Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Pyr-Con Epizod XV: Fani nacierają

Esensja.pl
Esensja.pl
Przedstawiamy relację z tegorocznego Festiwalu Fantastyki Pyrkon.

Joanna Pienio

Pyr-Con Epizod XV: Fani nacierają

Przedstawiamy relację z tegorocznego Festiwalu Fantastyki Pyrkon.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Liczba osób przybyłych na tegoroczną edycję Festiwalu Fantastyki Pyrkon przerosła oczekiwania wszystkich, włącznie z samymi organizatorami imprezy – drugiego dnia rano zabrakło już nawet programów i smyczy do identyfikatorów. 15. edycja Festiwalu zakończyła się rekordowym wynikiem circa 24 tysięcy odwiedzających (wielki pokłon w stronę naszej redakcyjnej koleżanki, która przewidziała tę sytuację w relacji z poprzedniego konwentu). Sama do Pyrkonu podeszłam z dużym sentymentem – miałam okazję brać udział w kilku edycjach tego wydarzenia, w tym w drugiej z nich, i muszę przyznać, że po kilku latach pyrkonowej nieobecności, byłam pod ogromnym wrażeniem tego, jak z pięciusetosobowego konwentu, Pyrkon przerodził się w jedno z największych tego typu wydarzeń w Europie. Wielkie brawa dla Klubu Fantastyki Druga Era i wszystkich, którzy przysłużyli się owemu sukcesowi.
fot. Michał Danielak
fot. Michał Danielak
Tegoroczny Festiwal stał przede wszystkim mniej lub bardziej znanymi nazwiskami ze świata wydawnictw książkowych i chyba to, jaką plejadę twórców szeroko pojętej fantastyki udało się organizatorom zwerbować, zadecydowało o ogromnej popularności wydarzenia. Trwające od rana do nocy panele z udziałem twórców były nie tylko okazją do poznania historii życia i inspiracji każdego z artystów, stały się również doskonałą szansą na interakcję z ulubionymi (bądź znienawidzonymi) autorami książek, gier, bloggerami i ludźmi, mającymi wkład w rozwój polskiego fandomu. Co mocno dało się odczuć, to ogromny dysonans między charyzmą i pewnością siebie twórców zagranicznych (tu przodował Tad Williams, który kupił zebranych humorystycznym wydźwiękiem jego wypowiedzi) a polskich. W rodzimych klimatach przodują nieustannie dwa typy zachowań: albo niezwykle nonszalancki, albo jakby nieśmiały, niepewny rangi czy znaczenia swojego sukcesu. Nawet nie śmiem przyczepiać w tej gestii imiennych etykiet, nadmienię jednak, że fantastycznie słuchało się choćby wypowiedzi Macieja Parowskiego w panelu „Czy czytanie przeszkadza pisaniu?”, Stefana Dardy i Michała Stonawskiego, którzy przybliżyli zebranym koncepcję nagrody im. Stefana Grabińskiego dla twórców literackiej grozy oraz Pawła Musiałowskiego, eksredaktora naczelnego „Kawaii” i „MANGAzynu”, ostatnio autora „Japonii oczami fana”. Prócz spotkań z lubianymi i znanymi twarzami polskiego fandomu, program niemal kipiał od nasycenia prelekcjami od fanów dla fanów, a ich tematyka – abstrahując od poziomu wykonania – była arcyróżnorodna i ciekawa; w tym również wielu warsztatów, oscylujących wokół tłumaczeń, rysowania, pisania itd., w których ze względów czasowych nie byłam w stanie uczestniczyć.
fot. Michał Danielak
fot. Michał Danielak
Niesamowici okazali się również uczestnicy maskarady i wszyscy ci, którzy postanowili zaprezentować na festiwalu przygotowane przez siebie, zachwycające precyzją wykonania, kostiumy. Chyba nikt nie zarzuci mi przesady, jeśli powiem, że poziom przebrań polskich fanów można już przyrównywać do poziomu rodem z „Comic Con Epizod V: fani kontratakują” Morgana Spurlocka. Na festiwal przybyli przedstawiciele wszystkich ras fandomu: miłośnicy gier, anime i filmów, przebrani za swoje ulubione postacie. Nic więc dziwnego, że dopchanie się na cosplay graniczyło z cudem – ilość zainteresowanych tym wydarzeniem zdecydowanie przerosła sporą acz niewystarczającą pojemność sceny głównej, na której prezentowali się „przebierańcy”. Dla tych, którzy jak ja, na maskaradę dotarli za późno pozostało kręcenie się po kuluarach, gdzie można było już na spokojnie, pstryknąć sobie fotkę z fantastycznie poprzebieranymi ludźmi (mój faworyt: Kapitan Ameryka w wersji LEGO).
fot. Michał Danielak
fot. Michał Danielak
Ogromną i niesłabnącą przez trzy festiwalowe dni popularnością cieszyli się też wystawcy handlujący swoim dobytkiem, jak i ci, którzy zamiast handlu postanowili po prostu podzielić się swoimi dokonaniami. Największe oklaski i chapeau bas (!) należą się zdecydowanie rodzinnej pasji państwa Kuleszów, którzy przybyli do Poznania z własnoręcznie wykonanymi statkami i postaciami z Gwiezdnych Wojen. Piasek z Tunezji, kawałki plastiku, elementy eksploatacyjne z drukarek, farba – wszystkie te mało znaczące składniki państwo Kulesza zamieniają w magiczne elementy scenografii rodem z sci-fi.
fot. Michał Danielak
fot. Michał Danielak
Tegoroczna edycja festiwalu to również nagrody: Identyfikatory Pyrkonu (dla Łukasza Orbitowskiego, Jacka Gołębiowskiego oraz Kasi Sienkiewicz-Kosik) oraz pierwsze w historii nagrody przyznane przez magazyn „Nowa Fantastyka” w dwóch kategoriach: książka roku („Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta” Davida Mitchella) oraz Reflektor dla najbardziej obiecującego, nowego twórcy. To ostatnie wyróżnienie trafiło w ręce Cezarego Zbierzchowskiego za „Holocaust F”.
fot. Michał Danielak
fot. Michał Danielak
Mimo pewnych niedociągnięć, jak chociażby zbyt małe w stosunku do liczby odwiedzających sale oraz opieszałość i brak zainteresowania niektórych gżdaczy (wsparcie organizatorów), którzy mieli za zadanie m.in. pilnować timingu wykładów i zapobiegać przepełnieniu sal, lub mało zasadne i intrygujące strefy, jak chociażby postapokaliptyczna wioska, uważam festiwal za fandomowe wydarzenie roku. Ten, kto na nie nie dotarł, powinien uważać to za ogromną stratę. XVI edycji Festiwalu będę wyczekiwać z niecierpliwością.
koniec
27 marca 2014

