Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 1 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Metallica
‹Live in Chorzow (28-05-2008)›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLive in Chorzow (28-05-2008)
Wykonawca / KompozytorMetallica
Data wydania2008
NośnikCD
Czas trwania120:07
Gatunekkoncert, metal
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Creeping Death 6:26
2) For Whom The Bell Tolls 4:50
3) Kirk Solo #11:06
4) Ride The Lightning7:06
5) Harvester Of Sorrow7:05
6) The Unforgiven6:44
7) ...And Justice for All9:52
8) Devil's Dance5:29
9) Disposable Heroes9:37
10) Welcome Home (Sanitarium)6:52
11) Master Of Puppets8:30
12) Whiplash3:58
13) Kirk Solo #20:31
14) Nothing Else Matters5:53
15) Sad But True5:38
16) One8:54
17) Enter Sandman6:47
18) Last Caress2:01
19) So What3:11
20) Seek and Destroy9:37
Wyszukaj / Kup

Pot i Kreff – Made in Poland: Metallica poczuła się dobrze!
[Metallica „Live in Chorzow (28-05-2008)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nawiązując do wczorajszego (świetnego!) koncertu Metalliki na warszawskim Bemowie, dzisiejszy odcinek niniejszego cyklu będzie poświęcony tej właśnie kapeli. A konkretnie jej ostatniej wizycie w Polsce w 2008 roku.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff – Made in Poland: Metallica poczuła się dobrze!
[Metallica „Live in Chorzow (28-05-2008)” - recenzja]

Nawiązując do wczorajszego (świetnego!) koncertu Metalliki na warszawskim Bemowie, dzisiejszy odcinek niniejszego cyklu będzie poświęcony tej właśnie kapeli. A konkretnie jej ostatniej wizycie w Polsce w 2008 roku.

Metallica
‹Live in Chorzow (28-05-2008)›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLive in Chorzow (28-05-2008)
Wykonawca / KompozytorMetallica
Data wydania2008
NośnikCD
Czas trwania120:07
Gatunekkoncert, metal
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Utwory
CD1
1) Creeping Death 6:26
2) For Whom The Bell Tolls 4:50
3) Kirk Solo #11:06
4) Ride The Lightning7:06
5) Harvester Of Sorrow7:05
6) The Unforgiven6:44
7) ...And Justice for All9:52
8) Devil's Dance5:29
9) Disposable Heroes9:37
10) Welcome Home (Sanitarium)6:52
11) Master Of Puppets8:30
12) Whiplash3:58
13) Kirk Solo #20:31
14) Nothing Else Matters5:53
15) Sad But True5:38
16) One8:54
17) Enter Sandman6:47
18) Last Caress2:01
19) So What3:11
20) Seek and Destroy9:37
Wyszukaj / Kup
Jak to dobrze, że są zespoły, które mimo światowego sukcesu, traktują nasz kraj nie gorzej od zachodniej Europy, dość regularnie przyjeżdżając na koncerty. Wśród nich można wymienić Iron Maiden, U2 i właśnie Metallikę. Ten ostatni poprzednim razem zawitał do nas 28 maja 2008 roku, by dać rewelacyjny show na chorzowskim stadionie. Atrakcyjności wydarzeniu dodawały zapewnienia muzyków, że znów chcą poszaleć na scenie i sięgną po starsze utwory. Jak się okazało, nie były to słowa rzucane na wiatr. Po artystycznej klapie, jaką był album „St. Anger”, panowie postanowili wrócić do bardziej tradycyjnego grania. Przypieczętowaniem zamiarów był – wydany kilka miesięcy po chorzowskim koncercie – bardzo udany krążek „Death Magnetic”.
Nie gorzej było na koncertach, na których przeważał repertuar z pierwszego, najlepszego okresu działalności grupy. Już ten fakt niezmiernie ucieszył fanów. Drugą rzeczą, która przyprawiła ich o zawrót głowy, było to, że aby powspominać koncert, na którym byli, nie musieli przemycać na stadion dyktafonu, gdyż Metallica na swojej stronie internetowej, za dodatkową opłatą, udostępniła bootlegi z występów. Dzięki temu możemy dziś cieszyć się albumem „Live in Chorzow (28-05-2008)”. Dodać od razu należy, że jak na tego typu wydawnictwo, charakteryzuje się ono świetnym brzmieniem. Wygląda na to, że technicy nieco podrasowali materiał, chociażby po to, by uwypuklić żywiołową reakcję publiczności (okrzyk „die” w „Creeping Death” mrozi krew w żyłach). Na szczęście ich ingerencja nie poszła za daleko, dzięki czemu możemy cieszyć się sceniczną surowizną, czyli bardziej energicznymi wykonaniami numerów, ale także dość licznymi wpadkami.
Na „Live in Chorzow (28-05-2008)” wyraźnie słychać, że muzycy są w dobrych humorach i na luzie. Czasem nawet za bardzo, przez co zdarzają im się potknięcia. To najbardziej drażniące następuje w czasie „Ride the Lightning” – w czasie solówki, która nie nadąża za galopującą sekcją rytmiczną. Są jednak i pozytywne strony tego braku spinania się – James Hetfield chętnie zagaduje publiczność i pozwala jej pośpiewać (czasem całe zwrotki, jak w „Master of Puppets”). Moją ulubioną pogadanką jest ta, kiedy wokalista pyta kto był już na koncercie Metalliki. Ponieważ na stadionie wybucha wrzawa, ten śmiejąc się odpowiada: „Gówno prawda, podnieśliście wszyscy ręce, ponieważ nie chcecie wyjść na wałków”.
Jeśli chodzi o repertuar, to sama set lista sprawia, że każdemu fanowi robi się gorąco. Poza obowiązkowymi pozycjami jak „One”, „Enter Sandman”, „Nothing Else Matters” czy „For Whom the Bell Tolls”, muzycy sięgają po mniej oczywiste kawałki w postaci „Ride the Lightning”, „…And Justice for All” czy „Dispodable Heroes”. W zasadzie cały czas jesteśmy rozpieszczani thrashową klasyką. Jedynym wyskokiem chronologicznym jest „Devil’s Dance”, stanowiący ukłon dla Roberta Trujillo, by mógł zaczarować słuchaczy nieco funkującym basem. Pod koniec znalazło się jeszcze miejsce dla dwóch coverów – „Last Caress” i „So What?”. Po nich zabrzmiał niemal dziesięciominutowy „Seek & Destroy” i zaczęły się podziękowania dla chorzowskiej publiczności, z obietnicami powrotu (jak się okazało, spełnionymi).
„Live in Chorzow (28-05-2008)” to nie tylko pamiątka dla tych, którzy byli na koncercie, to też wspaniały prezent dla tych, którzy chcieliby mieć więcej koncertowych nagrań Metalliki w swoich zbiorach. Uchwycona na nim została bowiem energia grania na żywo, która porywa nawet pomimo wpadek muzyków. Miejmy nadzieję, że wczorajszy koncert również doczeka się tak świetnego upamiętnienia.
koniec
17 czerwca 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Paryski spleen
Sebastian Chosiński

