Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Mike Oldfield
‹Music of the Spheres›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMusic of the Spheres
Wykonawca / KompozytorMike Oldfield
Data wydania17 marca 2008
Wydawca Universal
NośnikCD
Czas trwania45:30
Gatunekklasyczna
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Harbinger4:08
2) Animus3:09
3) Silhouette3:19
4) Shabda4:00
5) The Tempest5:48
6) Harbinger (reprise)1:30
7) On My Heart2:27
8) Aurora3:42
9) Prophecy2:54
10) On My Heart (reprise)1:16
11) Harmonia Mundi3:46
12) The Other Side1:28
13) Empyrean1:37
14) Musica Universalis6:24
Wyszukaj / Kup

Dzwony rurowe IV
[Mike Oldfield „Music of the Spheres” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Mike Oldfield to artysta, który już dawno temu zjadł swój ogon. Nie przejmuje się tym jednak za bardzo i wciąż wydaje nowe płyty. Choć zapewne nie nagra już niczego tak wspaniałego jak pamiętne „Dzwony rurowe”, to sprawia wrażenie człowieka spełnionego. Odnalazł spokój i chce się nim dzielić ze światem. Tak jak w swoim najnowszym wydawnictwie „Music of the Spheres”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzwony rurowe IV
[Mike Oldfield „Music of the Spheres” - recenzja]

Mike Oldfield to artysta, który już dawno temu zjadł swój ogon. Nie przejmuje się tym jednak za bardzo i wciąż wydaje nowe płyty. Choć zapewne nie nagra już niczego tak wspaniałego jak pamiętne „Dzwony rurowe”, to sprawia wrażenie człowieka spełnionego. Odnalazł spokój i chce się nim dzielić ze światem. Tak jak w swoim najnowszym wydawnictwie „Music of the Spheres”.

Mike Oldfield
‹Music of the Spheres›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMusic of the Spheres
Wykonawca / KompozytorMike Oldfield
Data wydania17 marca 2008
Wydawca Universal
NośnikCD
Czas trwania45:30
Gatunekklasyczna
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Harbinger4:08
2) Animus3:09
3) Silhouette3:19
4) Shabda4:00
5) The Tempest5:48
6) Harbinger (reprise)1:30
7) On My Heart2:27
8) Aurora3:42
9) Prophecy2:54
10) On My Heart (reprise)1:16
11) Harmonia Mundi3:46
12) The Other Side1:28
13) Empyrean1:37
14) Musica Universalis6:24
Wyszukaj / Kup
No dobrze, może z tym ogonem nieco przesadziłem. W końcu poza wspomnianym „Tubular Bells” ma na koncie inne znakomite albumy, jak „Ommadawn” czy „Five Miles Out”. Zdarzył mu się również radiowy hit wszech czasów w postaci „Moonlight Shadow”. Do tego jest kompozytorem poszukującym, o czym świadczą niesłusznie niedocenione pozycje z lat 90.: „The Songs of Distant Earth” (pierwszy flirt z chilloutem), „Voyager” (udana próba połączenia elektroniki z celtyckim folkiem), „Guitars” (płyta nagrana wyłącznie na gitarach), czy „The Millenium Bell” (wbrew tytułowi nie ma nic wspólnego z „Dzwonami…”). Niestety, XXI wiek nie jest dla niego łaskawy. Ani „Tres Lunas” (2002), ani „Light & Shade” (2005) nie należą do albumów udanych.
Sam Oldfield chyba zdawał sobie z tego sprawę, dlatego też z lubością odkurzył swoje sztandarowe dzieło, nagrywając je od początku („Tubular Bells 2003”). Nie był to zresztą jedyny przypadek powrotu do przeszłości. Ma na koncie dwie bardzo przyzwoite kontynuacje „Dzwonów…” oraz wersję symfoniczną. Najnowsze dokonanie Mike’a też nie jest wolne od nawiązań do tego dzieła. I jest to podstawowy zarzut, jaki można postawić „Music of the Spheres”.
Już sam początek płyty, „Harbinger”, brzmi dziwnie znajomo. Interludium zagrane na smykach do złudzenia przypomina klasyczny początek „Tubular Bells”. Na tym jednak się nie kończy. W „Silhoutte” niemal powtarza się zagrywka na gitarze akustycznej oraz partia pianina. „The Tempest” to żywszy, bardziej podniosły fragment, który stanowi odpowiednik przyspieszenia w sztandarowej suicie. W finale, czyli „Musica Universalis”, można natknąć się na powtórkę końcówki pierwszej części „TB”. Jest nawet partia owych dzwonów rurowych.
Na szczęście nie jest tak źle. Plusem jest rozmach aranżacyjny – Oldfield postarał się o bogactwo brzmienia. Całość obficie ubarwił dźwiękami symfonicznymi w wykonaniu Sinfonia Sfera Orchestra, nie zabrakło również partii chóru („Shadba”) oraz żeńskiego wokalu („On My Heart”). Do tego postarał się o klarowną i miękką produkcję. Jest więc czym się zachwycać.
„Music of the Spheres” bardzo przyjemnie się słucha. Może służyć za tło do czytania książki, ale równie dobrze sprawdza się jako umilacz, który ukoi nerwy po wyczerpującym dniu. Z tej muzyki bowiem bije spokój, potrafi pozytywnie nastroić słuchacza pięknymi dźwiękami. Komponowanie takich motywów to również sztuka. Nie zawsze ma się przecież ochotę na muzyczne eksperymenty.
Tym razem Oldfield nie zawiódł. Darował sobie chilloutowe eksperymenty, w jakich tonął w ostatnim czasie. Stworzył płytę interesującą, która na pewno spodoba się fanom. Mimo że powinna raczej być opatrzona szyldem „Tubular Bells IV”.
koniec
23 lipca 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Nie próbuj. Ale jak nie spróbujesz – to pożałujesz!
Sebastian Chosiński

