Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2021
w Esensji w Esensjopedii

Miejsca, które warto odwiedzić: Budować 33 lata i… wyjechać

Esensja.pl
Esensja.pl
Pałac w Kamieńcu Ząbkowickim królewna Marianna Orańska zaczęła budować jako swą letnią romantyczną rezydencję. Mimo kłód rzucanych pod nogi przez rodzinę eks-męża, inwestycję dokończyła… po czym podarowała ją synowi, a sama wyjechała do innych swych majątków.

Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Budować 33 lata i… wyjechać

Pałac w Kamieńcu Ząbkowickim królewna Marianna Orańska zaczęła budować jako swą letnią romantyczną rezydencję. Mimo kłód rzucanych pod nogi przez rodzinę eks-męża, inwestycję dokończyła… po czym podarowała ją synowi, a sama wyjechała do innych swych majątków.
Front pałacu z pierwszą działającą fontanną<br/>fot. Wojciech Gołąbowski
Front pałacu z pierwszą działającą fontanną
fot. Wojciech Gołąbowski
Królewna Marianna (Wilhelmina Frederika Louise Charlotte Marianne, 1810-1883), córka króla Niderlandów Wilhelma I Orańskiego (z dynastii Oranje-Nassau) i jego pierwszej żony – Fryderyki Luizy Pruskiej (Wilhelminy von Hohenzollern), w spadku po matce odziedziczyła dobra pocysterskie między innymi w Kamieńcu Ząbkowickim w Kotlinie Kłodzkiej. Zapisała się w historii bardzo racjonalną i skuteczną działalnością ekonomiczną, przyczyniając się do znacznego rozwoju okolic. Na własny koszt wybudowała drogę z Ząbkowic Śląskich do przełęczy Płoszczyna w Górach Bialskich, wiodącą przez Kamieniec Ząbkowicki, Złoty Stok, Lądek Zdrój, Stronie Śląskie, Bolesławów i Nową Morawę – łącznie 55,29 km – oraz inne drogi gospodarcze i dukty. Wprowadziła nowe zasadzenia i rozwinęła gospodarkę leśną. Na terenach nizinnych kazała zakładać stawy rybne z hodowlą pstrąga. Wybudowała wysoki piec hutniczy, fryszerkę i szlifiernię, przerabiające miejscową rudę. Przyczyniła się finansowo do powstania huty szkła nazwanej od niej Oranienhütte w Stroniu Śląskim (działała do końca 2018 r., bodaj w zeszłym roku została zrównana z ziemią). Uruchomiła kamieniołomy marmuru, które funkcjonowały do lat 90. XX wieku. Założyła trzy nadleśnictwa, wybudowała 26 leśniczówek. Przyczyniła się do powstania schroniska turystycznego „Na Śnieżniku”. W wolnej Polsce jej zasługi dla rozwoju Kotliny Kłodzkiej są znów doceniane.
Widok spod fontanny na niższe piętra frontowego ogrodu. Najniżej położona fontanna biła strumieniem na wysokość 33 metrów <br/>fot. Wojciech Gołąbowski
Widok spod fontanny na niższe piętra frontowego ogrodu. Najniżej położona fontanna biła strumieniem na wysokość 33 metrów
fot. Wojciech Gołąbowski
Do 1810 roku Kamieniec Ząbkowicki należał do opactwa cystersów – wtedy to na mocy edyktu królewskiego klasztor skasowano, a majątek przejęło państwo pruskie. Gdy Niderlandy zajął Napoleon, władcy zmuszeni zostali do emigracji do Prus. Tu zakupili mienie wystawione przez państwo na licytację. Co prawda w 1813 (po klęsce Napoleona pod Lipskiem) wrócili do swego kraju, lecz majątku nie sprzedali. W 1830 roku królewna wyszła za mąż za swego kuzyna Albrechta von Hochenzollerna (syna króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III) i początkowo byli zgodnym małżeństwem, z którego przychodziły na świat kolejne dzieci. Siedem lat później umarła jej matka, a w roku kolejnym – 1838 – Marianna pierwszy raz przyjechała obejrzeć, co właściwie odziedziczyła. Przybyła – i widać wrażenie było pozytywne, bo zaczęła dokupywać kolejne pobliskie majątki. Zdecydowała też, że tu wybuduje sobie letnią rezydencję – i dopięła swego za łączną równowartość trzech ton złota.
Dwupasmówka przy wejściu głównym<br/>fot. Wojciech Gołąbowski
Dwupasmówka przy wejściu głównym
fot. Wojciech Gołąbowski
