Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 sierpnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Mateusz Witkowski
‹Mhm na Grodzkiej›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
AutorMateusz Witkowski
TytułMhm na Grodzkiej
OpisUrodzony w 1989 roku w Świebodzicach. Muzykant, tegoroczny maturzysta, zamierzający podjąć studia dziennikarskie. Mieszka we Wrocławiu. Pisze od niedawna, publikuje na forum literackim. Debiut w Esensji.
Gatunekpoezja

Mhm na Grodzkiej

Dopiję kawę,
Postrzelam z parasola,
A wszystko jakoś tak z grubsza,
Tak wcale.

Mateusz Witkowski

Mhm na Grodzkiej

Dopiję kawę,
Postrzelam z parasola,
A wszystko jakoś tak z grubsza,
Tak wcale.

Mateusz Witkowski
‹Mhm na Grodzkiej›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
AutorMateusz Witkowski
TytułMhm na Grodzkiej
OpisUrodzony w 1989 roku w Świebodzicach. Muzykant, tegoroczny maturzysta, zamierzający podjąć studia dziennikarskie. Mieszka we Wrocławiu. Pisze od niedawna, publikuje na forum literackim. Debiut w Esensji.
Gatunekpoezja
Trzydzieści osiem
Dziewiąta na całej
szerokości drzwi -
niepunktualni się
cygański poranek.
Psy same wieszają się
na zainteresowanych,
dzieci wysysają
chłodne wapno ze ścian.
Widać znowu ktoś
za mocno odkręcił słońce.
Mhm
Z racji tego, że w poniedziałki
słońce świeci na lewą stronę,
zauważę, proszę pani,
że świat nam spowszedniał
do rozmiarów kromki chleba
(ale też niekoniecznie).
Najniechybniej jak się da
zostaliśmy przejęci
przez Państwowy Urząd
Nędzy i Rozpaczy.
Grodzka
Obdarłem z Ciebie miasto
i nic, nawet nie bolało
(co najwyżej trochę piekło).
Tramwaj wciąż pachniał
resztkami upału,
a lipiec był jak zwykle siódmy.
Nieprzewidziane przyszło
bardzo niepunktualnie -
dziesięć po Grodzkiej
urwał mi się dzień.
Loty
Więc jednak nie warto
kurczowo ścierać się o podłogę.
Tu mają niebo łykowate,
żylaste i gwoli ścisłości.
Wyjmą ci z ust
ten cały wiatr
i uszyją parasole.
Nic tylko czekać aż księżyc
skończy się nam
z początkiem miesiąca.
Pan Kafka
Wieści o mojej nieśmierci
Ciągną się za mną dwudziesty rok
I trzeba chyba przyznać,
że niewiele jest w nich przesady.
W wątłym ciele tłusty duch -
To będzie celna parafraza.
Zresztą co za różnica.
Stoję podczas, gdy autobus
Robi mi wokół szyi pętlę,
Czerwoną (przeważnie).
Na moje ciało
Wyrwane z kontekstu
Rzucił się blady, rwany dzień.
Dopiję kawę,
Postrzelam z parasola,
A wszystko jakoś tak z grubsza,
Tak wcale.
koniec
18 lipca 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Żart i kara
Paweł Micnas

26 IX 2013

Rosjanie, pełni powagi, jak u Dostojewskiego, potrafią godzinami rozmawiać przy wódce o Bogu i sprawach najważniejszych. Ale to także naród niezwykle dowcipny i właśnie tę żartobliwą część rosyjskiej duszy mamy okazję poznać, czytając translatorski tom Jerzego Czecha.

więcej »

Tęskne wariacje w tonacji bliżej nieokreślonej
Kasia Florkowska

17 IX 2010

Drżącą ręką sięgnęłam za pazuchę umysłu,
Wyłowiłam zakurzone pudełko zapałek.
O kant duszy potarte, migotliwie rozbłysły.
Bladym ciepłem ogrzały me dłonie.

więcej »

Haiku #2
Aleksander Pietraszunas

24 VI 2010

tym samym sercem
lecz w pomiętej skórze
kolejna wiosna

więcej »

Polecamy

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.