Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Nagi Lunch - Techno Party

[1] 2 3 »
scenariusz spektaklu opartego na powieści Williama S. Burroughsa
Bill w interpretacji Lucjana Ćwika (Teatr ALTAR); fot. Krzysztof Czapul.
Bill w interpretacji Lucjana Ćwika (Teatr ALTAR); fot. Krzysztof Czapul.
PROLOG
 
W głośnikach słychać czyjś głos – jest to głos starego człowieka. Później zaczyna grać muzyka, na jej tle słychać melodeklamację staruszka. Jest to utwór „START ME KITTEN” w wykonaniu WILLIAMA S. BURROUGHSA wraz z grupą R.E.M.
 
 
WSTĘP
 
Powoli zapala się światło – zamglone, mało co widać.
Na scenie (od tyłu) pojawia się Bill. Wolno, zataczając się jak pijany idzie w stronę widowni. Kuleje. W pewnym momencie pada na podłogę.
Gaśnie światło i rozlega się wstęp muzyczny: dzwonki alarmowe, a po nich ostra, rytmiczna muzyka techno. Trwa to ok. 20 sek., po czym następuje ciąg dalszy utworu – kolejne 20 sek., po których jest 15 sek. kompletnej ciszy i ciemności.
 
 
SCENA 1.
 
Zapala się światło – z przodu, od góry – oświetla Billa leżącego na podłodze.
Bill powoli odzyskuje przytomność. Porusza rękoma, jakby chciał sprawdzić, czy jeszcze je ma; wydaje ciche jęki, gdyż powrót do świadomości sprawia mu ból. Unosi głowę, by spojrzeć przed siebie i na boki. Potem szybko przewraca się na plecy i powoli siada – tyłem do publiczności.
Zaczyna mówić: najpierw szeptem, później coraz głośniej. W międzyczasie zdejmuje z nogi but (ma tylko jeden, drugi gdzieś zgubił); zostaje boso (nie ma też skarpet); ogląda but, po czym – cały czas mówiąc – odrzuca go na bok.
 
BILL
Ocknąłem się jak ze snu, spokojny i zdrowy na ciele i umyśle, jeśli nie liczyć nadwerężonej wątroby i trupiego wychudzenia, powszechnego u tych, co przeżyli…
Większość ocalałych ma bardzo mętne pojęcie, co się z nimi działo.
 
Nagle zrywa się i podnosi.
 
Ja!…
 
Staje przodem do widowni. Teraz widzimy go w całej „okazałości":
-        jest bosy,
-        kieszenie spodni wywrócone ma na wierzch, co znaczy, że ktoś go okradł,
-        biała koszula, z jednej strony wyciągnięta ze spodni, oderwane dwa guziki, widać nagą pierś,
-        marynarka rozdarta na łokciu,
-        rozczochrane włosy,
-        kilkudniowy zarost.
Podnosi głowę wysoko do góry – zachowując przy tym wyprostowaną sylwetkę – patrzy w sufit. Opuszczając głowę mówi powoli i wyraźnie, melodramatycznie.
 
BILL
…CHWILA, gdy siedzący przy stole zastygają nad tym, co mają na widelcach.
 
Nagle scena rozświetla się, różnokolorowe mrugające światła: niebieskie, czerwone, zielone, żółte (przypomina dyskotekę techno). Rozbrzmiewa muzyka TECHNO – ostra, rytmiczna.
Bill zaczyna tańczyć – ma do dyspozycji całą scenę. Tańcząc krzyczy, jak może najgłośniej – tak, aby być słyszalnym.
 
BILL
Restauracja "NAGI LUNCH"!
Wchodźcie bez wahania…
Dla starych i młodych,
dla zdrowych i chorych,
dla ludzi i zwierząt!…
Wchodźcie, wychodźcie!
Wchodźcie, wychodźcie!
Wchodźcie, wychodźcie!
 
Nagle pada na kolana; w tej pozycji zamiera. Powtarza jeszcze:
 
WCHODŹCIE!!!
 
