Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Miejsca, które warto odwiedzić: Zamek, choć nie zamek

Esensja.pl
Esensja.pl
Na wstępie wyjaśnijmy: Zamek Rycerski w Sobkowie zamkiem nie jest. Już w XVIII wieku przebudowany został na pałac. Ale w niczym to nie umniejsza zasług, jakie właściciele włożyli w restaurację otaczającej go fortalicji z wieku XVI.

Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Zamek, choć nie zamek

Na wstępie wyjaśnijmy: Zamek Rycerski w Sobkowie zamkiem nie jest. Już w XVIII wieku przebudowany został na pałac. Ale w niczym to nie umniejsza zasług, jakie właściciele włożyli w restaurację otaczającej go fortalicji z wieku XVI.
Ruiny pałacu, ogród i rekonstrukcja fortalicji<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Ruiny pałacu, ogród i rekonstrukcja fortalicji
Fot. Wojciech Gołąbowski
Prawo lokacyjne dla Sobkowa (położonego 12 km od Jędrzejowa) uzyskał w 1563 roku za króla Zygmunta Augusta właściciel tego terenu, Stanisław Sobek, starosta małogoski i podskarbi wielki koronny, który wzniósł również zamek. Na przestrzeni wieków grunty i zamek zmieniały właścicieli, aż w XVIII wieku przeszły na własność rodu Szaniawskich, którzy przebudowali zamek na pałac (według projektu Francesco Placidiego). Wiek później Szaniawscy pozbyli się części swego mienia (w tym majątek Sobków) na rzecz Henryka Nakwaskiego, który jednak nie był zainteresowany podupadającymi zabudowaniami ani miasteczkiem (w 1869 Sobków utracił prawa miejskie), więc wkrótce sprzedał go Ignacemu Dobrosławskiemu herbu Nałęcz. Zarówno on, jak i jego rodzina miała kłopoty ze spłatą długów zaciąganych u chęcińskich Żydów, toteż ostatecznie majątek trafił w ich ręce. W czasie I wojny światowej w 1915 osada została doszczętnie spalona, natomiast u progu wybuchu II wojny światowej pozostałości posiadał Szlama Kaminer z żoną Lipą oraz Judka Rozentrauch. Szerzej o historii tego miejsca przeczytać można tutaj.
Mapa poglądowa czasów świetności<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Mapa poglądowa czasów świetności
Fot. Wojciech Gołąbowski
W każdym razie w roku 1997 ruinę pałacu i otaczającej go fortalicji będącej w opłakanym stanie (bez zadaszenia oraz stolarki okiennej i drzwiowej) kupili małżonkowie Andrzej i Alicja Borkowscy. Rozpoczęli remont (być może częściowo korzystając z opracowanej w latach 60. dokumentacji projektowej – planowany był tu ośrodek wypoczynkowy dla mieszkańców Kielc), tworząc obiekt turystyczny. W roku 2020 na miejscu, pod nazwą Zamek Rycerski w Sobkowie funkcjonuje niewielki hotel (dla maksymalnie 50 osób), restauracja serwująca dania kuchni staropolskiej, stajnia rycerska (w tym hotel dla koni). W ofercie są turnusy konne (dla chętnych o różnym stopniu zaawansowania w jeździe na tym zwierzęciu), przejażdżki bryczką (w wozowni stoi kilka stylowych pojazdów, w tym karoca) czy – w zimie – saniami krytymi zwierzęcymi skórami, „królewskie” wesela oraz inne imprezy okolicznościowe, a także spływy kajakowe lub gondolowe rzeką Nidą. Niewątpliwą atrakcją są również ptaki drapieżne (w tym amerykański myszołowiec oraz puchacz europejski) – ich obloty i karmienie na wolnym powietrzu.
Wejścia do ruin strzeże armata<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Wejścia do ruin strzeże armata
Fot. Wojciech Gołąbowski
Odbudowana fortalicja stanowi prostokąt zamknięty z trzech stron parterowymi zabudowaniami mieszczącymi pokoje hotelowe, restaurację, kuchnię, stajnię, powozownię i pomieszczenia własne. Pośrodku terenu wznoszą się malownicze ruiny pałacu – do których wstępu właściciele nie zachęcają z uwagi na ich stan. Czwarta ściana prostokąta otwiera się na dworski ogród (pielęgnowany, przystrzyżony, ze współczesnymi rzeźbami ogrodowymi stylizowanymi na antyczne posągi oraz fontanną) oraz niewielki staw, na którym zauważyliśmy między innymi łabędzia. Tuż za stawem płynie rzeka Nida – prawdopodobnie właśnie w tym miejscu kilka wieków wcześniej był bród, przez który tabory przeprawiały się przez Nidę zdążając w kierunku królewskiego zamku w Chęcinach.
A może zwiedzimy pięterko?<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
A może zwiedzimy pięterko?
Fot. Wojciech Gołąbowski
Wnętrza zabudowań są stylizowane na zabytkowe, właściciele zgromadzili w nich także stosowne akcesoria – jak zbroje rycerskie, ubiory szlacheckie, oręż czy chorągwie. W restauracji podziwiać można także szeroki na ponad cztery metry i wysoki na prawie trzy obraz „Władysław IV pod Smoleńskiem 1633 roku”, wykonany przez rekonstruktora dzieł Jana Matejki Piotra Walerskiego z zaginionego w czasie II wojny światowej szkicu olejnego mistrza. Serwowane posiłki są pyszne i w przystępnej cenie (można płacić kartą). Dostępne są również pamiątki – jak informator oraz – własne! – magnesy. Chętnie tam kiedyś powrócę.


