Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Wielka księżycowa ściema

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeśli myślicie, że ludzie niewierzący w lądowanie na Srebrnym Globie mają nie po kolei w głowie, to co powiecie o tych, którzy uwierzyli w inną mistyfikację – o wiele bardziej fantastyczną niż lot na Księżyc. Wszystko zdarzyło się półtora wieku przed lotem Apollo 11…

Jakub Gałka

Wielka księżycowa ściema

Jeśli myślicie, że ludzie niewierzący w lądowanie na Srebrnym Globie mają nie po kolei w głowie, to co powiecie o tych, którzy uwierzyli w inną mistyfikację – o wiele bardziej fantastyczną niż lot na Księżyc. Wszystko zdarzyło się półtora wieku przed lotem Apollo 11…
Vespertilio homo</br>Fot. Museum of Hoaxes
Vespertilio homo
Fot. Museum of Hoaxes
Cała rzecz rozegrała się w 1835 roku na łamach gazety „New York Sun”. 21 sierpnia zaczęto reklamować przyszły reportaż, a cztery dni później ukazał się pierwszy z serii sześciu artykułów dotyczących niesamowitych odkryć na Księżycu. Miał ich dokonać sir John Herschel, jeden z najbardziej znanych astronomów tamtych czasów, przy użyciu potężnych teleskopów w obserwatorium na Przylądku Dobrej Nadziei. Według artykułu astronom „rozwinął nową teorię fenomenu komet”, „odkrył planety w innych układach gwiezdnych” i „rozwiązał lub skorygował prawie każdy istotny problem z zakresu astronomii matematycznej”. Te fantastyczne zasługi budowały wiarygodność rzekomego odkrywcy i były jedynie preludium do najważniejszego – chodziło oczywiście o… życie na Księżycu. I to inteligentne.
Artykuł opisywał niesamowite, fantastyczne księżycowe zwierzęta: stada bizonów i kóz, niebieskie jednorożce chodzące na dwu nogach, bezogoniaste bobry oraz podobne do kul wodno-lądowe stwory toczące się na brzegach morza. A także sielankową scenerię: rozległe lasy, morza, piękne plaże. Przede wszystkim jednak Herschel zaobserwował ponoć ślady inteligencji. Nie dość, że chodzące bobry miały budować chaty i palić ogniska, to jeszcze powierzchnię luny zamieszkiwali vespertilio homo, podobne do nietoperzy skrzydlate humanoidalne istoty zbierające się wokół świątyń-piramid w liliowym kolorze i o złotych dachach.
Tekst spowodował spore poruszenie i dyskusje, dlatego niektórzy dziennikarze konkurencyjnych gazet próbowali dotrzeć do samego Herschela, który szybko zmęczył się i zirytował tłumaczeniem, że nie tylko nie zaobserwował życia na Księżycu, ale też nie popełnił żadnego z pozostałych przełomowych odkryć mu przypisywanych. Seria artykułów w „New York Sun” była kompletną mistyfikacją. Fikcyjny był też autor tekstu, domniemany towarzysz i uczeń sir Johna, dr Andrew Grant.
Ilustracja z „New York Sun” z 28 sierpnia 1835</br>Fot. Wikipedia
Ilustracja z „New York Sun” z 28 sierpnia 1835
Fot. Wikipedia
Właściwym autorem prawdopodobnie był, choć sam się do tego nigdy nie przyznał, Richard A. Locke, wykształcony w Cambridge reporter, który w owym czasie pracował dla „New York Sun”. Podejrzenia padły na jeszcze dwie osoby: Jeana-Nicolasa Nicolleta, francuskiego astronoma przebywającego wówczas w Ameryce, oraz Lewisa Gaylorda Clarka, redaktora „Knickerbocker Magazine”, jednak ich udział nigdy nie został udowodniony. Celem Locke’a było prawdopodobnie stworzenie sensacyjnej historii, która podreperowałaby sprzedaż gazety, i ośmieszenie pojawiających się wówczas co chwilę dość głupich teorii astronomicznych.
A tych ostatnich naprawdę nie brakowało: zupełnie prawdziwy profesor astronomii z Monachium, Franz von Paula Gruitghuisen, opublikował w 1824 roku artykuł „Odkrycie wielu istotnych śladów po mieszkańcach Luny, a w szczególności jednego z ich kolosalnych budynków”. Oprócz tytułowej rewelacji dowodził w nim, że zaobserwował na powierzchni Księżyca pasma o różnych odcieniach, które według niego świadczyły o bogactwie stref klimatycznych. Innym przykładem był wielebny Thomas Dick, nazywany od tytułu swojej książki „chrześcijańskim filozofem”, który obliczył, że Układ Słoneczny liczy 21 bilionów mieszkańców, a sam Księżyc ponad cztery miliardy. O dziwo dziełka Dicka były bardzo popularne w Stanach Zjednoczonych i miały wielu fanów wśród intelektualistów, zaczytywał się nimi ponoć poeta i filozof, przywódca transcendentalistów Ralph Waldo Emerson.
Nie jest do końca jasne, czy wszyscy czytelnicy uwierzyli w kłamstwo, czy tylko traktowali artykuły jako dobrą zabawę. Wielu świadków mówiło później, że był to temat rozmów numer jeden, również w środowiskach akademickich intelektualistów. Ba, ponoć pewni misjonarze z Massachusetts wyrazili chęć wysłania swoich przedstawicieli, by nawracać i cywilizować ludzi-nietoperzy. Atmosferę nakręcały konkurencyjne dzienniki, które nieco panicznie podeszły do całej sprawy i obrały dwojaką drogę postępowania wobec rewelacji „NYS”. Niektórzy wykazywali się sceptycyzmem i od początku za wszelką cenę dowodzili, że artykuły są jedynie rozrywkową mistyfikacją. Inni jednak udawali, że mają dostęp do oryginalnych prac Herschela i przedrukowywali teksty „NYS”.
Dwunogie bezogoniaste bobry (ilustracja z pamfletu nieznanego autorstwa z 1836 roku) </br>Fot. listverse.files.wordpress.com
Dwunogie bezogoniaste bobry (ilustracja z pamfletu nieznanego autorstwa z 1836 roku)
Fot. listverse.files.wordpress.com
A sama gazeta znakomicie na tym wyszła. Jej nakład wzrósł do 15 tysięcy dziennie (a w porywach osiągał nawet 20 tysięcy) i – co najciekawsze – pozostał na takim poziomie, nawet gdy księżycowa gorączka wygasła i chyba każdy przekonał się, że sprawa była mistyfikacją. Doszło do tego dopiero po kilkunastu tygodniach, choć „NYS” sam nigdy nie przyznał się do oszustwa – 16 września zamieścił tylko felieton rozważający taką możliwość, który jednak w wielu miejscach stawiał wręcz przeciwną tezę. A finał całej historii? Jakie jeszcze rewelacje odkryto o ludziach-nietoperzach? Żadnych – w pewnym momencie gazeta po prostu napisała, że teleskop Herschela pozostawiony w ciągu dnia na słońcu zadziałał jak soczewka i spalił laboratorium naukowca.

