Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Na kłopoty superbohater

Esensja.pl
Esensja.pl
Mariusz Kałamaga
23 maja w Bytomiu rusza Festiwal Dziwnie Fajne. Będą dobre kabarety i Międzygalaktyczny Zlot Superbohaterów. O tym spotkaniu miłośników pelerynek rozmawiamy z Mariuszem Kałamagą, jednym z organizatorów festiwalu, członkiem kabaretu Łowcy.B i Punkowej Grupy Rozweselającej Ja Mmm Chyba Ściebie.

Mariusz Kałamaga

Na kłopoty superbohater

23 maja w Bytomiu rusza Festiwal Dziwnie Fajne. Będą dobre kabarety i Międzygalaktyczny Zlot Superbohaterów. O tym spotkaniu miłośników pelerynek rozmawiamy z Mariuszem Kałamagą, jednym z organizatorów festiwalu, członkiem kabaretu Łowcy.B i Punkowej Grupy Rozweselającej Ja Mmm Chyba Ściebie.
Mariusz Kałamaga (w żółtym) i Łowcy.B</br>Fot. www.comedycentral.pl
Mariusz Kałamaga (w żółtym) i Łowcy.B
Fot. www.comedycentral.pl
Magda Jurowicz: Masz swojego ulubionego superbohatera?
Mariusz Kałamaga: Tak, to Człowiek Piórnik. Bardzo łatwo się za niego przebrać. Robi się to tak: zawiązuje się pelerynę na szyi, a do kieszeni spodni przyczepia długopis. Nieraz też przebieram się za górną szufladę ze sztućcami.
MJ: A superbohaterowie z kreskówek czy komiksów?
MK: Większość jest oklepana: Supermany, Batmany, Spidermany… Ale podobała mi się Elastyna z „Iniemamocnych”, bardzo mnie rozbawiła.
MJ: Mnie też, chociaż chyba najbardziej lubiłam Ednę, projektantkę strojów. A skoro mówimy o tej bajce, w jednej ze scen Edna, opracowując kostium pana Iniemamocnego, wybija mu z głowy pelerynę, bo jest niebezpieczna. Rozpoczynacie festiwal od Przemarszu Superbohaterów pod hasłem: „Obudź w sobie superbohatera, przywdziej pelerynę!”. Czy to nie ryzykowne?
MK: Peleryna to najłatwiejszy sposób, żeby szybko stać się superbohaterem, no, może oprócz opaski na oczy. Chodziło nam jednak o to, by pokazać, że się nie przebieramy jak jakiś Superman w budce telefonicznej. Poza tym samą pelerynę łatwo kupić – iść do ciucholandu, przerobić stare prześcieradło. Wystarczy zarzucić na plecy i już jest się superbohaterem. Chcieliśmy też, żeby ludzie nie musieli się specjalnie starać – choć to może złe słowo, bo fajnie by było, gdyby przyszli pod szyb Krystyna ubrani w pełne stroje superbohaterów – jeśli chcą tylko poczuć klimat, odpocząć, pobawić się z nami. Na pewno będziemy zwracać uwagę na to, żeby nikomu nic się nie stało (śmiech).
MJ: Jakie cechy powinni mieć potencjalni superbohaterowie, którzy przyjdą na festiwal?
Mariusz Kałamaga (w żółtym) i Łowcy.B</br>Fot. www.mmtrojmiasto.pl
Mariusz Kałamaga (w żółtym) i Łowcy.B
Fot. www.mmtrojmiasto.pl
MK: Przede wszystkim dużo chęci, dobry humor, pozytywne nastawienie – bo w końcu ten świat jest naprawdę fajny, tylko my robimy z niego jakąś taką szarą strefę – i wszystkie bardzo szczytne idee, jak tolerancja, chęć pomocy innym, miłość, dobro. Chcielibyśmy, żeby uczestnicy festiwalu wewnętrznie byli superbohaterami, przypomnieć im o prostych rzeczach, o których dziś na ogół się zapomina – np. ustąpieniu miejsca staruszce w tramwaju, pomocy w przejściu komuś przez ulicę.
MJ: A nie myśleliście raczej o turnieju rycerskim? To, o czym mówisz, bardziej kojarzy mi z ich kodeksami i etosem.
MK: Turnieje rycerskie już są. Poza tym nasza impreza skierowana jest do młodzieży, która woli raczej kreskówki i gry komputerowe. Chcielibyśmy, żeby festiwal miał głębsze przesłanie, ale jeśli będzie dobra zabawa i wspólne spędzanie czasu bez zakłócania go sobie w jakikolwiek sposób, to też odniesiemy sukces.
MJ: Jakie atrakcje przygotowaliście na początek imprezy?
MK: O godz. 10.00 przy szybie Krystyna kopalni Szombierki zacznie się spotkanie superbohaterów. Potem pójdziemy głównymi ulicami do pl. Sobieskiego, gdzie o godz. 11.00 ruszy Kiermasz Twórczej Reanimacji Odpadów.
Później będziemy chcieli zrobić kilka fajnych akcji – ściągać ryby z drzew czy ratować ludzi zatrzaśniętych w automatycznych przejściach w supermarketach. Nie chciałbym wszystkiego zdradzać, ale powiem tylko, że jeśli zdarzy się wam coś dziwnego, to nie bójcie się, za pięć minut pojawi się bus z superbohaterami, którzy wszystko naprawią i wyciągną was z opresji. Po czym – bez żadnego podziękowania – znikną sobie, dalej ratować świat.
MJ: Czym jest Kiermasz Twórczej Reanimacji Odpadów?
Plakat Festiwalu Dziwnie Fajne
Plakat Festiwalu Dziwnie Fajne
