Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 lutego 2021
w Esensji w Esensjopedii

Jak zrobić dobry konkurs na konwencie

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Chyba każdy, kto był na konwencie, potrafi podać przykłady zarówno świetnie, jak i beznadziejnie przeprowadzonych konkursów. Oto garść pomysłów, jak ubarwiać uczestnikom współzawodnictwo oraz jakich błędów unikać (uwaga: poradnik dotyczy konkursów wiedzy, nie zaś kalamburów, piosenki krasnoludzkiej czy bycia dobrym graczem).

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jak zrobić dobry konkurs na konwencie

Chyba każdy, kto był na konwencie, potrafi podać przykłady zarówno świetnie, jak i beznadziejnie przeprowadzonych konkursów. Oto garść pomysłów, jak ubarwiać uczestnikom współzawodnictwo oraz jakich błędów unikać (uwaga: poradnik dotyczy konkursów wiedzy, nie zaś kalamburów, piosenki krasnoludzkiej czy bycia dobrym graczem).
Ilustracja: Agnieszka Szady
Ilustracja: Agnieszka Szady
Najprostszy konkurs fantastyczny wygląda tak: organizator siedzi za biurkiem z listą pytań, na tablicy lista ksywek uczestników lub nazw drużyn (mam wrażenie, że z roku na rok stają się coraz dłuższe i coraz bardziej dziwaczne), wybieranie numeru, pytanie, odpowiedź, punkty. Owszem, można i tak, ale nawet bez laptopów i rzutników jest wiele sposobów na urozmaicenie monotonnej rozgrywki.
Najpierw jednak musimy zająć się podstawą – o czym będziemy robić nasz konkurs?
Tematyka
1) Jeden konkurs – jedno dzieło.
Najprostsza metoda to wzięcie swojego ulubionego utworu (książki, filmu, komiksu) i przeegzaminowanie obecnych z jego zawartości z dokładnością co do materiału i fasonu majtek Reszki z „Wiedźmy.com.pl” (bawełniane figi z truskaweczką), maści konia Geralta w opowiadaniu „Coś więcej” (kasztanka) czy numeru celi, w której na Gwieździe Śmierci przetrzymywana była księżniczka Leia (nie mam pojęcia). Sposób ten ma tę zaletę, że swój ulubiony utwór na pewno dokładnie znamy, więc żaden wredny uczestnik nie zagnie nas na szczegółowości odpowiedzi.
2) Lecimy po całości.
Popularne są konkursy z działów (np. fantastyka dla dzieci, polskie fantasy i tak dalej) lub z cykli – świat Diuny, Dysku czy przygody Wędrowycza dają duże pole do popisu. Można też urządzić konkurs ogólny. Czyli zadajemy pytania ze wszystkich książek fantastycznych, czy to będzie bajka o Sierotce Marysi, czy „Lód” Dukaja. Albo ze wszystkich filmów – od „Lotu na księżyc” po „Avatara”. W takim przypadku już samo sformułowanie tematu plus opis w informatorze uprzedza potencjalnych uczestników, że będzie się od nich oczekiwać wiedzy niezwykle szczegółowej.
No właśnie, jak szczegółowej? Czy robiąc konkurs z cyklu obejmującego trzydzieści, czterdzieści tomów jest sens pytać o takie same detale, jak w przypadku pojedynczego „Władcy pierścieni” albo kilku tomów „Kronik Drugiego Kręgu”? Czy ktokolwiek jest w stanie ogarnąć szczegóły wszystkich książek wydanych pod szyldem Gwiezdnych Wojen? Twórcy konkursów czasem nie chcą o tym pamiętać. „O, fajnie będzie, jak spytamy, jaką potrawę jadł Simon przy pierwszym spotkaniu z Binabikiem”. Toż nawet zagorzały miłośnik „Smoczego tronu” nie jest w stanie z marszu odrzec, czy był to pieczony gołąb, czy królik, a może jakieś inne leśne zwierzątko.
3) Wycinek rzeczywistości lub mieszanka.
Niezwykle ciekawe i pomysłowe są konkursy o tematyce obejmującej nie dany świat czy tytuł, ale jakiś przedmiot czy pojęcie występujące w wielu utworach. Przykłady:
  • statki kosmiczne i roboty w fantastyce
  • śmierć i cierpienie w literaturze fantastycznej
  • kobiety w fantasy
  • zwierzęta w komiksie
  • fantastyka na wesoło
  • jadło, napitki i używki w literaturze fantastycznej
Można wymyślić konkurs wyłącznie z trzecich części (trzeci Indiana Jones, trzeci Matrix, trzeci tom sagi o wiedźminie, i tak dalej), dopuści do udziału tylko drużyny trzyosobowe i nazwać go „Trzykrotka”. Można zrobić konkurs tylko dla par mieszanych. I tak dalej, i tak dalej. Kilka przykładów z życia wziętych:
  • Hardkorowy Konkurs Starwarsowy
Konkurs ze znajomości „Gwiezdnych wojen”, w którym poprawne odpowiedzi obejmowały wyłącznie to, co pojawiało się na ekranie. Zatem na przykład na pytanie „Jak się nazywa przywódczyni Rebelii” nie wolno było odpowiedzieć „Mon Mothma”, ponieważ w filmie to imię nie pada.
Konkurs miał dodatkową konkurencję, w której należało odgadnąć, co lub kogo przedstawia zaczerniona sylwetka na białym tle. Nie było to łatwe, ponieważ organizatorzy wybrali tak specyficzne fragmenty, jak np. Luke wylatujący przez rozbite okno w czasie walki w Mieście Chmur (przedstawiony w takim skrócie perspektywicznym, że niemal nie wyglądał na ludzką istotę).
  • Konkurs wiedzy o cyklu Ewy Białołęckiej „Kroniki Drugiego Kręgu”, który miał kategorie związane z kastami magów istniejącymi w tym świecie:
