Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 grudnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Miejsca, które warto odwiedzić: Palisada nad Olzą

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeśli nie zabraknie funduszy i woli rozwoju, za kilka lat Archeopark Chotěbuz-Podobora (oddział Muzeum Těšínska) będzie przyciągać tłumy turystów. Niemniej warto tam zajrzeć już teraz, na godzinę-dwie odrywając się od nieco młodszego, acz bardzo obfitego w zabytki Cieszyna.

Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Palisada nad Olzą

Jeśli nie zabraknie funduszy i woli rozwoju, za kilka lat Archeopark Chotěbuz-Podobora (oddział Muzeum Těšínska) będzie przyciągać tłumy turystów. Niemniej warto tam zajrzeć już teraz, na godzinę-dwie odrywając się od nieco młodszego, acz bardzo obfitego w zabytki Cieszyna.
Nowoczesny budynek wstępny.<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Nowoczesny budynek wstępny.
Fot. Wojciech Gołąbowski
Gdy drogą ekspresową S52 z Bielska-Białej na Cieszyn pojedziemy dalej, z wysoka spoglądając na Olzę, tuż za granicą natkniemy się na rondo ze zjazdem na wiodącą wzdłuż rzeki ulicę Karvińską. W prawo, do centrum Czeskiego Cieszyna, póki co nie ma sensu skręcać – droga jest remontowana i miejscami zamknięta. Skręćmy więc w lewo, by po kilku kilometrach wjechać do miejscowości Chotěbuz (Kocobędz), a tam, zauważywszy niewielką tabliczkę informacyjną, zjechać na mniej uczęszczaną drogę wiodącą do rekonstruowanego słowiańskiego grodziska – Archeoparku.
Jak podaje Wikipedia, „w gminie katastralnej Podobora (pl. Zwierzyniec) otwarto 16 listopada 2005 archeopark, gdzie zrekonstruowano słowiańskie grodzisko. W miejscu tym odkryto pozostałości osadnictwa z późnej epoki brązu i okresu halsztackiego, a także późniejsze ślady Słowian z 2 połowy VIII wieku. Kres istnienia grodu (zwanego Cieszynisko lub Stary Cieszyn) nastąpił w XI/XII wieku, kiedy osadnictwo przeniosło się w rejon Góry Zamkowej w Cieszynie.”1)
Makieta Akropolu.<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Makieta Akropolu.
Fot. Wojciech Gołąbowski
Jest to suche, ale celne streszczenie historii tego miejsca. Sytuacja jest podobna do naszego jurajskiego Podzamcza, gdzie na Górze Birów odkryto ślady osadnictwa i zrekonstruowano gród – którego upadek doprowadził do powstania pobliskiego, imponującego zamku Ogrodzieniec. Tu natomiast mamy do czynienia z początkami istnienia Cieszyna – a początki to dość odległe, sięgające trzech tysięcy lat wstecz.
Ogrodzenie wyznacza tymczasową granicę zwiedzania.<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Ogrodzenie wyznacza tymczasową granicę zwiedzania.
Fot. Wojciech Gołąbowski
Bezpłatny parking znajduje się ok. 350 metrów od obiektu – bliżej tereny są dość ciasno zabudowane. Przybyszów wita nowoczesny, otwarty w grudniu 2015 roku „wielofunkcyjny budynek wstępny”, łączący w sobie portiernię, kasę, sklepik z pamiątkami, muzeum tradycyjne (z gablotkami), muzeum nowoczesne (interaktywne – w tym w języku polskim), miejsca zabaw dla mlodszych… w sumie brakło chyba tylko kawiarenki. Uliczka biegnie dawnym korytem Olzy, która w XVIII wieku wylała, po czym zdecydowała się oddalić od grodu, wybierając obecne koryto, pół kilometra dalej. Grodzisko wznosiło się wysoko ponad rzekę, toteż budynek pełni również funkcję ułatwienia transportu – zawiera windę oraz wygodne podjazdy dla wózków dziecięcych oraz inwalidzkich.
Tak przechowywano zapasy...<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Tak przechowywano zapasy...
Fot. Wojciech Gołąbowski
Rekonstruowane (na lata 2018-2019 przewidziano dalsze roboty, toteż część terenu jest zagrodzona i widać postępujące prace) grodzisko zwiedza się z przewodnikiem. Opowieść płynie oczywiście po czesku, ale nietrudno było załapać przynajmniej większość wypowiedzi – zwłaszcza że kupując bilety (niedrogie, w dodatku jest też bilet rodzinny), otrzymujemy gratis informator w języku polskim. Nie było też problemów z porozumieniem się w przypadku chęci dopytania o szczegóły czy niezrozumienia niektórych wyrazów – pracownicy są bardzo mili i prawdopodobnie mieszkając na Zaolziu więcej rozumieją po polsku niż ja po czesku.
...a tak spano.<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
...a tak spano.
Fot. Wojciech Gołąbowski
Na wzgórzu, do którego z budynku przechodzimy po stalowych kratownicach na wysokości koron drzew rosnących przy uliczce, do tej pory wydzielono tzw. Akropol – główną część grodu – oraz dwa przedgrodzia. Zachowały się starożytne wały i fosa, niemniej oba przedgrodzia są obecnie jedynie trawiastą polaną. Akropol jest otaczany rekonstruowaną (na podstawie miejscowych badań archeologicznych oraz wiedzy nabytej w innych, pobliskich stanowiskach) palisadą, pośród której dumnie wznosi się w niebo wieża bramna. Od niej do bliższego przedgrodzia wiedzie drewniany most – niestety, obecnie niedostępny do zwiedzania, jak i cały ten fragment Akropolu.
Ściana pleciona, bez warstwy gliny.<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Ściana pleciona, bez warstwy gliny.
Fot. Wojciech Gołąbowski
W pozostałej części natomiast, mającej kształt nerki2), spoglądamy z zewnątrz i wewnątrz na słowiańskie półziemianki, chaty o konstrukcji słupowej, ze ścianami wyplatanymi gałązkami i uszczelnianymi gliną z plewami, domy o konstrukcji zrębowej, plus – jako jedyny, którego śladów nie odnaleziono w tym miejscu, za to wystąpił w pobliskiej Lubomi3)) – długi budynek halowy. Dachy są oczywiście kryte strzechą – trzciną lub słomą. Przewodnik opowiada o życiu codziennym praprzodków, o wykonywanym przez nich rzemiośle (można zakręcić żarnami, kołem garncarskim, wyczuć różnice w skórach zwierzęcych, zajrzeć do środka niewielkiej dymarki) i ich obronności (trzymając w jednej ręce miecz, a w drugiej tarczę, przekonać się, do czego służy, jak działa w zwarciu haczykowata siekiera bojowa trzymana przez przeciwnika).
Drzwi wyplatane na ramie; na lewo widoczne żarna.<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Drzwi wyplatane na ramie; na lewo widoczne żarna.
Fot. Wojciech Gołąbowski
Ubrane stosownie do epoki manekiny pomagają wczuć się w klimat, a jednocześnie poczuć ciasnotę chat – mających jakieś trzy na trzy lub dwa na cztery metry, gdzie obok łoża z desek i narzuconą owczą skórą mieści się palenisko i kilka garnców przechowujących nie tylko pokarm. A jeśli mowa o ubraniach: można także ujrzeć słowiańskie krosno i dowiedzieć się sporo o farbieniu włókien przy pomocy różnych roślin i nie tylko. Najdalszy punkt Akropolu zawiera także miejsce kultu, lecz również ten teren jest obecnie niedostępny do zwiedzania.
Tak, to jest okno.<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Tak, to jest okno.
Fot. Wojciech Gołąbowski
W kąciku zabaw dla dzieci można wczuć się w rolę mieszkańca grodu – i własnoręcznie, korzystając z dostarczonego alfabetu, wyryć na poręcznych woskowych tabliczkach wiadomość… niestety, nie dla potomnych, gdyż wosk z biegiem czasu (oraz pod wpływem temperatury) rozmywa się, zacierając przekaz. Z tego też powodu, jak wyjaśnił wcześniej przewodnik, nie zachowały się żadne zabytki pisemne z tamtych czasów. Ciekawostką jest, że rysik do pisania z drugiej strony ma „gumkę” – łagodnie zaokrąglony i wygładzony brzeg do zacierania śladów popełnionych błędów… ortograficznych?
Len barwiony różnymi roślinami...<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Len barwiony różnymi roślinami...
Fot. Wojciech Gołąbowski
...tkali na takich krosnach...<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
...tkali na takich krosnach...
Fot. Wojciech Gołąbowski
...tak ubrani Słowianie.<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
...tak ubrani Słowianie.
Fot. Wojciech Gołąbowski
Wieża bramna z fragmentem mostu prowadzącego na podgrodzie.<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Wieża bramna z fragmentem mostu prowadzącego na podgrodzie.
Fot. Wojciech Gołąbowski
Wygodne przejście z grodziska na dach budynku wstępnego.<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Wygodne przejście z grodziska na dach budynku wstępnego.
Fot. Wojciech Gołąbowski
Wystawa interaktywna, wielojęzyczna...<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Wystawa interaktywna, wielojęzyczna...
Fot. Wojciech Gołąbowski
...przestrzenna...<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
...przestrzenna...
Fot. Wojciech Gołąbowski
...i tradycyjna, gablotkowa.<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
...i tradycyjna, gablotkowa.
Fot. Wojciech Gołąbowski
koniec
25 sierpnia 2018
1) pl.wikipedia.org/wiki/Kocobędz
2) Akropol jest długi na ok. 400 i szeroki na ok. 110 metrów; całe grodzisko ma powierzchnię 1,75 hektara.
3) pl.wikipedia.org/wiki/Lubomia_(grodzisko)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Chotěbuz (Kocobędz), Karvinská 455

