Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 grudnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

‹Hellboy Animated›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHellboy Animated
Data wydaniawrzesień 2008
Wydawca Egmont
CyklHellboy
Cena49,00
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Gwałcą Hellboya

Esensja.pl
Esensja.pl
Przed przeczytaniem albumu „Hellboy animated: Czarne zaślubiny i inne opowieści” byłem gotów stanąć na ubitej ziemi i skopać rzyć każdemu, kto by ośmielił się stwierdzić, że ten tom opowieści o Piekielnym Chłopcu wygląda lamersko. Pomyliłem się jednak sromotnie, bo ten komiks nie tylko wygląd, ale i treść ma lamerską.

Paweł Sasko

Gwałcą Hellboya

Przed przeczytaniem albumu „Hellboy animated: Czarne zaślubiny i inne opowieści” byłem gotów stanąć na ubitej ziemi i skopać rzyć każdemu, kto by ośmielił się stwierdzić, że ten tom opowieści o Piekielnym Chłopcu wygląda lamersko. Pomyliłem się jednak sromotnie, bo ten komiks nie tylko wygląd, ale i treść ma lamerską.

‹Hellboy Animated›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHellboy Animated
Data wydaniawrzesień 2008
Wydawca Egmont
CyklHellboy
Cena49,00
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Historia powstania serii „Hellboy animated” jest długa i poplątana. Wszystko zaczęło się kilkanaście lat temu, kiedy Ted Stones wpadł na pomysł zrealizowania serii filmów animowanych o Piekielnym Chłopcu. Podobno po zaprezentowaniu go producentom ci kręcili nosami, bo projekt był „zbyt różny od Simpsonów”. Po tej porażce za bary z problemem wziął się sam Guillermo del Toro, dzięki uporowi którego Hellboy ukazał się w formie filmów DVD. Na ich postawie wydano cykl albumów pod zbiorczym szyldem „Hellboy animated”, a w obręb polskiego wydania weszły aż trzy tomy: „Czarne zaślubiny”, „Sądny dzwonek” oraz „Menażeria”. Mówiąc w skrócie: komiks ten powstał na podstawie kreskówki, która powstała na podstawie komiksu Mignoli. Co więc otrzymujemy? Mętne popłuczyny po mistrzu i piątą wodę po kisielu.
Najciekawsze opowieści z tego albumu to jednocześnie historie najkrótsze, które przypominają rozbudowane anegdoty. Dwie z nich dotyczą młodości Piekielnego Chłopca, w czasie której Hellboy nie raz zalazł swoim opiekunom za skórę. „Piramida śmierci” oraz „Mechaniczny potwór” opowiadają o fascynacji dorastającego Reda postacią Homara Johnsona – superbohatera walczącego ze złem i występkiem, którego symbolem są niebieskie szczypce. Piekielny Chłopiec po obejrzeniu kolejnego odcinka jego przygód uzbrojony w pieczątkę, za pomocą której stempluje czoła ludzi znakiem Homara, rusza ratować świat. Jednak jego kariera kończy się dość szybko. Oba shorty zbudowane zostały na zasadzie zestawienia kadrów z życia Homara i Hellboya, co robi znakomite wrażenie i sugestywnie wskazuje jak media oddziałują na nieukształtowaną psychikę dzieci. Siłą tych opowieści jest zwłaszcza autoironia i znaczny dystans w stosunku do postaci Piekielnego Chłopca. Mimo że Red wygląda na rysunkach jak krasnal z gumowymi czułkami, zabawa jest przednia.
Ostatnią opowieścią, która wywołuje jakieś pozytywne odczucia, jest kilkustronicowa historia „Małe zwycięstwa”, umieszczona na samym końcu albumu. Autorzy otwarcie wyśmiewają w niej źródła, na których ufundowane są wszystkie opowieści o Hellboyu i kpią z praktyki Mignoli, jaką jest nawiązywanie do wszystkich mitologii, które mu tylko wpadną w ręce. Niestety w tym miejscu kończą się dobre pomysły – inne opowieści są na poziomie dość marnym.
Tytułowe „Czarne zaślubiny” wrzucają czytelnika w sam środek akcji, a z powodu rwanej narracji trudno ogarnąć, o co w ogóle toczy się gra. Fabuła tej historii to kogel mogel motywów znanych z albumów, które wyszły spod ręki Mignoli, jednak w tym przypadku jest ona jedynie przyczynkiem do obicia kilku pysków i wybicia kilku zębów. Najciekawsze jednak są rysunki, dzięki którym możemy podziwiać wizerunek Hellboya we wszystkich możliwych mutacjach. Red raczej nie jest do siebie podobny, ale za to na niektórych kadrach wygląda jak swój brat, na innych jak swój ojciec, ale i tak najczęściej przypomina swojego dziadka. Albo rysownik nie mógł się zdecydować, jak Piekielny Chłopiec powinien wyglądać, albo wielokrotnie się wyłożył.
Przyzwoitą fabułę ma historia pod tytułem „Menażeria”, w której powraca problem stanowiący clou opowieści o Hellboyu – pytanie o granice człowieczeństwa. Autorzy do jednego gara wrzucili mitologię, astronomię, alchemię i historię, po czym mieszali tak długo, aż powstało coś na kształt spójnej opowieści. Nie ma się co jednak spodziewać przełomu – „Menażeria” to historia z ambicjami, ale stereotypowa i trochę banalna. Ani Piekielny Chłopiec nie zostaje pokazany w nowym świetle, ani światło nie pada na nowe fakty z jego życiorysu.
Dla polskiego czytelnika szczególnie ciekawie brzmi zapowiedź z okładki, że w opowieści „Sądny dzwonek” Hellboy trafia do Polski. W tej historii udział biorą: dziaduniu, poszukujący wnuczki, Jan Twardowski we własnej osobie i smok wawelski, wyglądający jak szczerbaty Cthulhu (ma mnóstwo zielonych macek i wystające, wyszczerbione siekacze). Zestaw ten jest dość kuriozalny i o kuriozum ociera się sama opowieść, która sprowadza Piekielnego Chłopca do kombajnu wybijającego zęby. Prócz rozrywki na kilka chwil opowieść nie oferuje nic więcej.
„Hellboy animated: Czarne zaślubiny i inne opowieści” może zadowolić bardzo niewielu. Jeśli ktoś nie miał styczności z Piekielnym Chłopcem, komiks go nie zachwyci, bo odbiorca nie odkryje mnóstwa nawiązań, a postaci wydadzą się obce i z Księżyca wzięte. Jeśli natomiast album ten trafi w ręce odbiorcy zaznajomionego z opowieściami o Redzie, odebrany zostanie jako gwałt na Hellboyu. Jeśli więc, Czytelniku, nie należysz do żadnej z tych grup, ten komiks jest dla Ciebie.
koniec
23 października 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Reklamy Muzeum występują w mniejszej i większej formie<br/>fot. Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
Wojciech Gołąbowski

