Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Eric Clapton, Steve Winwood
‹Live from Madison Square Garden›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLive from Madison Square Garden
Wykonawca / KompozytorEric Clapton, Steve Winwood
Data wydania19 maja 2009
Wydawca Warner
NośnikCD
Czas trwania129:09
Gatunekblues, koncert, rock
EAN093624979883
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Had to Cry Today7:47
2) Low Down4:10
3) Them Changes5:10
4) Forever Man3:33
5) Sleeping in the Ground4:50
6) Presence of the Lord5:23
7) Glad4:13
8) Well All Right5:35
9) Double Trouble8:06
10) Pearly Queen6:10
11) Tell the Truth6:42
12) No Face, No Name, No Number4:09
13) After Midnight4:45
14) Split Decision6:25
15) Rambling on My Mind4:01
16) Georgia on My Mind5:05
17) Little Wing6:42
18) Voodoo Chile16:23
19) Can't Find My Way Home5:33
20) Dear Mr. Fantasy7:41
21) Cocaine6:41
Wyszukaj / Kup

Pot i Kreff: …a ja będę mógł sobie spokojnie pojamować w klubie
[Eric Clapton, Steve Winwood „Live from Madison Square Garden”, Jeff Healey „Songs from the Road” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Według starego dowcipu, jeśli spytać bluesmana, czy lepiej jest mieć żonę, czy kochankę, ten odpowie, że obie. Bo jedna będzie myślała, że jest się u drugiej, a on będzie mógł spokojnie pojamować w klubie. Wydaje się, że bohaterowie dzisiejszego odcinka w pełni zgodziliby się z tym stwierdzeniem…

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: …a ja będę mógł sobie spokojnie pojamować w klubie
[Eric Clapton, Steve Winwood „Live from Madison Square Garden”, Jeff Healey „Songs from the Road” - recenzja]

Według starego dowcipu, jeśli spytać bluesmana, czy lepiej jest mieć żonę, czy kochankę, ten odpowie, że obie. Bo jedna będzie myślała, że jest się u drugiej, a on będzie mógł spokojnie pojamować w klubie. Wydaje się, że bohaterowie dzisiejszego odcinka w pełni zgodziliby się z tym stwierdzeniem…

Eric Clapton, Steve Winwood
‹Live from Madison Square Garden›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLive from Madison Square Garden
Wykonawca / KompozytorEric Clapton, Steve Winwood
Data wydania19 maja 2009
Wydawca Warner
NośnikCD
Czas trwania129:09
Gatunekblues, koncert, rock
EAN093624979883
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Had to Cry Today7:47
2) Low Down4:10
3) Them Changes5:10
4) Forever Man3:33
5) Sleeping in the Ground4:50
6) Presence of the Lord5:23
7) Glad4:13
8) Well All Right5:35
9) Double Trouble8:06
10) Pearly Queen6:10
11) Tell the Truth6:42
12) No Face, No Name, No Number4:09
13) After Midnight4:45
14) Split Decision6:25
15) Rambling on My Mind4:01
16) Georgia on My Mind5:05
17) Little Wing6:42
18) Voodoo Chile16:23
19) Can't Find My Way Home5:33
20) Dear Mr. Fantasy7:41
21) Cocaine6:41
Wyszukaj / Kup
Eric Clapton & Steve Winwood „Live from Madison Square Garden”
Eric Clapton i Steve Winwood to starzy znajomi z czasów wspólnej formacji Blind Faith. Stworzyli wtedy podwaliny rodzącego się stylu łączącego rock i blues. Nic więc dziwnego, że Madison Square Garden w czasie ich wspólnych trzech występów w 2008 roku tętnił takimi właśnie dźwiękami. Wirtuozi spotkali się po latach by zagrać garść (i to sporą) kompozycji, które stanowiły przekrój ich twórczości. Mamy więc solowe utwory obu panów, oraz klasyki formacji Traffic, Cream, Derek And The Dominoes i oczywiście Blind Faith.
Muzycy byli w wyśmienitej formie, dlatego każdy z utworów okraszony jest zabójczymi solówkami gitarowymi, lub instrumentów klawiszowych. Clapton i Winwood zmieniają się przy mikrofonie i sprawiają wrażenie jakby grali ze sobą całe życie. Sposób w jaki czują wspólną grę i uzupełniają się nawzajem jest zadziwiający.
Choć pierwsza części koncertu stanowi prawdziwą ucztę dla duszy, okazuje się, że druga jest jeszcze ciekawsza. Na niej panowie sięgają do klasyków gatunku i repertuaru swoich mistrzów. Co prawda dwa utwory J.J. Cale’a („After Midnight”, „Cocaine”), wykonane są dość zachowawczo, ale kiedy wirtuozi zabierają się za Jimiego Hendrixa, zaczyna się prawdziwe szaleństwo. „Voodoo Chile” to opus magnum wspólnych improwizacji, trwających ponad 16 minut. Jednak najpiękniejszym fragmentem całości jest „Georgia on My Mind”, czyli hołd dla najbardziej znanego wykonawcy utworu, Raya Charlesa. Utwór ten jest wykonany przez samego Steve’a Winwooda, który zaśpiewał go jedynie z towarzyszeniem organów.
„Live from Madison Square Garden” jest bardzo udaną, zagraną na luzie płytą. To zapis koncertu, na którym spotkało się dwóch kumpli, którzy się dawno nie widzieli i postanowili sobie pojamować. I o to w tej muzyce chodzi.

