Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Thomas Freyer
‹Amok moja dziecinada›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAmok moja dziecinada
Tytuł oryginalnyAmok mein Kinderspiel
Teatr Teatr Nowy
AutorThomas Freyer
ReżyseriaIvo Wedral
PrzekładAndrzej Kopacki
ObsadaKatarzyna Maciąg, Dominik Nowak, Kuba Falkowski
Data premiery26 maja 2007

Czy o tym marzy każdy uczeń?
[Thomas Freyer „Amok moja dziecinada” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Sztuka „Amok moja dziecinada” inspirowana jest autentycznymi wydarzeniami z niemieckiego Erfurtu. W 2002 roku wyrzucony ze szkoły 19-letni Robert Steinhäuser zastrzelił szesnaście osób, w tym trzynastu nauczycieli. Przypadkowo zginęło dwóch uczniów, lecz celem ataku byli przede wszystkim pedagodzy. Niestety, wydarzenie to nie jest odosobnione, podobne czyny wielokrotnie zdarzały się również w USA. Autor sztuki Thomas Freyer zdołał jednak stworzyć dzieło poruszające i oryginalne, udało się to również reżyserowi spektaklu w krakowskim Teatrze Nowym – Ivowi Vedralowi.

Paweł Piejko

Czy o tym marzy każdy uczeń?
[Thomas Freyer „Amok moja dziecinada” - recenzja]

Sztuka „Amok moja dziecinada” inspirowana jest autentycznymi wydarzeniami z niemieckiego Erfurtu. W 2002 roku wyrzucony ze szkoły 19-letni Robert Steinhäuser zastrzelił szesnaście osób, w tym trzynastu nauczycieli. Przypadkowo zginęło dwóch uczniów, lecz celem ataku byli przede wszystkim pedagodzy. Niestety, wydarzenie to nie jest odosobnione, podobne czyny wielokrotnie zdarzały się również w USA. Autor sztuki Thomas Freyer zdołał jednak stworzyć dzieło poruszające i oryginalne, udało się to również reżyserowi spektaklu w krakowskim Teatrze Nowym – Ivowi Vedralowi.

