „Mamut, czyli taki słoń w futrze, ubrał się ciepło / Ubrał się ciepło, bo myślał, że będzie zimno pojutrze” („Arka”).
Do tego wszystkiego dochodzi piękne wydanie płyty. Do zestawu dołączona jest bogato ilustrowana książeczka, w której znajdziemy oryginalnie brzmiące wiersze i opowiadania wykorzystane przez muzyków, a także artykuł i notkę biograficzną o księdzu Janie.
„Małe Wu Wu śpiewa wiersze ks. Jana Twardowskiego” to dopiero pierwsza część podwójnego wydawnictwa, którego kolejna część zapowiadana jest na maj. Mają na nim tym razem śpiewać dorośli. Niejaką zapowiedzią dalszego ciągu jest ostatni utwór na omawianej płycie („Anioł Stróż góralski”), gdzie wokalnie udziela się już tylko Wojciech Waglewski. Jeśli to tylko próbka tego, co ma się znaleźć na majowym krążku, to już nie mogę się doczekać.
Najnowsza odsłona Małego Wu Wu to wyśmienite wydawnictwo, zarówno dla dzieci, jak i ich rodziców, a nawet dziadków. Dobrze, że powstało, bo stanowi uroczą alternatywę dla wszelkich rąbniętych żab oraz innych rozśpiewanych w rytmie disco animowanych zwierzaków, w których kochają się najmłodsi. Stanowi piękny hołd złożony przez dzieci księdzu Twardowskiemu. Wylegując się na Niebieskich Łąkach, na pewno lubi sobie posłuchać tej płyty.
koniec
1 marca 2008
dodajdo

Komentarze

20 IV 2017   16:53:11

W końcu chyba nici z drugiej części?

21 IV 2017   08:15:21

Wielka szkoda.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Wulkaniczny wehikuł czasu
Sebastian Chosiński

4 I 2018

To kolejna – po „Zośce” – wyprawa poznańskiego jazzmana Macieja Fortuny do świata polskiego folkloru ocalonego przed laty przez Oskara Kolberga. Wyprawa tym bardziej niezwykła, że zaprowadziła kwartet Słowiański aż na Islandię. Znaczący jest również tytuł albumu – „Concert Inside the Volcano” – w którym nie ma nawet słowa przesady. Ten materiał rzeczywiście został zarejestrowany we wnętrzu… wulkanu.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Awangardowa potańcówka
Sebastian Chosiński

2 I 2018

Norweska supergrupa (free)jazzowa Cortex przebudziła się po raz piąty. Po raz trzeci też wydała album pod skrzydłami cenionej w środowisku wytwórni Clean Feed z Lizbony. Tytuł wydawnictwa uznać można za najlepszą – i w zasadzie wyczerpującą – recenzję: „Avant-Garde Party Music”. By jednak czytelnicy nie posądzili nas o pójście na łatwiznę, o najnowszej płycie Skandynawów napiszemy trochę więcej.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Tak samo, ale zupełnie inaczej
Sebastian Chosiński

28 XII 2017

W rok po publikacji omawianego w „Esensji” albumu „Cash and Carry” światło dzienne ujrzało kolejne wydawnictwo Kwartetu Perkusyjnego amerykańskiego saksofonisty Dave’a Rempisa. Podobnie jak w przypadku poprzedniczki, „Cochonnerie” to również płyta idealnie definiująca współczesny free jazz, w którym nie brakuje ani szalonych zespołowych improwizacji, ani chwil kontemplacji.

więcej »

Polecamy

Nauczyli się latać

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Nauczyli się latać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż autora

Barbarzyńska przyjemność
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nowa nadzieja w Kolekcji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozrywka ociekająca krwią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deficyt Asteriksa w Asteriksie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mokre sny apetycznej świnki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Złap bakcyla na Gaudiego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 najlepszych filmów George'a Romero i Tobe Hoopera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Smutny komiks o kontestacji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Adaptacja komiksowa, która igra z ogniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie taki wampir straszny jak o nim mówią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.