Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 marca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Anna Robak-Reczek
‹Bezpieczna przestrzeń›

WASZ EKSTRAKT:
100,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
AutorAnna Robak-Reczek
TytułBezpieczna przestrzeń
OpisZ urodzenia Dolnoślązaczka, od ponad 20 lat w Warszawie. Debiutowała wierszami w 1998 roku w „Literaturze”, ale pisze głównie opowiadania i powieści. Kilka opowiadań było już opublikowanych w „Esensji” a także w „Akancie” i „Wróżce”. Zdarzyły się także nagrody i wyróżnienia w konkursach literackich (za opowiadania, adaptację scenariusza, powieść). Publikowane opowiadanie „Bezpieczna przestrzeń” zajęło III miejsce w konkursie „Pigmalion Fantastyki” w 2018.
W 2018 wydała powieść „Zniknięty” (Wydawnictwo Bis). Na początku 2019r ukaże się druga powieść pt.: „Odzyskanie” (Wydawnictwo Lucky).
GatunekSF

Bezpieczna przestrzeń

« 1 2

Anna Robak-Reczek

Bezpieczna przestrzeń

– Myślę o chłopcach. Wierz mi. Powinni mieć tatę.
Iga patrzyła na niego i nie wiedział, czy w jej oczach jest smutek czy pozostają zimne.
– Tatę, który na starcie nie popsuje im kartoteki. Z Poznania mają nieporównanie lepszy start.
Piotr miał wrażenie, jakby ta rozmowa odbywała się obok, z kimś innym niż jego żona.
– Iga, ty chcesz jechać tam beze mnie. To koniec. Może za dziesięć lat mnie wpuszczą. Jak ty to sobie wyobrażasz?
– W takim przypadku procedura rozwodowa jest uproszczona – powiedziała szybko.
Mierzyli się wzrokiem. Żadne nie spuściło oczu.
– To naprawdę ty, Iga? Naprawdę mówisz o rozwodzie?
Iga żachnęła się.
– Trzeba było uważać. Jak w szkole objęli nas systemem, to przestałam pić colę i zaczęłam uprawiać sport, choć nigdy tego nie lubiłam. Ale mama powiedziała, że dzięki temu będę w przyszłości mniej płaciła za ubezpieczenie. I że będę mogła wyjechać, dokąd będę chciała. A ty musiałeś wdawać się w bójki.
– Do tej pory ci to nie przeszkadzało – Piotr poczuł, że jest przeraźliwie zmęczony.
– Ale zaczęło. Dokąd jeszcze nie będziemy mogli pojechać?
Jej głos brzmiał twardo. Takie samo było jej spojrzenie. Nie mógł go wytrzymać. Wstał.
– Wiesz dobrze, że na kartotekę pracuje się całe życie. Swoje i swoich dzieci też. Dlaczego o tym nie myślałeś?!
Nie odpowiedział, wyszedł do łazienki. Wziął bardzo długi prysznic. Po raz pierwszy od ślubu nie spali w jednym łóżku. Potem było coraz gorzej. Prawie się do siebie nie odzywali. Któregoś wieczoru zamiast do domu poszedł do knajpy i upił się. Mocno po północy usiłował wejść do własnego mieszkania. Nie mógł trafić kartą do drzwi i kiedy otworzyła mu Iga, wtoczył się do przedpokoju potrącając ją ramieniem.
– Pogrążasz się – powiedziała, a dla Piotra było to o jedno zdanie za dużo. Oparł się o ścianę i z wściekłością wyrzucił z siebie:
– To nie ja jestem nienormalny, tylko ten system jest popieprzony. Co to kogo, kurwa, obchodzi, co ja robiłem jak nosiłem pieluchy?! Iga… – przeszedł nagle w zupełnie inny ton – kocham cię, kocham chłopaków. Nie rób tego. Zostawmy te kurewskie strefy.
Kobieta stała z założonymi rękami i bez słowa kręciła głową.
– Iga. Iga. Kochanie…
Oderwała się od ściany, o którą się opierała i minęła go bez słowa. Zamknęła za sobą drzwi do sypialni. Piotr położył się na kanapie w pokoju. Więc tak się wszystko kończy.
• • •
Z głośników dobiegała mocna muzyka, przy której dziewczyna zza kasy kołysała całym ciałem. Piotr przyglądał się jej z ciekawością. Mogła mieć około dziewiętnastu lat. Zastanawiał się, czy do Wolnej Strefy przyjechała z rodzicami, sama, czy może urodziła się tutaj. Dziewczyna była zawsze uśmiechnięta i zagadywała klientów.
– Słyszałeś, że Gdańsk wprowadził obowiązkowe chipowanie? – powiedział do niego Tadeusz, z którym robili wspólne zakupy. – Najpierw, rozumiesz, psy, potem samochody, a na końcu ludzie. A jak ci się to nie podoba, to płacisz dziesięć razy większe podatki.
Piotr wzruszył ramionami. Problem go nie dotyczył. Od kiedy Iga z dziećmi wyprowadziła się do Poznania, schodził coraz niżej w społecznej drabinie, aż w końcu opuścił bezpieczne strefy i zamieszkał w Wolnej Strefie Śląska. Tu też potrzebowali szkoleniowców, choć płace były zdecydowanie niższe. I warunki życia gorsze. Cóż, koszty funkcjonowania w wolnym świecie. Policja trafiała tu na krótko, na specjalne kontrakty, żeby się nie zdemoralizowali, więc reguły były raczej twarde.
Zapłacili za zakupy i poszli w kierunku domu, w którym wynajmowali mieszkania. Dziś mieli umówionego pokerka. Grali spokojnie, chodziło o to, żeby się spotkać i pogadać. Siedzieli we czworo, palili papierosy, pili piwo. Piotr tęsknił za synami, często o nich opowiadał. Mógł się z nimi spotykać raz w miesiącu w specjalnej strefie podmiejskiej, stworzonej dla takich jak on. Dostał białej gorączki, kiedy zorientował się, że na czas tych spotkań chłopcy mają zakładane GPS-y. Jakby trzeba ich było chronić przed tatą. Ale nie mógł nic z tym zrobić, bo sąd ograniczył jego prawa. Kiedy wracał z tych spotkań był chory z tęsknoty, pełen złości i wtedy się upijał. Potem leczył kaca i wracał do pracy. W strefie były więzienia, a on uczył więźniów właściwej komunikacji i temu podobnych pierdół. Gdyby chciał, mógłby zacząć starać się o powrót do strefy bezpiecznej. Musiałby pozwolić monitorować się na każdym kroku. Chip, który by go śledził, wiedziałby o nim wszystko. Nie chciał tego. Nie chciał powrotu do świata, na który już się nie zgadzał. Miał nadzieję, że chłopcy kiedyś to zrozumieją. Nic więcej mu nie pozostawiono, bo nawet kontakty telefoniczne czy maile z wolnej strefy mogły im zaszkodzić, zabrudzić kartotekę.
A na nią zaczęli pracować już w momencie urodzenia.
koniec
« 1 2
22 grudnia 2018