Komentarze

27 III 2014   18:08:25

„15. edycja Festiwalu zakończyła się rekordowym wynikiem circa 24 tysięcy odwiedzających.”

Ewidentnie „Afera Wannowa” przyciągnęła dzikie hordy spragnione kości i krwi niewinnych.

„[…]Pyrkon przerodził się w jedno z największych tego typu wydarzeń w Europie.”

Jeżeli wierzyć temu co Stross pisze na swoim blogu to nie jedno z największych w Europie, ale największe, i jedno z największych na świecie.

27 III 2014   22:09:13

Tak, słyszałam, że największe w Europie, ale nie mając czasu poprzeć tego danymi, użyłam bezpieczniejszym stwierdzeniem. Pozdrawiam

29 III 2014   11:15:34

"...uważam festiwal za fandomowe wydarzenie roku. Ten, kto na nie dotarł, powinien uważać to za ogromną stratę."

Super!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wschód słońca znad pasma Skrzycznego, widziany spod schroniska na Stożku<br/>fot. Marcin Grabiński

Włóczykije: GSB – Etap 21: Stożek - Ustroń
Marcin Grabiński

26 II 2021

Każdy z 21 etapów mojego Głównego Szlaku Beskidzkiego ma swoją literkę – sponsora. Dla etapu 21go jest nią K jak KONIEC.

więcej »
Fragment szlaku pod Baranią Górą<br/>fot. Marcin Grabiński

Włóczykije: GSB – Etap 20: Węgierska Górka – Stożek
Marcin Grabiński

19 II 2021

Każdy z 21 etapów mojego Głównego Szlaku Beskidzkiego ma swoją literkę – sponsora. Dla etapu #20 jest nią Ś jak Śląski Beskid.

więcej »
Łańcuchy pod Romanką<br/>fot. Marcin Grabiński

Włóczykije: GSB – Etap 19: Hala Miziowa – Węgierska Górka
Marcin Grabiński

12 II 2021

Każdy z 21 etapów mojego Głównego Szlaku Beskidzkiego ma swoją literkę – sponsora. Dla etapu 19-go jest nią Ż jak Żywiecki Beskid. Wszystko co ważne ma w sobie „ż”, Beskid też :)

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Inne recenzje

Watson w ciąży z Sherlockiem, sprawdzanie zębów i wizje piekła
— Aleksandra Graczyk, Sławomir Graczyk

Paparazzi w pogoni za Avengersami
— Agnieszka Szady

Pyrkon 2014: Fotorelacja
— Michał Danielak

Tegoż autora

Stary człowiek i Park Chan-wook
— Joanna Pienio

Budzi się zło. Martwe zło
— Jarosław Loretz, Joanna Pienio

Czterej pancerni
— Joanna Pienio

To jeszcze nie czas
— Joanna Pienio

Kupili ZOO – i co z tego?
— Joanna Pienio

Norweskie (złe) wychowanie
— Joanna Pienio

Zmysł utracony
— Joanna Pienio

W matni
— Joanna Pienio

Brzemię
— Joanna Pienio

Była sobie kobieta
— Joanna Pienio

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.