Pierwsza połowa XIX wieku to czas romantyzmu, także w architekturze – a pałac w Kamieńcu to największa romantyczna rezydencja na obecnych ziemiach polskich. Łączy w sobie wątki architektury angielskich gotyckich zamków, warowni krzyżackich (główny architekt pałacu, Karl Friedrich Schinkel, miał swój udział w pracach renowacyjnych w Malborku), budowli sycylijskich i mauretańskich. Otaczające pałac park i ogrody miały oryginalnie ponad 150 ha powierzchni. Na terenie pałacu naliczono 27 fontann, z których najwyższa tryskała wodą na zawrotną wysokość 33 metrów. Tyleż samo na wysokość miała każda z czterech narożnych cylindrycznych wież. Sala Wielka (balowa) miała sklepienie palmowe znajdujące się na wysokości 12 metrów, podtrzymywane zaledwie przez dwie 10-metrowe granitowe kolumny (rozwiązanie zainspirowane właśnie Malborkiem).
Pasaż środkowy - widoczne piętro dla służby<br/>fot. Wojciech Gołąbowski
Pasaż środkowy - widoczne piętro dla służby
fot. Wojciech Gołąbowski
Pałac otaczały m.in. wozownie, stajnie, domy dla licznej służby oraz kompleks gospodarczo-techniczny, w którym działała maszyna parowa (dająca systemem rur ciepłą wodę) – obok niego zaś zbudowano zbiornik biogazu (z odchodów końskich), służącego do ogrzewania całego pałacu (w tym krużganków!) oraz jego oświetlania (lampy w pałacu oraz latarnie wokół niego). W stajni stało 30 boksów dla koni z marmurowymi żłobami i kryształowymi lustrami. Przed fasadą pałacu stały fontanny, toteż dojazd odbywał się z boku – ale za to przed samymi drzwiami wsiadanie i wysiadanie odbywało się pod potężnym tarasem, osadzonym na licznych kolumnach, gdzie dla zapewnienia bezkolizyjności wytyczono dwa (kamienne) pasy ruchu! Służba miała do swej dyspozycji osobną kondygnację, sprytnie umieszczoną między parterem a pierwszym (oficjalnie) piętrem. Nie tak wysoką jak pozostałe, ale dzięki okrągłym oknom także oświetlone. Korzystając z niego oraz systemu licznych ukrytych przejść, mogła pojawiać się tam, gdzie była potrzebna, nie przepychając się między możnymi gośćmi.
Prywatne wejście Marianny, widok od wnętrza<br/>fot. Wojciech Gołąbowski
Prywatne wejście Marianny, widok od wnętrza
fot. Wojciech Gołąbowski
Niestety, krótko po rozpoczęciu budowy Marianna wniosła o warunki separacji (z uwagi na liczne romanse swego męża), a po kilku latach doszło do rozwodu. W orzeczeniu wskazano na jej wyłączną winę, a jedną z orzeczonych kar był zakaz przebywania na terytorium Prus każdorazowo dłużej niż 24h (każdą wizytę musiała potwierdzać na posterunku ówczesnej policji). Kupiła więc posiadłość za granicą, ale oddaloną tylko o 12km (Bílá Voda w obecnych Czechach) i wiele razy przybywała na kilka godzin doglądać inwestycji – oraz ingerować w plany czy wykonanie (do czego jako inwestorka miała prawo). W dodatku zakazano jej korzystać z głównego wejścia do własnego pałacu! Chcąc ją poniżyć, wskazano na wejścia dla służby… co zgrabnie ominęła, przekształcając w drzwi wejściowe potężne okno z pobliskiej wieży – z obu stron dobudowano drewniane schodki.
Koszt każdego z tych specjalnych, kilkumetrowej wysokości okien sięga 40 tys. złotych<br/>fot. Wojciech Gołąbowski
Koszt każdego z tych specjalnych, kilkumetrowej wysokości okien sięga 40 tys. złotych
fot. Wojciech Gołąbowski
Ostatecznie 8 maja 1872 na wzgórzu za grotą (fragment „sceny wodnej” z tyłu pałacu) została odsłonięta figura bogini zwycięstwa – Nike. Oznaczało to oficjalne zakończenie budowy pałacu po prawie 33 latach. Całkowity koszt budowy kompleksu pałacowo – parkowego wyniósł 971 692 talary (równowartość trzech ton złota). Rok później syn Marianny, Fryderyk Wilhelm Albrecht (zwany Albrechtem młodszym) ożenił się – a matka ofiarowała mu cały teren w prezencie ślubnym. Z kolei po jego śmierci w 1906 pałac przejął najstarszy syn, Fryderyk Henryk – i mieszkał w nim do swej śmierci w 1940. Żaden z trzech synów Albrechta młodszego nie doczekał się syna, więc na mocy umów (choć testament stanowił inaczej) pałac dostał się w ręce Hohenzollernów (trafił do rodu eks-męża królewny Marianny).
