Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Wspomnienie o Maćku

Esensja.pl
Esensja.pl
Paweł Laudański
To była końcówka lat osiemdziesiątych – 1988, choć raczej 1989 rok. Warszawa, Empik przy ul. Dąbrowskiego. Spotkanie poświęcone polskiej fantastyce socjologicznej, mającej najlepsze lata już za sobą, choć wtedy niewielu pewnie zdawało sobie z tego sprawę. Wśród prowadzących – On, redaktor działu prozy polskiej w miesięczniku „Fantastyka”, pisma, które zdobywało się wtedy spod lady, i to pomimo nakładu oscylującego w okolicy 150 tysięcy sztuk. Maciej Parowski, jeden z idoli mojej młodości.

Paweł Laudański

Wspomnienie o Maćku

To była końcówka lat osiemdziesiątych – 1988, choć raczej 1989 rok. Warszawa, Empik przy ul. Dąbrowskiego. Spotkanie poświęcone polskiej fantastyce socjologicznej, mającej najlepsze lata już za sobą, choć wtedy niewielu pewnie zdawało sobie z tego sprawę. Wśród prowadzących – On, redaktor działu prozy polskiej w miesięczniku „Fantastyka”, pisma, które zdobywało się wtedy spod lady, i to pomimo nakładu oscylującego w okolicy 150 tysięcy sztuk. Maciej Parowski, jeden z idoli mojej młodości.
Niewiele z tego spotkania pamiętam – ale wciąż mam przed oczyma Maćka, wymachującego numerem tygodnika „Polityka”, drukującego na fali pierestrojki teksty jeszcze do niedawna niepublikowalne, dowodzącego, że polscy fantaści, przede wszystkim Zajdel, Oramus czy Wnuk-Lipiński, pisali o tym w swych tekstach już kilka lat wcześniej. Pamiętam jeszcze wrażenie uczestniczenia w czymś prawdziwie mitycznym, w jakimś nieokreślonym, na wpół konspiracyjnym misterium, z Maciejem Parowskim jako jednym z głównych jego kapłanów.
To wtedy po raz pierwszy spotkałem Maćka, choć nie wykluczam, że mogliśmy minąć się na warszawskim Polconie 1987, moim pierwszym konwencie.
Potem były comiesięczne spotkania w domu kultury na Elektoralnej w Warszawie, organizowane przez redakcję NF, której wtedy przewodził Maciek. Byłem zaledwie na kilku z nich, choć raz w charakterze prelegenta (spotkanie, jakżeby inaczej, było poświęcone rosyjskiej fantastyce).
A potem przez kilkanaście lat miałem przyjemność pisać dla redagowanego przez Maćka „Czasu Fantastyki”. Z propozycją współpracy wyszedł Maciek, poszukiwał kogoś, kto będzie robił przeglądy „ze świata sf”, w stylu dawnej „Fantastyki” i początków „Nowej Fantastyki”, ja miałem odpowiadać za część rosyjskojęzyczną. Polecił mnie ponoć Jacek Dukaj, z którym znałem się wirtualnie z czasów świetności sławetnego pl.rec.fantastyka.sf-f. Maciek zaprosił mnie do siedziby redakcji przy ul. Garażowej w Warszawie, porozmawialiśmy o jego oczekiwaniach, o „Czasie fantastyki”, o fantastyce w ogólności… Maciek pokazał mi swoje miejsce pracy, przedstawił członkom redakcji. Potem byłem na Garażowej jeszcze kilkakrotnie, w różnych sprawach, zawsze serdecznie goszczony przez Maćka.
Tak zostałem stałym współpracownikiem „Czasu…”. Opuściłem bodaj trzy numery, w jednym zaś wystąpiłem w podwójnej roli – również jako rozmówca Borysa Strugackiego. Stałym, nie znaczy to jednak, że Maciek nie był zmuszony upominać się o kolejne teksty. Pamiętał o mnie i przypominał, co – w połączeniu z wyrzutami sumienia – w jakiś sposób mi schlebiało.
Maciek zawsze był ciekaw mojej opinii o piśmie, o poszczególnych artykułach, opowiadaniach i okładkach. Odnosiłem wrażenie, że jedną z ważniejszych dlań kwestii w przygotowaniu kolejnego numeru jest dobór odpowiedniej ilustracji na okładkę. Miałem i mam nadal skłonność do pisania długimi zdaniami (co chyba widać), Maciek kreślił je okrutnie, przesyłał mi je dla zajęcia stanowiska, a ja – co miałem robić? Cóż, poza kilkoma wyjątkami pokornie akceptowałem poprawki, by w kolejnym tekście popełniać te same błędy.
Kilkakrotnie nasze ścieżki przecinały się na różnych konwentach, choć poza nidzickim (albo nie-nidzickim) Festiwalem Fantastyki rzadko na nich bywam. Pamiętam, jak około 2005 roku, w Kalborni, przy ognisku, nieświadom, że stoję nieopodal siedzącego przy jednej z ław Maćka, zacząłem wołać swojego kilkuletniego wtedy syna (też zresztą Maćka): „Maciusiu!”, i gdy właśnie z tyłu dobiegł mnie głos Maćka Parowskiego: „Słucham!”, przekonanego święcie, że to jego wywołuję.
Po raz przedostatni widziałem się z Maćkiem w ubiegłym roku na FF w Mierkach; złożył mi wtedy piękną dedykację na swojej „Burzy”, po raz dziesiąty chyba pytając mnie, czy już ją przeczytałem. A ja po raz dziesiąty chyba ze wstydem przyznałem, że jeszcze tego nie uczyniłem.
A ostatnie nasze spotkanie miało miejsce w listopadzie – na szybko, przy wejściu do kina, bo przecież jeszcze będzie niejedna okazja, będzie jeszcze można pogadać, Maciek przekazał mi archiwum „Czasu fantastyki” na cd, o które prosił mój znajomy z Białorusi, dorzucił kilka ostatnich numerów NF („właśnie byłem w redakcji, to wziąłem”), pogadaliśmy chwilę na temat publikacji Jego opowiadania w Rosji, sam zaproponował w formie uzupełnienia dwa swoje teksty publicystyczne („może kogoś to zainteresuje”). Niestety, samej publikacji już nie doczeka…
Wiadomość o Jego śmierci spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Nic nie wiedziałem o tym, że jest chory, o pobycie w szpitalu, że Jego stan jest aż tak poważny.
Coś się skończyło.
Nigdy już nie dostanę mejla, sprawiającego jak zwykle wrażenie pisanego w strasznym pośpiechu, zawsze jednak serdecznego i podpisanego „silne pozdro, maciejp”.
Żegnaj, Maćku. Silne pozdro.
koniec
4 czerwca 2019

