Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

O sztuce przy konfiturkach: Pieprzna wojna płci

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Wnuczek postanowił definitywnie zerwać ze swoim wizerunkiem macho i z okazji Dnia Kobiet uraczył babcię opowieścią o męskich szowinistycznych świniach w ogóle i biednych ciemiężonych kobietach w sztuce. Babcia, studząc jego krasomówcze zapędy, zrewanżowała się pyszną szarlotką i przykładami kobiet, które robiły z mężczyznami, co chciały.

Paweł Franczak, Magda Jurowicz

O sztuce przy konfiturkach: Pieprzna wojna płci

Wnuczek postanowił definitywnie zerwać ze swoim wizerunkiem macho i z okazji Dnia Kobiet uraczył babcię opowieścią o męskich szowinistycznych świniach w ogóle i biednych ciemiężonych kobietach w sztuce. Babcia, studząc jego krasomówcze zapędy, zrewanżowała się pyszną szarlotką i przykładami kobiet, które robiły z mężczyznami, co chciały.
O ile więcej zyskałby obraz Ingres'a, gdyby jego odaliska nosiła maskę jakiegoś sympatycznego pluszaka…<br>fot. www.guerrillagirls.com
O ile więcej zyskałby obraz Ingres'a, gdyby jego odaliska nosiła maskę jakiegoś sympatycznego pluszaka…
fot. www.guerrillagirls.com

Od niepamiętnych czasów między dziadkami i wnukami trwała wojna podjazdowa. Starość ustępowała przed młodością, naiwność przed życiowym doświadczeniem, a wilczy apetyt młodego człowieka kapitulował przed pysznym babcinym ciastem z wiśniami. Redaktorzy „Esensji” postanowili pokazać, że także w kwestii sztuki to, co stare, nie zawsze zalatuje naftaliną, a to, co nowe, czasem nie bywa Arcydziełem. Prezentujemy Wam rozmowy pewnej sympatycznej staruszki z jej elokwentnym wnukiem o sztuce już „historycznej” i tej pachnącej świeżo nałożoną farbą, toczone zwykle przy domowych obiadkach.

