Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Na granicy nauki

1 2 »
Nad zajawką do niniejszego tekstu dumaliśmy równie długo, co bezskutecznie. Rozpisaliśmy nawet wewnątrzredakcyjny konkurs, jednakże i ten zamysł się nie powiódł. No bo czy poniższy artykuł można streścić w kilku zaledwie słowach? Oddać wstrząsające i ze wszech miar nie przystające do szarego koloru otaczającej nas rzeczywistości fakty za pomocą paru zdań? Mamy nadzieję, że odpowiecie na to pytanie Wy, drodzy czytelnicy. Odpowiedzi rysujcie na Berdyczów, gdzie przebywa obecnie z wizytą służbową kompetentny redakcyjny chochlik drukarski.

Wojciech Ostrowski

Na granicy nauki

Nad zajawką do niniejszego tekstu dumaliśmy równie długo, co bezskutecznie. Rozpisaliśmy nawet wewnątrzredakcyjny konkurs, jednakże i ten zamysł się nie powiódł. No bo czy poniższy artykuł można streścić w kilku zaledwie słowach? Oddać wstrząsające i ze wszech miar nie przystające do szarego koloru otaczającej nas rzeczywistości fakty za pomocą paru zdań? Mamy nadzieję, że odpowiecie na to pytanie Wy, drodzy czytelnicy. Odpowiedzi rysujcie na Berdyczów, gdzie przebywa obecnie z wizytą służbową kompetentny redakcyjny chochlik drukarski.
To, że nauka nie wie jeszcze wszystkiego, rozumie chyba każdy, kto obserwował tych dziwnych ludzi wyciągających króliki z kapelusza i chusteczki z czyjegoś ucha. Istnieje wiele tajemniczych zjawisk, których naukowcy nie próbują nawet wyjaśnić, gdyż wyjaśnienie takie nie pasowałoby do istniejących teorii naukowych. Dziwne znaleziska archeologiczne trafiają do magazynów, gdzie giną w mrokach zapomnienia. Nieortodoksyjnych naukowców, którzy próbują stworzyć teorie obejmujące niewyjaśnione zjawiska, wystawia się na główne ulice miast i publicznie nazywa chomikami. Tak było na przykład z moim kolegą Dawidem, który usiłował racjonalnie wyjaśnić irracjonalne zachowanie swojej teściowej. Tragiczne losy Dawida zainspirowały mnie do prowadzenia poszukiwań niewyjaśnionych zjawisk. Zebrane przeze mnie informacje przedstawiam poniżej.
Kryształowa czaszka z Mata Kółko
W 1967 roku grupa archeologów prowadzących wykopaliska w zaginionym i do dziś nie odnalezionym mieście Inków Mata Kółko, odkryła czaszkę wykonaną z kryształu górskiego. W krysztale nie tylko idealnie odtworzone zostały szczegóły anatomiczne ludzkiej czaszki, ale - co do dziś pozostaje niewyjaśnioną tajemnicą - gdy wrzuci się do niej 50 centów czaszka zaczyna śpiewać kolędy. Współczesna nauka milczy. Żaden z tzw. „poważnych” naukowców nie chce podjąć się próby odpowiedzi na pytanie, jak to się stało, że Indianie, którzy pozwolili sobie spuścić łomot przez jakichś tam Latynosów, mogli stworzyć tak wspaniałe dzieło?
Kolejnych niespodzianek dostarczyły badania czaszki przeprowadzone przy pomocy mikroskopu elektronowego. Okazało się bowiem, że do wykonania podobnego dzieła niezbędne jest nie tylko użycie najnowocześniejszej technologii; trzeba przy tym stać na głowie.
Nasuwa się pytanie, czy czaszka została stworzona przez Inków? John O’ Rany - amerykański nieortodoksyjny archeolog twierdzi, że czaszkę wykonali przedstawiciele zaginionej cywilizacji. Cywilizacja ta istniała na Ziemi przed 15. tysiącami lat, jednak stwierdziła, że jest tu do dupy i przeniosła się na Księżyc.
Dinozaury z Kalifornii
Ta tajemnicza historia nie schodziła przez kilka miesięcy z pierwszych stron gazet. W październiku 1978 roku Feliks Mendelson - księgowy z Los Angeles - ogłosił, że podczas jednej ze swoich podróży odnalazł gdzieś w Kalifornii zespół podziemnych korytarzy. Mendelson nie chciał zdradzić lokalizacji swego odkrycia, gdyż twierdził, że jaskiniami interesuje się międzynarodowa klika syjonistów.
