Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

‹Strojne w biel, czyli Zima z Bazuną›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
CyklLubelski Przegląd Poetycki
MiejsceLublin
Od6 lutego 2020
Do8 lutego 2020

Na Bieszczady nie ma rady…

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
…chciałem sobie pokowboić, a tu trzeba krowy doić. Tej piosenki co prawda nie odśpiewano, za to wysłuchaliśmy wielu innych – zarówno znanych poetów (Kaczmarski, Gintrowski) jak i uczestników konkursu. Do tego można było obejrzeć wystawę malarstwa, kupić szydełkowany naszyjnik albo tomik poezji, jednym słowem – zanurzyć się w klimatach artystycznych. Było też sporo humoru i Kapowniczek Achiki został zapisany bardziej, niż na niejednym konwencie.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Na Bieszczady nie ma rady…

…chciałem sobie pokowboić, a tu trzeba krowy doić. Tej piosenki co prawda nie odśpiewano, za to wysłuchaliśmy wielu innych – zarówno znanych poetów (Kaczmarski, Gintrowski) jak i uczestników konkursu. Do tego można było obejrzeć wystawę malarstwa, kupić szydełkowany naszyjnik albo tomik poezji, jednym słowem – zanurzyć się w klimatach artystycznych. Było też sporo humoru i Kapowniczek Achiki został zapisany bardziej, niż na niejednym konwencie.