Komentarze

27 XII 2018   21:08:52

Krótkie, ale skłania do myślenia. To już nie SF. W Chinach naliczają takie punkty obywatelom. Ale Europa raczej idzie w przeciwnym kierunku: wszyscy są równi niezależnie od wszystkiego.

28 XII 2018   11:05:27

@Witek- nie tylko Chiny, w USA prezydent chciałby ścisłej listy wyborców którzy głosowali, MS razem z MasterCard namawiają do dowodów elektronicznych połączonych z kartą kredytową. U nas w EU na razie jest za dużo pomysłodawców, którzy upierają się każdy przy swojej wersji, dodatkowo konsultacje społeczne też mają swoją wagę.

04 I 2019   14:47:28

Myślę, że warto tu także wspomnieć "Limes Inferior" Zajdla. Genialna powieść, w której także pojawia się kwestia oceny i punktacji.

05 I 2019   19:20:37

Bardzo ostro zostało to przedstawione w jednym z odcinków "Black Mirror", gdzie drobny wypadek wystarczył, aby stoczyć się w ciągu kilku godzin na samo dno.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ilustracja: <a href='mailto:rafal.wokacz@gmail.com'>Rafał Wokacz</a>

Człowiek, który szedł na solo
Łukasz Śmigiel

9 III 2019

Powiem wam, jakie to uczucie czekać na swój koniec. Niektórzy się załamują i nie potrafią zrobić kompletnie nic, inni szaleją tak bardzo, że po prostu niespodziewanie wpadają na śmierć i to jest finał. A ja? Ja muszę działać, minuta po minucie, cały czas coś robić, choćby nie dawało to absolutnie żadnych szans na ratunek. I tak też zacząłem to rozgrywać zaraz po przyjeździe do wieży.

więcej »
Ilustracja: <a href='mailto:rafal.wokacz@gmail.com'>Rafał Wokacz</a>

Pies Magika
Paulina Łoś

2 III 2019

Przyłożyłam palce do skroni, jak gdyby miało mi to pomóc. Owszem, Magik zabierał mnie czasem na spacer, ale nigdy nie chodziliśmy daleko. Miałam załatwić swoje potrzeby i wracać. Mój pan nie był typem człowieka szczególnie wyrozumiałym dla zwierząt, nawet jeśli celowo się nade mną nie znęcał.

więcej »
Ilustracja: <a href='mailto:aszady@uw.lublin.pl'>Agnieszka ‘Achika’ Szady</a>

Saloita
Anna Maria Wybraniec

26 I 2019

Najczęściej jednak nie mówiło się o nim, tylko szeptało. W szeptach Franek był aniołem stróżem, dobrym duchem, pilnującym, by nie stało się nic złego, by nikt więcej nie cierpiał tak jak on. Szeptano, że to on zginął w wypadku i nie może teraz opuścić tego miejsca, przybity do krzyża skrzyżowania.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Spotkanie
— Anna Robak-Reczek

Zaufanie
— Anna Robak-Reczek

Czerwcowe
— Anna Robak

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.