Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Wilki
‹MTV Unplugged›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMTV Unplugged
Wykonawca / KompozytorWilki
Data wydania5 czerwca 2009
Wydawca EMI Music
NośnikCD
Czas trwania59:15
Gatunekkoncert, rock
EAN5099996538821
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Robert Gawliński, Mikis Cupas, Leszek Biolik, Hubert Gasiul, Reni Jusis, Kasia Kowalska, Andrzej Smolik, Antoni „Ziut” Gralak, Bronisław Duży, Piotr „Jackson” Wolski, Anna Gasiul, Magdalena Koronka, Anna Kośmieja, Marta Lutrzykowska, Sylwia Wójcik
Utwory
CD1
1) Fajnie, że jesteś4:42
2) Obudź mnie4:17
3) Bohema3:52
4) Cień w dolinie mgieł3:53
5) Heart of Gold3:25
6) Baśka4:57
7) Zostać mistrzem7:01
8) Eli lama sabachtani4:59
9) Beniamin4:20
10) Folkowy3:00
11) Love Story3:42
12) N'avoie3:15
13) Son of the Blue Sky7:52
Wyszukaj / Kup

Pot i Kreff: Wilki, czy psy pastewne?
[Wilki „MTV Unplugged”, Michael Bublé „Michael Bublé Meets Madison Square Garden”, Judas Priest „A Touch of Evil: Live” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W dzisiejszym odcinku przekonamy się ile w Wilkach pozostało młodzieńczej zadziorności, czy młody wilczek podoła Leonardowi Cohenowi i czy stare rockowe wilczury potrafią jeszcze kąsać.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Wilki, czy psy pastewne?
[Wilki „MTV Unplugged”, Michael Bublé „Michael Bublé Meets Madison Square Garden”, Judas Priest „A Touch of Evil: Live” - recenzja]

W dzisiejszym odcinku przekonamy się ile w Wilkach pozostało młodzieńczej zadziorności, czy młody wilczek podoła Leonardowi Cohenowi i czy stare rockowe wilczury potrafią jeszcze kąsać.

Wilki
‹MTV Unplugged›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMTV Unplugged
Wykonawca / KompozytorWilki
Data wydania5 czerwca 2009
Wydawca EMI Music
NośnikCD
Czas trwania59:15
Gatunekkoncert, rock
EAN5099996538821
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Robert Gawliński, Mikis Cupas, Leszek Biolik, Hubert Gasiul, Reni Jusis, Kasia Kowalska, Andrzej Smolik, Antoni „Ziut” Gralak, Bronisław Duży, Piotr „Jackson” Wolski, Anna Gasiul, Magdalena Koronka, Anna Kośmieja, Marta Lutrzykowska, Sylwia Wójcik
Utwory
CD1
1) Fajnie, że jesteś4:42
2) Obudź mnie4:17
3) Bohema3:52
4) Cień w dolinie mgieł3:53
5) Heart of Gold3:25
6) Baśka4:57
7) Zostać mistrzem7:01
8) Eli lama sabachtani4:59
9) Beniamin4:20
10) Folkowy3:00
11) Love Story3:42
12) N'avoie3:15
13) Son of the Blue Sky7:52
Wyszukaj / Kup
Wilki „MTV Unplugged”
Wilki są trzecim polskim wykonawcą, który dał się namówić na występ w rodzimej edycji „MTV Unplugged”. Przedsięwzięcie to (jedno z niewielu inicjowanych przez MTV, które ma związek z muzyką) ma na celu przedstawić łagodniejszą twarz artystów, którzy muszą się wyrzec elektrycznego hałasu na rzecz subtelnej akustyki. Poprzednie próby wdrożenia tego pomysłu na polski rynek okazały się sporymi sukcesami. Zarówno występy Kayah, jak i Hey zdobyły uznanie krytyki oraz publiczności. W porównaniu z nimi Wilki mają utrudnione zadanie. Z dwóch powodów: po pierwsze muszą zaprezentować coś innego niż poprzednicy, by publika nie poczuła się znudzona. Po drugie, mają już na koncie płytę akustyczną, rewelacyjną „Acousticus Rockus”, która postawiła tak wysoko poprzeczkę artystyczną, że ciężko ją przeskoczyć.
I nie udało się. Została strącona. Co prawda niewiele zabrakło, ale jednak „MTV Unplugged” nie dorównuje poprzedniczce. Choć klimat został zachowany, to jednak dziś Gawliński jest zupełnie innym człowiekiem niż w połowie lat 90. Jego muzyka również jest inna. Brakuje jej tego młodzieńczego, buntowniczego pazura. Zastąpiły go banalne teksty w stylu „Baśki”, której na omawianym wydawnictwie oczywiście zabraknąć nie mogło. Na szczęście Wilki skupiły się w większym stopniu na klasyce. Są więc perełki w postaci „Eli Lama Sabahtani”, „N’Avoie”, czy nieśmiertelny „Son of the Blue Sky”, który robi wrażenie, dzięki wspólnemu śpiewaniu z publiką i wpleceniu w całość motywu z „No Woman No Cry” Boba Marleya.
Ideą programu MTV jest też zaskakiwanie fanów, dlatego obowiązkowo do występu artyści zapraszają kilku gości, oraz kuszą się o cover cudzego kawałka. I tu Wilki nie zawiodły. O tym, że potrafią grać cudze utwory przekonaliśmy się słuchając „Snu o Warszawie” z „Acousticus Rockus”. Tym razem sięgnęli po „Heart of Gold” Neila Younga i równie świetnie poradzili sobie z tym nagraniem, zachowując klimat oryginału. Ciekawie jest też w momencie, kiedy na scenie pojawiają się goście i to nie byle jacy, bo Kasia Kowalska („Cień w dolinie mgieł”), oraz Reni Jusis („Beniamin”). Obie panie doskonale poradziły sobie z repertuarem, nie zapominając, że są tylko gośćmi i nie przyćmiły głównej gwiazdy.
Szkoda, że na CD nie znalazł się cały koncert, który możemy obejrzeć na dodanym do całości DVD (z punktu widzenia rubryki „Pot i Kreff”, bo wydawca miał chyba inne założenie). Niemniej Wilki poradziły sobie z formułą unplugged i całości się bardzo przyjemnie słucha. W końcu nie każda produkcja musi być od razu przechodzić do historii.

