Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Kult
‹Hurra!›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHurra!
Wykonawca / KompozytorKult
Data wydania28 września 2009
Wydawca S.P. Records
NośnikCD
Czas trwania72:36
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Maria ma syna5:11
2) Amnezja3:40
3) Idiota stąd3:06
4) Nowe tempa4:55
5) Marysia3:22
6) Nie mamy szans4:06
7) Kiedy ucichną działa już5:31
8) My chcemy trzymać w garści świat4:30
9) Skazani5:11
10) Jutro wszystko zmieni się5:10
11) To nie jest kraj moich snów4:27
12) Podejdź tu proszę5:23
13) Chodźcie chłopaki4:25
14) Karinga4:55
15) Gigantyczna koncentracja8:39
Wyszukaj / Kup

Jest nowy Kult. Hura?
[Kult „Hurra!” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pojawiła się nowa płyta Kultu, zespołu bardzo zasłużonego na rodzimej scenie. I cały czas obdarzonego kultem. Przez dwadzieścia siedem lat swego istnienia kapela dostarczała płyt zarówno genialnych jak i zdecydowanie słabszych. Zgadnijcie do której grupy zalicza się „Hurra!”?

Jakub Stępień

Jest nowy Kult. Hura?
[Kult „Hurra!” - recenzja]

Pojawiła się nowa płyta Kultu, zespołu bardzo zasłużonego na rodzimej scenie. I cały czas obdarzonego kultem. Przez dwadzieścia siedem lat swego istnienia kapela dostarczała płyt zarówno genialnych jak i zdecydowanie słabszych. Zgadnijcie do której grupy zalicza się „Hurra!”?

Kult
‹Hurra!›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHurra!
Wykonawca / KompozytorKult
Data wydania28 września 2009
Wydawca S.P. Records
NośnikCD
Czas trwania72:36
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Maria ma syna5:11
2) Amnezja3:40
3) Idiota stąd3:06
4) Nowe tempa4:55
5) Marysia3:22
6) Nie mamy szans4:06
7) Kiedy ucichną działa już5:31
8) My chcemy trzymać w garści świat4:30
9) Skazani5:11
10) Jutro wszystko zmieni się5:10
11) To nie jest kraj moich snów4:27
12) Podejdź tu proszę5:23
13) Chodźcie chłopaki4:25
14) Karinga4:55
15) Gigantyczna koncentracja8:39
Wyszukaj / Kup
Rok temu zmartwiła mnie wiadomość, że w trakcie pracy nad nowym albumem Kultu z zespołem rozstał się Banan (Krzysztof Banasik). Jego gra na waltorni była bardzo ważnym elementem stylistycznym zespołu. Mimo tego Kazik Staszewski zapowiadał powrót do dawnej formy i obiecywał dobrą, jeśli nie bardzo dobrą płytę. Zdecydowanie lepszą od ostatniej, „Poligono Industrial”. Czy słowa dotrzymał?
Album zatytułowany „Hurra!” zawiera siedemdziesiąt dwie minuty muzyki. Kilka kompozycji z pewnością stanie się murowanymi koncertowymi evergreenami („Maria ma syna”, „Amnezja”, „Marysia”, czy „My chcemy trzymać w garści cały świat”). Niestety, więcej niż to, że są to skoczne, szybkie utwory, napisać się nie da. O ile „Maria ma syna” może się podobać, „Amnezję” da się posłuchać, to reszta sprawia wrażenie nagranych i umieszczonych na siłę. Jakby osiągnięcie określonego czasu trwania płyty było głównym celem, jaki przyświecał zespołowi. Z pozostałych utworów warto wspomnieć jedynie o trzech. „Idiota stąd” robi dobre wrażenie, głównie za sprawą dęciaków i klawiszy. Przyjemnie też zaskakuje motywem przypominającym nieśmiertelną „Wódkę”. Drugim wartym uwagi kawałkiem jest „Nie mamy szans”, którego atutem jest interesująca rytmika, ponownie świetnie brzmiące klawisze, plus partie fortepianu. „Karinga” jest ostatnim ciekawym numerem. To taki klasyczny Kult z charakterystycznymi klawiszami Grudzińskiego, z akordami granymi na przesterowanej gitarze i z klimatycznymi dęciakami.
W pozostałych utworach słychać, że muzycy jakieś pomysły mieli, ale nie potrafili ich twórczo rozwinąć. Mamy więc zdradzający jazzowe inklinacje utwór ostatni (na spisie nie widnieje jego tytuł), blues-rockową i rock’n’rollową stylizację (parodia, pastisz?) w „Chodźcie chłopaki”, czy „Jutro wszystko się zmieni”. „To nie jest kraj moich snów” natomiast pasowałby na soundtrack do komedii Olafa Lubaszenki – i nie jest to komplement. Pieśń ta jest niby prześmiewcza, ale tak na prawdę o niczym. Jednak największym problemem płyty jest jej przesadna długość. Po prostu z powodu niewielkiej ilości dobrych piosenek, całość jest najzwyczajniej w świecie nużąca.
Oceniając płytę Kultu nie można pominąć tekstów frontmana, które zawsze wyróżniały ten zespół. Kazik, który udziela się na wielu muzycznych frontach, chyba się wypalił. A na pewno przeżywa kryzys twórczy. Bo napisane przez niego słowa są wątpliwej jakości i czasami nawet męczą dłużyzną. „Kiedy rozepnie się pasa pół, kiedy zapomni się ból / Wojnę kolejną i nową w zanadrzu ma jakiś inny król… / Zawsze było tak, się nie zmieniło. Dwa – raz, ropa, gaz” – ile to podobnych zdań Staszewski wykrzykiwał wcześniej. Tematy, które porusza są co prawda ciekawe (jak zawsze ocierające się o polityczną publicystykę lub traktujące o ważnych chwilach w życiu szarych Kowalskich), jednak ich przedstawienie koszmarnie banalne („Amnezja”, „Skazani”, „Idiota stąd”) lub przerażające przerostem formy nad treścią („Podejdź tu proszę”, „Nie mamy szans”). Krótko mówiąc, daleko Kazikowi do formy Kazika.
Podsumowując – nie jest to dobra płyta. Gdyby się nie ukazała, straty wielkiej by nie było. Zapewne rozlegną się głosy, że jak to, przecież to dzieło (nawet już platynowe) Kultu. Tego Kultu! Odpowiadam: właśnie dlatego. Może gdyby Kazik był w lepszej formie i gdyby zestaw utworów porządnie okroić, zostawiając tak trzydzieści-czterdzieści minut, to płyta mogłaby się wybronić. Jednak siedemdziesiąt pięć to zdecydowanie za długo. Jest kilka plusów: dobre brzmienie całości, gra i motywy instrumentów dętych (jak chociażby lekko klezmerska trąbka w „Karindze”), klimatyczne klawisze i nawiązania do starszych nagrań grupy. I parę (kilka zaledwie) interesujących melodii. Jednak parafrazując nieśmiertelną kwestię z Misia Barei – plusy nie przesłoniły jednak minusów.
Zespół nadał albumowi znaczący tytuł: „Hurra!”. To chyba najlepszy tekst na tym wydawnictwie. Zaprawdę ironiczny…
koniec
10 listopada 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: (Bez)senność we trzech
Sebastian Chosiński

