Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Kuba Myszkorowski
‹Brzydcy›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
AutorKuba Myszkorowski
TytułBrzydcy
Gatunekhumor / satyra

Brzydcy

« 1 5 6 7
Fatalka: Każdemu mogło się zdarzyć…
Brzydki II: Na szczęście to był rower kolegi.
Fatalka: A właśnie! Kolega tyle mi o panu opowiadał.
Brzydki II (zaniepokojony): Pani z nim rozmawiała?
Fatalka: Zamieniliśmy kilka słów…
Brzydki II: O mnie?
Fatalka: O panu i nie o panu…
Brzydki II: A gdzie on teraz jest?
Fatalka: Wyszedł, nie mówił dokąd idzie.
Brzydki II: To do niego niepodobne.
Fatalka: Nie meldować opuszczenia pokładu?
Brzydki II: Nie, wychodzić. Coś się musiało stać.
Fatalka: Jaki pan jest troskliwy. Kobiety to uwielbiają. Taki miluśki rycerz!
Brzydki II: Naprawdę?
Fatalka: Oczywiście, dlaczego miałabym kłamać?
Brzydki II: Rzeczywiście.
Fatalka: No, niech pan opowie mi coś zabawnego! Lubię, kiedy mężczyzna potrafi rozśmieszyć kobietę!
Brzydki II (zbiera myśli): Zabawnego… Tak…Więc jeden mój kuzyn ma byka…
Fatalka: A to ciekawe, bo kolega mówił, że to jego kuzyn…
Brzydki II: Tak mówił?
Fatalka: Słowo w słowo.
Brzydki II: To miał rację, bo kuzyn jest jego, ale byk jest mój. Zupełnie o tym zapomniałem.
Fatalka: Ha, ha!
Brzydki II (z nadzieją): To jest śmieszne?
Fatalka: Nie, pan jest śmieszny.
Brzydki II: Tak?
Fatalka: Z panem to nawet czekanie się nie dłuży.
Brzydki II: Pani na kogoś czeka?
Fatalka: Ja nie, ale pan tak.
Brzydki II: Nie wiem, o czym pani mówi.
Fatalka: Ha, ha! A nie mówiłam? Kawalarz z pana.
Brzydki II: Pani tak mówi…
Fatalka: A ten pana kolega?
Brzydki II: Tak?
Fatalka: Jaki on jest?
Brzydki II: Po co mówić o nim, porozmawiajmy o nas.
Fatalka: Jest jakiś dziwny…
Brzydki II: Taki głupek. Niewarty uwagi.
Fatalka: Pan tak naprawdę myśli?
Brzydki II: Teraz myślę tylko o pani!
Fatalka: O mnie? A to dlaczego?
Brzydki II: Kocham panią!
Fatalka (poważnieje): Słucham?
Brzydki II: Kocham! Kocham! Kocham!
Fatalka: Pan żartuje?
Brzydki II: O nie! Teraz nie czas na żarty! Trzeba wreszcie zerwać kajdany! (klęka przed Fatalką) Czy pani wyjdzie za mnie?
Otwierają się drzwi, w których staje Piękny.
Piękny: Wszędzie cię szukam? (spostrzega Brzydkiego II) Co się tu dzieje?
Obok Pięknego pojawia się Brzydki I.
Brzydki I: To zabawne, zapomniałaś dać mi kluczyków! (zobaczywszy Pięknego) On tu?!
Piękny: Ja to pół biedy! Patrz pan, co tam się dzieje!
Brzydki I (do Brzydkiego II): Co z tobą?! Źle się czujesz?
Fatalka: No, powiedz im!
Brzydki II: My…Bierzemy ślub…
Piękny: Ale jak to tak? Przed kolacją? Kochanie, powiedz coś!
Fatalka: Trzeba było się bardziej starać, a tak on był pierwszy!
Piękny (do Brzydkiego II): Miałem o panu lepsze zdania!
Brzydki II: Zupełnie niepotrzebnie.
Brzydki I: Zdrajca!
Zaciemnienie.
Scena
Przy stole siedzi Brzydki I. Przegląda się w lusterku. Do pokoju wchodzi Piękny w płaszczu Brzydkiego II. A po szalu zostało tylko wspomnienie…
Piękny (zdejmując płaszcz): Co robisz?
Brzydki I: Nic. Siedzę. Myślę. Siedzę i Myślę.
Piękny (wiesza płaszcz i zdejmuje kapelusz): Nieprawdopodobne.
Brzydki I: Naprawdę!
Piękny (zdejmuje buty) : Nie o tym mówię.
Brzydki I: A o czym?
Piękny (wskazuje na sufit): O nim.
Brzydki I (poufale): Tak?
Piękny (siada przy stole): Spotkałem go na mieście.
Brzydki I: I co?
Piękny: Nic, szedł.
Brzydki I: Tak po prostu?
Piękny: Próbował gwizdać.