‹Strojne w biel, czyli Zima z Bazuną›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
CyklLubelski Przegląd Poetycki
MiejsceLublin
Od6 lutego 2020
Do8 lutego 2020
Muzyczno-poetycka impreza „Strojne w Biel, czyli zima z Bazuną” odbyła się w tym roku po raz dziewiąty, w zabytkowym budynku Wojewódzkiego Ośrodka Kultury w Lublinie (swego czasu znanym z goszczenia Lubelskich Dni Fantastyki). Sala na parterze została przystrojona wielkoformatowymi zdjęciami Barbary Wróblewskiej; nie było tylko tradycyjnej czarnej kotary z aksamitu, skutkiem czego w porze dziennej trudno było zrobić dobre zdjęcie piosenkarzom z powodu okien w tle.
Jednak pierwsze wydarzenie miało miejsce w księgarni U Hieronima – nastrojowym pomieszczeniu w przedwojennym budynku Biblioteki Wojewódzkiej w Lublinie, z rzeźbionymi półkami z litego drewna, dębowym parkietem i ogólnie przytulną atmosferą. Wydarzeniem tym był wieczór autorski Józefa Bilskiego (głównego organizatora „Strojnego w biel”), z towarzyszącym koncertem piosenki poetyckiej w wykonaniu Andrzeja Czyża.
Kiedy dotarłam na miejsce, Andrzej śpiewał akurat „Felusia Majchra” z repertuaru Aloszy Awdiejewa, w aranżacji country, co od razu przypadło mi do gustu.
…Bo pod płotem byłem urodzony,
i przez moc nieczystą byłem chrzczony,
Dziad szalony z brodą rudą
oblał mnie całego wódą
i w ten sposób byłem załatwiony…
Kolejnym utworem była „Rehabilitacja komunistów” Jacka Kaczmarskiego:
…Tym co wieku pół już w grobach – odpoczynek wieczny;
Długa lista ofiar czeka na Sąd Ostateczny.
Komunista, by się dostać na wspomnianą listę
Musiał być zabity przez innego komunistę…
…a później jeszcze kilka innych utworów, między innymi „Jagodowe wzgórze” zespołu Stare Dobre Małżeństwo, oraz piosenka „Oddech wędrówki” do słów Józka o Bieszczadach – czy też, jak oni mówią, o Bieszczadzie:
…dyszą mgły nad lasami,
A ptaki wskazują drogę,
Wschodzące słońce zapala
Wędrówki wieczny płomień…
Następnie Józek opowiadał o swojej fascynacji tym regionem. Jak stwierdził, rzeczywistość bieszczadzka jest rozpięta między knajpą a cerkwią. Przytaczał sporo opowieści zarówno o jednym, jak i o drugim. Na przykład o przydrożnej Kapliczce Szczęśliwych Powrotów, ufundowanej przez furmana, któremu wóz omal nie spadł ze skarpy, ale w ostatniej chwili się zatrzymał. Ponoć kto zapali tam świeczkę, ten będzie wracał w Bieszczady. Józek skomentował, że on nie zapalił, a i tak od dwudziestu lat wraca. Przeczytał swój wiersz o świętym Mikołaju z ikony w jednej z cerkwi, zaś Andrzej zaśpiewał piosenkę Krzysztofa Karasińskiego o kilku różnych miejscach kultu, niekoniecznie bieszczadzkich: cerkiew pod Hrebennem, kapliczka na wodzie, kapliczka św. Huberta. Z inspiracji Józek wymienił również malarstwo niejakiego Roberta Myszkala. Jak wskazuje szybki gugiel, tworzy on głównie obrazy z malowniczymi przydrożnymi badylami, albo widoczki z uschniętymi drzewami i tajemniczymi wędrowcami w kapturach, czasem uskrzydlonymi.
Jako przerywnik muzyczny posłużyła piosenka SDM „Makatka dla Janka Rybowicza”: „Wódka szalona / ze wschodu pędzona / już coraz mocniej zaciska ramiona” i z klimatów mistycznych przeszliśmy do inspiracji knajpianych. Józek ma w Bieszczadach trzy ulubione lokale, ale szczególnie lubi Siekierezadę w Cisnej, gdzie kiedyś napisał pięćdziesiąt pięć wierszy w ciągu trzech dni. Znalazły się one w tomiku „Trzy wieczory w Siekierezadzie”. Nad barem wiszą tam rzeźby diabłów, i jeden z wierszy Józka to „Diabły barowe”.
rzędy diabłów
pilnują baru
leją piwo
na radość naszym
ciemniejszym stronom
czasem
budzą dobro
wtedy ktoś postawi wino
odpuści kolejkę
obróci w żart złe spojrzenie
rzędy diabłów
pilnują baru
ich czas ich świat
nic nam do tego
Czytanie wierszy i opowiadanie o inspiracjach artysta ubarwiał anegdotami o Bieszczadach, z własnego życia (patrz Kapowniczek) lub zasłyszanymi – na przykład o tym, jak w 1988 roku na wiejskiej zabawie milicjant wszedł do szatni i po jednym spojrzeniu wiedział, kto jest w sali, bo pod płaszczami wisiały obrzyny, które rozpoznawał. Podobno istnieje coś takiego, jak zielona mgła: powyżej 90% wilgotności z kości na pobojowiskach ulatnia się fosfor i wieczorami jest widoczny jako słabe lśnienie. Józek stwierdził, że w miejscach po wysiedlonych wsiach bardziej niż wilki straszą tabliczki „teren prywatny”. Ogólnie Bieszczady się zaczynają komercjalizować, przyjeżdża „turysta zakopiański” i ma pretensje o brak windy w jednopiętrowym pensjonaciku.
