Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 listopada 2018
w Esensji w Esensjopedii

Castle Party 2008: Być odważnym jak Wagner…

Esensja.pl
Esensja.pl
Ernst Horn to współzałożyciel i lider Deine Lakaien, jednej z najbardziej popularnych w Polsce kapel z kręgu rocka gotyckiego i electro. Poza macierzystą formacją nagrywa także płyty solowe, przewodzi projektowi Helium Vola, a przed laty powoływał do życia Qntal. Przed drugim w historii Deine Lakaien występem na festiwalu Castle Party w Bolkowie zgodził się spotkać i porozmawiać z redaktorami „Esensji”.

Sebastian Chosiński

Castle Party 2008: Być odważnym jak Wagner…

Ernst Horn to współzałożyciel i lider Deine Lakaien, jednej z najbardziej popularnych w Polsce kapel z kręgu rocka gotyckiego i electro. Poza macierzystą formacją nagrywa także płyty solowe, przewodzi projektowi Helium Vola, a przed laty powoływał do życia Qntal. Przed drugim w historii Deine Lakaien występem na festiwalu Castle Party w Bolkowie zgodził się spotkać i porozmawiać z redaktorami „Esensji”.
Ernst Horn (w środku) Sebastianem Chosińskim (z lewej) oraz Pawłem Maleńczykiem (z prawej)<br>Fot. Winicjusz Kasprzyk
Ernst Horn (w środku) Sebastianem Chosińskim (z lewej) oraz Pawłem Maleńczykiem (z prawej)
Fot. Winicjusz Kasprzyk
Sebastian Chosiński: Deine Lakaien to przede wszystkim Ty oraz Alexander Veljanov. Stoicie na czele zespołu od ponad dwudziestu lat. Musicie się doskonale rozumieć, choć – jak można sądzić – jesteście bardzo różnymi typami charakterologicznymi…
Ernst Horn: Alexander jest człowiekiem zamkniętym, prawdopodobnie dlatego, że to właśnie na nim – jako wokaliście – skupia się uwaga publiczności. Swoją działalność traktuje jak swego rodzaju misję, co na pewno nie jest dla niego łatwe. Ja jestem bardziej otwarty, łatwiej się komunikuję, ale też trochę inne są moje zadania w zespole. Jestem odpowiedzialny za funkcjonowanie Deine Lakaien od strony technicznej, za współpracę z innymi muzykami. Sytuacja bardzo często wymaga, abym zawierał nowe znajomości, nawiązywał kontakty.
SB: Dlaczego muzyk, który ukończył konserwatorium i odebrał wszechstronne wykształcenie w zakresie muzyki klasycznej, postanowił zająć się szeroko rozumianym rockiem?
Ernst Horn<br>Fot. Winicjusz Kasprzyk
Ernst Horn
Fot. Winicjusz Kasprzyk
EH: Bo rock zawsze mnie interesował. Zacząłem słuchać takiej muzyki, mając czternaście, piętnaście lat. Gdy skończyłem osiemnaście, grałem już w różnych kapelach – ale nie na instrumentach klawiszowych, lecz perkusji. Później zwróciły moją uwagę organy eksperymentalne. I tak dotarłem do muzyki klasycznej i akademii muzycznej.
SB: Ubiegłoroczny album nagrany z towarzyszeniem orkiestry był więc zapewne spełnieniem Twoich marzeń?
EH: Nie tylko moich, Alexandra również – chociaż z różnych powodów. Dla Alexandra zawsze wielką inspiracją był Jacques Brel, chciał – tak jak on – zaśpiewać, mając za plecami orkiestrę, poczuć ten dreszczyk emocji. Zorganizowanie całego przedsięwzięcia nie było prostą sprawą. Ale kiedy już nam się udało – gdy zagraliśmy pierwsze koncerty, a potem wydaliśmy płytę – byliśmy bardzo zadowoleni. Tym bardziej że działania te zbiegły się z jubileuszem dwudziestolecia zespołu. Każdy z tych występów był więc dla nas jak święto. Poza tym ja sam zastanawiałem się, jak nasze utwory zabrzmią w orkiestrowych opracowaniach. Gramy je z elektronicznymi podkładami, gramy akustycznie, dlaczego by więc nie spróbować w jeszcze szerszym składzie i instrumentarium?… Lubię wyzwania, a to było dla nas naprawdę dużym. Przede wszystkim należało dokonać transkrypcji utworów Deine Lakaien na orkiestrę symfoniczną.
Fot. Winicjusz Kasprzyk
Fot. Winicjusz Kasprzyk
SB: Taka płyta to osiągnięcie pewnego punktu kulminacyjnego w Waszej karierze. Co może być dalej?
EH: (długa pauza) Pomysły przychodzą do głowy zazwyczaj podczas pracy. Zabierając się za komponowanie, zawsze towarzyszy mi myśl, żeby zrobić coś nowego, czego nikt by się po mnie nie spodziewał. Teraz chodzi mi po głowie nagranie kompozycji bardziej elektronicznych, inspirowanych na przykład Bachem. Jestem zafascynowany jego fugami, więc może pójdę w tym kierunku.
SB: Każdy artysta ma swoje ulubione dzieła: malarz – obrazy, pisarz – książki. Które ze swoich dokonań uważasz za najważniejsze?
EH: Trudne pytanie. Jeśli chodzi o Deine Lakaien, to chyba… „Silver Tapes”, czyli płytę znaną też pod tytułem „1987”. Nie jest to może nasz najlepszy album, ale podchodziłem do tych nagrań bardzo osobiście i wciąż są mi bardzo bliskie. Z innych swoich projektów cenię też „Liod” Helium Vola.
Fot. Winicjusz Kasprzyk
Fot. Winicjusz Kasprzyk
SB: W czym szukasz inspiracji do pracy?
EH: Czasami jest to muzyka, ale nie zawsze. Zauważyłem już dawno, że do komponowania zainspirować mnie mogą bardzo różne rzeczy – chociażby instalacje artystyczne. Nierzadko jest to też literatura: bardzo chętnie czytam Stanisława Lema, a ostatnimi laty odkryłem dla siebie Michela Houllebecqa oraz Władimira Sorokina. Zaskoczył mnie zwłaszcza jego „Lód”. To, co najbardziej pociąga mnie w sztuce, co daje mi impuls, to odwaga poszukiwania nowych rozwiązań, nowych dróg. Nie tak dawno miałem okazję być ponownie w Bayreuth, gdzie co roku odbywa się Festiwal Wagnerowski. Wjeżdżając do miasta, zobaczyłem podobiznę tego kompozytora i pomyślałem sobie: był taki wielki, odważny w tym, co robił, powinienem być taki jak on.
SB: Od poprzedniego albumu Deine Lakaien z premierowym materiałem („April Skies”) minęły już trzy lata. Kiedy możemy spodziewać się nowej płyty?
EH: W tej chwili nie jestem w stanie powiedzieć. Alexander zamierza wydać późną jesienią nowy album solowy. Będzie pewnie bardzo zajęty, więc ja wykorzystam ten czas, żeby popracować nad kolejnym krążkiem Helium Vola. Wstępnie planuję jego premierę na styczeń 2009 roku. Dla mnie to znakomita odskocznia, szansa na współpracę z muzykami klasycznymi, na tworzenie kompozycji polifonicznych – coś zupełnie innego niż Deine Lakaien. Polecam!
koniec
1 sierpnia 2008
Podziękowania dla Winicjusza Kasprzyka, dzięki któremu rozmowa z Ernstem Hornem doszła w ogóle do skutku, oraz dla Pawła Maleńczyka, który służył pomocą w roli tłumacza.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Emocje są dla mnie w muzyce najważniejsze
Piotr Schmidt