23 IX 2018

Tego lata w Wiśle nie sposób było przeoczyć wielkoformatowych banerów zachęcających do zwiedzenia Ochorowiczówki – Muzeum Magicznego Realizmu.

więcej »
Makieta Akropolu.<br/>Fot. Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Palisada nad Olzą
Wojciech Gołąbowski

25 VIII 2018

Jeśli nie zabraknie funduszy i woli rozwoju, za kilka lat Archeopark Chotěbuz-Podobora (oddział Muzeum Těšínska) będzie przyciągać tłumy turystów. Niemniej warto tam zajrzeć już teraz, na godzinę-dwie odrywając się od nieco młodszego, acz bardzo obfitego w zabytki Cieszyna.

więcej »
Małysz Galeria zaprasza<br/>fot. Wojciech Gołąbowski

Miejsca, które warto odwiedzić: Małysz w drewnie i czekoladzie
Wojciech Gołąbowski

4 VIII 2018

Jeśli zastanawialiście się kiedyś, co się dzieje z tymi wszystkimi nagrodami zdobywani przez wielkich sportowców, przykładową odpowiedź możecie znaleźć w beskidzkiej Wiśle.

więcej »

Polecamy

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Tegoż autora

Zakalec z ambicjami
— Paweł Sasko

Końskie mordy
— Paweł Sasko

Dziwy nad dziwami
— Paweł Sasko

Coś na spanie
— Paweł Sasko

Lewe jądro Szatana
— Paweł Sasko

Z miłości do pędzli
— Paweł Sasko

Tęsknię, Lizaczku
— Paweł Sasko

Zmiana warty w Baśniogrodzie
— Paweł Sasko

Tylko dla fanatyków
— Paweł Sasko

Pogoń za zwłokami
— Paweł Sasko

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.