– egzamin na Strażnika Słów – mają oni pamięć absolutną, więc w tej konkurencji trzeba było rozpoznawać cytaty z książek;
– egzamin na Wędrowca – magowie obdarzeni zdolnością teleportacji muszą mieć znakomitą orientację w terenie, więc w tej konkurencji trzeba było narysować mapę Lengorchii i przyległych terytoriów;
– egzamin na Obserwatora – ta kasta umie rozpoznawać myśli i uczucia, zatem należało połączyć w pary imiona postaci, które w powieści tymi parami są;
– egzamin na Tkacza Iluzji – główny bohater jest głuchoniemy, więc w tej konkurencji trzeba było przedstawić wylosowane hasło nie posługując się mową. Czyli po prostu kalambury.
  • Konkurs „GW-WP-HP” – ze znajomości „Gwiezdnych wojen”, „Władcy pierścieni” i „Harry’ego Pottera”. Pytania były niezbyt trudne a uczestnicy zadowoleni, bo każdy z nich dobrze znał przynajmniej dwa z wymienionych tytułów.
Mamy zatem już temat, teraz musimy rozstrzygnąć: pozostajemy przy schemacie pytanie-odpowiedź, czy wymyślamy coś bardziej skomplikowanego?
Prowadzenie
1) Organizacja.
  • regulamin
Odczytanie na początku regulaminu konkursu pozwala wybrnąć z wielu trudnych sytuacji, szczególnie, jeżeli zapobiegliwie zaznaczymy w nim, że w przypadku jakiejś niejasności ostatnie słowo należy zawsze do prowadzącego. Regulamin powinien być zwięzły, prosty i zawierać przede wszystkim następujące zagadnienia:
Ilustracja: Agnieszka Szady
Ilustracja: Agnieszka Szady
– czy konkurs jest jednoosobowy czy drużynowy, a jeżeli to drugie, to jak liczne mogą być drużyny; – czy można dostać pół, ćwierć i tak dalej punktu; – czy dopuszczalne są „pytania spadowe” i na jakich zasadach.
UWAGA: Opcja pytań spadowych znacznie ułatwia zachowywanie ciszy, ponieważ uczestnicy nie gadają w momencie, kiedy odpowiada nie ich drużyna. Jednak, aby nie doszło do chaosu, najlepiej jest zastrzec, że za błędne udzielenie odpowiedzi drużyna przejmująca traci tyle punktów, ile by zdobyła odpowiadając poprawnie. Należy też ustalić kolejność przejmowania – czy będzie to po prostu kolejność drużyn (ta siedząca na końcu może mieć pretensje o nierówne szanse), podnoszenie ręki (ryzykujemy kłótnie, kto był pierwszy), dobiegnięcie do prowadzącego i szepnięcie mu na ucho, czy jakieś jeszcze inne zasady.
  • odsiew uczestników
Już na etapie układania pytań do konkursu dobrze jest przygotować sobie metody odsiewu uczestników. Jeżeli wybraliśmy popularny temat i jedziemy na ludny konwent, spodziewajmy się nawet kilkunastu drużyn, więc można na początku przeprowadzić eliminacje, pytając o jakieś proste fakty, których nieznajomość pozwoli odsiać startujących, którzy nie znają tematu.
Można nie przeprowadzać eliminacji wstępnych, lecz w trakcie konkursu co kilka rund odrzucać uczestników, którzy mają najmniej (lub zero) punktów. Jeżeli jakaś część konkursu, na przykład zadania sprawnościowe, przewiduje udział bardzo ograniczonej liczby graczy/drużyn, dobrze jest uprzedzić wszystkich wcześniej, że odsiew będzie ostry.
Wyrównana punktacja może wymagać przeprowadzenia dogrywki. Można to zrobić na różne sposoby: wyciągnąć pytania dogrywkowe o straszliwym stopniu trudności, pozostawić trzy ekipy walczące między sobą na zasadzie „kto pierwszy odpadnie” (można nawet anulować dotychczas uzyskane przez nich punkty), a nawet zastosować system pucharowy. Ważne jest, aby od początku mieć obmyślaną metodę dogrywki – można nawet zawrzeć ją w regulaminie, aby uczestnicy wiedzieli, czego się spodziewać.
2) Skala trudności.
Podział pytań na łatwe i trudne – z odpowiednim do tego punktowaniem – jest dość banalnym sposobem na urozmaicenie konkursu, przy czym można pozostawić uczestnikom wolność wyboru lub robić pytania łatwe i trudne w kolejnych turach (i to niekoniecznie z rosnącym stopniem trudności, może być na zmianę). Oczywiście nazywanie pytań „łatwe” i „trudne” jest również banalne, lepiej sięgnąć po coś kojarzącego się z tematyką konkursu i zrobić np. pytania dla samurajów i dla kamikadze, dla snotlingów, ludzi i elfów czy, powiedzmy, dla automatów, ludzi i AI.
Jest możliwość zrobienia pytań wielostopniowych – po prawidłowym udzieleniu odpowiedzi na część łatwiejszą uczestnik może zdecydować, czy bierze część trudniejszą (oczywiście zanim usłyszy pytanie z tej części), która jest wysoko punktowana, ale w przypadku nieudzielenia odpowiedzi traci również punkt za część pierwszą.
Przykład:
Organizator: Pytanie dwustopniowe. Kto zniszczył stację dowodzącą robotami bojowymi Federacji Handlowej?
Drużyna: Anakin.
Organizator: Dobrze. Macie dwa punkty. Bierzecie trudniejszą część?
Drużyna: Tak.
Organizator: Jakim ładunkiem strzelił?
Drużyna: (szeptu szeptu szeptu) Nie wiemy.
Organizator: Tracicie dwa punkty. Następna drużyna.
1 2 »