Fragment z reportażu zamieszczonego 27 sierpnia 1835 roku:

„Of animals, he classified nine species of mammalia… The last resembles the beaver of the earth in every other respect than in its destitution of a tail, and its invariable habit of walking upon only two feet. It carries its young in its arms like a human being, and moves with an easy gliding motion. Its huts are constructed better and higher than those of many tribes of human savages, and from the appearance of smoke in nearly all of them, there is no doubt of its being acquainted with the use of fire. Still its head and body differ only in the points stated from that of the beaver, and it was never seen except on the borders of lakes and rivers, in which it has been observed to immerse for a period of several seconds”.

Wszystkie odcinki reportażu można przeczytać tutaj: pierwszy, drugi, trzeci, czwarty, piąty, szósty.

koniec
20 lipca 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Moją matką była kula dyskotekowa<br/>Fot. Agnieszka ‘Achika’ Szady

Noc Kultury 2019 w Lublinie – fotorelacja
Agnieszka ‘Achika’ Szady

18 VII 2019

Prezentujemy fotorelację z bardzo małego wycinka Nocy Kultury – małego, bo gdyby chcieć odwiedzić i sfotografować wszystkie atrakcje, reporter musiałby istnieć w kilku osobach.

więcej »

Wspomnienie o Maćku
Paweł Laudański

4 VI 2019

To była końcówka lat osiemdziesiątych – 1988, choć raczej 1989 rok. Warszawa, Empik przy ul. Dąbrowskiego. Spotkanie poświęcone polskiej fantastyce socjologicznej, mającej najlepsze lata już za sobą, choć wtedy niewielu pewnie zdawało sobie z tego sprawę. Wśród prowadzących – On, redaktor działu prozy polskiej w miesięczniku „Fantastyka”, pisma, które zdobywało się wtedy spod lady, i to pomimo nakładu oscylującego w okolicy 150 tysięcy sztuk. Maciej Parowski, jeden z idoli mojej młodości.

więcej »

Ten dziwny wiek XIX: Trudne początki
Miłosz Cybowski

23 II 2019

Za początek Wielkiej Emigracji uważa się przybycie anonimowego polskiego żołnierza do Paryża w październiku 1831. Rozpoznany przez Francuzów, pozostał on w centrum spontanicznej manifestacji, która tylko dowiodła francuskiej sympatii dla Polski.

więcej »

Polecamy

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Tegoż autora

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nieprawdziwi detektywi
— Jakub Gałka

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wszyscy za jednego
— Jakub Gałka

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

Chodzi o dobre historie i ciekawych bohaterów
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jakub Gałka, Kamil Witek, Konrad Wągrowski, Michał Kubalski

Porażki i sukcesy 2013, czyli filmowe podsumowanie roku
— Karolina Ćwiek-Rogalska, Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Krzysztof Spór, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

Ranking, który spadł na Ziemię
— Sebastian Chosiński, Artur Chruściel, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Esensja ogląda: Wrzesień 2013 (2)
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Jarosław Loretz

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.