Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

‹Królowe nocy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKrólowe nocy
Teatr Teatr Muzyczny „Capitol”
ReżyseriaArkadiusz Wójcik
ChoreografiaMarta Kulikowska de Nałęcz
CharakteryzacjaMagdalena Chabrowska-Oleksiak, Agnieszka Jasiniecka
ObsadaArkadiusz Wójcik, Jakub Firewicz, Grzegorz Pawlak, Piotr Łakomik, Paweł Kos
Data premiery25 kwietnia 2009

Tina, królowa talk show
[„Królowe nocy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Interaktywność zmuszająca do improwizacji, dialog z publicznością, gorzka satyra na świat show-biznesu i kilka ważnych prawd pośród całej gamy mniej lub bardziej udanych dowcipów – „Królowe nocy” w reżyserii Arkadiusza Wójcika przynoszą powiew świeżości, ale wymagają dopracowania.

Michał Hernes

Tina, królowa talk show
[„Królowe nocy” - recenzja]

Interaktywność zmuszająca do improwizacji, dialog z publicznością, gorzka satyra na świat show-biznesu i kilka ważnych prawd pośród całej gamy mniej lub bardziej udanych dowcipów – „Królowe nocy” w reżyserii Arkadiusza Wójcika przynoszą powiew świeżości, ale wymagają dopracowania.

‹Królowe nocy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKrólowe nocy
Teatr Teatr Muzyczny „Capitol”
ReżyseriaArkadiusz Wójcik
ChoreografiaMarta Kulikowska de Nałęcz
CharakteryzacjaMagdalena Chabrowska-Oleksiak, Agnieszka Jasiniecka
ObsadaArkadiusz Wójcik, Jakub Firewicz, Grzegorz Pawlak, Piotr Łakomik, Paweł Kos
Data premiery25 kwietnia 2009
Sztuka opowiada o dwóch drag queens, które przygotowują telewizyjne talk-show z udziałem publiczności. Producenci nie chcą go pokazać na żywo, więc nagranie zadecyduje o tym, czy program zostanie wyemitowany. „Królowe nocy” rozpoczynają się od mocnego uderzenia – na scenę wychodzi stukilowa Tina Turner (świetny Arkadiusz Wójcik) i zaczyna śpiewać, poruszając się w rytm muzyki. Ona/on prezentuje się kapitalnie. Zaraz ma pojawić się spóźniona Madonna (równie kapitalny Jakub Firewicz), więc wykonawczyni „Simply the Best” namawia wszystkich, by tamtą wygwizdano. Od tej pory wiadomo, że w spektaklu postawiono na interaktywność i nawiązanie kontaktu z widzami. Swoją drogą, nie powinno to dziwić, bo przecież nic tak nie cieszy, jak wielcy muzycy robiący show w kontakcie z fanami.
Po obiecującym początku nastąpił moment zastoju. Pojawiły się aluzje do aktualnych sytuacji, łącznie ze skandalizującym spektaklem Rodriga Garcii, topiącego we Wrocławiu chomiki i gotującego homara. Oberwało się wszystkim – od Ewy Drzyzgi i braci Mroczków począwszy, na Lechu Kaczyńskim i Donaldzie Tusku skończywszy. Pomysł ciekawy, aczkolwiek większość tych żartów była średnio zabawna i zwyczajnie bladła na tle imponującego startu. Nie mówiąc o tym, że pewne informacje za jakiś czas trzeba będzie aktualizować, ale to od twórców zależy, jak się z tym uporają. Powiedzmy sobie szczerze – gdy jedna z bohaterek/bohaterów mówi, że druga prawdopodobnie oberwałaby na ulicy, gdyby na nią wyszła, bo akurat swój mecz gra WKS, odebrałem to z wielkim entuzjazmem. Wynikło to z faktu, że faktycznie równolegle swój mecz rozgrywał piłkarski Śląsk Wrocław, mający kilku kibiców znanych z nietolerancji i różnych ekscesów.
Tina Turner (Arkadiusz Wójcik) i Madonna (Jakub Firewicz) Fot. Adrian Wajda, www.teatr-muzyczny.home.pl
Tina Turner (Arkadiusz Wójcik) i Madonna (Jakub Firewicz) Fot. Adrian Wajda, www.teatr-muzyczny.home.pl
W związku z tym naszła mnie myśl, żeby chodzić na kolejne spektakle i analizować wszystkie różnice. Szczególnie, że „Królowe nocy” wiele zyskały dzięki widowni, którą zapraszano do dyskusji i angażowano w rozmowę. Jak w telewizji, choć bardziej z przymrużeniem oka, zwierzała się ona z sekretów (także odnośnie życia erotycznego!), nie mówiąc o wyborze, kto ma dalej prowadzić program: Tina Turner czy Madonna. W „pierwszym odcinku” wygrała ta druga. Ciekawe, co by było, gdyby dokonano innego wyboru. Zastanawiam się też, na ile to „głosowanie” było ustawione, bo nie wszystkich zapytano o zdanie. Szczególnie, że nigdzie nie widzę wzmianki o autorze scenariusza, czyżby więc królowała improwizacja i pójście na żywioł? Jeśli tak, brzmi to doprawdy intrygująco, choć równocześnie jest ryzykowne.
Nie wolno zapominać, że obok nie zawsze trafnych dowcipów poruszono kilka naprawdę ważnych kwestii, z tolerancją na czele. Poza tym spektakl rozgrywa się „tu i teraz”, padają w nim pytania o to, jacy są Polacy i jak to się dzieje, że niektórzy z nich ulegną procesowi socjalizacji. Jak widać, miejscami było poważnie i refleksyjnie, ale i tak na pierwszy plan wysuwały się absurdalne żarty. Być może był to celowy zabieg – w końcu w programach takich jak „Moment prawdy” czy „Rozmowy w toku” ważkie zagadnienia są rozmywane i wręcz banalizowane.
Na premierze był nadkomplet publiczności, która świetnie bawiła się podczas interaktywnego spektaklu. Wykonawcy owacji na stojąco jednak nie dostali i chyba wiem dlaczego – rzecz jest dobra i miejscami naprawdę oryginalna, ale jednocześnie wielu pomysłów nie wykorzystano i do wielkości, niestety, trochę jej brakuje. Nie ma się co oszukiwać – tolerancja to ważny temat, jednak cała sztuka sprowadza się do tego, by opowiedzieć o niej coś nowego. Ba – prawdziwym sukcesem byłoby zachęcenie do dialogu osób nietolerancyjnych, których na scenie zabrakło. Większość z nich wolała być wtedy na meczu Śląska Wrocław, co raczej nie dziwi. Sęk w tym, że pewnie nie pojawią się w teatrze nawet, gdy WKS grać nie będzie. Najlepiej, gdyby „Królowe nocy” pokazano w prime time w TVN lub Polsacie, ale na ten moment to science fiction.
koniec
27 kwietnia 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fot. za zygmunthubner.pl