MK: To kolejny przejaw superbohaterstwa. Jest wiele dziedzin, w których nie do końca wykorzystujemy możliwości np. powtórnego wykorzystywania odpadów i materiałów. Mamy znajomych zajmujących się sztuką użytkową na zasadzie recyklingu, więc naprawdę da się to robić. Kiermasz jest nie tylko kiermaszem sztuki recyklingu – na ulotce pisze zresztą, że jeśli ktoś robi coś fajnego i chciałby to pokazać, sprzedać, nawet w jakiś sposób ujawnić się, to bardzo serdecznie zapraszamy na pl. Sobieskiego. Będą przygotowane stoiska, postaramy się, żeby była miła atmosfera, i myślę, że wiele osób chętnie przyjdzie zobaczyć, co się dzieje. W ogóle ludzie często robią fajne rzeczy, ale nie do końca są przekonani, czy to pokazać, czy ktoś ich nie wyśmieje. W tym kiermaszu liczy się właśnie to, że ktoś zamiast siedzieć i pierdzieć w fotel czy też łazić i narzekać: „Takie coś to ja robiłem w przedszkolu”, tworzy i stara się rozwijać. Tak więc zapraszamy wszystkich, aby pokazali swoje dzieła – a nuż ktoś je doceni i kupi. Ja przygotowuję sobie konkretną sumkę, bo już na takim kiermaszu raz byłem i jest to fantastyczna idea. Festiwal ma uruchomić ludzi, pokazać, że warto coś robić, tworzyć, że w każdym tkwi Adam Słodowy – można naprawdę z niczego zrobić wszystko.
Oprócz kiermaszu będzie także wielkie malowanie graffiti na żywo. Mamy przygotowanych kilka ścian dla ludzi niedogadanych z nami, którzy przyjdą ze swoimi pomysłami na graffiti.
MJ: Jesteś jednym z organizatorów festiwalu, więc w programie nie mogło zabraknąć kabaretu. Podczas Dziwnie Fajnego Wieczoru Kabaretowego w Bytomskim Centrum Kultury wystąpią aż trzy.
Mariusz Kałamaga (w żółtym) i Łowcy.B</br>Fot. domka86.blox.pl
Mariusz Kałamaga (w żółtym) i Łowcy.B
Fot. domka86.blox.pl
MK: Najpierw Kabaretus Fraszka z Warszawy. Nie chciałbym zdradzać, co pokaże, powiem tylko, że ma megaciekawy program, który kiedyś zwalił mnie z nóg. Byli gośćmi wielu programów i festiwali, na których albo się ich lubiło, albo nie. Mają konkretny przekaz, poruszają bardzo ciekawe tematy i nie boją się przekroczenia nieraz pewnych granic, poruszenia tematu drażliwego. Kabaretus Fraszka to bardzo fajne i mądre chłopaki, a wszystko, co robią, robią celowo, nie ma w tym żadnej przypadkowości. Kabaret Macież to aktorzy z różnych rejonów Polski. Pojawili się na tegorocznej Pace i zdobyli pierwsze Grand Prix. Jest to trochę teatr, trochę kabaret, fajna gra aktorska, super głosy, pomysłowe rozwiązania. Polecam. Kabaret Limo – jedyny znany z telewizora; kilkakrotny laureat Grand Prix PaKI i innych festiwali. W Bytomiu wybrali sobie bardzo specyficzny program. Co mogę zdradzić? Zagrają trailer filmowy na żywo. A jest on wykonany perfekcyjnie, po prostu z niesamowitym kunsztem. Poza tym będzie humor z ulicy, skecze o tym, co nas na co dzień otacza. Ja, jako Mariusz Kałamaga z kabaretu Łowcy.B, będę miał przyjemność poprowadzić ten wieczór.
MJ: Dlaczego wśród kabaretów nie będzie Łowców.B? Nie nadają się na superbohaterów?
MK: Łowcy.B są dziwnie fajni, nadają się na superbohaterów, natomiast są za bardzo oklepani telewizyjnie. Mogłoby się zdarzyć tak, że ludzie by przyszli na Łowców.B, a chciałbym, żeby przyszli na Dziwnie Fajny Wieczór Kabaretowy. Poza tym jestem jednym z organizatorów tego festiwalu i będę miał na głowie dużo ważniejsze rzeczy niż bieganie w żółtym sweterku, chociaż bardzo to lubię. Może następnym razem gdzieś indziej. Dodam jeszcze, że ceny biletów na wieczór kabaretowy nie są wysokie. Bilet ulgowy kosztuje 15 zł, normalny 20 zł. Dlatego można sobie podarować trzy piwa i przeżyć ciekawe chwile z kulturą.
MJ: Międzygalaktyczny Zlot Superbohaterów zakończy się w Jazz Clubie „Fantom”. Tam superbohaterowie – zmęczeni po całym dniu robienia dobrych uczynków – będą mogli odpocząć przy muzyce, a jeśli mają dużo siły – szaleć na parkiecie do rana. Ty wystąpisz jeszcze z Punkową Grupą Rozweselającą Ja Mmm Chyba Ściebie.
MK: Ja Mmm Chyba Ściebie to superbohaterowie, którzy gdy dzieje się tylko coś złego, zamieniają się w zwykłych ludzi i uciekają. Wystąpimy jako support bardzo znanego śląskiego artysty, pana Syntetica, czyli Człowieka Widmo. To były górnik, który do podkładów muzycznych m.in. z lat 80. pisze swoje teksty. Robi kawał dobrego zamieszania i naprawdę dziwnej twórczości, ale to trzeba zobaczyć na żywo. Wjazd do Jazz Clubu jest tani, ponieważ kosztuje 5 lub 10 zł, a jeżeli przyjdziecie w pelerynce lub z innymi atrybutem superbohatera, wejdziecie za darmo. Będziemy bawić się do białego rana!
koniec
22 maja 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jacek Sikora, TOO MUCH OF YOU, acrylic on canvas, 80×100cm, 2016