19 VII 2018

Rok po nagraniu doskonałej płyty „Dark Morning” i na niespełna dwa miesiące przed publikacją – wypełnionego gwiazdami – albumu „Saxesful” postanowiliśmy dowiedzieć się od twórcy obu płyt, trębacza Piotra Schmidta, jak rozpoczęła się jego przygoda z jazzem, co dała mu współpraca z pianistą Wojciechem Niedzielą oraz czy jako pedagog widzi w swoim otoczeniu młodych artystów, którzy w przyszłości mogą wpłynąć na oblicze polskiego jazzu…

więcej »

Zawsze oczekiwałam od sztuki wzruszeń, a teraz pragnę ich dostarczać
Anna Przybył

9 V 2017

Debiutancka płyta Anny Przybył ma być powiewem świeżości na polskiej scenie lirycznego popu i piosenki poetyckiej. Artystka pod koniec kwietnia wydała „Pragnienia”, album nagrany we współpracy z kierownikiem produkcji i twórcą większości aranży Jackiem Hoduniem oraz realizatorem dźwięku, siedmiokrotnym laureatem Fryderyka, Leszkiem Kamińskim. Z młodą wokalistką, kompozytorką i poetką rozmawiamy o znaczeniu emocji, „Podwójnym życiu Weroniki” i Halinie Poświatowskiej.

więcej »

Traktuję jazz jako muzykę świecką…
Maciej Fortuna

18 XII 2014

Jest jednym z najaktywniejszych muzyków na polskiej scenie jazzowej, choć wiele jego projektów wykracza znacznie poza nawet szeroko rozumiany jazz. Nie tak dawno światło dzienne ujrzała, wysoko oceniona w „Esensji”, płyta nagrana przez Macieja Fortunę z artystami zza Oceanu – „The Last of the Beboppers”.

więcej »

Polecamy

Zagraj to jeszcze raz Stan

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok i przerażenie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sułtan swingu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Plus, nie minus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Tegoż autora

Dlaczego Garfield jest gruby?
— Sebastian Chosiński

Świeżo, nowocześnie, z rozmachem
— Sebastian Chosiński

Lisbeth Bond i najgorsi możliwi Rosjanie
— Sebastian Chosiński

Usłyszcie ich krzyk!
— Sebastian Chosiński

Odbezpieczony granat
— Sebastian Chosiński

Bajko-makabreska
— Sebastian Chosiński

Wieje chłodem…
— Sebastian Chosiński

Szkoda, że nie Pasikowski…
— Sebastian Chosiński

Na więcej Stalin nie zasłużył
— Sebastian Chosiński

Misja ostatniej szansy
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.