Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 czerwca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Tomasz Kowalczyk
‹W przybliżeniu›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
AutorTomasz Kowalczyk
TytułW przybliżeniu
OpisTomasz Kowalczyk - germanista (UMCS) i sorabista, dr nauk hum. w dziedzinie historii (UKSW); współtwórca i właściciel Forum literackiego „Ogród Ciszy”; członek lubelskiej Fundacji Kulturalno-Artystycznej „Testudo” oraz Wspólnoty Literackiej „Verba Orientis”.
Gatunekpoezja

W przybliżeniu

Klucz posiadło niewielu. Pozostali musieli
przyjąć wersję o złudzeniu optycznym
przepuszczonym przez statystykę.

Tomasz Kowalczyk

W przybliżeniu

Klucz posiadło niewielu. Pozostali musieli
przyjąć wersję o złudzeniu optycznym
przepuszczonym przez statystykę.

Tomasz Kowalczyk
‹W przybliżeniu›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
AutorTomasz Kowalczyk
TytułW przybliżeniu
OpisTomasz Kowalczyk - germanista (UMCS) i sorabista, dr nauk hum. w dziedzinie historii (UKSW); współtwórca i właściciel Forum literackiego „Ogród Ciszy”; członek lubelskiej Fundacji Kulturalno-Artystycznej „Testudo” oraz Wspólnoty Literackiej „Verba Orientis”.
Gatunekpoezja
* * *
Z jesiennych narracji przekonuje tylko Vivaldi. Nikt
nie wywołuje tylu takich samych doznań podczas
wielokrotnych powtórek. Pociągnięcia smyczkiem
zmieniają barwy jak opadające liście, gdzieś między
dojrzałymi nutami plącze się nić babiego lata,
rozcząstkowane echo wchłania ledwo wybrzmiałe
akordy w ciepłą woń wrzosów. Po zakończonym
koncercie spoglądam przez okno: każda moja jesień
jest inna – oddechy krótsze i częstsze, poplątane ścieżki
wydeptują ronda, milczenie coraz daremniej poszukuje
obrony przed spadkiem do temperatury zera absolutnego.
Czas sięgnąć po sprawdzoną pomoc: świat rozjaśnia
na chwilę twarz, po czym zapada w bełkotliwy sen.
Okres przejściowy najczęściej powinno się przesypiać.

* * *
Do tej pory ludzie o zakrytych twarzach istnieli
jedynie w przestrzeniach pozasensorycznych.
Kiedy ktoś wypuścił ich nagle na ulice, zanikł
pielęgnowany od zarania podział na miejscowych
i przybyszów. Świat powoli dowiadywał się
o nowej tożsamości; jak zwykle podczas
ewolucji nie było mowy o skutecznej obronie,
skoro wszystkim wybornie smakowało tutejsze
powietrze. Tylko wyjątki zachowywały pamięć;
reszta bezszelestnie wtapiała się w krajobraz,
zapominając o drodze powrotnej. Przez lata
nie obchodzono rocznic rozpoczęcia kolonizacji,
nie śpiewano hymnów ku czci pierwszego osadnika.
Nacisk położony na poprawne akcentowanie
przedostatniej sylaby miał zaprocentować
w przyszłym pokoleniu. Z czasem ujawniono
gen nieulegający asymilacji, której poddało się
nawet przedniojęzykowe „ł”. Widocznie sprawca
zamieszania przewidział wymianę terytoriów.
Wtedy przyda się kamień węgielny.

W przybliżeniu wszystko się zgadzało. Nikt
nikomu nie patrzył na ręce, świat określały
naprędce złożone metafory, poza którymi
brakowało jakiegokolwiek odniesienia.
Klucz posiadło niewielu. Pozostali musieli
przyjąć wersję o złudzeniu optycznym
przepuszczonym przez statystykę.
Nie było pomysłu na jedynie poprawną
interpretację. Stare zasady na razie
opierały się kompromisom.
Wkrótce umiejętność liczenia ogarnie
całą populację. Zamiast naturalnych rozterek
pojawią się projekty, plany i obliczenia.
Ze słownictwa zniknie zwrot, że jakoś to będzie.

* * *
W Ustawie Zasadniczej zapisano kolor,
którego odcienie udawały niebo i chmury
tak przekonująco, że nie można ich było
od siebie odróżnić. Zamieniały się rolami,
ilekroć istniała konieczność wyprowadzenia
w pole zbyt dociekliwych. Pewnego razu
pozostały na nie swoich miejscach. Trudno
powiedzieć, kto odmówił powrotu, ale wkrótce
przyzwyczajenie dało znać o sobie i nikt
nie miał pretensji o niechcianą przeprowadzkę.
Po kilku miesiącach zapomniano o incydencie.
Reszty dokonała ewolucja.
Jeszcze na przełomie Testamentów czuć było
różnicę w warstwie semantycznej, która zniknęła
po wymarciu języka aramejskiego.

Po odkryciu reakcji chemicznej uwalniającej
miłość zważono duszę i opisano jej właściwości
fizyczne. Naszkicowanie wzoru strukturalnego
myśli pierwotnej, pozbawionej jakiejkolwiek
treści, wydaje się być kwestią czasu. Stąd kilka
kroków do dotknięcia boskiej natury. Umiejętność
zsyntetyzowania wysoko wyspecjalizowanych białek,
które, umiejętnie poskładane, mają mieć coś wspólnego
z Wielkim Wybuchem, jest już faktem. Jeszcze tylko
drobnostka: wykrzesanie z palca wskazującego iskry
służącej za katalizator. Rozpisano konkurs na
najskuteczniejszą litanię – na tym etapie ewolucji
ciągle trzeba prosić siłę wyższą o współpracę.
To raczej pewne, że Bóg nie pozwoli na uszczknięcie
swojej istoty na rzecz własnego podobieństwa,
prędzej wskaże inne zadanie: przecież do dziś nikt
nie podjął się zapisania bicia serca na pięciolinii.
koniec
8 maja 2021

Komentarze

08 V 2021   20:55:36

(SPOILER ATTACK)-









Całe opowiadanie położyła ostatnia linijka. Za przeproszeniem, ale już w XVII wieku chcieli oddać rytm życia za pomocą muzyki.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ilustracja: <a href='mailto:aszady@uw.lublin.pl'>Agnieszka ‘Achika’ Szady</a>

Jak ten deszcz
Hanna Rogowska

19 VI 2021

lubię
kiedy chmury na
twoich dłoniach
śpią
wtedy piszesz

więcej »
Ilustracja: <a href='mailto:aszady@uw.lublin.pl'>Agnieszka ‘Achika’ Szady</a>

Traktat o nosorożcach
Tomasz Rejzdrowicz

5 VI 2021

więcej »
Ilustracja: <a href='mailto:aszady@uw.lublin.pl'>Agnieszka ‘Achika’ Szady</a>

Norwid
Artur Konrad Żołądź

22 V 2021

Choć głód dokucza, tęsknota rozdziera
serce, a buty zastygłym lśnią błotem,
za życia – gliną… Po śmierci zaś – Złotem!

więcej »

Polecamy

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.