5 VII 2022

Trzech polskich jazzmanów i improwizatorów, którzy jednak nie stronią od grania nieco lżejszej gatunkowo muzyki, umówiło się na wspólne spotkanie w studiu nagraniowym. Spędzili w nim jeden dzień, rejestrując niemal godzinę muzyki, która przekracza granice gatunkowe. Sięgając po „Don’t Try” Łukasza Korybalskiego, Wojciecha Traczyka i Huberta Zemlera, przygotujcie się na soczystą mieszankę free jazzu, awangardy i noise’u.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Prezent na dziesiątą rocznicę
Sebastian Chosiński

30 VI 2022

Kungens Män to szwedzki sekstet, który choć istnieje zaledwie od dekady, wydał w tym czasie ponad dwadzieścia albumów. Jak widać, muzycy nie próżnują, zwłaszcza że udzielają się również w innych projektach. „Kungens Ljud & Bild” – najnowsza płyta grupy – jest jednocześnie prezentem, jaki sztokholmczycy sprawili swoim fanom i samym sobie na jubileusz dziesięciolecia.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: W basenie Morza Egejskiego
Sebastian Chosiński

28 VI 2022

Trzej giganci polskiego rocka, jazzu, bluesa oraz popu – Jorgos Skolias, Apostolis Anthimos oraz Kostek Yoriadis – nagrali wspólny album, za sprawą którego w czasach szalejącej pandemii koronawirusa postanowili przenieść się do kraju przodków, swojej duchowej ojczyzny – Grecji. Z ich artystycznego, odbywającego się na odległość, spotkania zrodziła się płyta niezwykła. Jej tytuł – „SAY” – jest jednocześnie nazwą całego projektu.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Wyznania człowieka spełnionego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff – Made in Poland: Polskie dzwony rurowe
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Zrodzony z wątpliwości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks na przeczekanie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Za Midgard!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przełamując kadry
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks przejściowy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek, który spał w grobowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nibylandia ze skandynawskich mitów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nemo podbija stawkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bombastyczne łowy Kravena
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bagno wciąga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.