Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 listopada 2020
w Esensji w Esensjopedii

Włóczykije: W poprzek Tatr

Esensja.pl
Esensja.pl
Wyprawa do której najczęściej wracam wspomnieniami to przejście Tatr z północy na południe, z Łysej Polany (Lysá Poľana) do Tatrzanskiej Polianki (Tatranská Polianka) przez Polski Grzebień (Poľský Hrebeň). Słoneczny październikowy dzień (2018) i 21km przez Tatry. Pogodowo – najlepszy weekend roku!

Marcin Grabiński

Włóczykije: W poprzek Tatr

Wyprawa do której najczęściej wracam wspomnieniami to przejście Tatr z północy na południe, z Łysej Polany (Lysá Poľana) do Tatrzanskiej Polianki (Tatranská Polianka) przez Polski Grzebień (Poľský Hrebeň). Słoneczny październikowy dzień (2018) i 21km przez Tatry. Pogodowo – najlepszy weekend roku!
Początek Doliny Białej Wody<br/>Fot. Marcin Grabiński
Początek Doliny Białej Wody
Fot. Marcin Grabiński
Jedziemy w 6 osób – Siostra #2, Asia, Paula, Marek #1, Marek #2 i ja. Paula biega po górach, pozostali to amatorzy jak ja (uwaga dla amatorów – na trasie są strome odcinki, są fragmenty zabezpieczone łańcuchami, warto się przygotować (ubiór, buty). Elementem przygotowania jest zakup ubezpieczenia – HZS (słowacki TOPR) chętnie ratuje turystów, ale wystawia im słone rachunki). Dla siostry #2 ta wyprawa będzie początkiem szalonego zakochania się w Tatrach.
Pasmo lasu w Dolinie Białej Wody<br/>Fot. Marcin Grabiński
Pasmo lasu w Dolinie Białej Wody
Fot. Marcin Grabiński
Jedziemy w piątek wieczorem do Tatrzańskiej Łomnicy (Tatranská Lomnica) gdzie mamy bazę. Podróż z przygodami motoryzacyjnymi, dojeżdżamy przed północą. A w sobotę pobudka o 5:00, śniadanie i gotowi na przygodę idziemy na dworzec autobusowy by złapać pierwszy bus do Łysej Polany. Bus przyjeżdża mocno spóźniony. Kierowca postanawia podgrzać atmosferę – na zewnątrz trochę powyżej zera, w środku sauna.
Pierwsze widoki na Tatry<br/>Fot. Marcin Grabiński
Pierwsze widoki na Tatry
Fot. Marcin Grabiński
Dojeżdżamy do Łysej Polany (patrz mapa pod artykułem) ok 7:30 i rozpoczynamy wędrówkę niebieskim szlakiem w Dolinie Białej Wody (Bielovodská dolina). Jest to długa (10km) dolina typu alpejskiego, głęboko wchodząca w Tatry Wysokie, aż po główną grań z Rysami.
Widok na Podhale<br/>Fot. Marcin Grabiński
Widok na Podhale
Fot. Marcin Grabiński
Ranem zaczyna się chłodem, jest ok 5º, ale czyste niebo i październik zwiastują piękną i – co ważne w górach – stabilną pogodę na cały dzień. Pierwsze 9km to lekko wznosząca się dolina, droga jest szeroka i wygodna. Szlak jest wręcz spacerowy.
Widok spod Litworowego Stawu<br/>Fot. Marcin Grabiński
Widok spod Litworowego Stawu
Fot. Marcin Grabiński
Wspinaczka zacznie się dopiero po przekroczeniu granicy lasu. Szlak staje się skalisty i bardziej stromy. Ale w zasadzie nie zauważamy tego, widoki są tak piękne! Warto co jakiś czas obejrzeć się za siebie, gdzie rozpościera się widok na polskie Podhale. Po prawej stronie kilka razy pojawią się Rysy. Będą jednak na drugim planie, schowane za słowackie szczyty Młynarz (Mlynár) i Młynarka (Mlynárka).
Kaczy Staw<br/>Fot. Marcin Grabiński
Kaczy Staw
Fot. Marcin Grabiński
Mijamy Zielony Staw Kaczy (Zelené Kačacie pleso) – trochę w bok od szlaku, następnie Litworowy Staw (Litvorové pleso) i wreszcie Zmarzły Staw (Zamrznuté pleso). I tu już zaczynają się schody (miejscami dosłownie). Jest stromo, idziemy po ostrych skałach, dobrze, że jest dobra pogoda. Nie ma dużej ekspozycji, ale są odcinki zabezpieczone łańcuchami. Wspinamy się na Polski Grzebień, przełęcz jest na wysokości 2200 m n.p.m. Pogoda wspaniała, ale jest październik, jesteśmy ponad 2000m n.p.m., więc czapki i rękawiczki jak najbardziej na miejscu.