W końcu wiem, co chciałbym pokazać
Jacek Sikora

1 XII 2016

Jacek Sikora – malarz, aktor, podróżnik. Twórca sennych krajobrazów, nostalgicznych portretów, monochromatycznych aktów. Jego twórczość sytuuje się na pograniczu figuratywności i abstrakcji, statyczności i dynamiki, subtelności i ekspresji. Esencją jego prac, w których temat podporządkowuje się kompozycji, jest niezmiennie rozedrgana materia oraz gra świetlnych refleksów. O ewolucji warsztatu malarskiego, wpływu podróży na charakter sztuki oraz plany związane z dalszą działalnością artystyczną (...)

więcej »
Fot. za facebook.com

Ukryte znaczenia
Jadwiga Maj

30 IX 2016

O swoim malarstwie artystka rozmawia z Różą Jachyra.

więcej »

Cyniczna chęć uczynienia świata bezpieczniejszym
Andrew Bovell

29 X 2014

„Po jedenastym września utraciliśmy zdolność do rozpoznawania niewinności. Jesteśmy zbyt podejrzliwi” – mówi australijski dramaturg i scenarzysta, Andrew Bovell, autor scenariusza do filmu „Bardzo poszukiwany człowiek” i dramatu „Językami mówić będą”.

więcej »

Polecamy

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia

Miejsca, które warto odwiedzić:

Wielka historia i jeszcze większa nie-historia
— Wojciech Gołąbowski

Palisada nad Olzą
— Wojciech Gołąbowski

Małysz w drewnie i czekoladzie
— Wojciech Gołąbowski

Jurajskie Betlejemowo
— Wojciech Gołąbowski

Co dwa młyny to nie jeden
— Wojciech Gołąbowski

Dziewczyna z końskim ogonem w garści
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skrawek Japonii na ziemi oświęcimskiej
— Wojciech Gołąbowski

Osiemset lat w 4½ godziny
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Fauna i flora morska na Podbeskidziu
— Wojciech Gołąbowski

Tajemnice wschodniej strony Wisły
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.