Ruiny pałacowego frontu...<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Ruiny pałacowego frontu...
Fot. Wojciech Gołąbowski


...i widok na ogród ze schodów<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
...i widok na ogród ze schodów
Fot. Wojciech Gołąbowski


Ruiny pałacu widziane od strony stajni<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Ruiny pałacu widziane od strony stajni
Fot. Wojciech Gołąbowski


Główna sala restauracji<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Główna sala restauracji
Fot. Wojciech Gołąbowski


Mniejsza, ale jeszcze bardziej klimatyczna sala jadalni<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Mniejsza, ale jeszcze bardziej klimatyczna sala jadalni
Fot. Wojciech Gołąbowski


Niewypłacalni goście mogą liczyć na specjalne traktowanie<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Niewypłacalni goście mogą liczyć na specjalne traktowanie
Fot. Wojciech Gołąbowski


Czujna płomykówka<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Czujna płomykówka
Fot. Wojciech Gołąbowski


Powóz, jak sądzę, weselny<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Powóz, jak sądzę, weselny
Fot. Wojciech Gołąbowski


W oczekiwaniu na zimę<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
W oczekiwaniu na zimę
Fot. Wojciech Gołąbowski


Ruiny z bliska<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Ruiny z bliska
Fot. Wojciech Gołąbowski


Widok z ulicy nie zapowiada wnętrza<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski
Widok z ulicy nie zapowiada wnętrza
Fot. Wojciech Gołąbowski
koniec
2 sierpnia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Malwy raz jeszcze<br/>fot. Beatrycze Nowicka

Miejsca, które warto odwiedzić: Wieś, która odpływa w przeszłość
Beatrycze Nowicka

13 IX 2020

Wielkopolski Park Etnograficzny w Dziekanowicach jest rekonstrukcją dziewiętnastowiecznej wsi, choć znalazły się w nim także obiekty starsze i młodsze.

więcej »
Kopaczka konna<br/>fot. Agnieszka Szady

Miejsca, które warto odwiedzić: Bliskie spotkania krowiego stopnia
Agnieszka ‘Achika’ Szady

6 IX 2020

Gdzie w trzystupięćdziesięciotysięcznym mieście można obejrzeć żywe kozy, kury i gęsi, oraz uświadomić dzieciom, że mleko przed znalezieniem się w kartonie wytworzone było w krowie? Muzeum Wsi Lubelskiej, zwane przez Lublinian po prostu skansenem, daje takie możliwości. A przy tym jest po prostu piękne.

więcej »
Mount Kosciuszko<br/>Fot. Marcin Grabiński

Włóczykije: Mount Kosciuszko
Marcin Grabiński

4 IX 2020

W marcu 2020 byłem służbowo w Australii. Przez koronawirusa utknąłem w Canberze – Polska zamknęła granice tak nagle, że nie wpuszczono mnie na pokład samolotu bo docelowo lądowałbym 5h po zamknięciu granic… Ale nie ma tego złego… Spotkałem Polaków, Roberta i Olę, spędziłem u nich weekend i miałem okazję „zdobyć” najwyższy szczyt Australii - Mt. Kosciuszko 2228m n.p.m. (czyli mam pierwszy kamień w koronie Ziemi wg Bassa!)

więcej »

Polecamy

Wieś, która odpływa w przeszłość

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wieś, która odpływa w przeszłość
— Beatrycze Nowicka

Bliskie spotkania krowiego stopnia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A z jakiego to filmu?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zamek, choć nie zamek
— Wojciech Gołąbowski

Mieszkać na swoim
— Wojciech Gołąbowski

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Wieś, która odpływa w przeszłość
— Beatrycze Nowicka

Bliskie spotkania krowiego stopnia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A z jakiego to filmu?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mieszkać na swoim
— Wojciech Gołąbowski

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.