Brzydki I: Cham! A uśmiechał się, albo co?
Piękny: Ot tak, odrobinkę.
Brzydki I: Dosyć!
Piękny: A ty co robiłeś?
Brzydki I: Pisałem!
Piękny: I napisałeś coś?
Brzydki I: Nie, długopis mi się wypisał.
Piękny: A kredkami dokończyć nie mogłeś?
Brzydki I: Kredkami nie można!
Piękny: Trudno, spróbuj jutro.
Przez dłuższą chwilę siedzą przy stoliku i patrzą na sufit.
Piękny: Zmęczyłem się tą rozmową, idę spać.
Piękny idzie w kierunku łóżka po lewej stronie. Zdejmuje buty i kładzie się w ubraniu.
Brzydki I (do siebie): Wiem, zawsze wiedziałem!
Piękny: Co tam mruczysz?
Brzydki I: Wiedziałem! On nigdy nie był brzydki. On tylko udawał!
Piękny: Idź spać!
Brzydki I kładzie się na łóżku po prawej stronie. Światło powoli przygasa.
Brzydki I: Opowiadałem ci o moim kuzynie?
Piękny: Tym spod Lublina?
Brzydki I: Tym samym.
Piękny: Nie, dzisiaj jeszcze nie.
Brzydki I: Pewnego razu, zaraz po śniadaniu, kuzyn postanowił zabrać byka na targ.
Piękny: Po co?
Brzydki I: Ot tak, żeby się nie nudził na łące. Targ, jak to targ. Kupili pół litra prawie oryginalnego Bolsa i mieli już wracać, ale byk chciał jeszcze koniecznie zobaczyć giełdę zwierząt.
Piękny: Strasznie ciekawski, jak na byka.
Brzydki I: Przeczekali kaczki, indyki, ba, nawet wieprzki…
Piękny: Po ile teraz stoi żywiec?
Brzydki I: Nie wiem. To nie ma związku z opowiadaniem.
Piękny: Ja tylko tak pytałem…
Brzydki I: Wreszcie, przyszedł czas na byki. Jeden facet, jakiś bogaty hodowca, obejrzał wszystkie wystawione na sprzedaż, po czym wybrał najbrzydszego.
Piękny: Skąd wiesz, że najbrzydszego? Wszystkie byki są takie same.
Brzydki I: Nasz byk potwierdził, że tamten podobno brzydki, jak dwie noce. Więc mój kuzyn podszedł do tego gościa i zapytał: „Dlaczego kupuje pan akurat tego byka. Przecież na targu jest tyle silniejszych i ładniejszych”.
Piękny: A co odpowiedział ten facet?
Brzydki I: Powiedział, że wszystkie byki są właściwie takie same…
Piękny: No to wychodzi na to, że miałem rację…
Brzydki I:…i wszystko jedno, którego wybierze, ponieważ zawsze wie, że właśnie ten wybrany będzie piękny, a ten, na którego się nie zdecydował, choćby był najsilniejszy i najbardziej muskularny, pozostanie brzydki po kres swych dni.
Piękny: No i co na to kuzyn?
Brzydki I: Nic. Normalnie wrócił do domu, obalił Bolsa. A kiedy było już dobrze po zmroku, wykastrował byka.
Piękny: Praktyczne…
Gdzieś zza drzwi dobiega odległe muczenie. Kurtyna. Coś nie wyszło, ale sam nie wiem co i dlaczego…
koniec
« 1 5 6 7
1 marca 2004

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zwiadowca<br/>Fot. Marcin Osuch

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (27)
Agnieszka ‘Achika’ Szady

5 VII 2020

Kapowniczek czasu zarazy.

więcej »
Abstynent<br/>Fot. Agnieszka Szady

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (26)
Agnieszka ‘Achika’ Szady

31 XII 2019

Ostatnim tekstem w tym roku Redakcja Esensji dowodzi, ze dobrze się bawić potrafimy nie tylko w Sylwestra.

więcej »
Wookiee

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (25)
Agnieszka ‘Achika’ Szady

30 XI 2019

To już dwudziesty piąty raz! Tajemniczy jak Don Pedro, szpieg w redakcji o kryptonimie Ach-23 znów nadaje!

więcej »

Polecamy

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Tegoż twórcy

Zakodowany
— Kuba Myszkorowski

Eleonora
— Kuba Myszkorowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.