Według relacji Mendelsona, na ścianach podziemnych korytarzy znajdowały się tajemnicze wejścia. Postanowił on otworzyć jedno z nich. Gdy przeszedł przez drzwi, okazało się, że jest na dachu Empire State Building w Nowym Jorku. Ponadto w jaskiniach, oprócz sporej ilości egipskich mumii grających w warcaby, Mendelson odnalazł złote płyty pokryte tajemniczymi znakami. Jego uwagę zwróciła szczególnie jedna płyta, na której widniał rysunek przedstawiający tyranozaura śpiewającego w barze karaoke.
Czy zatem ludzie i dinozaury żyły obok siebie? I na to pytanie nauka nie udzieliła żadnej odpowiedzi. Badania metodą węgla C 14 wykazały, że niektóre przedmioty wyniesione z podziemnej budowli powstały między 50.000 a 3.000 rokiem p. n. e. w jakiejś fabryce traktorów. Postawiło to przed naukowcami kolejne pytania.
Mimo wielu starań nie udało się „poważnych” naukowców zainteresować odkryciem. Zniechęcony Mendelson wykopał korytarze i sprzedał je prywatnemu kolekcjonerowi po 1.200 USD za metr.
Kod Biblii
Odkrycie naukowców z Izraelskiego uniwersytetu Szach Mat w Tel Awiwie rzuciło nowe światło na najpopularniejszą w świecie księgę, jaką jest Biblia. Jak to zwykle bywa, o dokonaniu odkrycia zadecydował przypadek. Jeden z uczonych zaczął czytać „Księgę Rodzaju” wspak i stwierdził, że w ogóle nie rozumie, co czyta. Nasunęło mu to myśl, że w Biblii przekazane zostały jakieś, zakodowane informacje. Po wielu nieudanych próbach rozszyfrowania kodu, uczeni wpadli wreszcie na genialny pomysł. Przewracali po dziesięć stron księgi i losowo wybierali jedną literę. Jeśli litera nie pasowała do poprzedniej, losowali następną. Jeżeli otrzymane zdanie nie miało sensu, powtarzali całą operację.
Eksperyment trwał dziesięć miesięcy, aż wreszcie udało się stworzyć jakieś sensowne zdanie. Brzmiało ono: „Nie stać nas na kangura, a poza tym, gdzie go będziemy trzymać?” Zdanie wydawało się nieco dziwne. Trudno bowiem przypuszczać, że starożytni Izraelici wiedzieli o istnieniu jakiegokolwiek australijskiego torbacza. Jednak odnalezienie żywego kangura w jednym z izraelskich ogrodów zoologicznych stało się dowodem na to, że zwierzęta te mogły kiedyś masowo występować na Bliskim Wschodzie.
Dalsze próby zadziwiły naukowców. Do rozszyfrowania kodu użyli oni najnowocześniejszych komputerów, co znacznie przyspieszyło pracę. Wśród wielu zdań, których znaczenie trudno dziś zrozumieć (np. „Dzięcioł szczeka zawsze dwa razy”), otrzymali zdania mówiące o rzeczywistych wydarzeniach historycznych. Oto kilka przykładów: „Napoleon, albo Napal Leon stanie się modnym zawołaniem.”; „Dwa królestwa północy będą walczyć ze sobą, ale Gorbaczow zepsuje całą zabawę”.
Najbardziej szokujące zdarzenie związane z kodem Biblii miało miejsce jesienią 1996 roku. Amerykański publicysta John Mc Yavelly postanowił przyjechać do Izraela, aby osobiście przekonać się, czy kod Biblii to nie blef żądnych sławy uczonych. Zdanie jakie komputer napisał w obecności Mc Yavelly’ego brzmiało: „Twoja żona urodzi dziecko swojemu szefowi.” Dziewięć miesięcy później, gdy żona Mc Yavelly’ego urodziła córkę, dziennikarz rozwiódł się.
Czy zatem w Biblii rzeczywiście zakodowane zostały informacje odnoszące się do przyszłości? Większość uczonych twierdzi, że to niemożliwe. Jednak wspomniane wyżej fakty mogą stanowić dowód na to, że nasze współczesne wyobrażenia o świecie wymagają znacznego zweryfikowania.
Tajemnica egipskich piramid
