Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 czerwca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Miejsca, które warto odwiedzić: Jurajskie Betlejemowo

Esensja.pl
Esensja.pl
Olsztyn (ten położony na Jurze, blisko Częstochowy), szczyci się nie tylko pięknymi, malowniczymi ruinami zamku. W centrum tego niegdysiejszego miasta przez cały rok można podziwiać ludową, ruchomą szopkę.

Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Jurajskie Betlejemowo

Olsztyn (ten położony na Jurze, blisko Częstochowy), szczyci się nie tylko pięknymi, malowniczymi ruinami zamku. W centrum tego niegdysiejszego miasta przez cały rok można podziwiać ludową, ruchomą szopkę.
Fot. szopkaolsztyn.pl
Fot. szopkaolsztyn.pl
O stareńkiej, pochodzącej z końca XIX wieku chałupie nie można powiedzieć, że jest niepozorna. Barwnie pomalowana, przyciąga wzrok z daleka – przynajmniej na tyle, na ile pozwala pobliska zabudowa. Wielki napis nie pozostawia wątpliwości – tu mieści się Ruchoma Szopka Olsztyńska1). Jej twórcą jest Jan Wewiór, artysta ludowy, a przy tym wprawny gawędziarz (Mistrz Mowy Polskiej za rok 2007).
Fot. Anna Piernikarczyk, polskieszlaki.pl
Fot. Anna Piernikarczyk, polskieszlaki.pl
Budowana od kilkunastu lat szopka, zawierająca ponad 350 figur ruchomych (i o wiele więcej nieruchomych), zajmuje większość większej izby drewniano-podmurowanego domu. Szopka przedstawia sceny biblijne z życia Najświętszej Marii Panny, ale również codzienne życie mieszkańców regionu i fragmenty historii Polski. Są tu między innymi chłopi uprawiający ziemię czy pasący bydło, rzemieślnicy, tańcząca młoda para, paulini przy klasztornej furcie, Jan Paweł II… A niemal wszystkim towarzyszą anioły. Obfituje w nie także przedsionek domu (dawna kuchnia). Projektant i wykonawca oficjalnego Anioła Olsztyńskiego wita wszystkich gości przy furtce i zaprasza wpierw do środka, a następnie… do lochu.
Fot. Anna Piernikarczyk, polskieszlaki.pl
Fot. Anna Piernikarczyk, polskieszlaki.pl
Loch mieści się w piwniczce (charakterystycznej dla Jury, częściowo naziemnej, częściowo podziemnej), do której wejście znajduje się kilkanaście kroków obok chałupy. Końcową ścianę piwniczki zamieniono na arenę wydarzeń, o których pan Jan barwnie opowiada. Górną połowę stanowi makieta zamku, obleganego przez księcia Maksymiliana Habsburga w 1587 roku2). Widać dramat starosty olsztyńskiego Kaspra Karlińskiego, któremu książę porwał syna, by przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę. Jak słyszymy z odtworzonego krótkiego słuchowiska (nagranego przez aktorów z Częstochowy) – nieskutecznie.
Fot. szopkaolsztyn.pl
Fot. szopkaolsztyn.pl
Dolne „pięterko” to właściwy loch. O ile na makiecie figury ludzkie mają po kilka centrymetrów wysokości, o tyle tu postać skazanego na śmierć głodową Maćka Borkowica3) jest naturalnej wielkości. I co tu dużo kryć, dość sugestywnie oddana. Obok przykutego do ściany niemalże-trupa stoi diabeł, świecąc w ciemnościach czerwonymi oczyma. I jest tam jeszcze jedna niespodzianka, przy której dzieci tulą się do starszych (lub zaczynają płakać), a z uwagi na którą seans jest niewskazany dla osób o słabszych nerwach…
Fot. szopkaolsztyn.pl
Fot. szopkaolsztyn.pl
Na podwórku, między chałupą a lochem, podziwiać można większe dzieła rzeźbiarza. W pustym pniu (będącym kiedyś podstawą pewnego pomnika przyrody, ściętego w niejasnych okolicznościach, którego pień udało się uratować) artysta umieścił sylwetkę popularnego w tych rejonach pustelnika, świętego Idziego4). Obok – kapliczka ze sceną Zwiastowania. Nieco dalej – wiedźma grająca na gitarze z patelni. I jeszcze – kolejny anioł, jak inne olsztyńskie, trzymający w rękach instrument muzyczny.
Fot. Anna Piernikarczyk, polskieszlaki.pl
Fot. Anna Piernikarczyk, polskieszlaki.pl
Opłata za zwiedzanie jest symboliczna, toteż warto na koniec sięgnąć do portfela i wydać niewiele więcej na zakup przynajmniej jednego drewnianego, kolorowego anioła.
Fot. szopkaolsztyn.pl
Fot. szopkaolsztyn.pl


Fot. szopkaolsztyn.pl
Fot. szopkaolsztyn.pl


Fot. szopkaolsztyn.pl
Fot. szopkaolsztyn.pl
koniec
28 lipca 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wspomnienie o Maćku
Paweł Laudański

4 VI 2019

To była końcówka lat osiemdziesiątych – 1988, choć raczej 1989 rok. Warszawa, Empik przy ul. Dąbrowskiego. Spotkanie poświęcone polskiej fantastyce socjologicznej, mającej najlepsze lata już za sobą, choć wtedy niewielu pewnie zdawało sobie z tego sprawę. Wśród prowadzących – On, redaktor działu prozy polskiej w miesięczniku „Fantastyka”, pisma, które zdobywało się wtedy spod lady, i to pomimo nakładu oscylującego w okolicy 150 tysięcy sztuk. Maciej Parowski, jeden z idoli mojej młodości.

więcej »

Ten dziwny wiek XIX: Trudne początki
Miłosz Cybowski

23 II 2019

Za początek Wielkiej Emigracji uważa się przybycie anonimowego polskiego żołnierza do Paryża w październiku 1831. Rozpoznany przez Francuzów, pozostał on w centrum spontanicznej manifestacji, która tylko dowiodła francuskiej sympatii dla Polski.

więcej »

Pożegnania 2018 (4)
Jarosław Loretz

11 I 2019

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2018 roku. Dziś miesiące październik-grudzień.

więcej »

Polecamy

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Z tego cyklu

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Galeria Antoniego Toborowicza
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Przeczytaj to jeszcze raz: Detektywi wiecznie żywi
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: …i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Z armaty w rycerza
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Mankamenty rekompensowane grywalnością
— Wojciech Gołąbowski

Historia w obrazkach: Z ziemi syberyjskiej do Polski
— Wojciech Gołąbowski

Kadr, który…: Dwa, może trzy
— Wojciech Gołąbowski

Odpowiednie dać zauważonej rzeczy słowo
— Wojciech Gołąbowski

Wkrótce

zobacz na mapie »

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.