Wnuczek: Cześć, babciu. Wszystkiego najlepszego…
Babcia: O, dziękuję bardzo.
W: …święto nie dość, że komunistyczne, to jeszcze szowinistyczne, ale co tam.
B: Widzę, że za wcześnie podziękowałam za te życzenia. A ty nie masz dziewczyny, że do babci przychodzisz w Dzień Kobiet?
W: Dziewczyny nie mam i mieć nie będę. Nie jest moja własnością. Jeśli już, to będę miał miłość albo partnerkę.
B: Skąd u ciebie taki bojowy humor? Przecież wiosna idzie, ciepło się robi, słońce tak ładnie świeci… A ty wyglądasz jakbyś na wojnę szedł.
W: Po prostu przygotowuję wystawę o kobietach w sztuce „Waginy na barykady”. I trochę mnie męskie świnie rozjuszyły.
B: Hm… a co tam takiego będzie na tej wystawie?
W: Głównie prace feministek walczących z okowami patriarchatu. Przypomnimy też nieco historii feminizmu.
B: Jakimi znów okowami? Wnusiu, może jestem starszą panią i nie zawsze wszystko pamiętam, ale mam wrażenie, że przecież u nas kobiety nie mają się źle.
W: No tak, ale np. zarabiają mniej niż mężczyźni za tę samą pracę i według ostatnich badań pracują dwa razy więcej w domu niż faceci. To zresztą nie tylko polski problem. W Stanach Guerrilla Girls walczą z tym za pomocą sztuki.
B: W jaki sposób?
W: Przez billboardy czy wystawy. Na przykład jeden z tych billboardów przygotowany dla Public Art Fund in New York przedstawia nagą kobietę w masce goryla i podpis „Mniej niż 8 proc. prac w sekcji Sztuka Współczesna w muzeach to prace kobiet, ale 85 proc. modeli do aktów to kobiety”. Czy kobieta musi być naga, żeby znaleźć się w muzeum?
B: Wiesz, kobiety przedstawiane np. przez starożytnych rzeźbiarzy greckich nie są nagie. Wiadomo, że nie są też do końca ubrane, ale późniejsi artyści pozwalali sobie na wiele więcej w tej kwestii.
W: Ale nie jesteśmy w Grecji ani w tamtym czasie. Rewolucję feministek mamy już za sobą, i to od prawie 200 lat.
B: Ale jesteśmy w Polsce. A skoro mieszkamy tutaj, to dlaczego podajesz mi przykład z Ameryki? Poza tym nie słyszałam jeszcze, żeby u nas jakaś dziewczyna miała problem ze studiami plastycznymi w Akademii Sztuk Pięknych tylko dlatego, że jest kobietą.
Jeśli jest się córką papieża, można robić wszystko: zmieniać mężów jak rękawiczki, romansować z poetami i pozować ze skromną minką w niekompletnym odzieniu do portretu<br>fot. Wikipedia
Jeśli jest się córką papieża, można robić wszystko: zmieniać mężów jak rękawiczki, romansować z poetami i pozować ze skromną minką w niekompletnym odzieniu do portretu
fot. Wikipedia
W: Może, nie wiem. A gdyby tak sprawdzić, ile jest prac stworzonych przez płeć piękną w galeriach? Bo o muzeach już nie wspominam, bo tam wygląda to tragicznie.
B: Tu się z tobą zgodzę, ale sztuka niewspółczesna ma bardzo szeroki zakres czasowy. I była, co tak podkreślasz, przed feministkami. Choć i w sztuce dawnej zdarzały się kobiety, które potrafiły realizować swoje artystyczne ambicje. Ot, choćby Mary Cassatt czy Berthe Morisot należące do mojego ulubionego nurtu – impresjonizmu.
W: Jako pierwsza kojarzy mi się chyba Sofonisba Anguissola, XVI-XVII wiek, Cassatt i Morisot już nieco później. Nikt nie zaprzecza, że było wiele wspaniałych artystek, np. Georgia O’Keefe czy Gabriele Münter, ale ich ilość była marginalizowana przez wiele czynników. Męskich czynników w dodatku.
B: Tak było na przykład z Olgą Boznańską. Nie mogła się oczywiście uczyć w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych, gdzie nie przyjmowano kobiet, więc kształciła się w Monachium. Gdy zaczęło się o niej robić głośno, Julian Fałat zaproponował Oldze katedrę malarstwa na wydziale kobiet w tej samej szkole, do której wcześniej nie miała wstępu. Ale odmówiła.
W: Miała klasę i tupet. To nie mogło się wówczas podobać mężczyznom.
B: Miała i przepłaciła to samotnością. Józef Czajkowski zerwał z nią zaręczyny, gdyż nie chciał dłużej na nią czekać. W liście, jaki do niej napisał, nie mógł się powstrzymać, żeby nie wypomnieć jej, że ma „aż” 35 lat. Myślę, że te kobiety artystki dobrze wiedziały, że wychodząc za mąż, przestają same o sobie decydować. No chyba że wiązały sie z innymi artystami, jak np. Frieda Kahlo z Diegiem Riverą.
W: Właściwie, babciu, gdyby nie sufrażystki, a potem lata 60. i ruch feministyczny dalej tkwilibyśmy w mrokach średniowiecza. Kahlo to znamienny przypadek.
