Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 lutego 2021
w Esensji w Esensjopedii

Włóczykije: GSB – Etap 13: Przehyba – Krościenko nad Dunajcem

Esensja.pl
Esensja.pl
Każdy z 21 etapów mojego GSB ma swoją literkę – sponsora. Dla etapu 12 jest nią D jak Dunajec. Głęboka dolina Dunajca przebija Pieniny oraz oddziela Beskid Sądecki od Gorców. Główny Szlak Beskidzki przekracza Dunajec w malowniczym Krościenku.

Marcin Grabiński

Włóczykije: GSB – Etap 13: Przehyba – Krościenko nad Dunajcem

Każdy z 21 etapów mojego GSB ma swoją literkę – sponsora. Dla etapu 12 jest nią D jak Dunajec. Głęboka dolina Dunajca przebija Pieniny oraz oddziela Beskid Sądecki od Gorców. Główny Szlak Beskidzki przekracza Dunajec w malowniczym Krościenku.
Przed lekturą niniejszego artykułu, zachęcam do zapoznania się z tekstem „GSB – Prolog”, w którym wyjaśniam motywy przejścia 500km Głównym Szlakiem Beskidzkim oraz podzieliłem się założeniami i planem. W poprzednim odcinku opisałem Etap 12: Hala Łabowska – Przehyba.
Etap 13 ma tylko 12km. Trochę szkoda dnia na taki krótki odcinek, ale sąsiednie miały po 30km i obawiałem się dodawać 12 do któregoś z nich. Są osoby, które chodzą po 50km dziennie, dla mnie 30 wystarczy. Nie jest to twardy limit – mógłbym chyba dodać sobie kilka kilometrów. Być może 40km byłoby do przejścia, potrzebowałbym pewnie ok. 12 godzin. Ale po co? Niektórzy wędrowcy na GSB robią sobie dzień „zerowy” – przerwa na regenerację. Dla mnie takim dniem zerowym było 12km.
Tatry widziane z schroniska na Przehybie<br/>fot. Marcin Grabiński
Tatry widziane z schroniska na Przehybie
fot. Marcin Grabiński
Dzień zaczął się leniwie – późne (i długie) śniadanie, późny wymarsz. Przy śniadaniu miałem fantastyczny widok na Tatry. Zdjęcie załączone tutaj zostało potraktowane filtrem „żywy – chłodny” i dzięki temu lepiej oddaje to co widziały oczy. Zdjęcia z komórki, bez obiektywu mają swoje ograniczenia.
Po dobrym widokowo początku, dalej już nie jest tak ładnie. Szlak wiedzie głównie przez las, a poza tym wraz z upływem czasu przychodzą chmury. I w zasadzie, nie ma o czym pisać 😊 Wyjątkiem jest drogowskaz wskazujący szlak wiodący w… Himalaje. Kierunek mniej więcej się zgadza.
Szlak z Dzwonkówki w Himalaje<br/>fot. Marcin Grabiński
Szlak z Dzwonkówki w Himalaje
fot. Marcin Grabiński
Krótka i łatwa trasa, do mety dotarłem wczesnym popołudniem. Miałem dużo czasu na obiad, pranie (i potem ratowanie suszącego się prania przed deszczem…) oraz zwiedzanie uroczego Krościenka. Popołudnie wystarczyło, aby obejść całe miasteczko. Czytelnikom Krościenko być może kojarzy się z końcową przystanią spływu Dunajcem. Znalazłem ścieżkę krajoznawczą, prowadzącą przez wszystkie ważne punkty miejscowości. Jest więc przystań z rzeźbą flisaków, jest kościół, informacja o budowie mostu i dzielnica Zawodzie.
Krościenko - Zawodzie<br/>fot. Marcin Grabiński
Krościenko - Zawodzie
fot. Marcin Grabiński
Zawodzie charakteryzuje się przyjemną drewnianą architekturą. I tym wyróżnia się od lewobrzeżnego (głównego) Krościenka. Wzdłuż Dunajca biegnie ulica, przy której większość domów wygląda jak ten na zdjęciu. Im dalej od Dunajca, tym mniej takich domów.
Krościenko – źródło Stefan i Michalina<br/>fot. Marcin Grabiński
Krościenko – źródło Stefan i Michalina
fot. Marcin Grabiński
Na Zawodziu znalazłem źródła mineralne. Była tabliczka informująca o składzie, ale kto by to czytał… literki za małe… Napełniłem dwa bidony i butelkę. Potem jednak okazało się, że woda z krościeńskich źródeł nie służy do gaszenia pragnienia. Trzeba ją pić wolno i w małych dawkach. A ja przedawkowałem, skutkiem czego niezbędny był… Laremid. To jedyna taka przygoda na całym szlaku. Lekcja – weź na szlak okulary i czytaj drobny druk.
Oprócz niewątpliwej atrakcji jaką jest spływ Dunajcem, Krościenko jest węzłem szlaków turystycznych. Mamy szlaki prowadzące w trzy pasma górskie: Pieniny, Beskid Sądecki i Gorce. Korzystając z komunikacji mini-busowej, można zaplanować szlak wychodzący z Krościenka a kończący się w Szczawnicy.
Dunajec w Krościenku<br/>fot. Marcin Grabiński
Dunajec w Krościenku
fot. Marcin Grabiński
W kolejnym odcinku będę kontynuował 11-dniową wędrówkę z Krynicy Zdrój do Ustronia. Czeka mnie najtrudniejszy odcinek całego szlaku – z Krościenka nad Dunajcem do schroniska na Turbaczu.
Dla zainteresowanych wysłuchaniem moich opowieści o Głównym Szlaku Beskidzkim, wspólnie z Miejską Biblioteką Publiczną w Czeladzi, filia nr 2, prowadzę cykl 10 spotkań online o mojej wędrówce. W momencie oddawania tego artykułu „do druku”, dostępne są już cztery części. W sekcji „Filmy” („Videos”) strony Klubu Włóczykijów na FB będą archiwizowane kolejne odcinki. Transmisje online na stronie Klubu Włóczykijów na FB i tamże informacja o terminach.
koniec
1 stycznia 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wschód słońca znad pasma Skrzycznego, widziany spod schroniska na Stożku<br/>fot. Marcin Grabiński

Włóczykije: GSB – Etap 21: Stożek - Ustroń
Marcin Grabiński

26 II 2021

Każdy z 21 etapów mojego Głównego Szlaku Beskidzkiego ma swoją literkę – sponsora. Dla etapu 21go jest nią K jak KONIEC.

więcej »
Fragment szlaku pod Baranią Górą<br/>fot. Marcin Grabiński

Włóczykije: GSB – Etap 20: Węgierska Górka – Stożek
Marcin Grabiński

19 II 2021

Każdy z 21 etapów mojego Głównego Szlaku Beskidzkiego ma swoją literkę – sponsora. Dla etapu #20 jest nią Ś jak Śląski Beskid.

więcej »
Łańcuchy pod Romanką<br/>fot. Marcin Grabiński

Włóczykije: GSB – Etap 19: Hala Miziowa – Węgierska Górka
Marcin Grabiński

12 II 2021

Każdy z 21 etapów mojego Głównego Szlaku Beskidzkiego ma swoją literkę – sponsora. Dla etapu 19-go jest nią Ż jak Żywiecki Beskid. Wszystko co ważne ma w sobie „ż”, Beskid też :)

więcej »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.