Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Pamiątka z historii

Wysokość kamieni przekracza dziesięć metrów, ustawione są zaś blisko siebie, pozostawiając szczelinę umożliwiającą przejście człowieka. Według niektórych przypuszczeń szczelina jest również zorientowana astronomicznie, prawdopodobnie w określonym momencie miało się w niej pojawiać Słońce, Księżyc, lub konkretna gwiazda.

Charakterystyczne jest podobieństwo kierunku, w którym prowadzi droga wejściowa na szczyt wzgórza, do kierunku wejścia do kręgu obelisków. W odróżnieniu jednak od poprzedniej, jest to szeroka, wyłożona kamieniem, łagodnie nachylona płaszczyzna.

Paweł Pluta

Pamiątka z historii

Wysokość kamieni przekracza dziesięć metrów, ustawione są zaś blisko siebie, pozostawiając szczelinę umożliwiającą przejście człowieka. Według niektórych przypuszczeń szczelina jest również zorientowana astronomicznie, prawdopodobnie w określonym momencie miało się w niej pojawiać Słońce, Księżyc, lub konkretna gwiazda.

Charakterystyczne jest podobieństwo kierunku, w którym prowadzi droga wejściowa na szczyt wzgórza, do kierunku wejścia do kręgu obelisków. W odróżnieniu jednak od poprzedniej, jest to szeroka, wyłożona kamieniem, łagodnie nachylona płaszczyzna.
„Jeżeli archeolog nie wie, co znalazł, to mówi, że jest to przedmiot kultowy”
– ktoś z archeologów na którymś ze spotkań
Podczas badań archeologicznych prowadzonych na terenie Wrocławia dokonane zostało niedawno interesujące odkrycie. Blisko południowo-zachodniej granicy miasta znaleziono grupę budowli mających ewidentne znaczenie rytualne i stanowiących sanktuarium nieznanego dotąd kultu. Znajdują się one nad brzegiem rzeki Ślęzy, pomiędzy dwoma przerzuconymi nad nią mostami.
Znalezisko składa się wyraźnie z dwóch części. Pierwsza z nich, mniejsza, ale o bardziej złożonej strukturze, charakteryzuje się przede wszystkim grupą obelisków kilkumetrowej wysokości. Jeden z nich postawiony jest centralnie,
siedem pozostałych zaś otacza go nieregularnym kręgiem.
Prawdopodobnie, jak wskazują ślady, środkowy obelisk połączony był z pozostałymi metalową siecią, której znaczenie lub przeznaczenie jest dopiero tematem badań.
Przeważa wśród badaczy opinia, że miejsce to było obiektem kultu solarnego, na co dodatkowo wskazują umieszczone na szczytach trzech zachodnich obelisków kręgu metalowe elementy, mogące być obsadami źródeł światła.
Być może było ono rozpalane o zachodzie Słońca, aby niejako podtrzymać je przez noc, istnieje też pogląd, że miały wskazywać wschodzącemu rano Słońcu kierunek, aby ponownie trafiło w odpowiednie miejsce. Trwają obecnie konsultacje astronomiczne mające ustalić, czy nieregularne ustawienie kręgu obelisków wiąże się z orientowaniem ich według charakterystycznych punktów sfery niebieskiej.
Do wnętrza kręgu wyznaczonego przez obeliski wchodzi z kierunku północnego droga wytyczona metalowymi krawężnikami.
Przypuszcza się, że pełniła ona rolę drogi procesyjnej, być może nawet pokutnej, na co mogą wskazywać zachowane fragmenty nawierzchni z grubego, ostrego żwiru. Pielgrzymi zapewne wchodzili tą drogą do wnętrza kręgu i, obchodząc go w prawo (zgodnie z kierunkiem przesuwania się Słońca po niebie, co może potwierdzać hipotezę sanktuarium solarnego), docierali do wyłożonej częściowo kamiennymi płytami większej przestrzeni po zachodniej stronie budowli.
Znalezione na tym poszerzeniu drogi drobne przedmioty wydają się być pozostałościami drobnych ofiar składanych w tym miejcu przez odwiedzających.
Wyjście z kręgu prowadziło ponownie w kierunku północnym, równoległym do wejściowego pasem drogi.
Druga, większa część odkrytego kompleksu świątynnego znajduje się bezpośrednio przy pierwszej, na wschód od niej. Jest to starannie wyrównany kopiec wysokości około 20 metrów. Na jego szczycie znajdują się dwa pionowe głazy.
Pokrywają je w dolnej części schematyczne płaskorzeźby przedstawiające ludzi, noszące ślady okopcenia, co może sugerować próbę zniszczenia ich podczas zamieszek religijnych.
Wysokość kamieni przekracza dziesięć metrów, ustawione są zaś blisko siebie, pozostawiając szczelinę umożliwiającą przejście człowieka. Według niektórych przypuszczeń szczelina jest również zorientowana astronomicznie, prawdopodobnie w określonym momencie miało się w niej pojawiać Słońce, Księżyc, lub konkretna gwiazda.
Charakterystyczne jest podobieństwo kierunku, w którym prowadzi droga wejściowa na szczyt wzgórza, do kierunku wejścia do kręgu obelisków. W odróżnieniu jednak od poprzedniej, jest to szeroka, wyłożona kamieniem, łagodnie nachylona płaszczyzna.
Może to wskazywać, że o ile dolna, mniejsza i znajdująca się po zachodniej stronie część służyła celom pokutnym, to majestatyczne wzgórze było miejscem świętowania pielgrzymów oczyszczonych przejściem przez pokutną drogę.
Interesujące wydaje się połączenie kultu solarnego z kultem przodków, bowiem na płaskim szczycie wzgórza znajdują się liczne pochówki szkieletowe. Zapewne leżą w nich osoby o wysokiej pozycji społecznej, wyróżnione w stosunku do pozostałych, pochowanych w pobliskiej nekropolii. Warto zauważyć, że wszystkie pochówki przykryte są identycznymi, płaskimi płytami kamiennymi. Według przypuszczeń, pochowanie w miejscu na szczycie sanktuaryjnego wzgórza było wyróżnieniem na tyle dużym, że rezygnowano ze stawiania indywidualnych kamieni nagrobnych. Zapewne było to też ustaloną przez kapłanów regułą. Wskazywać ona może, iż przynajmniej część z obiektów astronomicznych, na które orientowane było sanktuarium, znajduje się nisko nad horyzontem.
Byłoby to uzasadnieniem dla płaskości płyt nagrobnych, które nie zasłaniały widnokręgu.
Interesującym szczegółem topografii tego kompleksu jest to, iż przebiegająca obok niego – przechodząca przez jeden z mostów – droga skierowana jest bezpośrednio na tradycyjną świętą górę Ślężę, która widoczna jest w jej perspektywie. Niewątpliwie dalsze prace dostarczą kolejnych odkryć, które pozwolą lepiej poznać historię tego niezwykłego miejsca.
koniec
20 listopada 2003