B: Oj, wnusiu, wnusiu. Kobiety zawsze potrafiły sobie poradzić, przynajmniej te mądrzejsze. Nawet w średniowieczu. Były zakony, do których dziewczyny szły ze względu na naukę i wolność, a nie powołanie.
W: No, ale w zamknięciu. Te, które były w świeckich zakonach, palono często na stosach za herezję.
B: Co mądrzejszych mężczyzn też palono.
W: W czasach, gdy za zdradę męża karano śmiercią, nie powinno to dziwić.
B: A wiesz, w jaki sposób karano męża za cudzołóstwo? Brano go np. na most. I tam przybijano go gwoździem do barierki za ten fragment ciała, którym zgrzeszył. Obok kładziono nóż, dając tym samym wybór: albo się wykrwawi, albo będzie żył nieco uszkodzony.
W: Ładna historia, ale nie świadczy o dobrym traktowaniu kobiet. Nie chce mi babcia wmówić, że w średniowieczu traktowano dobrze kobiety?
B: Nie chcę ci tego wmawiać, ponieważ w średniowieczu kobiety faktycznie nie miały nic do powiedzenia. Ale taka była kultura, która zresztą wzięła się z kolebki cywilizacji, jaką była Grecja.
W: No zgodzę się. Arystoteles i jego pogląd, że kobieta to nieudany mężczyzna, następnie św. Tomasz…
Oto czołowa przedstawicielka feminizmu pochodząca z Iranu. I, do niedawna, jedyna…<br>fot. www.hcs.harvard.edu
Oto czołowa przedstawicielka feminizmu pochodząca z Iranu. I, do niedawna, jedyna…
fot. www.hcs.harvard.edu
B: …i św. Augustyn…
W: Czyli jednak babcia się ze mną zgadza?
B: Zgadzam się, choć nie na sposób, w jaki prezentujesz to wszystko.
W: A w jaki prezentuję?
B: Czarno-biały: źli mężczyźni, biedne kobiety. Kobiety też miały swoje za uszami.
W: Zła kultura, biedne kobiety, jeśli już. Pewnie, że miały za uszami, bez dwóch zdań.
B: Mówiłeś, na przykład, że żyły w zamknięciu. A co z Katarzyną Medycejską, Izabelą Hiszpańską?
W:…Lukrecją Borgią itp.
B: Więc widzisz, trochę uogólniasz.
W: Trudno nie uogólniać, porównując liczbę europejskich władców kobiet i władców mężczyzn. Ale mówmy o artystkach, bo o to toczymy spór.
B: A ty znowu swoje. To mi przypomina dzisiejsze parytety w krajach zachodnich UE: równość bez względu na wszystko.
W: Ja po prostu nie wiem, dlaczego usprawiedliwieniem szowinizmu ma być to, że kobiety nie są święte.
B: Musisz wziąć pod uwagę jedną rzecz. To nie jest usprawiedliwienie szowinizmu, bo niektórych mężczyzn usprawiedliwiać nie można. Natomiast chcę ci wytłumaczyć, że oceniając sytuację, powinieneś brać pod uwagę także warunki społeczne, kulturę itp. Jeżeli kobiety nie były kształcone, nie dziw się, że nie malowały i że przebijały się tylko te naprawdę dobre…
W: …albo te, które miały więcej szczęścia. Zresztą, nieistotne. W kwestii kulturowych uwarunkowań: ależ ja to uwzględniam. I nie dziwię się, czy kiedykolwiek tak powiedziałem?
B: À propos tego, co mówiłeś o modelkach, słyszałeś o niejakiej Victorine Meurent?
W: Nie.
B: Pozowała Corotowi, a później Manetowi m.in. do „Śniadania na trawie” i „Olimpii”, słynnego obrazu, który tak oburzył krytyków. Victorine sama malowała, a co więcej, prezentowała prace na paryskim Salonie, na który Manet nie mógł się dostać. Albo Susan Valadon, modelka m.in. Renoira.
W: Tę znam, ale to już XIX wiek, po pierwszej fali feminizmu, która zaczęła się mniej więcej w połowie lat 40. XIX wieku od sufrażystek, choć nie był to feminizm stricto sensu. W każdym bądź razie, jakieś zmiany społeczne już się wtedy zaczynały.
B: To fakt, ale to Wielka Brytania i USA, a nie Francja.
W: No i Polska!
B: W Polsce dopiero 1918…
W: Ale wpisaliśmy się w pierwszą falę. Tak czy owak, nie ma co ukrywać: obydwie artystki to chlubne wyjątki, które musiały torować sobie drogę do kariery z wielkim trudem, chyba że próbuje mnie babcia przekonać, że było inaczej?
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pożegnania 2018 (4)
Jarosław Loretz

11 I 2019

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2018 roku. Dziś miesiące październik-grudzień.

więcej »

Pożegnania 2018 (3)
Jarosław Loretz

10 I 2019

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2018 roku. Dziś miesiące lipiec-wrzesień.

więcej »
Fot. Sławek, wikipedia.org

Pożegnania 2018 (2)
Jarosław Loretz

9 I 2019

Nadszedł czas na podsumowanie strat szeroko pojętej popkultury w 2018 roku. Dziś miesiące kwiecień-czerwiec.

więcej »

Polecamy

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Wkrótce

zobacz na mapie »

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.