18 XI 2021

Nie znacie Alco Frisbass? Nie przejmujcie się tym. Ja też do niedawna ich nie znałem. Ale kiedy już poznałem – polubiłem. Jak pewnie powinni polubić to francuskie trio wszyscy, którzy gustują w rocku symfonicznym z lat 70. XX wieku. Jeżeli bowiem o ciarki na plecach przyprawiają Was wszechobecne w muzyce rockowej syntezatory – album „Le mystère du Gué Pucelle” okaże się stworzony wprost dla Was.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dobrzy rzemieślnicy z Mexico City
Sebastian Chosiński

16 XI 2021

Można odnieść wrażenie, że meksykański gitarzysta (i nie tylko) Carlos Bolivar to bardzo niespokojny duch. Co rusz tworzy nowe projekty, z którymi nagrywa kolejne płyty. Ten najnowszy to… Klochard – trochę (neo)progresywny, trochę metalowy, w najmniejszym stopniu krautrockowy. „Mundus est Domus” na kolana nikogo nie rzuci, ale zapewni czterdzieści minut ciekawej muzycznej podróży.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Twardziele z Zagłębia Ruhry
Sebastian Chosiński

11 XI 2021

Postindustrialne krajobrazy różnie wpływają na mieszkańców regionów uprzemysłowionych – jednych przyprawiają o myśli depresyjne, innym dają kopa do aktywnej działalności. W przypadku muzyków zespołu Plaindrifter, który narodził się w niemieckim Gelsenkirchen, mamy do czynienia z tym drugim. Czego najjaskrawszym dowodem pełnowymiarowy debiut tria – album „Echo Therapy”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Page & Plant na schodach do nieba
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Statek z nowym kapitanem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwa światy w Chorzowie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Największy z Wielkiej Czwórki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Trzech mężczyzn i fani
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Odkryli sposób na długowieczność!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Folk z rockowym pazurem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Chwila prawdziwych emocji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszyscy święci na koncercie Pearl Jam
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Najdorodniejsze jeżozwierzowe drzewa rodzą się w Warszawie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

W 70 minut dookoła thrashu
— Marcin Piwnik

Tegoż autora

Ach, ta Cicca!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Starzeć się z godnością
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tradycja i postmodernizm
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Listopad 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Sławomir Grabowski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Poznajmy ich jeszcze raz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

12 najbardziej szokujących morderstw Michaela Myersa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A Ty co robiłeś tamtego dnia?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zielona skóra, w której żyje
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pęknięta porcelana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwy Venom, to ten z Eddiem Brockiem!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.