Korytarz ze śladem po instalacji grzewczej<br/>fot. Wojciech Gołąbowski
Korytarz ze śladem po instalacji grzewczej
fot. Wojciech Gołąbowski
Począwszy od księcia Albrechta, podwoje pałacu były otwarte dla turystów – między innymi właśnie dzięki temu obecnie wiemy, jak wyglądały ówczesne wnętrza i otoczenie. Niestety, zawierucha wojenna mocno dotknęła te tereny. W latach 1942-45 pałac stał się składnicą dzieł sztuki śląskiej – pod koniec 1944 większość kolekcji została spakowana i wywieziona w głąb Rzeszy, gdzie ślad po nich zaginął. Gdy w 1945 roku wkroczyła Armia Czerwona, zrabowała wszystko, co jeszcze zostało. Łącznie sowieci wywieźli 16 wagonów dóbr (na odkrytych wagonach, więc pewnie wiele mienia uległo zniszczeniu po drodze). Sprofanowali też parkowe mauzoleum (wybudowane przez Albrechta dla swej żony – sam także w nim spoczął); wywlekli zmumifikowane szczątki, strzelali do nich i obwozili na taczkach po okolicy. W Wigilię 1945 wzniecili pożar, który zniszczył znaczną powierzchnię dachu i pomieszczenia na najwyższych kondygnacjach. W styczniu 1946 podpalili go jeszcze raz, tym razem otaczając kordonem i strzelając do każdej osoby, która chciała pożar gasić.
Sala nawiązująca do refektarza zamku krzyżackiego w Malborku, z wyjściem na taras widokowy<br/>fot. Wojciech Gołąbowski
Sala nawiązująca do refektarza zamku krzyżackiego w Malborku, z wyjściem na taras widokowy
fot. Wojciech Gołąbowski
Po tym sowieci stracili zainteresowanie obiektem, co jednak wcale mu nie pomogło. Władze komunistyczne potraktowały go jako mienie obce narodowo i klasowo, więc dalsza dewastacja trwała w najlepsze. W tym systemowa: marmury wykorzystano do ozdobienia Urzędu Rady Ministrów w Warszawie, a posadzki (także marmurowe) powędrowały – na co wskazują ślady i przypuszczenia – do Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie oraz do… katedry w Katowicach.
Rok 1984 przyniósł zmianę; pałac został wydzierżawiony osobie prywatnej, planującej utworzyć tu hotel. Dzierżawa miała trwać 40 lat. Inwestor po pewnym czasie niestety podupadł na zdrowiu, przyszły też kłopoty finansowe – ostatecznie zmarł w roku 2010, po czym mienie powróciło do zasobów gminy Kamieniec Ząbkowicki.
Porównanie tego, co jest, z tym, co było. Czy kiedyś znów będzie?<br/>fot. Wojciech Gołąbowski
Porównanie tego, co jest, z tym, co było. Czy kiedyś znów będzie?
fot. Wojciech Gołąbowski
Wójt zdecydował, że nie będzie poszukiwał kolejnego inwestora, lecz wykorzystując przeróżne fundusze (także zewnętrzne), pałac zostanie odbudowany w celu promocji turystyki i generalnie rozwoju regionu. Od 2013 roku tereny (aktywnie remontowane) znów można zwiedzać.
Do czego gorąco zachęcam. I koniecznie zerknijcie do mauzoleum, by nie przegapić… psst, nie zdradzajmy wszystkiego!
Fontanna poniżej pałacu, bijąca na 30 metrów<br/>fot. Wojciech Gołąbowski
Fontanna poniżej pałacu, bijąca na 30 metrów
fot. Wojciech Gołąbowski
Mauzoleum na drugim końcu parku<br/>fot. Wojciech Gołąbowski
Mauzoleum na drugim końcu parku
fot. Wojciech Gołąbowski
koniec
6 sierpnia 2021
Źródła:
„Pałac w Kamieńcu Ząbkowickim i pocysterskie skarby. Przewodnik”, Anna Kurek-Perzyńska, Marek Perzyński, Wrocławski Dom Wydawniczy 2020.
kamienieczabkowicki.eu/palac-marianny-oranskiej
pl.wikipedia.org/wiki/Marianna_Ora%C5%84ska
www.palacmarianny.com.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