Pod przełęcz prowadzą „schody”<br/>Fot. Marcin Grabiński
Pod przełęcz prowadzą „schody”
Fot. Marcin Grabiński
Do przełęczy byliśmy praktycznie sami. Grupka przyjaciół, idealna pogoda i przepiękne widoki. Ale przełęcz to węzeł szlaków i robi się tłoczno – sporo osób weszło z drugiej strony, od łatwo dostępnego schroniska Śląski Dom (Sliezsky dom). Osiągnęliśmy najwyższy punkt i teraz już „tylko” zejście. Tylko w cudzysłowie, bo dla mnie łańcuchy na zejściu do Śląskiego Domu były najtrudniejszym momentem – źle zacząłem i potem miałem problem żeby się obrócić. Od południowej strony przełęczy ekspozycja jest nieco większa. Po pokonaniu przeszkody, w nagrodę mamy kolejną porcję przepięknych widoków – Wielicki Staw (Velické pleso) i masyw Gerlacha.
Przełęcz Polski Grzebień<br/>Fot. Marcin Grabiński
Przełęcz Polski Grzebień
Fot. Marcin Grabiński
Dochodzimy do schroniska (a właściwie hotelu) Śląski Dom. Miła nazwa w uszach Chorzowianina, ale nie ma nic wspólnego z Górnym Śląskiem. Została nadana przez węgierskie towarzystwo turystyczne (Magyarországi Kárpát-egyesület (MKE)), którego śląska sekcja znajdowała się we Wrocławiu. Towarzystwo zbudowało w 1895 na brzegu Wielickiego Stawu schronisko i nazwano je Sziléziai-ház / Schlesierhaus. Tego budynku już nie ma, współczesne schronisko wybudowano w latach 1960-tych. Budynek jest brzydki, nie pasuje do otoczenia, więc pominę zdjęcie…
Autor na ścianie, czyli jak nie schodzić z góry...<br/>Fot. Marcin Grabiński
Autor na ścianie, czyli jak nie schodzić z góry...
Fot. Marcin Grabiński
Stąd do celu – stacji „elektriczki” Tatranska Polianka schodzimy drogą asfaltową. Krajobraz diametralnie inny, jesteśmy na południowym stoku i możemy podziwiać złotą słowacką jesień.
Masyw Gerlacha<br/>Fot. Marcin Grabiński
Masyw Gerlacha
Fot. Marcin Grabiński
Do bazy w Tatrzańskiej Łomnicy wracamy „elektriczką” (Tatranska Elektirczna Żeleźnica). Tak przy okazji, „elektriczka” daje łatwy dostęp do szlaków w słowackich Tatrach Wysokich. Między stacjami Strbske Pleso i Tatranska Lomnica z prawie każdego przystanku wiedzie szlak prowadzący w głąb Tatr. Zresztą przejazd kolejką może być atrakcją samą w sobie. Kolejka została wybudowana na przełomie XIX i XX wieku.
Perfekcyjne lustro Wielickiego Stawu<br/>Fot. Marcin Grabiński
Perfekcyjne lustro Wielickiego Stawu
Fot. Marcin Grabiński
Zostajemy na noc, do domu wracamy w niedzielę rano. Idąc po zakupy na śniadanie, mamy widok jak na ostatnim zdjęciu w artykule. Piękny akcent na koniec fantastycznego weekendu.
Schodząc z Śląskiego Domu do Tatrzańskiej Polanki...<br/>Fot. Marcin Grabiński
Schodząc z Śląskiego Domu do Tatrzańskiej Polanki...
Fot. Marcin Grabiński
Bloki z Łomnicą w tle<br/>Fot. Marcin Grabiński
Bloki z Łomnicą w tle
Fot. Marcin Grabiński
Podsumowanie:
  • Długość: 21km (dla nas trochę więcej, bo od Śląskiego Domu zamiast szlakiem schodzimy drogą asfaltową)
  • Nasz czas przejścia: 10h (brutto, łącznie z postojami)
  • Suma podejść: 1419m
  • Najwyższy punkt: Przełęcz Polski Grzebień, 2200m n.p.m.
Wyprawę zorganizowaliśmy z dwoma noclegami w Tatrzańskiej Łomnicy (ze względu na dobre połączenie autobusowe do Łysej Polany i łatwy powrót „elektriczką” do bazy). Alternatywą jest dojazd autem na parking w Łysej Polanie (po polskiej stronie granicy) a po przejściu trasy powrót:
W takim wariancie trasa jest do przejścia bez noclegu w Tatrzańskiej Łomnicy, co jest dobrym pomysłem dla osób które już są pod Tatrami i szukają niebanalnej trasy na 1 dzień.
koniec
28 sierpnia 2020
Artykuł zamieszczony pierwotnie na Blogu Włóczykijów.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Łysa Polana, Droga Oswalda Balzera