Endemicznym gatunkiem bieszczadzkim jest tak zwany zakapior, czyli zakonserwowany w alkoholu uciekinier od świata cywilizacji, często poeta, malarz lub rzeźbiarz. Stworzyli oni niewielką subkulturę, z własnymi zwyczajami, rozrywkami i specyficznym poczuciem humoru, przejawiającym się na przykład w układaniu treści własnej klepsydry (która po śmierci autora została oficjalnie rozwieszona, mimo niezbyt parlamentarnego słownictwa). Co roku urządzają Zaduszki Zakapiorskie, to znaczy zbierają się na cmentarzu i piją za pamięć kolegów, jednak z coraz mniejszą liczbą uczestników. Jak w zaśpiewanej przez Andrzeja nostalgicznej piosence Mirosława Weltza:
…Czasem któryś do nieba odleci,
Znormalniało paru po odwyku,
Reszta też lata już bardzo blisko świecy
Stary, nalej jeszcze po kielichu…
W refrenie po słowach: „…niech szczęście im sprzyja, niech nikt im dzisiaj nie wchodzi w paradę, gdy z kumplami” myślałam, że dalej nastąpi „się piorą po ryjach”, ale było „siadają do picia”.
Po występie można było nabyć tomiki poezji Józka.
W piątek, po oficjalnym otwarciu festiwalu przez wicedyrektora WOK-u Andrzeja Sara oraz odczytaniu podziękowań dla patronów festiwalu (szczególnie prezydenta miasta Lublin oraz marszałka województwa lubelskiego), miał miejsce koncert wieczorny w kameralnej sali widowiskowej Wojewódzkiego Ośrodka Kultury. Jarosław Buczek i Piotr Bzowski inkrustowali swój występ licznymi anegdotami, na przykład o tym, skąd się wzięła nazwa Budki Suflera (wokalista miał problem z zapamiętaniem słów), albo o tym, że jeden z nich ma zwyczaj notować kolejność piosenek na tekturce z opakowania damskich rajstop, bo cieńsze karteczki wiatr mu zwiewał na koncertach plenerowych.
Piosenki miały różną tematykę – od melancholijnych („Nie odlatujcie, chłopaki, na służbę do Pana Boga”), po humorystyczne. Było też, oczywiście, o Bieszczadach, a szczególnie wietrze od Dwernika. Najbardziej podobała mi się piosenka napisana – jak sam artysta wyznał – dla ułagodzenia żony pt. „Idź na układ”:
…Ułóż jej z wrzosów dywan w lesie,
Łyżki w szufladzie, buty w szafce,
wyłóż ziołami łąki łan,
ułóż pogodę na latawce,
na dni, co przyjdą – lepszy plan…
Komentarz autora: Może teraz oczekiwania pań wobec swoich mę… panów wzrosną, takie jest ryzyko chodzenia na koncerty.
Bardzo podobała mi się również piosenka o wojownikach:
…Wojownicy tymczasem
Coś zbudują, coś zburzą,
Muszą przecież się szastać,
Żeby nie wyjść na tchórzy.
Taki los wojownika
Z mlekiem matki wyssany:
Nie zasłuży na imię,
Kto nie tłucze łbem w ściany…
Potem atmosfera skręciła w stronę melancholii:
…Dobre miejsce żeś sobie wypatrzył,
Tutaj łatwiej zobaczyć, kto idzie,
Przyszła pora i tobie odpocząć,
Tylko jakoś tak pusto w Beskidzie…
Kolejna piosenka też dotyczyła śmierci, a zamiast drugiej gitary przygrywał flet. Trzecia, „Pieśń gruzińska” Okudżawy, co prawda opowiada o życiu, ale jest bardzo melancholijna. Dopiero, kiedy obu wykonawców zmienił Jacek Kadis, usłyszeliśmy żywsze melodie.
Po koncercie Kadisa wystąpił jeszcze „artysta niespodzianka” Marcepan Dzierzgowski, a potem miała miejsce część oficjalna: rozdanie nagród w Turnieju Jednej Fotografii oraz Konkursie Jednego Wiersza. Przedtem jednak odbył się tradycyjny „apel poległych”, czyli wyczytanie nazwisk ludzi związanych z festiwalem, którzy umarli w poprzedzającym roku. Na zakończenie wszyscy obecni odśpiewali „Połoniny niebieskie”, co było niezwykle wzruszającym momentem.
W konkursie fotograficznym pierwsze miejsce zajęła Karolina Legutko, a dwa kolejne – Jolanta Jacek i Szymon Kosicki. Laureatką poetyckiego została Anna Łyczewska z Lublina za wiersz „Pamięć”. Po rozdaniu dyplomów i nagród odbył się koncert Adama Drąga.
Sobotnie atrakcje zaczęły się wcześnie, bo już o pierwszej po południu, konkursem piosenki. Akustyk z wielkim zaangażowaniem każdemu wykonawcy z osobna dostrajał mikrofony. Niestety, charakteryzowało go podejście, które można określić jako „mam wzmacniacze i nie zawaham się ich użyć”, a tymczasem sala widowiskowa jest tak niewielka, że 90% wykonawców mogłoby się obejść bez żadnego sprzętu wspomagającego.
1 2 »