Thomas Freyer
‹Amok moja dziecinada›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAmok moja dziecinada
Tytuł oryginalnyAmok mein Kinderspiel
Teatr Teatr Nowy
AutorThomas Freyer
ReżyseriaIvo Wedral
PrzekładAndrzej Kopacki
ObsadaKatarzyna Maciąg, Dominik Nowak, Kuba Falkowski
Data premiery26 maja 2007
„Amok moja dziecinada” w interpretacji Iva Vedrala stylizowany jest na szkolną akademię; dokładnie taką, jakie przygotowują uczniowie przy okazji każdej uroczystości oraz rocznicy. Mamy więc organy i gitarę, trochę śpiewu, trochę poezji, trochę żartu, trochę powagi. Lecz z czasem akademia staje się coraz bardziej szydercza wobec szkoły i nauczycieli, coraz bardziej odrealniona, amok narasta. Pojawia się pytanie: a gdyby tak ich wystrzelać?
Strach, zmieszanie i kłamstwa dorosłych – dla uczniów to jedynie powód do drwin i prowokacji. Nie rozumieją i nie potrzebują mrocznych faktów z przeszłości nauczycieli i rodziców. Dla nich ważna jest teraźniejszość, a ta u ludzi dorosłych rozpina się pomiędzy telewizorem a Kauflandem. Wyłania się bardzo smutny obraz społeczeństwa, w którym nie ma szans na porozumienie, bo nie chcą go ani młodzi, ani starzy.
„Oto pani Flora. Na pytanie czy była w bezpiece, odpowiedziała jak każdy: Nieeee…”. Dla młodych ludzi tematyka lustracji jest niezrozumiałym i niepotrzebnym sporem starych ludzi, którzy nie rozumieją, że to co ważne dzieje się teraz. Służy co najwyżej temu, aby kpić z nauczycieli, widząc ich strach i zmieszanie. Teraźniejszość jest tak złożona i skomplikowana, że oddanie się roztrząsaniu dawnych czasów to ucieczka prosta i oczywista.
„Amok moja dziecinada” potrafi zahipnotyzować, porwać widza w wir opowiadanej historii, w której to co wyobrażone miesza się z tym co realne. Do końca nie wiadomo, czy bohaterowie faktycznie ruszyli do szkoły, aby odstrzelić znienawidzone grono pedagogiczne. Nie wiadomo, jak daleko posunęli się, fantazjując na temat uczniów stających do walki z systemem. Czy Robert Steinhäuser uczynił w 2002 roku to, o czym w istocie marzy i fantazjuje każdy uczeń?
Cieszy sposób, w jaki Ivo Vedral zrealizował ten dramat, jak spolszczył pewne jego elementy (pada na przykład słynne: „co się stało się?”). Taki efekt daje również wykorzystanie rzewnych utworów Myslovitz. Mimo nie do końca świeżej tematyki spektakl jest bardzo dobry; ważny, poruszający, znakomicie zainscenizowany i nadzwyczaj celnie odnoszący się do polskich realiów (premiera „Amoku…” odbyła się wiosną 2007 roku, gdy w Polsce miała miejsce dyskusja dotycząca ustawy lustracyjnej). Węgier, wystawiając w Polsce sztukę napisaną przez Niemca, okazuje się znacznie celniej komentować naszą rzeczywistość niż niejeden polski twórca.
Trójkę młodych ludzi, którzy zagrali w spektaklu Iva Vedrala, należy skrupulatnie wymienić, bowiem każde z nich jest bardzo przekonujące. W rolę niezbyt zrównoważonych nastolatków wcielili się: Kuba Falkowski, Dominik Nowak oraz Katarzyna Maciąg. Zwłaszcza zblazowana twarz Dominika, ubranego w białą koszulę z gustowną tasiemką, który z powagą i namaszczeniem żuje kanapkę – tego obrazu nie sposób zapomnieć.
Ivo Vedral przydzielił każdemu z aktorów wiele ról do odegrania – odtwórcy wymieniają się nimi. Są zarówno uczniami, jak i nauczycielami, rodzicami oraz… egzekutorami. Dzieci odgrywają role dorosłych, dorośli zachowują się jak dzieci. Świat dorosłych przenika dziecinadę, amok ginie w kręcącym się wirze sztuczności, bezmyślności i beznadziei. Lecz pomimo tego – Jakoś się żyje! Żyje się, żyje!
koniec
4 marca 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fot. za zygmunthubner.pl

Ulisses: Everyman, czyli rzecz o inscenizacji Zygmunta Hübnera
Paweł Kozłowski

30 VIII 2015

„Ulisses”, monumentalna powieść Jamesa Joyce’a, w 1970 roku została wyreżyserowana przez Zygmunta Hübnera i wystawiona na deskach gdańskiego Teatru Wybrzeże.

więcej »

Scena za ciasna na Lód
Karolina „Nem” Cisowska

3 V 2014

Wystawienie „Lodu” Jacka Dukaja na scenie wydawało się pomysłem tak szalonym, trudnym w realizacji i niezrozumiałym, że oczywiste było, iż sama ciekawość przyciągnie do teatru na Woli w Warszawie widzów zarówno z obozu fantastycznego, jak i mainstreamowego. I sama ciekawość została zaspokojona.

więcej »

O monologach romantyków
Miłosz Cybowski

13 IV 2014

Jak dowodzą „Towiańczycy. Królowie chmur” Jolanty Janiczak, na temat polskiego romantyzmu, polskich wieszczów i ich życia można powiedzieć bardzo dużo. Szkoda tylko, że wystawiony na deskach Teatru Starego w Krakowie spektakl w reżyserii Wiktora Rubina wygląda raczej jak nieskoordynowany monolog.

więcej »

Polecamy

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.