Jeff Healey
‹Songs from the Road›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSongs from the Road
Wykonawca / KompozytorJeff Healey
Data wydania24 lipca 2009
NośnikCD
Czas trwania53:16
Gatunekblues, koncert, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) I Think I Love You Too Much5:40
2) I'm Ready5:22
3) Stop Breaking Down5:58
4) Angel Eyes5:55
5) Come Together5:23
6) Hoochie Coochie Man7:10
7) White Room5:36
8) While My Guitar Gently Weeps5:14
9) Whipping Post5:59
10) Teach Your Children Well2:49
11) Santa Bring My Baby Back To Me2:10
Wyszukaj / Kup
Jeff Healey „Songs from the Road”
Jeff Healey nie miał łatwego życia. Stracił wzrok we wczesnym dzieciństwie, co jednak nie przeszkodziło mu nauczyć się gry na gitarze. Należy zaznaczyć, że robił to w oryginalny sposób, trzymając ją poziomo. Może to właśnie dzięki temu jego gra brzmi tak interesująco i niepowtarzalnie. Zmarł w zeszłym roku na raka płuc, który uniemożliwiał mu również chodzenie. Do końca jednak pozostał wierny muzyce i wciąż koncertował. „Songs from the Road” jest zapisem fragmentów występów z 2006 i 2007 roku. To bardzo udana, wydana pośmiertnie, pamiątka jaką pozostawił po sobie ten nietuzinkowy artysta.
Znając jego historię, to co od razu jest odczuwalne, to wewnętrzny spokój Healeya. Nie ma w nim ani śladu rezygnacji, czy przytłoczenia ciężką chorobą. Na scenie jest pogodny, a gra tak, jakby był najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Na repertuar, jaki znalazł się na krążku, złożyły się bluesowe i rockowe standardy. Możemy więc posłuchać bardzo energetycznych wersji songów takich klasyków jak Willie Dixon (luzacko wykonane „I’m Ready” i „Hoochie Coochie Man”), Robert Johnson („Stop Breaking Down”), czy Cream („White Room”). Znalazło się też miejsce dla The Beatles i ich „Come Together”, w którym Healey udowadnia, że poza tym, że był oryginalnym gitarzystą, miał jeszcze całkiem niezły głos.
Jednym z najciekawszym momentów płyty jest kompozycja Georga Harrisona, czyli nieśmiertelny „While My Guitar Gently Wheeps”. Tu zaśpiewany wraz z udziałem publiczności. W solówkach Jeff sprawia, że jego gitara faktycznie łka. Inna sprawa, że raczej nie cicho. Drugim rewelacyjnym momentem, dla którego warto sięgnąć po tę pozycję jest „Whipping Post” z repertuary The Allman Brothers Band. To blues rock w najlepszym możliwym wydaniu.
Oczywiście nie wszystkie kawałki są tak porywające, jak wymienione powyżej, ale nie zmienia to faktu, że „Songs from the Road” jest bardzo udaną pozycją. Jest to portret człowieka, który mimo przeciwności losu jest spełniony.
koniec
24 grudnia 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Paryski spleen
Sebastian Chosiński

18 XI 2021

Nie znacie Alco Frisbass? Nie przejmujcie się tym. Ja też do niedawna ich nie znałem. Ale kiedy już poznałem – polubiłem. Jak pewnie powinni polubić to francuskie trio wszyscy, którzy gustują w rocku symfonicznym z lat 70. XX wieku. Jeżeli bowiem o ciarki na plecach przyprawiają Was wszechobecne w muzyce rockowej syntezatory – album „Le mystère du Gué Pucelle” okaże się stworzony wprost dla Was.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dobrzy rzemieślnicy z Mexico City
Sebastian Chosiński

16 XI 2021

Można odnieść wrażenie, że meksykański gitarzysta (i nie tylko) Carlos Bolivar to bardzo niespokojny duch. Co rusz tworzy nowe projekty, z którymi nagrywa kolejne płyty. Ten najnowszy to… Klochard – trochę (neo)progresywny, trochę metalowy, w najmniejszym stopniu krautrockowy. „Mundus est Domus” na kolana nikogo nie rzuci, ale zapewni czterdzieści minut ciekawej muzycznej podróży.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Twardziele z Zagłębia Ruhry
Sebastian Chosiński

11 XI 2021

Postindustrialne krajobrazy różnie wpływają na mieszkańców regionów uprzemysłowionych – jednych przyprawiają o myśli depresyjne, innym dają kopa do aktywnej działalności. W przypadku muzyków zespołu Plaindrifter, który narodził się w niemieckim Gelsenkirchen, mamy do czynienia z tym drugim. Czego najjaskrawszym dowodem pełnowymiarowy debiut tria – album „Echo Therapy”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Puk… puk…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwadzieścia sześć minut orgazmu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jak zdobywano dziką miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Strzelając z bombowca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozmowa dwóch stołków
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 minut sacrum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Debeściaki bestii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Made in Heaven
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 najlepszych płyt koncertowych 2014 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jacek Walewski

10 najlepszych płyt koncertowych 2013 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Esensja słucha: Maj 2013
— Sebastian Chosiński, Łukasz Izbiński, Dawid Josz, Michał Perzyna

Tegoż autora

Ach, ta Cicca!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Starzeć się z godnością
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tradycja i postmodernizm
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Listopad 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Sławomir Grabowski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Poznajmy ich jeszcze raz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

12 najbardziej szokujących morderstw Michaela Myersa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A Ty co robiłeś tamtego dnia?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zielona skóra, w której żyje
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pęknięta porcelana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwy Venom, to ten z Eddiem Brockiem!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.