Komentarze

31 III 2020   15:49:27

„Józek: Mnie jest dwóch – ja i mój brzuch”- tu akurat cytował pewnego kotożernego kosmitę, dla niepoznaki zwanego Alfem :-)

31 III 2020   18:47:47

OMG, ktoś czyta moje relacje!!! [emotka z serduszkami w oczach]

01 IV 2020   20:13:36

Ano czyta, czemuż by nie? Samemu ciężko się ostatnio na jakiś konwent wyrwać, a już o takim koncercie j.w.w. to i informacje trudno zdobyć, to przynajmniej z kapowniczka dowiem się, czy było warto.
PS- np. taką:
.-.gp.g.g$$p.
.d$$$$$$$$$$$$p._.
.d$$$$$$$$$$$$$$$$b.
d$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$b
d$$$SS$$$$$$$$$$$$$$$$$b
-d$$$SS$$$$$$$$$$$$$$$$$$$b
d$$$SS$$$$$$^$$$$$$$$$$$$$$b
d$$$SS$$$$$P' "^T$$$$$$$$$$$;
:S$$SSS$$$$P T$$$$$$$$$$$
:S$$SS$$S$$ T$$$$$$$$$$
SS$$S$$SS$; $$$$$$$$$$ ;
SS$$S$SS$$_. _._:$$$$$$$$$; :
:S$$$$SSS$;""`. / """$$$$$$$$$$ ;
SS$$$SSS$$(♥) /(♥):$$$$$$$$$$
:S$$$SSSS$; :$$$$$$$$$$b.
SS$$$SSSS$; :$$$$$$$$$$T$b
:SS$$SSSSS$; :$$$$$$$$$$ $$;
dSS$$$SS$SS$; " :$$$$$$$$$$ :$$
:$SS$$$S$$SS$$ .---. $$$$$$$$$$$ $$;
TSSS$$S$$$SS$; `._.' :$$$$$$$$$$$d$P `-
:SS$$SS$$$S$$`. - .'$$$$$$$$$$$$P'
-'TSS$$S$$$$S$b `.___.' d$$$$$$$$$$$P-
/`TS$$S$$$$$$; :$$$$$$$$$$$(
-'.-")^T$SS$P^" "^T$$$$P^"`-"-._
.--""""---... ___...---""" d$j"--.
.-" --' d$P
/ d$P ;
: :$$ :
; $$; :
; :$$ :
; ; $$; ;
; :: :$$ :
: ; ; $$; :
; ._L_ : ____....ssssSSSb :
; .d$PsSSSss..__...sssSSSSSSSSSSSSSSSSSSS; :
; d$PjSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS ;
: d$P $SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS; ;
: d$P :$SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS$ ;
:d$P $$SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS$ :
d$P $$SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS$ :
d$P :$SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS$; :
TP; $$SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS$$ ;
`: :$$SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS$$; ;
: T$$$SSSSSSSSSSS$$$$$$$SSSSSSSSSS$$$P : bug

------------------------------------------------
Thank you for visiting https://asciiart.website/
This ASCII pic can be found at
https://asciiart.website/index.php?art=people/faces

01 IV 2020   20:14:45

PS2- widzę, że wklejanie ASII-ART do komentarzy to zły pomysł

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

10 teorii spiskowych odnośnie pandemii koronawirusa
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 IV 2020

Celowe działanie Amerykanów? Błąd chińskich naukowców? Wpływ promieniowania sieci 5G? A może celowe działania wymierzone w emerytów? Ja tego nie wymyśliłem. Te teorie naprawdę krążą w necie.

więcej »

Pożegnania 2019 (4/4)
Jarosław Loretz

11 I 2020

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2019 roku. Dziś miesiące październik-grudzień.

więcej »

Pożegnania 2019 (3/4)
Jarosław Loretz

10 I 2020

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2019 roku. Dziś miesiące lipiec-wrzesień.

więcej »

Polecamy

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Tegoż autora

Koń się naprawdę uśmiał
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Szczęście kruche jak porcelana, czyli dziwna niechęć do rysowania nóg
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czas jest konstruktem umysłu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krew, seks i zaczarowane smartfony
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jak rozpoznać nerwicę lękową
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mamuśka górą! (erpegowcy trochę też)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Niech się mury pną do góry, niech kominy mają pion…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

To nie przyjaźń, to jakaś matnia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mmm? Eee… Ach!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tęczówki rozgrzane do czerwoności
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.