Komentarze

29 IV 2010   18:10:50

Z zadań sprawnościowych pamiętam konkurs piracki na jednym z Imladrisów, w którym jedną z konkurencji było przeciąganie pod kilem: uczestnicy musieli jak najszybciej przepełznąć pod szkolną ławką. Jako że to była szkoła podstawowa, ławki do największych nie należały;-)

29 IV 2010   22:13:28

Księżniczkę Leię trzymano w celi 2187. :)

30 IV 2010   16:54:02

Oj Miłoszu, nie było tak ciężko jak się jest takim chudym jak ja:) Chyba nawet wygrałem ten konkurs :)

30 IV 2010   18:01:43

Tak, wygrałeś w zaciętej walce na rymy;-) To był dopiero dziwaczny pomysł na konkurencję ze strony Majkosza;-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wschód słońca znad pasma Skrzycznego, widziany spod schroniska na Stożku<br/>fot. Marcin Grabiński

Włóczykije: GSB – Etap 21: Stożek - Ustroń
Marcin Grabiński

26 II 2021

Każdy z 21 etapów mojego Głównego Szlaku Beskidzkiego ma swoją literkę – sponsora. Dla etapu 21go jest nią K jak KONIEC.

więcej »
Fragment szlaku pod Baranią Górą<br/>fot. Marcin Grabiński

Włóczykije: GSB – Etap 20: Węgierska Górka – Stożek
Marcin Grabiński

19 II 2021

Każdy z 21 etapów mojego Głównego Szlaku Beskidzkiego ma swoją literkę – sponsora. Dla etapu #20 jest nią Ś jak Śląski Beskid.

więcej »
Łańcuchy pod Romanką<br/>fot. Marcin Grabiński

Włóczykije: GSB – Etap 19: Hala Miziowa – Węgierska Górka
Marcin Grabiński

12 II 2021

Każdy z 21 etapów mojego Głównego Szlaku Beskidzkiego ma swoją literkę – sponsora. Dla etapu 19-go jest nią Ż jak Żywiecki Beskid. Wszystko co ważne ma w sobie „ż”, Beskid też :)

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż autora

Czy książki czytają ludzi? Autorzy kontra czytelnicy
— Agnieszka Hałas, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Maszyna, która nie robi „ping”
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

To życie mija, nie ja
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Bezimienna pani ceramicznych robotów
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tony Stark jako syrenka w ciąży
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Frodo w okopach wojny z Wiecznymi Prusami
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Słowiańskie elfy rzeczne
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Agatha Christie na tropie mordercy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ci, co skaczą i fruwają…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Miyamoto Usagi i poszukiwacze zaginionej szkatułki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.