Michael Bublé
‹Michael Bublé Meets Madison Square Garden›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMichael Bublé Meets Madison Square Garden
Wykonawca / KompozytorMichael Bublé
Data wydania15 czerwca 2009
Wydawca Warner
NośnikCD
Gatunekkoncert, pop
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) I'm Your Man
2) Sway
3) Me and Mrs. Jones
4) Call Me Irresponsible
5) I've Got the World on a String
6) Lost
7) Feeling Good
8) Home
9) Everything
10) That's Life
11) Crazy Little Thing Called Love
12) A Song for You
Wyszukaj / Kup
Michael Bublé „Meets Madison Square Garden”
Michael Bublé zdobył w naszym kraju sporą popularność dzięki brawurowemu wykonaniu kilku swingowych i jazzowych standardów jak „Fever”, czy „Sway”. Głównie jednak jest piosenkarzem zorientowanym na subtelny klimat i ballady pościelowe. Przed wysłuchaniem jego kolejnej koncertowej płyty obawiałem się, że pójdzie w stronę nudziarstwa i „Meets Madison Square Garden” znajdzie zaszczytne miejsce w apteczce jako lek na bezsenność. Na szczęście nie jest tak źle. Bublé to świetny wokalista, który potrafi utrzymać feeling. Słychać wyraźnie, że śpiewanie sprawia mu przyjemność i nawet wyciąganie „górek” idzie mu z wrodzoną lekkością.
Album stanowi swego rodzaju „the best of” Michaela. Jasne, że nie ma tam wszystkich najciekawszych pozycji z jego dyskografii, ale reakcja publiczności wskazuje, że to co jest, w zupełności jej wystarcza. Mamy więc rewelacyjny „Feeling Good”, „Lost”, „Home”, bardziej żywiołowy niż w oryginale „Everything” oraz perełkę wydania, czyli nastrojowy „Me and Mrs. Jones”.
Jednak by nie było za pięknie, muszę wlać łychę dziegciu w tą słodycz. Tym, co zdecydowanie obniża wartość tej produkcji, to otwierający całość cover „I’m Your Man” Leonarda Cohena, choć efektowne, marszowe intro zapowiada, że będzie dobrze. Niestety to tylko efekciarska zmyłka, ponieważ wraz ze śpiewem Bublé utwór zmienia swój charakter i robi się z niego radosny swing. Sorry, ale gdy wspomni się przejmującą wersję Cohena, od razu nabiera się awersji do całości. Zwłaszcza, że śliczny głos Michaela nijak się ma do niskiego, chropowatego wokalu barda.
„Meets Madison Square Garden” jak widać nie jest pozbawione wad, ale nie zmienia to faktu, że większości słucha się całkiem przyjemnie. Jest krótko (niewiele ponad 40 minut) i treściwie, tak by nie zdążyć się znudzić - i o to chodzi.