Komentarze

16 IV 2014   11:00:27

Heh, dobre. :-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (24)
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 IV 2018

W dzisiejszym odcinku koncentrujemy się na przetrwaniu. Co można, gdy nie można, ale i tak trzeba... A w ramach bonusu Kapowniczek z Polconu 2015.

więcej »

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (23)
Agnieszka ‘Achika’ Szady

30 VII 2017

W dzisiejszym odcinku dowiemy się o zagrożeniach, jakie czyhają na biednych, bezbronnych nowych redaktorów Esensji, a także o reklamach i spamie, jakie czyhają na starych, doświadczonych redaktorów Esensji.
Starych oczywiście tylko stażem.

więcej »

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (22)
Agnieszka ‘Achika’ Szady

5 III 2017

O tworzeniu wielkich rankingów, łączeniu pracy redakcyjnej z życiem towarzyskim i o tym, czy powinno się w recenzjach pisać o sobie – czyli kolejna edycja esensyjnego kapowniczka. Zgodnie z nową świecką tradycją – z kotami.

więcej »

Polecamy

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Tegoż autora

Hidalgos de putas
— Paweł Pluta

My też mamy Makoare
— Paweł Pluta

El Polcon mexicano
— Paweł Pluta

Elektryczne stosy
— Paweł Pluta

Ktoś nam znany, ktoś kochany…
— Paweł Pluta

Od Siergieja według możliwości, czytelnikowi według potrzeb
— Paweł Pluta

Przejście przez cień
— Paweł Pluta

Druga bije pierwszą
— Michał Chaciński, Paweł Pluta, Eryk Remiezowicz, Konrad Wągrowski

A Słowo było u ludzi
— Paweł Pluta

Od przyjaciół nie całkiem Moskali
— Gromowica Bierdnik, Paweł Pluta

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.