Ulisses: Everyman, czyli rzecz o inscenizacji Zygmunta Hübnera
Paweł Kozłowski

30 VIII 2015

„Ulisses”, monumentalna powieść Jamesa Joyce’a, w 1970 roku została wyreżyserowana przez Zygmunta Hübnera i wystawiona na deskach gdańskiego Teatru Wybrzeże.

więcej »

Scena za ciasna na Lód
Karolina „Nem” Cisowska

3 V 2014

Wystawienie „Lodu” Jacka Dukaja na scenie wydawało się pomysłem tak szalonym, trudnym w realizacji i niezrozumiałym, że oczywiste było, iż sama ciekawość przyciągnie do teatru na Woli w Warszawie widzów zarówno z obozu fantastycznego, jak i mainstreamowego. I sama ciekawość została zaspokojona.

więcej »

O monologach romantyków
Miłosz Cybowski

13 IV 2014

Jak dowodzą „Towiańczycy. Królowie chmur” Jolanty Janiczak, na temat polskiego romantyzmu, polskich wieszczów i ich życia można powiedzieć bardzo dużo. Szkoda tylko, że wystawiony na deskach Teatru Starego w Krakowie spektakl w reżyserii Wiktora Rubina wygląda raczej jak nieskoordynowany monolog.

więcej »

Polecamy

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Tegoż autora

„Interstellar” jak marmolada pomarańczowa
— Michał Hernes

„Operetka” jest naga
— Michał Hernes

Grzech nie zobaczyć
— Michał Hernes

Klęska „Baala”
— Michał Hernes

Bluesowa trylogia
— Michał Hernes

Masz talent?
— Michał Hernes

Politycznie poprawne poprawianie
— Michał Hernes

Sens życia według Cohena
— Michał Hernes

Tysiące pojedynczych słów
— Michał Hernes

Kur…, to nie ten koncert!
— Michał Hernes

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.