Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Miejsca, które warto odwiedzić: Dziewczyna z końskim ogonem w garści

Esensja.pl
Esensja.pl
Statek-muzeum to zawsze spora atrakcja – w samym Londynie jest ich chyba z pięć, od repliki XVI-wiecznej „Złotej Łani” po prawdziwy krążownik „Belfast”. Cutty Sark to najszybszy żaglowiec w historii, który obecnie można obejrzeć z zewnątrz, wewnątrz, a nawet od spodu.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Miejsca, które warto odwiedzić: Dziewczyna z końskim ogonem w garści

Statek-muzeum to zawsze spora atrakcja – w samym Londynie jest ich chyba z pięć, od repliki XVI-wiecznej „Złotej Łani” po prawdziwy krążownik „Belfast”. Cutty Sark to najszybszy żaglowiec w historii, który obecnie można obejrzeć z zewnątrz, wewnątrz, a nawet od spodu.
Skrzynie<br/>Fot. Agnieszka ‘Achika’ Szady
Skrzynie
Fot. Agnieszka ‘Achika’ Szady
Nazwa „Cutty Sark” oznacza mniej więcej „krótką koszulkę” i odnosi się do wyglądu damy wyrzeźbionej jako galion, a pochodzącej z poematu „Tam O’Shanter” Roberta Burnsa. Koński ogon (w poemacie próbowała zatrzymać pędzącego konno wieśniaka) był umieszczany w jej ręce tylko przy wchodzeniu do portu.
Klipry herbaciane były żaglowcami przystosowanymi do szybkiego transportu w miarę lekkiego ładunku, jaki stanowiła… no, łatwo zgadnąć. Do Cutty Sark wchodzi się nader nieortodoksyjnie, a mianowicie przez otwór w burcie – wprost do ładowni, w labirynt skrzyń, na których umieszczone są informacje o historii sprowadzenia herbaty do Europy. Można na przykład zobaczyć stare zdjęcia chińskich tragarzy wnoszących paki na pokład, albo – w specjalnie urządzonym kąciku – film o historii statku od zwodowania aż do przerobienia na muzeum. Niektóre skrzynie można otwierać i oglądać kopie dzienników pokładowych lub dokumentów przewozowych; jest też zestaw rycin z przekrojem żaglowca oraz model jego szkieletu.
Ładownia<br/>Fot. Agnieszka ‘Achika’ Szady
Ładownia
Fot. Agnieszka ‘Achika’ Szady
W części przeznaczonej dla załogi odtworzono wyposażenie kuchni i kajut, niekiedy z ciekawymi efektami, jak wyświetlanie hologramów postaci w strojach z epoki. Można na przykład ujrzeć widmo chłopca okrętowego piszącego list (przy realnie stojącym stole), słysząc zarazem w słuchawce tekst.
Na górnym pokładzie znajdują się rozmaite atrakcje interaktywne, na przykład można sprawdzić, czy nasze nazwisko figurowało kiedykolwiek na liście załogi, zabawić się w prowadzenie statku po mapie od jednego portu do drugiego albo wysunąć szufladę i obejrzeć talerze z realistycznymi makietami typowego posiłku marynarzy w dzień powszedni i niedzielę. Robaków w sucharach nie uwzględniono.
Galiony<br/>Fot. Agnieszka ‘Achika’ Szady
Galiony
Fot. Agnieszka ‘Achika’ Szady
Ekspozycję wewnętrzną kończą bele australijskiej wełny i zdjęcia ich załadunku, ponieważ pod koniec swojej kariery statek nie przewoził już herbaty. Na pokładzie można obejrzeć i obmacać elementy takielunku i wyposażenia, od steru po wiadra do gaszenia pożaru. Wszystkie są starannie opisane na metalowych tabliczkach (również alfabetem Braille’a), z dodatkowym zachętami, żeby wyszukiwać ludzi w koszulkach wolontariuszy i pytać ich o szczegóły.
Kliper jest zawieszony w specjalnej konstrukcji, która umożliwia zobaczenie również spodu kadłuba. W tym opływowym, częściowo przeszklonym budyneczku, oprócz obowiązkowej kafejki i sklepu z pamiątkami, znajduje się wystawa galionów, odrestaurowanych i pomalowanych w jaskrawe kolory. W nawiązaniu do trwającej wtedy w obserwatorium Greenwich z lekka steampunkowej wystawy „Longitude Punk’d”, w gablotkach pod kadłubem zainstalowano czasową ekspozycję o herbatnikach w konwencji marynistyczno-wojennej.
Kadłub od spodu<br/>Fot. Agnieszka ‘Achika’ Szady
Kadłub od spodu
Fot. Agnieszka ‘Achika’ Szady
Na przykład typy ciastek bojowych (chleba krasnoludów nie było), albo rozpoznawanie różnych rodzajów herbatników, tak jak lotników uczono odróżniać sylwetki niemieckich samolotów. Jednak najbardziej rozbawiła mnie niepozorna, zawieszona na wysokości kolan tabliczka z napisem „Zabrania się schylania w celu odczytania tego napisu”.
koniec
24 września 2017

