Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 lutego 2021
w Esensji w Esensjopedii

Kazimierz Kyrcz Jr
‹∞›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
AutorKazimierz Kyrcz Jr
Tytuł
OpisAutor pisze o sobie:
Opublikowałem kilka opowiadań na różnych stronach internetowych, przy czym najbardziej (jak na razie) zadowolony jestem z tego, które ukazało się w „Nowej Gildii”. Poza tym w różnych gazetach wydrukowano mi około stu wierszy i fraszek. W wolnych chwilach gram na basie w krakowskim zespole KLANDESTEIN.
Gatunekrealizm magiczny

Kazimierz Kyrcz Jr
Najpierw siku. Potem do kuchni. Na blacie stołu jajecznica na bekonie, grzanki i kawa. Pomyśleć, że kiedyś uwielbiałem ten zestaw. Czuję, jak w gardle rośnie mi węzeł obrzydzenia. Gryzę, a raczej żuję to paskudztwo, i z trudem przełykam. Za mamusię, za tatusia…

Kazimierz Kyrcz Jr

Najpierw siku. Potem do kuchni. Na blacie stołu jajecznica na bekonie, grzanki i kawa. Pomyśleć, że kiedyś uwielbiałem ten zestaw. Czuję, jak w gardle rośnie mi węzeł obrzydzenia. Gryzę, a raczej żuję to paskudztwo, i z trudem przełykam. Za mamusię, za tatusia…

Kazimierz Kyrcz Jr
‹∞›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
AutorKazimierz Kyrcz Jr
Tytuł
OpisAutor pisze o sobie:
Opublikowałem kilka opowiadań na różnych stronach internetowych, przy czym najbardziej (jak na razie) zadowolony jestem z tego, które ukazało się w „Nowej Gildii”. Poza tym w różnych gazetach wydrukowano mi około stu wierszy i fraszek. W wolnych chwilach gram na basie w krakowskim zespole KLANDESTEIN.
Gatunekrealizm magiczny
Łeb spuchł mi do rozmiarów piłki lekarskiej. W ustach posmak wymiocin. Drżącą ręką sięgam po szklankę i przepijam dwa alka zelcery. Ulga każe długo na siebie czekać. Niczym kochanka, która chce podbić cenę.
Ciężko siadam na łóżku. Nowy dzień. Super.
Najpierw siku. Potem do kuchni. Na blacie stołu jajecznica na bekonie, grzanki i kawa. Pomyśleć, że kiedyś uwielbiałem ten zestaw. Czuję, jak w gardle rośnie mi węzeł obrzydzenia. Gryzę, a raczej żuję to paskudztwo, i z trudem przełykam. Za mamusię, za tatusia…
Teraz telewizor. Pstryk! Pojawia się wnętrze kancelarii adwokackiej i setny odcinek przygód niejakiej Ally. Heroicznym wysiłkiem woli powstrzymuję ziewanie. W ciągu tej godziny muszę wypalić trzy papierosy. Robię to. Dobrze. Norma wykonana. Zegar odmierzył cztery kwadranse i ekran zgasł. Pośpiesznie wstaję z fotela, by zdążyć ze wszystkim.
Kolej na łazienkę. Golenie. Nienawidzę tego, ale praca musi być wykonana.
I tak w nieskończoność dzień za dniem, godzina za godziną, sekunda… Rytuał szczęśliwej egzystencji.
W końcu nadchodzi ten upragniony moment. Wieczór. Zaglądam do dozownika w sypialni. Dusza na ramieniu, czy wszystko zrobiłem jak trzeba? Czy dostanę środek na Sen pisany przez duże „es"?
koniec
1 lipca 2003

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ilustracja: <a href='mailto:aszady@uw.lublin.pl'>Agnieszka ‘Achika’ Szady</a>

Gwiezdne wojny: Druga szansa
Magdalena Stawniak

20 II 2021

Facet utkwił w nim badawczy wzrok, aż zrobiło mu się nieswojo. Ale dzięki temu przestał płakać. Oficer skinął dłonią zachęcając go do podejścia bliżej. Chętnie to zrobił, bo nie musiał już więcej patrzeć na zwłoki.

więcej »
Ilustracja: <a href='mailto:aszady@uw.lublin.pl'>Agnieszka ‘Achika’ Szady</a>

Rocznica śmierci mamusi
Jakub Miazga

30 I 2021

Podczas porannego spaceru mijam wierzby i udaję się nad jezioro. Jeszcze unosi się nad nim lekka mgiełka. Wciągam w nozdrza powietrze i poza zapachem mułu oraz zgnilizną pierwszych opadłych liści wyczuwam w jego chłodzie jakby delikatną zimową nutę. Nie wiem, czy to dlatego, że powietrze jest już inne niż wczoraj, czy też dlatego, że nie jestem w Krakowie.

więcej »
Ilustracja: <a href='mailto:rafal.wokacz@gmail.com'>Rafał Wokacz</a>

Krzesło łaski Barabasza
Jerzy Bogusławski

9 I 2021

Krzyczę do zdarcia gardła. Zwijam się w kłębek, wciskam palce w usta. Emmanul chwyta moje dłonie, nie pozwalając mi ich odgryźć. Potem ból ustaje. Leżę bezwładny, niezdolny do poruszenia choćby palcem.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Ni to, ni owo
— Marcin Mroziuk

Trójkąt bermudzki
— Kazimierz Kyrcz Jr

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.