Francuski egiptolog Géant Carrefour w 1974 roku pomnożył wysokość piramidy Cheopsa przez pewną wartość, wyciągnął z tego pierwiastek, dodał sześć, odjął dwanaście i podniósł wszystko do potęgi. Otrzymał w ten sposób liczbę, która okazała się numerem telefonu do jego kochanki - Lulu.
Czyżby więc starożytni Egipcjanie wiedzieli o kochance Carrefoura? Dlaczego informację o niej przekazali w skomplikowanym systemie proporcji piramid w Gizie? Większość francuskich egiptologów nie zgadza się z G. Carrefourem twierdząc, że nie ma on kochanki, a poza tym jest impotentem. Carrefour jednak nie rezygnuje z walki. W artykule opublikowanym w pewnym francuskim tygodniku archeologicznym udowadnia on, że nie tylko posiada kochankę, ale systematycznie zdradza swą żonę - Camembert. Żona jednak wszystkiemu zaprzecza. Ostatnio wniosła nawet pozew rozwodowy, który uzasadnia faktem, że czuje się niedowartościowana, ponieważ na jej męża nie leci żadna laska.
Trudno dziś powiedzieć, kiedy rozwiązane zostaną wszystkie kontrowersje związane z piramidami w Gizie. Tym bardziej, że są trudności z określeniem rzeczywistego przeznaczenia tych budowli. Ostatnie badania wykazują, że największe piramidy pomalowane były na różowo, a na ich szczytach stały postacie z amerykańskich kreskówek. Do rozwiązania pozostaje zatem jeszcze wiele kwestii.
Napis sprzed 100 milionów lat
W 1978 roku, w jednym z kamieniołomów w Górach Świętokrzyskich, odnaleziono w skale tabliczkę. Widniejący na niej napis informował czystą polszczyzną. „Klucz do toalety u barmana”. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że napis znajdował się w skale osadowej, której wiek szacuje się na 100 milionów lat. Ponadto napis nie tylko wykazywał oznaki życia, ale przeszedł jeszcze kilka kroków, a potem zdechł.
Tabliczka z Gór Świętokrzyskich stawia w nowym świetle dotychczasowe teorie, dotyczące procesu ewolucji barmana. Najstarsze znane dziś skamieniałe szczątki tego gatunku pochodzą z okolic Wielkiego Rowu Afrykańskiego, a ich wiek szacuje się na ok. 100.000 lat. Ponadto w miejscu, gdzie spoczywały szczątki barmana, nie znaleziono żadnego klucza, a tylko kilka prymitywnych, kamiennych butelek Martini. Jak zatem napis znalazł się w skałach starszych o prawie sto milionów lat?
Większość naukowców twierdzi, że napis powstał w sposób naturalny. Niestety nikt nie jest w stanie wyjaśnić, jak.
1 2 »

Komentarze

04 X 2013   19:17:10

Mojrzesz ukradł telefon? Ciekawe czy to była komórka ;P

05 X 2013   08:46:27

Raczej komurka :P

A swoją drogą fajny tekst. Jakoś mi umknął.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (24)
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 IV 2018

W dzisiejszym odcinku koncentrujemy się na przetrwaniu. Co można, gdy nie można, ale i tak trzeba... A w ramach bonusu Kapowniczek z Polconu 2015.

więcej »

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (23)
Agnieszka ‘Achika’ Szady

30 VII 2017

W dzisiejszym odcinku dowiemy się o zagrożeniach, jakie czyhają na biednych, bezbronnych nowych redaktorów Esensji, a także o reklamach i spamie, jakie czyhają na starych, doświadczonych redaktorów Esensji.
Starych oczywiście tylko stażem.

więcej »

Weekendowa Bezsensja: Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (22)
Agnieszka ‘Achika’ Szady

5 III 2017

O tworzeniu wielkich rankingów, łączeniu pracy redakcyjnej z życiem towarzyskim i o tym, czy powinno się w recenzjach pisać o sobie – czyli kolejna edycja esensyjnego kapowniczka. Zgodnie z nową świecką tradycją – z kotami.

więcej »

Polecamy

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.