Najnowsze

Drzewo genealogiczne książąt pomorskich; rycina, 1608<br/>W zbiorach Biblioteki Głównej Uniwersytetu Szczecińskiego<br/>fot. za zbc.ksiaznica.szczecin.pl

Korzenie: Drzewo genealogiczne, cz.1: W górę, w dół i na boki
Wojciech Gołąbowski

25 XI 2020

Zaczyna się niewinnie. Po krótkim opisaniu siebie dodajesz rodziców, rodzeństwo, może dzieci. Dziadków. Szwagrów, ciocie, wujków, kuzynostwo. Ani się spostrzeżesz, twoje drzewo genealogiczne jest tak duże, że nie mieści się na pojedynczej kartce.

więcej »
Drewniane figury pod Rymanowem Zdrój – lekcja tolerancji<br/>fot. Marcin Grabiński

Włóczykije: GSB – Etap 7: Wisłoczek – Chyrowa
Marcin Grabiński

20 XI 2020

Każdy z 21 etapów mojego GSB ma swoją literkę – sponsora. Dla etapu 7 jest nią Z jak Zdrój. Dzisiaj poznamy odpowiedź na dylemat dręczący nas od podstawówki – po co nam ‘H’ i ‘CH’ skoro brzmią tak samo?

więcej »
Widok ogólny<br/>fot. Agnieszka ‘Achika’ Szady

Miejsca, które warto odwiedzić: Roosevelt jest królem, a czołg skoczkiem
Agnieszka ‘Achika’ Szady

15 XI 2020

Było pochmurno i wietrznie, a obszerny, nowoczesny budynek Centrum Kultury Filmowej wyglądał na całkowicie opustoszały. Echo naszych kroków odbijało się od ścian, kiedy – kierując się przyklejoną do ściany kartką ze strzałką – schodziłyśmy do piwnicy. Wkrótce ciemność pochłonęła wszystko, a włącznika światła na ścianie jakoś nie dało się namacać.

więcej »

Polecamy

GSB – Etap 7: Wisłoczek – Chyrowa

Włóczykije:

GSB – Etap 7: Wisłoczek – Chyrowa
— Marcin Grabiński

GSB – Etap 6: pod Tokarnią - Wisłoczek
— Marcin Grabiński

GSB – Etap 5: Duszatyn – pod Tokarnią
— Marcin Grabiński

GSB – Etap 4: Cisna – Duszatyn
— Marcin Grabiński

GSB – Etap 3: Smerek – Cisna
— Marcin Grabiński

GSB – Etap 2: Ustrzyki Górne – Smerek
— Marcin Grabiński

GSB – Etap 1: Wołosate – Ustrzyki Górne
— Marcin Grabiński

Główny Szlak Beskidzki – prolog
— Marcin Grabiński

Mount Kosciuszko
— Marcin Grabiński

W poprzek Tatr
— Marcin Grabiński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.