4 VIII 2022

Na świecie pewne są trzy rzeczy: podatki, śmierć i to, że Hawkwind wyda co roku nową płytę. Owszem, to ostatnie jest trochę naciągane, ale biorąc pod uwagę fakt, że od 2016 roku tak właśnie się dzieje, można chyba trochę – dla chwały Dave’a Brocka – naciągnąć rzeczywistość. Gorzej, że nowe produkcje brytyjskiej formacji nie zachwycają. I dotyczy to również tej, jak dotąd, najnowszej – wydanego we wrześniu ubiegłego roku krążka „Somnia”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Prawda czasu, prawda… sceny
Sebastian Chosiński

2 VIII 2022

Na „Not a Bootleg 2” trafił koncert, jaki freejazzowy kwartet Ślina zagrał w październiku ubiegłego roku w Krakowie. Tym razem bez udziału gości. To prawie godzina bardzo emocjonalnej, nierzadko energetycznej i intensywnej improwizacji. Tak dobry, że podsyca apetyt na kolejne odsłony serii.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Przystawka, po której zapragniecie dania głównego
Sebastian Chosiński

28 VII 2022

Po wydaniu wiosną ubiegłego roku swojej drugiej płyty wrocławski kwartet freejazzowo-rockowy Ślina ruszył jesienią w promującą go trasę koncertową. Muzycy postanowili upamiętnić ją serią albumów koncertowych pod wspólnym tytułem „Not a Bootleg” (z dodawanymi do niego cyferkami). Na „1” znalazł się fragment występu z Poznania, podczas którego muzykom towarzyszył na scenie saksofonista Mikołaj Trzaska.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja słucha: Drugi kwartał 2010
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Michał Perzyna, Jakub Stępień, Jacek Walewski, Mieszko B. Wandowicz

Pot i Kreff: Kazik grać, k… mać!!!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Anioły są na ziemi. Diabły też
— Jakub Stępień

Fanom – fani
— Jakub Stępień

Jeszcze jedno muzyczne podsumowanie 2011
— Jakub Stępień

Ta Nosowska
— Jakub Stępień

Już nie taki „Antypop”
— Jakub Stępień

…a będzie coraz lepiej
— Jakub Stępień

Wieści z wariatkowa
— Jakub Stępień

Mgiełki (z) Dzikiego Zachodu
— Jakub Stępień

Wycinanki i wyklejanki
— Jakub Stępień

Niektóre rzeczy się nie zmieniają
— Jakub Stępień

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.