Komentarze

25 IX 2017   18:48:41

Jeżeli nie było "Sucharów Beskidzkich", to nie ma mowy o herbatnikach bojowych. A chleb krasnoludzki to pożywienie klasy survival- zrobisz/zjesz wszystko, żeby tylko go nie musieć napocząć.
PS- napis na tabliczce był po to, aby uniemożliwić wytoczenie procesu o molestowanie ;-p

25 IX 2017   20:14:20

A ja kiedyś kupiłam suchary beskidzkie w sklepie i jak głupia się dziwiłam, czemu tego się nie da jeść. No to teraz rozumiem.

26 IX 2017   10:34:11

Aż mnie zaintrygowaliście... Do tej pory jakoś nie miałam okazji skosztować tego produktu. Aczkolwiek pochłonęłam kiedyś w Sylwestra kilka "pierniczków" przyniesionych przez kolegę, które były tak twarde, że nadawały się chyba tylko do rzucania w kogoś.

28 IX 2017   14:10:30

Dawno ich nie jadłem, więc nie wiem czy dalej mają ten swój urok. Generalnie są dosyć smaczne, ale żeby dało się je pogryźć, wymagają długiego namaczania w kawie/herbacie.
Na sucho dało się nimi gwoździe wbijać.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Na Bieszczady nie ma rady…
Agnieszka ‘Achika’ Szady

30 III 2020

…chciałem sobie pokowboić, a tu trzeba krowy doić. Tej piosenki co prawda nie odśpiewano, za to wysłuchaliśmy wielu innych – zarówno znanych poetów (Kaczmarski, Gintrowski) jak i uczestników konkursu. Do tego można było obejrzeć wystawę malarstwa, kupić szydełkowany naszyjnik albo tomik poezji, jednym słowem – zanurzyć się w klimatach artystycznych. Było też sporo humoru i Kapowniczek Achiki został zapisany bardziej, niż na niejednym konwencie.

więcej »

Pożegnania 2019 (4/4)
Jarosław Loretz

11 I 2020

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2019 roku. Dziś miesiące październik-grudzień.

więcej »

Pożegnania 2019 (3/4)
Jarosław Loretz

10 I 2020

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2019 roku. Dziś miesiące lipiec-wrzesień.

więcej »

Polecamy

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Z tego cyklu

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Galeria Antoniego Toborowicza
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Na Bieszczady nie ma rady…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krew, seks i zaczarowane smartfony
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jak rozpoznać nerwicę lękową
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mamuśka górą! (erpegowcy trochę też)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Podróż na wschód: Waiguoren w Ogrodzie Pokornego Zarządcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Niech się mury pną do góry, niech kominy mają pion…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

To nie przyjaźń, to jakaś matnia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Podróż na wschód: Przez bezdroża Tybetu z chińskim malarzem i nudną narracją
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mmm? Eee… Ach!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tęczówki rozgrzane do czerwoności
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.