Muzyka ucicha, światło gaśnie.
Na scenie panuje ciemność, ale słychać czyjeś kroki – odgłosy biegania kilku osób. Kiedy światło zapala się ponownie, widać na scenie ustawione trzy stoliki, przykryte białymi obrusami. Przy nich siedzą klienci.
Rozbrzmiewa spokojna, kawiarniana muzyka Duke’a Ellingtona.
 
Wchodzi Kelnerka (młoda, atrakcyjna, w krótkiej spódniczce, odsłaniającej nogi); na tacy niesie cztery filiżanki kawy bądź herbaty i cukierniczki. Podchodzi do pierwszego stolika.
Siedzi przy nim mężczyzna A i czyta gazetę. Widząc Kelnerkę, odkłada ją na krzesło obok. Kelnerka stawia na jego stoliku jedną filiżankę kawy i cukierniczkę. Odchodzi. Mężczyzna zapatrzony jest w nią tak bardzo, iż kiedy słodzi kawę, nie trafia cukrem do filiżanki i sypie go obok na stolik. Potem, cały czas patrząc za dziewczyną, miesza kawę łyżeczką; podnosi filiżankę do ust, bierze łyk i dziwi się, że kawa jest gorzka. Dopiero teraz zauważa, co zrobił i jest zawstydzony.
Kelnerka idzie do drugiego stolika – siedzi tam parka zakochanych w sobie dziewcząt. Są tak zajęte sobą, że nawet nie zauważają obecności Kelnerki. Szepcą sobie coś do ucha, całują się, głaszczą czule po dłoniach, włosach, policzkach itp. Kelnerka stawia dwie filiżanki na ich stoliku i idzie dalej.
Przy trzecim stoliku siedzi młoda dziewczyna – wszędzie porozkładane ma kosmetyki. Patrząc lusterko maluje sobie usta. Kiedy Kelnerka podchodzi do niej, przesuwa ręką kosmetyki, aby zrobić miejsce na postawienie filiżanki. Od niechcenia dziękuję kiwnięciem głowy i wraca do malowania ust.
 
Kelnerka schodzi ze sceny.
Do tej pory wszystko wygląda sielankowo, ale nagle zmienia się muzyka – znów ostre, rytmiczne TECHNO.
Światło lekko przygasa: tylko ciemne barwy – niebieskie, zielone.
 
Goście zrywają się z miejsc i stają w jednym rządku przed stolikami. Równiutko postępują trzy kroki naprzód. Zaczynają mówić – mówią głośno, uzupełniając jedno to samo zdanie (przy czym mężczyzna A swoje kwestie czyta z gazety, którą uprzednio zabiera ze sobą z krzesła).
 
A
(czyta) Zmiany fizyczne z początku są powolne, później nagle przyśpieszają…
 
B
…odpadają wiotkie tkanki…
 
C
…zanikają ludzkie rysy.
 
D
W krainie całkowitej ciemności usta i oczy stają się jednym organem, który kłapie przezroczystymi zębami…
 
C
Żaden organ nie ma stałej funkcji ani miejsca…
 
B
Wszędzie kiełkują narządy płciowe…
 
A
(czyta) Odbytnice otwierają się i zamykają… Całe ciało zmienia barwę i gęstość…
 
Robią w tył zwrot i znów równiutko idą trzy kroki w stronę stolików. W chwili kiedy siadają z powrotem, wraca poprzednie oświetlenie. Powraca też muzyka ELLINGTONA.
Mężczyzna A znów czyta gazetę. Kobiety B i C znów flirtują, a D maluje usta.
 
 
SCENA 2.
 
Zapala się jasne, białe światło.
Na scenę wkracza mężczyzna w lekarskim kitlu. Na szyi zawieszony ma stetoskop, okulary zsunięte na czubek nosa. To doktor BENWAY; jest doradcą w państwie FREELANDIA – „republice wolnej miłości i łaźni publicznych”. Mówi naukowym tonem do kogoś, kogo jeszcze nie widać.
 