fot. Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Sentymenty, zadziwienie, oszołomienie
Wojciech Gołąbowski

23 VII 2021

Muzeum Zabawek w Kudowie-Zdroju mieści się w samym jej centrum, tuż obok parku – nie ma więc żadnego problemu z jego odnalezieniem. W dodatku informują o nim liczne billboardy, rozlokowane tu i ówdzie w Kotlinie Kłodzkiej.

więcej »
Fot. za wambierzyce.pl/ruchoma-szopka

Miejsca, które warto odwiedzić: Szopka inna niż zwykle
Wojciech Gołąbowski

16 VII 2021

Wambierzyce, wieś położona w Kotlinie Kłodzkiej, słynie nie tylko z pięknej i starej bazyliki. Jest tu również najstarsza w Polsce ruchoma szopka, dostępna do zwiedzania przez cały rok.

więcej »

Dziewoje bylicą przepasane
Agnieszka ‘Achika’ Szady

13 VII 2021

Przed czym chroni sól świętej Agaty, kto wyjdzie za mąż w zapusty i czego nie należy robić w noc z 24 na 25 czerwca – o tym, i innych ciekawych rzeczach można było dowiedzieć się na obchodach Nocy Świętojańskiej w lubelskim skansenie.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Z tego cyklu

Sentymenty, zadziwienie, oszołomienie
— Wojciech Gołąbowski

Szopka inna niż zwykle
— Wojciech Gołąbowski

Domek mały, Górki Wielke, serce ogromne
— Wojciech Gołąbowski

Roosevelt jest królem, a czołg skoczkiem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jaka jest różnica między dzwonem a fajką?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wieś, która odpływa w przeszłość
— Beatrycze Nowicka

Bliskie spotkania krowiego stopnia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A z jakiego to filmu?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zamek, choć nie zamek
— Wojciech Gołąbowski

Mieszkać na swoim
— Wojciech Gołąbowski

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.