Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Miejsca, które warto odwiedzić: Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej

Esensja.pl
Esensja.pl
Ogrody japońskie w swej ojczyźnie bywają spore (pamiętamy piękny park w Kioto ukazany w filmie „Wasabi”, prawda?). Ten w Pisarzowicach jest o wiele mniejszy. Ale i tak ładny.

Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej

Ogrody japońskie w swej ojczyźnie bywają spore (pamiętamy piękny park w Kioto ukazany w filmie „Wasabi”, prawda?). Ten w Pisarzowicach jest o wiele mniejszy. Ale i tak ładny.
Starsza część ogrodu, widok z prawa...<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Starsza część ogrodu, widok z prawa...
Fot. Wojciech Gołąbowski
Pisarzowice to wieś położona na południowych krańcach ziemi oświęcimskiej, granicząca z miastem Bielsko-Biała, z Wilamowicami, z Hecznarowicami, z Kętami, Kozami, Starą Wsią i Janowicami. Liczy mniej więcej pięć tysięcy mieszkańców na 1384 hektarach ziemi. A wśród tego mniej więcej dziesięć szkółek drzew i krzewów, sklepów ogrodniczych oraz biur architektów krajobrazu. Szok kontrastu tych danych łagodzi nieco utarte w tym regionie powiedzenie, że Pisarzowice stały się sypialnią Bielska. I faktycznie – przejeżdżając przez wieś więcej widzi się nowej zabudowy willowej (ozdobnej i z dużym ogrodem), niż tradycyjnej, wiejskiej. W dodatku wciąż są przygotowywane i sprzedawane kolejne tereny pod zabudowę mieszkalną.
...z lewa...<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
...z lewa...
Fot. Wojciech Gołąbowski
Duża konkurencja wymusza pomysłowy marketing. Posiadaczy ogrodu (do zagospodarowania) trzeba odpowiednio zachęcić do wizyty w danej szkółce, sklepie. Nie wiem, czy przyczyna była właśnie taka, czy może zupełnie inna, niemniej przy szkółce krzewów ozdobnych Pudełko powstał ogród japoński z klimatycznym pawilonem herbaciarni. Drewniany budynek stoi obecnie mniej więcej pośrodku ogrodu, lecz widać wyraźnie, że to skutek rozbudowy terenu ogrodu: z jednej strony budowli ogród jest wyraźnie starszy, z mniejszym oczkiem wodnym, z drugiej większy, mniej zarośnięty (jeszcze) i wciąż niedokończony – prawdopodobnie nadal rozbudowywany.
...i z bliska.<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
...i z bliska.
Fot. Wojciech Gołąbowski
Herbaciarnia, mimo japońskiej stylizacji (fascynacji?) i wielu dekoracji z Kraju Kwitnącej Wiśni, oferuje klientom wygodne europejskie fotele i krzesła przy drewnianych stolikach. W ładnym menu znajdziemy kilkadziesiąt odmian herbaty (czarnych, zielonych, owocowych, mieszanek… trudno wszystkie spamiętać, zwłaszcza że ponoć są niedostępne w handlu detalicznym), nieco deserów i – jakby wstydliwie upchnięte na koniec – kawę i bardziej konkretne jedzenie. Herbatę dostajemy w metalowych imbryczkach stojących na takichże podstawkach. Do zestawu (prócz filiżanki i spodeczka) dołączona jest także ozdobna klepsydra, odmierzająca czas potrzebny do właściwego przygotowania napoju.
Klimatycznie zamknięte przejście<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Klimatycznie zamknięte przejście
Fot. Wojciech Gołąbowski
Herbatę można pić wewnątrz pawilonu (mieszczącego także kącik dla maluchów, z tradycyjnymi dla naszej kultury zabawkami) lub na jego werandzie. Tu można wybrać miejsce z widokiem na niewielki plac zabaw lub na jedną z dwu części ogrodu. Jest na co patrzeć, woda łagodnie szumi, można zapaść w fotel i się zrelaksować…


Herbaciarnia od strony południowej<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Herbaciarnia od strony południowej
Fot. Wojciech Gołąbowski


Pomiędzy tym, co stare, a tym, co nowe<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Pomiędzy tym, co stare, a tym, co nowe
Fot. Wojciech Gołąbowski


Nowsza część ogrodu<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Nowsza część ogrodu
Fot. Wojciech Gołąbowski


Jest i wodospad<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Jest i wodospad
Fot. Wojciech Gołąbowski


Pomysłowy mostek<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Pomysłowy mostek
Fot. Wojciech Gołąbowski


Herbaciarnia od strony północnej<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Herbaciarnia od strony północnej
Fot. Wojciech Gołąbowski


Altanka (?) w budowie<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Altanka (?) w budowie
Fot. Wojciech Gołąbowski


Żywy, zielony mur broni przed kontrastem typowego wiejskiego otoczenia<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Żywy, zielony mur broni przed kontrastem typowego wiejskiego otoczenia
Fot. Wojciech Gołąbowski
koniec
17 września 2017

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Malwy raz jeszcze<br/>fot. Beatrycze Nowicka

Miejsca, które warto odwiedzić: Wieś, która odpływa w przeszłość
Beatrycze Nowicka

13 IX 2020

Wielkopolski Park Etnograficzny w Dziekanowicach jest rekonstrukcją dziewiętnastowiecznej wsi, choć znalazły się w nim także obiekty starsze i młodsze.

więcej »
Kopaczka konna<br/>fot. Agnieszka Szady

Miejsca, które warto odwiedzić: Bliskie spotkania krowiego stopnia
Agnieszka ‘Achika’ Szady

6 IX 2020

Gdzie w trzystupięćdziesięciotysięcznym mieście można obejrzeć żywe kozy, kury i gęsi, oraz uświadomić dzieciom, że mleko przed znalezieniem się w kartonie wytworzone było w krowie? Muzeum Wsi Lubelskiej, zwane przez Lublinian po prostu skansenem, daje takie możliwości. A przy tym jest po prostu piękne.

więcej »
Mount Kosciuszko<br/>Fot. Marcin Grabiński

Włóczykije: Mount Kosciuszko
Marcin Grabiński

4 IX 2020

W marcu 2020 byłem służbowo w Australii. Przez koronawirusa utknąłem w Canberze – Polska zamknęła granice tak nagle, że nie wpuszczono mnie na pokład samolotu bo docelowo lądowałbym 5h po zamknięciu granic… Ale nie ma tego złego… Spotkałem Polaków, Roberta i Olę, spędziłem u nich weekend i miałem okazję „zdobyć” najwyższy szczyt Australii - Mt. Kosciuszko 2228m n.p.m. (czyli mam pierwszy kamień w koronie Ziemi wg Bassa!)

więcej »

Polecamy

Wieś, która odpływa w przeszłość

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wieś, która odpływa w przeszłość
— Beatrycze Nowicka

Bliskie spotkania krowiego stopnia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A z jakiego to filmu?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zamek, choć nie zamek
— Wojciech Gołąbowski

Mieszkać na swoim
— Wojciech Gołąbowski

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Wieś, która odpływa w przeszłość
— Beatrycze Nowicka

Bliskie spotkania krowiego stopnia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A z jakiego to filmu?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zamek, choć nie zamek
— Wojciech Gołąbowski

Mieszkać na swoim
— Wojciech Gołąbowski

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.