BENWAY
Mieszkańcy są uprzejmi, uczynni, uczciwi, tolerancyjni i nade wszystko czyści…
 
Rozgląda się dokoła, ale nie dostrzega swojego rozmówcy. W stronę, z której sam przyszedł, woła:
 
Proszę za mną, coś panu pokażę.
 
Wchodzi Bill. Ubrany jak na początku (ale bosy – jedynego buta już wyrzucił); jest onieśmielony. Idzie za doktorem, który podchodzi do pierwszego stolika. Siedzi przy nim A czytający gazetę. Doktor wyrywa mu ją, gniecie i rzuca na podłogę. W pierwszej chwili A chce zareagować, podrywa się z pięściami gotowymi do uderzenia, ale – dostrzegając doktora – natychmiast pokornieje. Bez słowa sprzeciwu siada z powrotem na krześle. Doktor okrąża go i staje za jego plecami. Mówiąc, głaszcze A po głowie (na twarzy mężczyzny maluje się przerażenie wymieszane ze zwierzęcą uległością). Benway tłumaczy Billowi, stojącemu z boku stolika.
 
Na ogół unikam tortur. Mobilizują one opór. Ale groźba ich zastosowania bywa użyteczna…
 
Doktor „strzela” palcami (jak na kelnera). A od razu reaguje: pada na kolana i tak chodzi za doktorem, który okrąża stolik. Ręce ma złączone za plecami, A zaś stara się go dogonić i pocałować w dłoń, co mu się nie udaje – doktor idzie za szybko. Nie mogąc nadążyć A przewraca się twarzą na podłogę i w takiej pozycji zostaje już do końca sceny.
Idąc doktor mówi dalej:
 
…gdyż wywołuje u obiektu pożądane poczucie beznadziejności i wdzięczności wobec tego, który unika takich środków.
 
Podchodzi do stolika, przy którym siedzą B i C, ciągle ze sobą flirtujące. Doktor po drodze zabiera od pierwszego stolika puste krzesło dla siebie i siada na nim, wpychając się pomiędzy B i C. Dziewczyny są bardzo niezadowolone (maluje się to na ich twarzach) – na dowód oburzenia odwracają się tyłem do doktora.
Ten ze stoickim spokojem mówi dalej do Billa:
 
Tortury można stosować z korzyścią, gdy obiekt przyjmuje je jako zasłużoną karę.
 
Nagle wstaje, odsuwa swoje krzesło do tyłu, obiema rękoma chwyta krzesła, na których siedzą B i C i wyrywa je spod nich. Dziewczyny spadają na podłogę – są wściekłe, ale w żaden sposób nie reagują – przyjmują wszystko z pokorą.
Doktor spokojnie przechodzi do trzeciego stolika. Kobieta D dostrzega go wcześniej i przestraszona przestaje malować usta, zgarnia wszystkie swoje kosmetyki do torebki, torebkę zaś chowa pod stolikiem, na kolana, na dodatek jeszcze przykrywa ją swetrem, aby doktor nie zauważył.
Doktor siada przy stoliku i przez chwilę obserwuję ją w milczeniu, po czym dotyka dłonią jej świeżo pomalowanych ust. Uśmiecha się pobłażliwie i mówi do Billa:
 
Jak widzisz, opracowałem kilka procedur dyscyplinarnych tego typu.
 
Wstaje od stolika i schodzi ze sceny, po drodze daje sygnał pozostałym, „strzelając” palcami. Światło przygasa: świecą się tylko podświetlacze (niebieski, zielony).
A, B, C i D natychmiast podrywają się z miejsc i zaczynają sprzątać. Znoszą dwa skrajne stoliki i krzesła. Zostaje jedynie stolik środkowy i jedno przy nim krzesło; ściągnięty jednak zostaje obrus.
 