Komentarze

04 VI 2019   22:28:06

Dzięki za to wspomnienie

04 VI 2019   22:59:05

Jakże ważną postacią dla polskiej fantastyki był Maciej Parowski. Będzie Go brakowało...

05 VI 2019   19:32:21

Wielokrotnie się z poglądami pana Parowskiego nie zgadzałem, uciekałem po bliższe mi poglądy redakcji Fenixa ,czy później SFinksa, jednak to on, do spółki z Lechem Jęczmykiem, wprowadzili mnie w świat szeroko rozumianej fantastyki.
PS- dla wszystkich będących w stolicy i okolicach:
jak podał portal fantastyka.pl, pogrzeb odbędzie się we wtorek, 11-06-2019, na warszawskim Cmentarzu Bródnowskim, o godzinie 12:30, w kościele murowanym (przy głównym wejściu od ul. Św. Wincentego).
Cześć Jego Pamięci

06 VI 2019   14:22:29

(*)

02 VII 2019   14:57:54

Zapraszamy na stronę internetową Gdańskiego Klubu Fantastyki, gdzie w najnowszym numerze comiesięcznego "Informatora" też są subiektywne wspomnienia po Macieju Parowskim.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Takie cuda można było kupić<br/>fot. Achika

Gdzie leży Ukubar, albo o wpływie zasady nieoznaczoności Heisenberga na literaturę
Agnieszka ‘Achika’ Szady

1 XII 2019

Seminarium miało tytuł „Historia na rozstajach: ścieżki niewybrane” i było bardzo interesujące. Pod koniec konwentu Godryk spytał mnie o cytaty z kapowniczka (a imię ich legion), więc odpowiedziałam, że wszyscy je przeczytają w sprawozdaniu. Mruknął: „Tak, za pół roku”. No i wygląda na to, że wykrakał…

więcej »
Wookiee

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (25)
Agnieszka ‘Achika’ Szady

30 XI 2019

To już dwudziesty piąty raz! Tajemniczy jak Don Pedro, szpieg w redakcji o kryptonimie Ach-23 znów nadaje!

więcej »
Moją matką była kula dyskotekowa<br/>Fot. Agnieszka ‘Achika’ Szady

Noc Kultury 2019 w Lublinie – fotorelacja
Agnieszka ‘Achika’ Szady

18 VII 2019

Prezentujemy fotorelację z bardzo małego wycinka Nocy Kultury – małego, bo gdyby chcieć odwiedzić i sfotografować wszystkie atrakcje, reporter musiałby istnieć w kilku osobach.

więcej »

Polecamy

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Tegoż autora

Ballada o poświęceniu
— Paweł Laudański

Rok 2007 w muzyce
— Sebastian Chosiński, Paweł Franczak, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Paweł Laudański

Kir Bułyczow – polska bibliografia
— Paweł Laudański

Nie ma jednego postmodernizmu
— Maciej Parowski

Łomocząc się z sobą i z innymi, trwam
— Maciej Parowski

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.