Najnowsze

Reklamy Muzeum występują w mniejszej i większej formie<br/>fot. Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
Wojciech Gołąbowski

23 IX 2018

Tego lata w Wiśle nie sposób było przeoczyć wielkoformatowych banerów zachęcających do zwiedzenia Ochorowiczówki – Muzeum Magicznego Realizmu.

więcej »
Małysz Galeria zaprasza<br/>fot. Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Małysz w drewnie i czekoladzie
Wojciech Gołąbowski

4 VIII 2018

Jeśli zastanawialiście się kiedyś, co się dzieje z tymi wszystkimi nagrodami zdobywani przez wielkich sportowców, przykładową odpowiedź możecie znaleźć w beskidzkiej Wiśle.

więcej »
Fot. szopkaolsztyn.pl

Miejsca, które warto odwiedzić: Jurajskie Betlejemowo
Wojciech Gołąbowski

28 VII 2018

Olsztyn (ten położony na Jurze, blisko Częstochowy), szczyci się nie tylko pięknymi, malowniczymi ruinami zamku. W centrum tego niegdysiejszego miasta przez cały rok można podziwiać ludową, ruchomą szopkę.

więcej »

Polecamy

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Z tego cyklu

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Galeria Antoniego Toborowicza
— Wojciech Gołąbowski

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.