Na środku sceny stoi zdezorientowany Bill. Światło pada tak, by oświetlić tylko jego i znajdujący się za nim stolik (punktowiec).
Z przodu sceny (od strony publiczności – a może nawet z samej widowni) wchodzi mężczyzna w garniturze: wysoki, przystojny, z czarną skórzaną teczką w ręce. To URZĘDNIK Departamentu Wyjaśnień (w podtekście: Pan Bóg!).
Przechodzi obok Billa przyglądając mu się z pewnym zainteresowaniem. Bill obserwuje go – tym samym odwraca się tyłem do publiczności.
Urzędnik siada przy stoliku i rozkłada teczkę. Czyta coś uważnie, mruczy pod nosem, potem powoli unosi głowę i spogląda tępo na Billa.
Niskim, nieprzyjaznym głosem, mówi:
 
URZĘDNIK
Krążą o panu pewne pogłoski… dla pańskiego własnego dobra, mam nadzieję, że są to tylko POGŁOSKI…
 
Wstając kontynuuje:
 
…tak niewiarygodnie obrzydliwe…
 
Staje obok Billa (ramię przy ramieniu), ale przodem do widowni; Bill ciągle stoi tyłem. Odwraca głowę w bok i mówi wprost do jego ucha (ostro, służbiście):
 
Przynosi pan wstyd całej naszej… PRO-FE-SJI!
 
Okrąża Billa, staje z jego drugiego boku (znów ramię przy ramieniu) i takim samym tonem mówi do drugiego ucha:
 
Jestem gotów przyjąć pańską natychmiastową DYMISJĘ!
 
Wraca do stolika, ale już nie siada, składa tylko teczkę i odchodzi z nią w stronę, z której przyszedł. Mija Billa. Po drodze zatrzymuje się jeszcze na momencik, robi kroczek w tył i odwraca się do Billa. W jego głosie słychać obrzydzenie.
 
Budzi pan we mnie wstręt! (pauza) Jest w panu coś, hm, zgniłego.
 
Bill, reagując na jego słowa, odwraca się w stronę publiki.
Urzędnik schodzi ze sceny. Bill zostaje sam.
Rozbrzmiewa ORKIESTROWA muzyka – Bill reaguje na nią, zachowując się jak kwiat mimozy. W rytm muzyki kurczy się i rozkurcza.
[1] 2 3 »
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Przed podziałem
Bartosz Wieczorek

20 I 2009

Obsada:
Kierownik – człowiek silny, zdecydowany
Kuba – psycholog; młody człowiek, spokojny
X – charyzmatyczna postać
Ksiądz – wesoły, o głosie pełnym troski

więcej »

Strzelec wyborowy
Adam Słowikowski

4 I 2008

Miejsce: Park miejski
Czas: Bliżej nieokreślony, chociaż podejrzewa się 15 kwietnia 2006 roku
Występują:
Eros jako Amor, Jan Kowalski jako Mężczyzna, Jakub Burski jako Lekarz

więcej »
Ilustracja: <a href='mailto:grabcu@radom.net'>Piotr ‘Grabcu’ Grabiec</a>

Cena Życia
Dawid Klimczak

1 X 2005

Autor określa niniejszy tekst jako scenariusz słuchowiska radiowego. Nie widzimy jednak przeszkód, by go nie móc wystawić na amatorskiej scenie teatralnej…

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż autora

Zdrada czai się pod wodą
— Sebastian Chosiński

Wróblewski był pierwszy!
— Sebastian Chosiński

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Wulkaniczny wehikuł czasu
— Sebastian Chosiński

Kto z Ligą wojuje…
— Sebastian Chosiński

Napalona doktor Quinn
— Sebastian Chosiński

Wampirza podróż w czasie i przestrzeni
— Sebastian Chosiński

Dobra mina do złej gry
— Sebastian Chosiński

Świat zrodzony z nienawiści
— Sebastian Chosiński

Naturalne skłonności do komplikowania życia
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.