Judas Priest
‹A Touch of Evil: Live›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułA Touch of Evil: Live
Wykonawca / KompozytorJudas Priest
Data wydania14 lipca 2009
Wydawca Epic
NośnikCD
Czas trwania59:52
Gatunekkoncert, metal
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Judas Rising4:23
2) Hellrider5:37
3) Between the Hammer and the Anvil4:34
4) Riding on the Wind3:28
5) Death7:52
6) Beyond the Realms of Death6:51
7) Dissident Aggressor3:03
8) A Touch of Evil6:10
9) Eat Me Alive4:35
10) Prophecy6:07
11) Painkiller7:12
Wyszukaj / Kup
Judas Priest „A Touch of Evil: Live”
W zeszłym roku Judas Priest wydali rewelacyjny album „Nostradamus”, który musiał spodobać się każdemu, kto lubi solidne gitarowe łojenie i nie jest uczulony na patos w muzyce. Stanowił on dowód na to, że syn marnotrawny Rob Halford wrócił i ma się dobrze. Grupa równie pewnie poczuła się na scenie, o czym świadczy „A Touch of Evil: Live”.
Od razu muszę jednak zapunktować temu albumowi solidny minus – nie jest to zapis jednego koncertu, a zbiór utworów wykonywanych przez kapelę w latach 2005-2008. Oczywiście pod względem producenckim jest to istny majstersztyk, ale całkiem nie rozumiem zabiegu polegającego na wyciszaniu utworów po ich zakończeniu. Przecież można było zmiksować publikę tak, by miało się poczucie ciągłości, a tak zburzono spójność materiału. I to bardzo dobrego. Wykonania bowiem stoją na najwyższym poziomie - gitary tną powietrze aż miło, a Halford ani myśli oszczędzać gardło. Dobór materiału też robi wrażenie. Wbrew pozorom z ostatnich dwóch albumów nie mamy tu dużo materiału („Juds Rising”, „Hellrider”, „Death” i rewelacyjny „Prophecy”). Silną reprezentację wystawił kultowy „Painkiller” (utwór tytułowy, „Between the Hammer and the Anvil” oraz „A Touch of Evil”). Reszta to już starsze numery, z czego najbardziej leciwy pochodzi z płyty „Sin After Sin” („Dissident Aggressor”). Nieźle jak na godzinę grania.
Choć „A Touch of Evil: Live” to niewątpliwie wspaniała reklamówka koncertowego wcielenia Judas Priest, to czekam jednak na zapis pełnego występu. Może panowie pokuszą się na wersję live całego „Nostradamusa”? Tak tylko podpowiadam.
koniec
10 grudnia 2009

Komentarze

24 II 2012   10:50:57

Yh. Bardzo mi przykro, może to jest dowcip i ja go po prostu nie rozumiem, już to z racji braku poczucia humoru, czy też wrodzonej tępoty... ale: PASTEWNY to może być burak. Pies niestety tylko PASTERSKI. Pastewny to znaczy "uprawiany na paszę".

24 II 2012   10:53:33

No chyba, że jakaś "wieprzowina pięciu smaków hau-hau"...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Paryski spleen
Sebastian Chosiński

18 XI 2021

Nie znacie Alco Frisbass? Nie przejmujcie się tym. Ja też do niedawna ich nie znałem. Ale kiedy już poznałem – polubiłem. Jak pewnie powinni polubić to francuskie trio wszyscy, którzy gustują w rocku symfonicznym z lat 70. XX wieku. Jeżeli bowiem o ciarki na plecach przyprawiają Was wszechobecne w muzyce rockowej syntezatory – album „Le mystère du Gué Pucelle” okaże się stworzony wprost dla Was.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dobrzy rzemieślnicy z Mexico City
Sebastian Chosiński

16 XI 2021

Można odnieść wrażenie, że meksykański gitarzysta (i nie tylko) Carlos Bolivar to bardzo niespokojny duch. Co rusz tworzy nowe projekty, z którymi nagrywa kolejne płyty. Ten najnowszy to… Klochard – trochę (neo)progresywny, trochę metalowy, w najmniejszym stopniu krautrockowy. „Mundus est Domus” na kolana nikogo nie rzuci, ale zapewni czterdzieści minut ciekawej muzycznej podróży.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Twardziele z Zagłębia Ruhry
Sebastian Chosiński

11 XI 2021

Postindustrialne krajobrazy różnie wpływają na mieszkańców regionów uprzemysłowionych – jednych przyprawiają o myśli depresyjne, innym dają kopa do aktywnej działalności. W przypadku muzyków zespołu Plaindrifter, który narodził się w niemieckim Gelsenkirchen, mamy do czynienia z tym drugim. Czego najjaskrawszym dowodem pełnowymiarowy debiut tria – album „Echo Therapy”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Puk… puk…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwadzieścia sześć minut orgazmu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jak zdobywano dziką miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Strzelając z bombowca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozmowa dwóch stołków
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 minut sacrum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Debeściaki bestii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Made in Heaven
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 najlepszych płyt koncertowych 2014 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jacek Walewski

10 najlepszych płyt koncertowych 2013 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Witajcie w świecie ze stali
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nostradamus w świecie S/M
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wilki ciut niebezpieczne
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Ach, ta Cicca!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Starzeć się z godnością
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tradycja i postmodernizm
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Listopad 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Sławomir Grabowski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Poznajmy ich jeszcze raz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

12 najbardziej szokujących morderstw Michaela Myersa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A Ty co robiłeś tamtego dnia?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zielona skóra, w której żyje
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pęknięta porcelana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwy Venom, to ten z Eddiem Brockiem!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.